Olga Balicka i Kornel Murecki powracają w czwartym tomie serii. Mrocznym, zaskakującym i wywołującym zimny dreszcz na karku...
Na terenie starej bursy szkolnej zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Została uduszona, rozebrana do naga i pozbawiona rzeczy osobistych, a w pobliżu leżał jedynie różaniec. Czy jest on przesłaniem od zabójcy?
W tym samym czasie z domu niedaleko bursy znika nastoletni Tomasz, ale jego rodzice nie spieszą się ze zgłoszeniem sprawy na policję. Ojciec chłopaka ewidentnie coś ukrywa i miesza się w zeznaniach, a matka nie ma już chęci do życia.
Jak odkryć prawdę, jeżeli jedynym potencjalnym świadkiem w śledztwie jest mały, autystyczny chłopczyk? Jak rozmawiać z dzieckiem, z którym nie ma kontaktu?
W komendzie zachodzi wiele zmian personalnych, a Olga Balicka rozpoczyna kolejne śledztwo, pełne zaskoczeń, tajemniczych zdarzeń i niewyjaśnionych zjawisk. Czy da radę zgrać się z nowym zespołem i odkryć prawdę? Czy Kornel, który odszedł z policji, będzie w stanie jej pomóc, a co najważniejsze, czy uda mu się uchronić ją przed zabójcą?
Kluczem do rozwiązania zagadki mogą być odkopane niedawno na terenie bursy trzy szkielety. Jednak sprawa niespodziewanie zostaje uznana za przedawnioną. Być może komuś zależy, żeby pewne rzeczy nigdy nie wyszły na jaw?
Uważam się za świadomego czytelnika, który ma skonkretyzowane upodobania, co w powieściach lubi, a czego nie.
Nie lubię, gdy śledząc zagadkę kryminalną, nie mam możliwości wydedukować sprawcy. Nie mam, bo autor, tudzież autorka, nie zdecyduje się na zamieszczenie go w fabule od początku. Przy takiej ilości podejrzanych, których dostarczyła autorka, śmiało można było zamieścić od pierwszych stron właściwego sprawcę, bez uszczerbku na tajemniczości.
Nie lubię też autoreklamy, na którą porwała się pisarka. Fakt, dość subtelnie i nienachalnie, ale jednak.
Na plus sprawna stylistyka, która uprzyjemnia czas z książką.
Czytałam wszystkie powieści, które autorka napisała. Najbardziej podobały mi się dwa pierwsze tomy cyklu o komisarz Oldze Balickiej. Ten nie był najgorszy, ale zawierał kilka elementów, które do mnie nie trafiły.
Czwarta część serii, trzecia, którą przeczytałam. Czytelnicy w opiniach odczuwają progress z części na część. Ja nie jestem przekonana. Jest w tej serii coś przeciętnego i naiwnego, a jednocześnie bardzo dobrze się czyta. Bohaterowie i ich perypetie są dla mnie rodem wycięte z polskiego serialu, gdzie wszystko układa się cukierkowo, w kontrze do rzeczywistości, jaką znamy. Ok, zbrodnie wokół postaci przeczą tej teorii, ale wszelkie dialogi i życie prywatne przyprawiają czasem o mdłości. Każda rozmowa w parze jest romantyczna, kończy się namiętnym pocałunkiem i najlepszym seksem, ludzie z problemami otwierają się jak drzwi od lodówki i podczas jednej rozmowy prezentują całą historię dzieciństwa czy innych traum, a wszelkie nieporozumienia są wyjaśniane od ręki. O tej naiwności mówię i to się przeplata przez wszystkie części.
Jeśli chodzi o wątek kryminalny, w "Bursie" pojawiło się parę smaczków, które zaciekawiły i wprowadziły czytelnika w błąd. Raz nawet w lekki szok, kiedy autorka postanowiła nas zrobić w konia na kilka stron. Taki zabieg dobrze działa na wachlarz emocji czytelnika. Ale summa sumarum znowu mam poczucie niedopracowania, jakby zagmatwanie wątków związanych ze zbrodniami zostało niekompletnie wyjaśnione, a już na pewno dynamika i sposób ich odkrywania są w jakiś sposób nienaturalne.
