Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ostatnia spowiedź #1

Ostatnia spowiedź. Tom 1

Rate this book
Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu. Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź. Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Jeszcze nie wie, że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje. Spędzają ze sobą kilka magicznych, niezapomnianych godzin. A późnej wspaniała noc się kończy. I oboje już wiedzą, że nie spotkają się więcej. Nigdy więcej. Bo zbyt mocno czują, co rodzi się między nimi.

Paperback

First published May 1, 2012

6 people are currently reading
110 people want to read

About the author

Nina Reichter

11 books11 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
85 (23%)
4 stars
117 (32%)
3 stars
74 (20%)
2 stars
66 (18%)
1 star
21 (5%)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews
Profile Image for Ola Jerzycka.
1 review
June 20, 2017
Targa mnie, no po prostu targach mnie po tej książce!
Cała Książka opiera się na tym, że Bradin mocno kocha Ally, ale ona nie wie, potem ona chce ale jednak potem nie chce a potem znów chce ale w sumie to nie wie czego chce, a on się dwoi i troi żeby jej dogodzić i pokazać jak mocno ją kocha.
Mam też wrażenie, że niektórzy bohaterowie są dodani tak na siłę aby fabuła się zgadzała np. Sebastian ten gorszy stojący w cieniu sławy swojego przyjaciela, lub Pearl psychofanka, znaczy nie zrozumiecie mnie źle fajnie by było gdyby te postacie były jakoś rozwinięte, żebyśmy mogli je lepiej poznać ale nie! One są wrzucone tylko po to aby fabuła się zgadzała.
Nie podobało mi się.
Ale musiałam to napisać bo mnie NOSI!
( i mam zamiar przeczytać drgą część bo mnie to w sumie ciekawi co tam jeszcze autorka powymyśla)
Profile Image for Karolina Cebula.
433 reviews5 followers
September 9, 2013
Mieszkająca w Paryżu Allison Hanningan wraca do domu po spędzonych w Stanach wakacjach. Niestety, opóźnienie podczas lądowania jej samolotu sprawia, że jest zmuszona spędzić dobrych kilka godzin na opustoszałym lotnisku w Ostrawie. W podobnej sytuacji znajduje się Bradin Rothfeld, wokalista cieszącego się coraz większą popularnością niemieckiego zespołu rockowego. Ich drogi krzyżują się, kiedy to chłopak użycza potrzebującej dziewczynie ognia, a rozmowa toczy się powoli od słowa do słowa, by ostatecznie między dwójką młodych, obcych sobie ludzi nawiązała się nić porozumienia. Czas jaki spędzają na wspólnej zabawie i śmiechu mija zatrważająco szybko, a ostatecznie każde z nich musi ruszać w swoją stronę. Bradin nie zamierza jednak ot tak zakończyć tej obiecującej znajomości. Wykorzystując swoje znajomości i wpływy zdobywa numer telefonu dziewczyny, co prowadzi do narodzin przyjaźni na odległość, a z czasem do rozkwitu jeszcze gorętszych uczuć, których Ally nie potrafi zaakceptować. Jej życie komplikuje się, a wszystko z powodu tej przypadkowej znajomości z upartym jak osioł chłopakiem, który nie potrafi odpuścić.

Gdybym miała krótko scharakteryzować Ostatnią spowiedź określiłabym ją jako wytworny drink polskiej literatury – mieszankę przeznaczonego dla starszych alkoholu, widocznego w problemach i seksualności bohaterów, z idealną dla młodszych colą, w postaci niemal bajkowego romansu. Tak się, bowiem składa, iż Ostatnia spowiedź łączy w sobie niesamowitą, dziecięcą wręcz naiwność z potężnym ładunkiem psychicznych problemów. Nic więc dziwnego, że atmosfera powieści waha się między idylliczną, a dołującą. Niemal niemożliwa do zniesienia, w pozytywnym sensie, słodycz Bradina sprawia, że czytelnik rozpływa się w tej mlecznej czekoladzie, wzdycha tęsknie do ideałów młodzieńczych lat, wspomina z rozrzewnieniem czasy romantycznych fantazji o wielkiej miłości. Niestety, cała ta uzależniająca rozkosz okazuje się wyśmienitym lodem, który w momencie uniesienia spada prosto na syfiasty chodnik prawdziwego życia. To właśnie Ally jest tym zapiaszczonym brukiem, który sprowadza czytelnika na ziemię. Dziewczyna tkwi w świecie swoich zakorzenionych głęboko w psychice problemów, których nie potrafi odrzucić, jakby wrosły w jej egzystencję. To właśnie te dwa skrajnie różne bieguny powieści czynią ją wielowymiarową i tak nieodparcie pociągającą.

