1. Okładka to jakiś ściek wygenerowany przez AI (jak zresztą wszystkie ostatnie "prace" pani Małgorzaty Drabiny. Nieładnie...);
2. Autor dokonuje brutalnej autoreklamy innych swoich książek (główny bohater pisze do nich fanfiki i nawet planuje przedstawienie nimi inspirowane). Nie żeby to była jakaś okrutna zbrodnia, ale śmierdzi trochę Fantastycznym Dziaderstwem;
3. A propos dziaderstwa: autor w podziękowaniach dziękuje za wsparcie merytoryczne w sprawie zachowań współczesnej młodzieży... Bartoszowi Brzezińskiemu, który nastolatkiem stanowczo nie jest, i którego książkę (Pierre i Raimundo) już kiedyś masakrowałam, bo była straszna;
4. Bossem przemysłu farmaceutycznego jest JULIUSZ CERER, miłośnik antyku grecko-rzymskiego (bardzo subtelnie);
5. Boss przemysłu farmaceutycznego to tak naprawdę rosyjski agent;
6. Naczelny Narodowiec okazuje się gejem
7. Główny bohater idzie nakręcić filmik w drakroomie jak Naczelny Narodowiec posuwa w tyłek swojego kolegę z klasy (mc ma erekcję);
8. Nagle w darkroomie robi się jasno i okazuje się, że świadkiem całego zdarzenia jest OJCIEC MC;
9. Główny bohater słucha muzyki takiej mało znanej współczesnej młodzieży... np. PINK FLOYD I QUEEN;
10. Główny bohater dzieli chłopców na dwie kategorie: ruchałbym oraz nie ruchałbym. Mężczyźni tak żyją??? Współczuję;
11. Ojciec mc wyznaje mu, że sam nie jest hetero, używając do tego historii o wzajemnym trzepaniu na obozie oraz seksualnych kontaktach z WŁASNYM KUZYNEM;
12. Mc jest concerned wyłącznie dlatego że jego wujek to prawicowy radny, a nie, że w przeszłości przepychał rury z własnym kuzynem. Trzeba mieć jakieś priorytety;
13. Naczelny Narodowiec kilka dni po akcji w darkroomie doznaje światopoglądowego odmienienia (tylko po to, żeby mc przekonał się, że Cererowie to rosyjscy szpiedzy);
14. Rodzeństwo Cererów powiedziało mc, że najedli się halucynogennych grzybków spod drzewa w lesie na Podlasiu i ten nigdy tego nie kwestionował???
15. Rufus Cerer nazwał mc "Bartek-kun" zupełnie na poważnie;
16. Autor chętnie wymienił tytuły swoich książek, ale już mangi yaoi polecane przez Rufusa uległy modyfikacji. Dlaczego? Zresztą, opis ich kresek brzmi, jakby wyciągnął z piwnicy jakieś tomy Junjou Romantica;
17. Bartek nienawidzi slangu młodzieżowego i niczym stetryciały dziadyga dostaje drgawek na dźwięk słów pokroju "sztos" lub wplatania angielszczyzny;
18. Bartek jest zachwycony erudycją swojego kolegi, że ten zna takie niszowe utwory jak BOSKA KOMEDIA DANTEGO (Bartosz B. panu nie powiedział, że to jest w kanonie lektur PODSTAWOWYCH w liceum? ojoj);
19. Erudycja jest też wtedy, gdy zna się Mistrza i Małgorzatę (tym razem zakres rozszerzony w liceum, ale wciąż z niszą ma niewiele wspólnego;
20. Bartosz (postać Witolda Jabłońskiego) pisze do autora swoich ulubionych książek (czyli Witolda Jabłońskiego) o pomyśle na przedstawienie. Autor (Witold Jabłoński) jest zachwycony, ale dodaje, że niestety nie będzie mógł przyjechać, bo prowadzi panel na konwencie fantastyki;
21. Mikołaj dowiaduje się, że Juliusz Cerer to rosyjski szpieg, więc ten porywa go i ZAMRAŻA niczym Marylę Rodowicz po sylwestrze z dwójką, by potem testować na nim leki.