Jump to ratings and reviews
Rate this book

Charlotte Brontë i jej siostry śpiące

Rate this book
Wszystko, co wiemy o siostrach Brontë, pochodzi od niej. Ona prowadziła korespondencję i rozmowy z wydawcami. Rękopisy powieści Emily i Anne Brontë nie istnieją. Pierwszy wydawca, który jako jedyny je widział, twierdził, że pisane były jedną ręką. Miało to być pismo ukrywającej się pod męskim pseudonimem Charlotte. Ona z kolei robiła wszystko, aby myślano inaczej. Uwierzono jej. I tak już zostało.
Czy Charlotte Brontë stworzyła legendę o trzech genialnych siostrach? Książka odsłania kulisy życia autorki Jane Eyre, które obfitowało w dramatyczne wydarzenia. Brontë zadbała, by wiele z nich nigdy nie dotarło do wiadomości publicznej.
Autor ukazuje, w jaki sposób jej geniusz ukształtowały skomplikowane relacje z mężczyznami – najpierw z bratem, z którym w latach młodzieńczych dzieliła tożsamość literacką i sympatię do doktryny masońskiej, później z belgijskim nauczycielem, w którym była zakochana, wreszcie z jej wydawcą, którego miała nadzieję poślubić.

"...pozostaje ból tego ostatniego, wyproszonego pożegnania, to beznadziejne drżenie rąk – jeszcze to nie wywietrzało, jeszcze nie zostało zapomniane. Nie lubię tego."
(z listu Charlotte Brontë do George’a Smitha, 22 września 1851, przeł. Angelika Witkowska)

Książka zawiera nigdy nie tłumaczone na język polski listy Emily i Anne Brontë, wspomnienia Charlotte o siostrach i jej przedmowę do Wichrowych Wzgórz oraz wybór wierszy rodzeństwa Brontë w przekładach Krystyny Lenkowskiej, Ludmiły Marjańskiej i Anny Ostrowskiej-Paton.

624 pages, Hardcover

First published July 1, 2013

5 people are currently reading
128 people want to read

About the author

Eryk Ostrowski

6 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (24%)
4 stars
24 (38%)
3 stars
10 (16%)
2 stars
11 (17%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Nikola.
817 reviews16.6k followers
April 12, 2022
Bardzo się z nią męczyłam, tak bardzo, że aż nie dałam rady jej skończyć. Przeczytałam nieco ponad połowę.
To bardziej rozległy esej niż biografia. Brakuje chronologii przez co czytelnik musi się dobrze orientować w życiu sióstr, a jeśli już się w nim orientuje, to duża część informacji jest mu już znana. Pozostaję z dużym poczuciem nienasycenia, choć ogromnie doceniam wszystkie smaczki i dużą ilość zdjęć.
Profile Image for Anna Kramarz-Sańpruch.
25 reviews4 followers
October 29, 2013
„Co za niezwykła książka!” – pomyślałam, gdy tylko ukończyłam pokaźne dzieło Eryka Ostrowskiego. Niezwykła, tak jak główna bohaterka, Charlotte Brontë, jej rodzeństwo, jej książki i życie. Niezwykła, bo niesamowitą pracę wykonał Ostrowski, analizując spuściznę literacką, ale także listy, które wyszły spod jej ręki, przedstawiając obrazy, kreśląc – na ile to możliwe – osobowość jednej z największych pisarek w historii literatury.

Kim jest Charlotte Brontë? Kim była dla sobie współczesnych, dla elity intelektualnej Anglii XIX wieku, dla licznej grupy swoich czytelników? Ci, który ją poznali, zwracali uwagę na jej niewielką posturę, poważny wyraz twarzy oraz niezwykłe spojrzenie. Dla czytelników pozostawała Jane Eyre, bohaterką swej najbardziej popularnej powieści, ale także Currerem Bellem, jednym z trzech sławnych „braci”-pisarzy. Dla rodziny była Charlotte – starszą siostrą, podporą, nieustannie zamartwiającą się i zadręczającą przyszłością swego rodzeństwa. Ironia losu sprawiła, że to jej przypadło pozostać, gdy oni odchodzili.

Ostrowski uważnie, z dużą dozą empatii i prawdziwej, szczerej fascynacji maluje portret Charlotte. Próbuje ją zrozumieć, patrząc przez pryzmat powieści, wierszy, juweniliów, listów, które po sobie pozostawiła. Przedziera się przez gęstwinę niedopowiedzeń, tajemnic, sekretów, którymi otaczała się od początku swej pisarskiej kariery. Rekonstruuje (a czytelnik wraz z nim) „prawdziwą” Charlotte Brontë, taką, jaką mogła istotnie być, a nie taką, jaką chciała być postrzegana przez współczesnych i potomnych.