Mimo wewnętrznych dramatów Ally, pod względem fabuły, Ostatnia spowiedź pozostaje w znacznej części bajką, o której marzy każda mała dziewczynka. Niespodziewane spotkanie przy „karmieniu raczka”, determinacja prowadząca do zdobycia telefonu i adresu tej drugiej osoby, książę z bajki przemierzający wiele kilometrów w pogoni za ukochaną, wyznanie uczuć przed kamerami, dobra wróżka splatająca na nowo drogi kochanków, wspólne mieszkanie z zespołem, troskliwy dupek wyrywający księżniczkę z rąk bestii, vipowskie miejsce na koncercie, za który przeciętna nastolatka zapłaciła majątek. Naiwne? Może. Ale która dziewczyna nie marzyła o czymś podobnym? Która kobieta odmówiłaby sobie takiej romantycznej przygody, gdyby tylko mogła znaleźć się na miejscu Ally? I która z nas nie zaśliniłaby się mając pod ręką chłopca takiego, jak Bradin? Ta bajkowa naiwność to niezaprzeczalny plus powieści.

Prawdę powiedziawszy, najbardziej kontrowersyjnym elementem Ostatniej spowiedzi jest postać Ally. Tak, tu mnie boli – dziewczyna jest bardzo atrakcyjna, jej rodzinie powodzi się wcale nie najgorzej, dostaje się na studia prawnicze, bez najmniejszych problemów mogłaby znaleźć sobie wspaniałego chłopaka. A jednak, Ally pozostaje bezwolną marionetką w rękach matki i tak naprawdę nie ma szacunku do samej siebie, zaś miejscami zachowuje się jak hipokrytka. Zamiast ruszyć dalej i zacząć żyć, dziewczyna trzyma się kurczowo bolesnej przeszłości nie pozwalając jej odejść w zapomnienie. Dusi się w związku bez miłości, który narzucili jej rodzice, ignoruje gorące uczucie i czarującego chłopca, a wszystko usprawiedliwia zawodem miłosnym sprzed lat. Ally jest tak irytująca, że czasami ma się ochotę wrzasnąć na nią, bądź zwyczajnie jej przyłożyć by przejrzała na oczy. Zabawne, ale ta rozlazła, naiwna i denerwująca dziewczyna również świadczy o poziomie powieści, gdyż tylko dobra lektura może sprawić, że w czytelniku emocje kotłują się, a poziom adrenaliny gwałtownie się podnosi.

Walka wewnętrzna toczona przez dziewczynę jest także, zaraz po romansie, jednym z najistotniejszych komponentów powieści, gdyż to właśnie ona sprawia, że Ally w niewielkim, dobrze ukrytym, stopniu chce, ale i nie może poddać się uczuciu, które się w niej zakorzenia. To właśnie owa walka jest źródłem wszystkich kłopotów Ally, bólu jaki odczuwają obie strony, nieporozumień, które mnożą się z każdą chwilą. A jednak, odnosimy wrażenie, że dziewczyna nawet nie skupia się na starciu, do którego dochodzi między jej prawdziwymi uczuciami, a tym, co chciałaby czuć, ale desperacko trzyma się tego co znane, wiadome, bezpieczniejsze. Nie ulega jednak wątpliwości, iż troszcząc się tylko o siebie, samolubnie rani Bradina i to właśnie tę część jej psychiki poznajemy najdokładniej przez znaczną część powieści. Oto, co sprawia, że Allison Hanningan będąc niewyobrażalnie irytującą, jest także niezwykle interesującą bohaterką. Dzięki zdeterminowaniu i wytrwałości Bradina, dziewczyna pokonuje swoje opory, zmienia się i pragnie dać szansę miłości.