Co jeszcze się powtórzyło we wszystkich częściach? Zgłębianie wiedzy autorki w konkretnym temacie i rzucanie szczegółami z danego obszaru w dość skondensowany (znowuż odrobinę nienaturalny) sposób. W "Toksycznych układach" była to wiedza o farmaceutykach, tutaj o zatruciu organizmu, namaszczeniu chorych. Na plus, lecz forma do mnie nie przemówiła. Zakończenie? Identyczne jak w poprzednich. Coś musiało się wydarzyć i obudzić w czytelniku nieodpartą chęć dorwania kolejnej części. Kolejny raz mam skojarzenie z mocną inspiracją zabiegami z seriali. Czy ja też się dałam na to złapać? Być może.
Sądzę, że kolejna część będzie analogicznie wyidealizowana i wypłaszczona w kontekście życia i rozmów bohaterów, a jednocześnie niejasna i bez "pierdolnięcia" w kontekście zagadki kryminalnej. A jednocześnie napisana lekkim piórem, bez fajerwerków i z literówkami, ale które sprawnie się wciąga. I prawdopodobnie też po to sięgnę.
Na terenie starej bursy w Sobieszowie, obecnie dzielnicy Jeleniej Góry, pierwsze znalezisko to trzy kobiece szkielety sprzed wielu lat. Potem są następne odkrycia, tym razem świeżych zwłok. Olga Balicka nalega, aby sprawy połączyć, ale nadzorujący śledztwo prokurator, Robert Kowalik jest w tej kwestii raczej oporny. Jednocześnie on jedyny spośród dochodzeniowców w tej okolicy się wychowywał, razem zresztą z komendantem Arturem Michalikiem.
Tymczasem ekipa Olgi znacznie się zmieniła. Informatyczka Otylia, żona Mirka Zagórskiego, jest na zwolnieniu ciążowym, zastąpił ją młody informatyk Jakub Zdanowicz. Mąż Olgi, Kornel Murecki, aby utrzymać rodzinę pracę w policji zamienił na stanowisko instruktora ochroniarstwa w Niemczech. Przeniesiona z innego policyjnego wydziału Maria Chmurzyńska początkowo niewiele wnosi do śledztwa. No i nie wiadomo, czy psycholożka Katarzyna Sarnecka zachce pozostać w policji. Za to coraz bardziej pomocna, także w obowiązkach domowych Olgi i Kornela, jest młoda asystentka komendanta Michalika. Żaneta Żużyńska.
Jak zwykle u Katarzyny Wolwowicz grono przesłuchiwanych osób jest zróżnicowane i ciekawe, także w życiu śledczych następują różne niespodzianki, najbardziej dramatyczne dotykają Olgę. Ostatecznie jej intuicja, że wszystko się zaczęło trzydzieści lat temu, okazuje się słuszna, ale nawet dla Roberta i Artura, rdzennych sobieszowian, rozwiązanie wszystkich zagadek stanowi prawdziwy szok.
Ukazał się już kolejny tom serii, ale zabiorę się za „Mrok” chyba dopiero po udostępnieniu audiobooka i mam nadzieję, że lektorem będzie nadal Filip Kosior.
Nie wiem co więcej można napisać, to 4 tom serio, a ja umieram czekając na kolejne.
kryteria oceny] 0,8/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,5/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,9/1 fabuła 0,5/0,5 intryga 0,1/0,5 kreacja bohaterów 0,4/0,5 styl pisania autora 0,4/0,5 „sedno”/ cel/ morał/ rozwiązanie 0,2/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨
Olga i Kornel powracają w kolejnym, niezwykle mrocznym i pełnym niespodzianek tomie. Na komendzie zaszło wiele zmian – Kornel odszedł z policji, a Olga musi przyzwyczaić się do nowych współpracowników. Czy uda jej się odnaleźć w nowym zespole i odkryć prawdę? Czy Kornel, mimo odejścia, będzie w stanie jej pomóc? A przede wszystkim – czy zdoła ją ochronić przed zabójcą?
