Zwariowana opowieść o dwóch siostrach wychowywanych tylko przez ojca. Ciepła i krzepiąca - dowodzi, że nawet najtrudniejszy problem można rozwiązać, korzystając z inteligencji i poczucia humoru. Dowcipne dialogi, niesamowite przygody i kolejne barwne damy serca ojca wprowadzające się do domu w podwarszawskiej miejscowości.
Karolina ma piętnaście lat, Paulina sześć. Kiedy pewnego dnia mama oznajmiła im, że znika, do opieki nad dziewczynkami zmusza ich ojca, a swojego byłego męża, muzyka rockowego - Eryka. Ten, nie mając pojęcia o wychowywaniu dzieci, korzysta z pomocy niezrównanej babci Fredzi i gosposi Honoraty, a sam generuje kolejne problemy.
Ta nietypowa rodzina jest mądra, szalona, złośliwa i serdeczna. Jak ta książka.
Bardzo nudne i monotonne. Postacie - irytujące. Sześciolatka czytająca sagę wiedźmińską - co najmniej wątpiliwe. Styl pisania bardzo prosty, czuję się jakbym czytała coś napisanego przez ucznia podstawówki i to takiego mocno przeciętnego. Bardzo źle się zestarzało, ale wątpię również w to żeby osoby czytające to w roku wydania były zachwycone. Uważam że historia ta wybrzmiała by o wiele lepiej w zbiorze opowiadań - każde opowiadanie opisujące jedna anegtotke z ich życia bo całościowo jest ono nieciekawe.