Jak więc oceniam Ostatnią spowiedź? Jak już wspomniałam, denerwuje mnie otaczająca Ally aura idealnej powierzchowności (nie oszukujmy się, to akurat zazdrość z mojej strony), jak również jej zachowanie, które jednak potrafię zrozumieć, jako że wypływa z głęboko zakorzenionych psychicznych barier, które nie łatwo pokonać. To co pozornie może wydawać się wadą powieści, jest również jej ogromną zaletą, gdyż naprawdę emocjonowałam się podczas lektury i z trudem mogłam usiedzieć spokojnie. Muszę więc przyznać, że książka naprawdę mi się podobała i czytałam ją z prawdziwą przyjemnością. Od początku do końca mamy do czynienia z interesującą historią, która porywa nas i wywołuje silne emocje, możemy z powodzeniem narkotyzować się obrazem głębokiej, zrodzonej niespodziewanie miłości, o której marzy każda dziewczyna. Bez dwóch zdań, Ostatnia spowiedź to kawał dobrej lektury, której warto poświęcić czas. Nic dziwnego, że internauci pokochali tę historię!
Profile Image for zaczytanaati.
261 reviews
May 4, 2023
Czułam się jakbym czytała fanfika na wattpadzie

Also ta końcówka 💀
Profile Image for pi.kavka.
615 reviews33 followers
February 16, 2018
Od czasu do czasu lubię sięgnąć po coś niezobowiązującego. Po coś, co raczej nigdy nie zostanie zaliczone do wybitnych dzieł i klasyków literatury. Coś o miłości, która to "zdarza się tylko raz na milion lat", z ładnymi ludźmi jako bohaterami (ona - szczupła i drobna, on - model Calvina Kleina, zazwyczaj w typie "bad boy"), gdzie to "dzieli ich wszystko, a połączyć zdoła dopiero miłość".

Trylogię "Ostatnia spowiedź" zakupiłam już parę lat temu i jakoś tak stała i kurzyła mi się na półce. Robiłam kilka podejść do pierwszego tomu, ale to ciągle nie był "ten" czas. Może stało za tym też trochę to, że nieroztropnie przeczytłam opis zamieszczony na okładce II tomu i, no cóż, siłą rzeczy doskonale wiedziałam już, jak zakończą się perypetie bohaterów na koniec tomu otwierającego serię. Jak się jednak okazało nawet to nie stanęło mi na przeszkodzie, kiedy w walentynkowy wieczór - po zdjedzeniu już pizzy i obejrzeniu pierwszej części "Gwiezdnych Wojen" - szukałam czegoś, co rozpogodzi mi zbliżającą się śnieżną noc.

Książka - jak zapewne wszyscy już wiecie - to fan fick. Fab fick o Tokio Hotel. Oczywiście, przed wydaniem książki autorka wspólnie z pierwotnym wydawcą zmieniła imiona bohaterów oraz niektóre fakty, ale każdy, kto zepsół kojarzy doskonale wyłapie wszystkie niuanse składające się na tę historię. Ja sama w okresie podstawówkowym namiętnie zespołu słuchałam - nie, nie wstydzę się tego, ale raczej nie mówcie o tym moim znajomym - i fan ficki czytałam, a nawet pisałam. Piękny okres rozkwitu portalu Mylog! Młodsze pokolenia pewnie nie pamiętają - a szkoda!