Na terenie starej bursy szkolnej zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Została uduszona, rozebrana do naga i pozbawiona rzeczy osobistych, a jedynym przedmiotem znalezionym w pobliżu jest różaniec. To zdecydowanie wygląda na miłość w cieniu zbrodni. Czy to wiadomość od mordercy? Czy klucz do rozwiązania sprawy mogą stanowić trzy szkielety odkryte niedawno na terenie bursy? Niespodziewanie dochodzenie zostaje uznane za przedawnione. Komu zależy na tym, by prawda nigdy nie wyszła na jaw?
W tym samym czasie z domu w pobliżu bursy znika nastoletni Tomasz. Jego rodzice zwlekają ze zgłoszeniem zaginięcia – ojciec ewidentnie coś ukrywa i plącze się w zeznaniach, a matka zdaje się być pogrążona w apatii, jakby straciła wolę życia. Jak odkryć prawdę, jeśli jedynym potencjalnym świadkiem jest mały, autystyczny chłopiec? Jak nawiązać kontakt z dzieckiem, które nie mówi i żyje we własnym świecie?
Wątki przeplatają się ze sobą, każda strona odsłania nowe tropy i zaskakujące elementy tej skomplikowanej układanki. Co prawda, Olga bywa coraz bardziej irytująca, ale czy można się dziwić przepracowanej matce dwójki dzieci, zdanej na własne siły, podczas gdy jej mąż przebywa za granicą?
Wielokrotnie zastanawiałam się, kto stoi za tymi zbrodniami i jak wszystkie wątki się ze sobą łączą – autorka jednak nie raz mnie zmyliła. Ostatecznie jednak wszystko zostało logicznie wyjaśnione. Bardzo lubię tę serię i na pewno sięgnę po kolejny tom. Wam również gorąco polecam!
„(…) ten głos wydawał mu się podkładem muzycznym do czającego się w mroku zła, zakapturzonej postaci podążającej za nim lub wyśmiewających się z niego kolegów ze szkoły.”
Olga Balicka stoi przed kolejną zagadką zamordowanej dziewczyny, której nagie ciało podrzucono w okolice starej, nieczynnej bursy. Jedyny trop to różaniec, który nie wydaje się być wizytówka mordercy. Otaczający park odsłonił niedawno trzy szkielety, które zostały pogrzebane ok. 30 lat wcześniej, również w tym miejscu. Dziecko autystyczne, które znalazło ciało dziewczyny, niewiele może pomóc. Balicka organizuje cały zespół, do którego włącza także męża, będącego już poza szeregami policji, koleżankę Kaśkę- psychologa i kilku najlepszych specjalistów. Przesłuchania okolicznych mieszkańców dostarczają mylnych skojarzeń. Natomiast dziewczynka o zdolnościach spirytystycznych wprowadza zamęt w głowie Pani komisarz.
Każdy trop prowadzi do nikąd. Zwłoki chłopaka, którego zaginięcia rodzice nie zgłosili od razu nasuwa kolejne podejrzenia wokół jego rodziców i rzuca nowe światło na sprawę, jedynie powiązania bliskich ofiar wydają się być zbyt tajemnicze, do tego prokurator, który wydaje się usilnie coś ukrywać. Wyłaniają się relacje i związki sprzed 30 lat, które odkrywają tajemnice dawnej imprezy trzech kolegów w piwnicy w bursie. Kim byli uczestnicy i jak skończyła się zabawa? Ktoś nie chce aby grzebać w przeszłości i skutecznie zaciera ślady. Komu zależy na milczeniu? Artur i Robert od czasów liceum, wrogowie czy też przyjaciele? Czy Lilka naprawdę porzuciła ich po odtrąceniu i wyjechała na zawsze? Kochali ją obaj i obaj ją zranili.
