Zanim w niebo wzbije się bojowy krzyk tysięcy gardeł, w ciszy zwiastującej wojnę słychać tylko łopot proporców na wietrze. Niczym skrzydeł aniołów śmierci.
To nie jest kolejna, ckliwa opowieść rycerska. Nie znajdziesz tu reguł, kodeksów honorowych i świętości. Liczy się tylko dzika, nieokiełznana furia. Oblicza Boga po lewej stronie Drzewa Życia walczą przeciwko prawej stronie. Tak będzie już do końca świata. Stwórca toczy wieczny bój sam ze sobą.
Wojna jest sednem istnienia. Nasze tajemnice skrywamy pod znakami Lazarytów, Joannitów, Kawalerów mieczowych. Pod białymi, krzyżackimi płaszczami. Pod czarną zbroją spod znaku Sulimy, w której tańczy chyba Śmierć wcielona. Jesteśmy Przebudzonymi. Wykonujemy posłusznie rozkazy Sefir, którym służymy, nie pytając o przyczyny i skutki. Jesteśmy jeno pionkami na szachownicy jaką jest świat materii.
Wojna to jedyna rzecz, którą my, ludzie, potrafimy robić dobrze.
POPKulturowy Kociołek: I niechaj cisza wznieci wojnę to kolejna książka w dorobku Dariusza Domagalskiego. Autor ma na swoim koncie sporo lektur bazujących na historii, w tym cykl Krzyżacki. W tym roku dostaliśmy odświeżoną przez Wydawnictwo Drageus książkę sprzed ponad 10 lat.
I niechaj cisza wznieci wojnę to cykl opowiadań, które bazują na uniwersum krzyżackim i wydarzeniach w naszym Państwie. Zdecydowanie na plus jest fakt, że autor ma sporą wiedzę na temat konfliktu polsko-krzyżackiego i wydarzeń z tamtego okresu czasowego. Objaśnia również etos rycerski, przybliża mentalność ludzi zmagających się z wojną i politycznymi intrygami. Pokazuje dwulicowość najemników i zauroczenie w czasach, w których nie można było liczyć na stabilność emocjonalną.
Bardzo podobało mi się lekkie pióro autora. Zdania nie są męczące, humor w punkt. Do plusów zalicza się również wartka akcja pojawiająca się w każdym z opowiadań. Niestety trudno mi ocenić samą poprawność historyczną, ponieważ nie jest to pole moich zainteresowań. Żałuję również, że były to opowiadania, a nie kompletne historie bohaterów, bo jestem osobą, która wczuwa się w życiorys każdego z nich i te kilkadziesiąt stron na jedno opowiadanie to niestety za mało...
Akcja dziejąca się w czasach wojen z Zakonem Krzyżackim płynie wartko i czyni z książki ciekawą lekturę, zwłaszcza jeśli ktoś szczególnie interesuje się tym okresem. Do tego nutka mistycyzmu. Przepis niby dobry, ale efekt końcowy nie tak dobry jak się spodziewałam. Miałam wrażenie jakby autor postarał się za bardzo i przesadził właśnie z tym mistycyzmem. Niektóre fragmenty czytało się z trudem i spokojnie można było je pominąć bo nie wnosiły nic do fabuły. Niestety, nie zostały pominięte, przez co miałam wrażenie, że przy pisaniu książki uczestniczył sam P. Coelho...