Sama akcja jest poprowadzona w bardzo "fan fickowski" sposób. I znowu - jeżeli przeczytaliście w swoim życiu sporą ilość fanowskiej twórczości bazującej na muzykach czy aktorach lub sportowcach, to nagminnie będziecie je wyłapywać. Jest tu najlepsza przyjaciółka, jest zetknięcie się ze światem "sławy", nieporozumienia, nagłe zwroty akcji (zakrawające czasem o film akcji, czasem o kryminał, czy erotyk) i - oczywiście - wszyscy kojarzą daną sławę poza dziewczyną, która akurat poznaje tego chłopaka i właśnie dlatego on...i tak dalej i tym podobne.

W "Ostatniej spowiedzi" jakoś przesadnie to nie razi, bo widać, że Ninie mocno zależało na tym, żeby faktycznie zbudować mocną więź pomiędzy bohaterami, a nie bezmyślnie wrzucać Al w ramiona Bill...znaczy, Bradina. I to doceniam. W pewnym momencie przyłapałam się nawet na tym, że pod nosem wyrywało mi się jakieś takie "no pocałujże ją wreszcie!". Co jednak było nie tak z tą powieśćią?

Ally. O. Mój. Boże. Ta dziewczyna jest okropna. Teoretycznie wykreowano ją na połamaną dziewczynę, która wchodzi w dorosły świat. Przez pewne wydarzenia z przeszłości bardzo boi się zaangażować w uczuciową relację, więc postanawia być z kimś, do kogo absolutnie nic nie czuje (w myśl zasady "nie kocham go, więc on mnie nie zrani"). I okej, jest to logika może pokręcona, ale w jakimś stopniu zrozumiała. Wszyscy boimy się przecież porzucenia i odrzucenia, tylko nie wszyscy mówimy o tym dostatecznie głośno.

Ale kolejne decyzje podejmowane przez Al... Klękajcie narody. Ta dziewczyna potrafi rozpłakać się na zawołanie i to z powodu każdej bzdury. "Związek-nie-związek", który zaczyna w pewnym momencie łaczyć ją z Bradem (nie, to nie jest spoiler - jak byk mamy to napisane na okładce) jest taki pokręcony, że nie wyobrażam sobie, aby w prawdziwym życiu dwójka dorosłych ludzi mogła wejść w taką relację bez popadania w ciężkie uzależnienia od uprzyjemniających życie środków.

Bradin z początku jest fajnym kolesiem, ale z czasem staje się taką ciepłą kluską. Gdzieś tam zapodziewa się jego butnośc, a zostaje tylko cielę wgapiające się w Ally jak w święty obrazek.

No, ale koniec marudzenia. To dopiero I tom, początek II zapowiada się obiecująco, więc myślę, że trochę przedłuże sobie walentynkowe lektury i sięgnę po niego znacznie wcześniej niż zakładałam.
Profile Image for Karolina Bock.
4 reviews2 followers
June 10, 2023
Recenzja pisana z perspektywy fanki Tokio Hotel: zespołu, którym była inspirowana powieść.

Sam styl pisania w książce jest można by powiedzieć płytki. Przed sięgnięciem po lekturę wiedziałam, że jest to fanfik, jednak nie znając tej informacji wcześniej również wyciągnęłabym takie wnioski. Jest to typowa powieść o perfekcyjnej-nieperfekcyjnej miłości, w której jedna osoba jest szalenie zakochana, druga niby tak a jednak ucieka od miłości. Jest oczywiście najlepsza przyjaciółka dziewczyny, która odwodzi ją od szalonych pomysłów, no i jest najlepszy przyjaciel (w tej sytuacji w dodatku brat) chłopaka, który psuje relację pomiędzy “zakochanymi (jeśli w ogóle w tej książce można to tak nazwać, że zakochanie było obustronne). Można pomyśleć, że pisała ją jakaś losowa nastolatka.