Akcja porywa zmysły od pierwszych stron. Nawet w połowie lektury nie byłam w stanie wytypować mordercy. Tajemniczo, zagadkowo, mrocznie i ekscytująco. Napięcie towarzyszyło mi do ostatnich stron, zanim mogłam odetchnąć. Świetna kreacja bohaterów, zwrot i dynamiczne wydarzenia, oplecione wątkami życia Balickiej składają interesującą całość. Pierwsze spotkanie z piórem autorki i z pewnością nie ostatnie. Polecam lekturę, która dostarczy wiele emocji i dreszczy.
Olga Balicka powraca. To już trzeci tom serii o naszej kochanej Pani komisarz. Tym razem otarła się o śmierć...
Stara bursa szkolna. Zostają znalezione zwłoki dziewczyny. Wszystko wskazuje na to, że została uduszona, rozebrana i okradziona. Na miejscu był jedynie różaniec... To nie koniec. Niedaleko znika z domu chłopiec. Rodzice średnio są przejęci sprawą. Ojciec ewidentnie coś ukrywa. Ten chłopiec był jedynym świadkiem...
Nie tak dawno na terenie tej samej bursy odnaleziono trzy szkielety. Czy ma to jakiś związek z obecnym morderstwem?
✨✨✨
Książki Pani Kasi biorę w ciemno. Poprzednie tomy serii bardzo mi się podobały. Teraz nie było inaczej. Pełno emocji. Zagadka kryminalna wprowadzała mnie co rusz to na nowe tropy. Jednak za chwilę okazywało się, że jednak sie myliłam. Uwielbiam za to książki autorki. Do samego końca nie można być niczego pewnym.
Ogólnie ciekawa sprawa. Znaleziony różaniec też sporo wniósł. Dodatkowo na miejscu zabezpieczono materiał, który wskazywał na sutannę. Wniosek nasuwa się sam... Kogo szukamy? Księdza. Taka była moja pierwsza myśl. No ale jak to bywa... Można się pomylić. Koniecznie przeczytajcie sami tę książkę i zobaczcie kto okazał się zamieszany w to wszystko. Zdziwicie się okrutnie.
Mamy też nieco z życia prywatnego komisarz Olgi Balickiej. Dodatkowo ktoś próbował ją otruć... Kto? Tego nie zdradzę bo nie mielibyście zabawy 😂 No ale ten moment to autorka rozegrała po mistrzowsku. Najpierw byłam w szoku i pełna niedowierzania... A za chwilę uszło ze mnie całe powietrze. To były emocje nie do opisania!
Ja wam bardzo serdecznie polecam tę książkę jak i całą serię. Coś naprawdę świetnego dla fanów gatunku!
"Bursa" to dalszy ciąg przygód komisarz Olgi Balickiej. Czwarty tom serii zastaje Olgę w chwili, kiedy po urlopie macierzyńskim wraca do pracy na komendzie. Od razu wpada w kołowrotek działań związanych z nową sprawą, która może mieć powiązania ze zbrodnią sprzed lat.
Na terenie starej bursy szkolnej zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Okazuje się, że została ona uduszona, rozebrana do naga i pozbawiona rzeczy osobistych, a jedynym przedmiotem znalezionym w pobliżu ciała jest różaniec. W tym samym czasie znika nastoletni Tomek. Jego rodzice nie kwapią się jednak do zgłoszenia zaginięcia syna, a do tego dziwnie się zachowują. W tytułowej bursie znalezione zostają również trzy szkielety, które przeleżały ukryte kilkadziesiąt lat. Czy te sprawy w jakiś sposób się łączą? Skąd wzięły się w bursie szkielety?