Opisy postaci są bardzo zbliżone do członków Tokio Hotel, co pozwoliło mi dobrze stworzyć obrazy bohaterów w wyobraźni. Wręcz dziewczęca uroda a jednak wizualna mroczność Billa została dobrze ukazana w postaci Bradina. Również opis Toma, jako niezwykle przystojnego flirciarza o ubiorze, jak to było nazwane “luzaka” i jasnych włosach nieokreślonego koloru pasuje do Toma Kaulitza. Podoba mi się również, że pierwsze litery imion braci Rothfeld odpowiadają pierwszym literom imion braci Kaulitz.

Ally to straszna “pick me girl”. Od początku “bawiła się” Bradinem. Była przez ten czas w toksycznym związku z innym mężczyzną, od którego nie chciała czy też nie mogła się odciąć. A mimo to przez praktycznie całą książkę dawała Bradinowi złudne nadzieje. Zbliża się do niego co chwilę, a gdy są krok od dopełnienia swojej dziwnej relacji, dziewczyna się wycofuje. Bradin, który był w niej szalenie zakochany, starał się jak mógł by zdobyć jej serce, robił dla niej wszystko. I tak przez cały czas. A ona za każdym razem pozwalała mu myśleć, ze zdobył jej serce, po czym ona zaczęła dramatyzować, że “ona tak nie może”. Okropna z niej histeryczka, która nie wie czego chce i która nagle potrafi się rozpłakać i dostać jakiegoś ataku paniki z byle powodu.

Muszę dodać, że nie trawię pseudonimu Bradina “Czarny”. Po prostu mnie skręcało, gdy to widziałam.

Szkoda, że Bobi i Anton tak się przewijali tylko przez te rozdziały. Chętnie zobaczyłabym ich w większej ilości zdarzeń.

Aczkolwiek dziwne dla mnie było dodawanie losowych postaci do fabuły takich jak Sebastian, Gabrielle czy Pearl. Mieli swoje “5 minut” w książce i tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Zostali przedstawieni tylko i wyłącznie po to, by uzupełnić historię. Żadnego backstory, żadnych informacji.

Nie rozumiem również dodawania na początku rozdziału jakichś dziwnych cytatów, które w sumie to nic nie mówią o nadchodzącej akcji. Mam wrażenie, że zostały wypisane tylko po to, by książka wyglądała “profesjonalniej”.

Sam koniec dosyć mnie zszokował, można powiedzieć i był to jeden z nielicznych momentów, który czytałam z wielkim zaciekawieniem. Szkoda, że akcja rozkręciła się dopiero wtedy. Przez całą poprzednią część ksiązki miałam wrażenie, że dzieje się to samo, to znaczy Bradin chce, Allly też a póżniej jednak nie, on ją błaga by z nim była, ona odpowiada, że w sumie chce ale jednak nie i tak cały czas.

Podsumowując, przyjemnie mi się czytało ze względu na inspirację chłopakami z Tokio Hotel. Ciekawe było wyobrazanie sobie swoich idoli na miejscu bohaterów. Akcja mnie zwyczajnie denerwowała przez powtarzający się schemat odrzucania i wracania do siebie. Koniec był ciekawy i zachęcający do sięgnięcia po kolejną część. Aczkolwiek myślę, że gdyby nie moja miłość do TH to nie zdecydowałabym się na przeczytanie następnego tomu.
Profile Image for A. Sisley.
403 reviews
April 3, 2019
Ostatnia spowiedź to schematyczna młodzieżówka o miłości idealnej - zwykłej dziewczyny do niezwykłego chłopaka. Historia jest piękna, ale przewidywalna - jeśli przeczytało się parę podobnych książek, nic w niej nie zaskoczy. Nie zmienia to jednak faktu, że jest dobrze napisana, a przez fabułę się płynie, mimo paru zgrzytów.

Ally to jedna z najbardziej irytujących bohaterek, z którymi miałam ostatnio do czynienia. Dziewczyna jest histeryczką, nie potrafi się zdecydować i ma zapędy autodestrukcyjne (jeśli masz wybór między facetem który traktuje cię jak prywatną dziwkę i go nie kochasz; a facetem, który dla ciebie zrobi absolutnie wszystko i którego kochasz na zabój z wzajemnością, to wybór nie powinien być aż tak trudny!). Bradin jest za to kochany i uraczy, ale też przewrażliwiony i ufny względem niewłaściwych osób (dziewczyna dopiero co wyznała ci miłość i ogólnie leci na ciebie tak, że bardziej się już nie da, ale nie - uwierz zazdrosnemu kumplowi, że dziewczyna zdradza cię z twoim bratem na lewo i prawo -.-"). Za to brat Bradina - Tom jest boski ;D (if you know what I mean) ❤❤❤.

Autorka z fabułą szła po najmniejszej linii oporu, co skutkowało momentami uczuciem zażenowania. I oczywiście problem z komunikacją w tej książce też mają - inaczej nieporozumienia nie miałyby miejsca i książka byłaby o połowę krótsza.

Ostatnia spowiedź nie wnosi nic nowego do gatunku - powtarza tylko inne utarte schematy. Ale jest dobra, kiedy potrzeba odmóżdżenia jest silniejsza niż chęć na wybitną książkę. A czyta się szybko - więc nie straci się przy niej zbyt dużo czasu. No i na pewno przypadnie do gustu fanom Tokio Hotel - w końcu początkowo był to fanfik o tym zespole ;).
Profile Image for kinga.
50 reviews
July 28, 2024
wgl fajne, ale ta ally strasznie bawiła się bradina uczuciami. w chuj wkurwiala. taka mala pick me. raz chce, później nie chce i tak w kółko. Boże ally uspokój się bo mnie nosi. ale ogólnie książeczka fajna 5/5
Profile Image for Martyna.
53 reviews
November 11, 2025
Lepiej zapamiętałam tą książkę w rzeczywistości główna bohaterka jest tak okropnie denerwująca a wszyscy tam mają dwubiegunowość ale mam sentyment.. (reread)
Profile Image for Natalia.
112 reviews2 followers
August 26, 2013
Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…

„…Wielka miłość nie wybiera, czy jej chcemy nie pyta nas wcale, wielka miłość, wielka siła…”. Tak o tym najwspanialszym uczuciu śpiewał Seweryn Krajewski. Tę piosenkę pewnie nie raz słyszeliśmy na weselu lub w telewizji gdy leciał akurat film Uprowadzenie Agaty. W bardzo podobnym klimacie jest debiutancka książka Niny Reichter nosząca tytuł „Ostatnia spowiedź t.1”. Autorka za pomocą jej treści stara się nam przekazać właśnie takie przesłanie – miłość jest najważniejsza, najpiękniejsza i warto o nią walczyć.

Przyznam szczerze, że gdy ukazały się pierwsze zapowiedzi tej książki, jakoś w ogóle nie zwracałam na nią uwagi. Pewnie dlatego, że nie przepadam za książkami obyczajowymi z romansem na tej samej płaszczyźnie. Jednak wiele pozytywnych recenzji na jej temat, zupełnie zmieniły moją opinię. Zrozumiałam, że muszę dorwać Ostatnią spowiedź t.1 jak najszybciej się da. Oczywiście, jak to zwykle ze mną bywa, gdy już ją dorwałam to powieść wylądowała na półce i czekała na dogodny moment aby ją stamtąd ściągnąć. A jaki może być lepszy niż pojawienie się kolejnego tomu? Tak więc niezrażona rozgardiaszem remontowym jaki wtedy panował w domu, zasiadłam do czytania i… po prostu przepadłam jak wiele innych czytelniczek. Ale może zacznę od początku.

Fabułę najlepiej oddaje opis wydawcy, dlatego pozwolę sobie przytoczyć go w tym miejscu:

„Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Jeszcze nie wie, że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje. Spędzają ze sobą kilka magicznych, niezapomnianych godzin. A późnej wspaniała noc się kończy.

I oboje już wiedzą, że nie spotkają się więcej. Nigdy więcej. Bo zbyt mocno czują, co rodzi się między nimi. Żadne z nich nie może się teraz zakochać.