W policyjnej ekipie zaszły spore zmiany. Kornel odszedł z firmy i rozpoczął pracę jako ochroniarz. W związku z tym trochę go mniej w prowadzonym śledztwie, ale udziela się, gdzie może. Akcja jest ciut wolniejsza niż w poprzednich tomach, ale w niczym to nie przeszkadza, szczególnie, że autorka umiejętnie stopniuje napięcie i odkrywa elementy układanki. No i interpretacja Filipa Kosiora zdecydowanie dodaje tej historii kolorów.
Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, przygotujcie się na spore braki w warstwie obyczajowej, ponieważ kolejne tomy są ze sobą ściśle powiązane i każdy szczegół ma tutaj znaczenie. Autorka stworzyła bardzo realistyczny świat, w którym żyją Olga i Kornel. Mają swoje sprawy, problemy i radości, na których budowana jest fabuła.
Kolejny, czwarty już tom z serii kryminalnej z komisarz Olgą Balicką dostarczył mi porządnej dawki mocnych wrażeń. Kocham tę serię i byłam pewna , że "Bursa" również okaże się godna polecenia.
Gdy na terenie starej bursy szkolnej zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety, jedynym świadkiem, który może wnieść wiele do sprawy okazuje się mały chłopiec z autyzmem. Niestety kontakt z nim jest bardzo utrudniony. Ale komisarz Olga ma w swoim zespole odpowiednią osobę, która spróbuje dotrzeć do chłopczyka. Niestety, w tym samym czasie ginie młody chłopak, którego rodzice ewidentnie coś próbują ukryć przed policją. Jakby tego było mało na terenie tej samej bursy odkopano przypadkiem trzy szkielety... sprawa zdaje się przedawniona.. A może komuś bardzo na tym właśnie zależy.. czy te sprawy mają ze sobą wspólny mianownik? Jeśli tak to Olga Balicka z pewnością go odnajdzie, nawet gdy jej własne życie zawiśnie na włosku..
Książka trzyma w napięciu od pierwszych stron. Jak zawsze śledztwo prowadzone przez panią komisarz, gwarantuje czytelnikowi dobrą, konkretną lekturę. Zaskakujące zwroty akcji, tajemnice i odkrywanie prawdy krok po kroku, z niespodziewanym zakończeniem, to nie było dla mnie zaskoczenie. Genialna fabuła i świat zbrodni stworzony przez autorkę @katarzyna_wolwowicz_pisarka wciąga bez reszty. Nie brakuje oczywiście wątków z życia codziennego, już na bogato rodzinnego, pani komisarz i Kornela, który nieustannie czuwa nad bezpieczeństwem żony.
"Bursa" to czwarty tom serii kryminalnej z komisarz Olgą Balicką, a zarazem moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Powoli nadrabiam zaległości, ale spotkanie to zaciekawiło mnie na tyle, że chętnie sięgnę po pozostałe tomy serii.
W tomie tym Olga pracuje już z nowym zespołem, Kornel musi odnaleźć się w nowej, niepolicyjnej rzeczywistości a zarazem chronić i pomagać żonie, na tyle ile może jako były glina.
"Bursa" jest ciekawym, trzymającym w napięciu kryminałem, posiadającym dużo wątków, trafia się nawet jeden paranormalny, a zakończenie zaskakuje, autorka potrafi zmylić czytelnika, a otwarte zakończenie powoduje, że z większą niecierpliwością chce się sięgnąć po piąty tom.
Spotkałam się z opiniami, że wcześniejsze tomy sporo miejsca poświęcały wątkom obyczajowym, i że tu w "Bursie" rozdzielenie na gruncie zawodowym dwójki głównych bohaterów wypadło na plus. Nie wiem, muszę przeczytać pierwsze trzy historie by to skonfrontować. Ale czy polecam Wam ten tom ? Jak najbardziej, jeśli kryminały to wasze guilty pleasure to sięgajcie po powieść pani Kasi i dajcie się wciągnąć w tę mroczną i pełną smutku historię.
Ze egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zwierciadło.
Nie wytrzymam... Pani Katarzyno, naprawdę można by odpuścić wykorzystywanie tak stygmatyzującego podejścia do zaburzeń i chorób psychicznych... Autyzm to nie jest choroba. To nie są "ciężko chore dzieci i napawa nas to smutkiem, bo taka choroba to najgorsze zło świata i tym rodzicom trzeba tylko współczuć". Jak tak można?! W dodatku książkę wydawano w 2023. Już dawno po odejściu od określenia Autyzm na rzecz Spektrum Autyzmu. Szkoda.
Z innych uwag - Elwira wymyśliła sobie, że spotkany przez nią chłopak ma na imię Leon i, uwaga, później okazuje się, że on naprawdę ma na imię Leon. Wow! Ale błyskotliwe!
Sam pomysł na wątek kryminalny znowu nie taki zły, ale wszystko to dookoła...
Nadal czegoś tu brakuje. Historie są ogólnie pomysłowe, ale nie kupuję tych rozwiązań. I nie rozumiem dlaczego każdy członek grupy dochodzeniowej musi mieć jakąś dramatyczną historię. No cóż, pewnie żeby nie było nudno. Sam motyw z tym, że 'Olga nie żyje'... No cóż, bardzo na miejscu ze strony pani psycholog, żeby informować innych tak rozbudowanym smsem. Część postaci z poprzednich części została w ogóle zignorowana. Sama nie wiem czy to dobrze, czy źle. Fajny wstęp do kolejnej części. Tym razem wygląda na to, że wiadomo kto, trzeba będzie jeszcze to udowodnić. Mam nadzieję, że nie zostanie w to dorzucona na siłę jeszcze jakaś powiązana zbrodnia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Czwarty tom serii z Olgą Balicką już za mną. Oczywiście równie wspaniały co poprzednie. Ale był moment, kiedy przyprawił mnie o zawał serca i o mało co nie spowodowałabym wypadku. Tak się właśnie może skończyć słuchanie książki w samochodzie. Ale na szczęście alarm był chwilowy.
W tej części mamy do czynienia trochę ze zjawiskami paranormalnymi i tu od razu wspomnę, że żałuję, że autorka bardziej tego wątku nie rozwinęła. Mamy też upozorowane zaginięcie i to co najbardziej napędza wszystkich psycholi – zemstę.
Książka jak zawsze wciąga od pierwszych stron, a Olga i Kornel są absolutnie moim duetem nr 1.
Moim zdaniem, ta historia była bardzo zagmatwana. Ale jednak, mi się podobało to że były pokazane stare lata plus to co się dzieje teraz. Ciekawe było to że usłyszeliśmy historie komendanta i prokuratora i to co się działo 30 lat temu.
Zaskakujące było to co się stało z Olgą. Tego się nie spodziewałam i się naprawdę przestraszyłam.
Mam bardzo mieszane uczucia w związku z tą serią. Traktuję ją czysto rozrywkowo, ale nawet wtedy razi mnie jak pospieszone są niektóre wątki i jak bardzo sztucznie zachowują się bohaterowie. Ale jeśli nie szuka się ani mrocznego thrillera, ani złożonej zagadki do samodzielnego odgadnięcia, to jest git
Cieszę się, że po dwóch słabszych częściach dałam szansę kolejnej. Ta była zdecydowanie lepsza. Zarówno sprawa sprzed wielu lat, jak i ta z teraźniejszości mocno mnie wciągnęła. Może wątek wyjątkowej dziewczynki nie jest moim ulubionym, ale poza tym nie mam się czego doczepić. Dobrze poprowadzona historia, ciekawe zwroty i rozwiązanie, które satysfakcjonuje. Czego chcieć więcej?
To naprawdę mocna seria, kolejny tom nie gorszy od poprzednich, choć razi mnie ilość negatywnych przedstawień i słów kierowanych w stronę grup i osób odmiennych poglądowo od autorki. Tak czy siak, czytało się szybko.