Ally jest zajęta – uwikłana w dziwny związek, z którego na razie nie może się wyplątać, a Brada obowiązuje kontrakt płytowy, który mówi – „prasa nie może odkryć twoich kobiet”. Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia, kim jest Bradin. Co zrobi Bradin, pragnąc dziewczyny, której nie powinien nawet tknąć?”

Przyznam szczerze, że pierwsze kilkanaście stron wcale nie zapowiadały, że „wpadnę jak śliwka w kompot” z lekturą tej powieści. Nie umiałam znaleźć na nich niczego co przykułoby mnie do tej opowieści. Jednak nie przypuszczałam, że autorka dosłownie czaruje mnie swoimi słowami przez co moje zainteresowanie i ciekawość dawały o sobie znać stopniowo (tak jak Nina rozkręcała się ze swoją historią). Dlatego do tej pory nie mogę rozgryźć w którym momencie dałam się „uwieść” zarówno Bradinowi jak i Ally oraz ich obezwładniającemu uczuciu. To po prostu się stało, a ja nie mogłam się oderwać śledząc kolejne wydarzenia, z ich życia, z zapartym tchem. Gdy dobrnęłam do końca po prostu zwaliło mnie z nóg. Nadal gdy o nim myślę mam ciarki na plecach zez zdenerwowania (tak bardzo chciałabym się dowiedzieć co dalej).

Jeżeli chodzi o bohaterów to każdy z nich wywołuje u mnie skrajnie różne emocje, jednak mogę jednoznacznie określić czy któregoś polubiła, czy też nie. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku pary głównych bohaterów. W ich przypadku moje odczucia strasznie się mieszały od „lubienia” przez irytację do znienawidzenia za niektóre ich wyskoki. Jednak nie mogę nie napisać, że autorka naprawdę się spisała tworząc te postacie. Nina Reichter włożyła w każdą z nich „kawałek siebie” dzięki czemu stały się bardziej żywe i „namacalne”. (Tak, wiem że to jest fan fic na temat życia pewnego niemieckiego zespołu).

Jedyne do czego mogę się przyczepić w tej książce, to narracja, która pomimo trybu trzecioosobowego zbyt często zmieniała perspektywę z Ally na Bradina i odwrotnie. Niestety często miało to miejsce w środku akapitu lub nawet w co drugim zdaniu, więc ciężko było mi się połapać o kim w danej chwili czytam.

Podsumowując. Mimo to Ostatnia spowiedź t.1 to naprawdę fascynująca powieść, która nie tylko ukazuje nam jedno z najpiękniejszych uczuć na świecie jakie może spotkać człowieka, ale także odkrywa przed nami (chociaż w niedużym stopniu) kulisy sławy – w tym przypadku muzyków. Jeżeli ktoś nie miał jeszcze okazji zapoznać się z tą powieścią, to gorąco dołączam się do głosu jej fanów i zachęcam do jak najszybszego nadrobienia tej zaległości.
Profile Image for Asia.
542 reviews5 followers
January 11, 2026
Świetnie napisana historia, która bawi i wzrusza na zmianę. Autorka stworzyła wyjątkowy miks romantyzmu i życiowego realizmu. Bohaterowie są ludzcy, pełni wad i autentyczni – Ally wzbudza emocje, a Bradin czaruje mimo swoich potknięć. To nie jest zwykłe czytadło o nieszczęśliwej miłości, ale mądra opowieść o konsekwencjach naszych wyborów, przyjaźni i walce o marzenia. Nie przepadam za tym gatunkiem ale warto było dać tej książce szansę.
Profile Image for Vic.
344 reviews
May 3, 2020
Ostatnie strony całkowicie zmieniły (na lepsze) moje zdanie na temat tej książki.
Profile Image for Natka.
49 reviews
August 15, 2017
nie mam pojęcia co mam napisać. Książka przyjemna, wciągająca, ale nic odkrywczego. Dla zabicia czasu w długiej (26h) podróży - idealna. :)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.