Ostrowski stawia tezę – która może z początku wydawać się rewolucyjna – iż w istocie Ellis, Acton i Currer Bellowie stanowili pisarskie alter ego tylko jednej z sióstr. Koncepcja wydaje się szokująca – zwłaszcza że to „Wichrowe Wzgórza” autorstwa Emily stanowią najbardziej znaną powieść w dorobku rodzeństwa z Haworth. Czy mogło być jednak tak, że wszystkie utwory, a więc zarówno „Dziwne losy Jane Eyre”, jak i „Agnes Grey”, „Wichrowe Wzgórza” czy „Lokatorka z Wildfell Hall”, powstały pod piórem Charlotte? Czy najstarsza z sióstr Brontë dopuściła się mistyfikacji literackiej tak potężnej, że utrzymującej się do dnia dzisiejszego? Co mogło nią kierować? Dlaczego po publikacji powieści, gdy krytycy doszukiwali się autorstwa jednej osoby miast trzech, tak zaciekle broniła tworzącej się legendy o trzech genialnych siostrach?

Książka Eryka Ostrowskiego niezmiernie przybliża czytelnikowi postać Charlotte Brontë. Wyłania się z niej obraz geniusza, tytanki, która doświadczona wielkimi tragediami, walczyła trochę na przekór samej sobie, chociaż nie było już po co. Osoby żyjącej literaturą, prawie że „oddychającej” słowem pisanym. Wszechstronnej pisarki, tworzącej nie tylko wnikliwe portrety sytuacji społecznej, historie miłości, ale także pełne rozmachu światy, będące w istocie prekursorskimi wobec powieści Tolkiena i Lewisa. Trawionej ambicją, ukrywającej nieposkromioną, buntowniczą i sarkastyczną naturę pod maską kobiety zdystansowanej i opanowanej. Żyjącej dla innych, ogarniętej głęboką rozpaczą i pustką, gdy tych najbliższych ludzi zaczynało brakować. Poszukującej miłości, a jednocześnie lokującej swoje uczucia w nieodpowiednich mężczyznach; dopiero pod koniec życia odnajdującej spokój wspólnej drogi z mężczyzną, chociaż niejednokrotnie pisała o tym wcześniej w swoich powieściach. Zadziwionej, że szczęście trwało tak krótko.

W „Charlotte Brontë i jej siostrach śpiących” pewna kwestia budzi jednak mój sprzeciw. Ostrowski podważa niejako pozycję Brontë jako jednej z czołowych emancypantek, posługując się przy tym fragmentem „Jane Eyre”. Zastanawia się, jak to możliwe, by Charlotte reprezentowała nurt emancypacyjny, skoro ustami swych bohaterek „opiewa odwieczny fundament życia dla drugiego człowieka i podporządkowania go jemu”[1]. Stwierdza również, że w jej powieściach kobiety mające typowe przymioty swojej płci spotykają się z krytyką. Poza tym w całej książce często emfatycznie pisze o „męskich” zachowaniach Charlotte, jej „męskiej” strukturze psychicznej. „Prawdziwą bohaterką jest kobieta, która pokona w sobie kobietę, zwalczy słabą płeć i okaże męstwo […] Takiej kobiecie mężczyzna nie staje na przeszkodzie, lecz, przeciwnie, podaje jej samym sobą lustro, w którym powinna się przejrzeć”[2]. Ostrowski podkreśla również bliskie związki Charlotte z mężczyznami (ojcem, Branwellem, Thackerayem, Lewisem itd.), fakt, że jej alter ego z angriańskich opowieści był twardy mężczyzna, przyjmowanie krytyki od Mary Taylor, która według Ostrowskiego miała „zdecydowanie męski charakter”[3] (co w istocie oznaczało, że była po prostu osobą bezpośrednią, jasno wyrażającą swoje zdanie). Jak rozumieć te – było nie było – oskarżenia autora biografii pod adresem „kobiecości” i silne zaznaczanie, że Charlotte Brontë należała do „męskiej części świata”?

Aktywność literacką pisarki możemy datować od lat 30. XIX wieku (pierwsza publikacja to rok 1846, ale pisała już wcześniej) do 50. (zmarła w roku 1855). Jednakże jej kobiece dziedzictwo, jeżeli można tak powiedzieć, to wieki niższej pozycji kobiet w angielskim społeczeństwie; głęboko zakorzenione poczucie, że aby do czegoś dojść, zaistnieć, trzeba być przede wszystkim „odpowiedniej” płci. Pierwsze próby Charlotte opublikowania swoich tekstów pod prawdziwym nazwiskiem i imieniem spotkały się z odmową i protekcjonalnym odesłaniem do „bardziej kobiecych zajęć”. Typowe przymioty płci kobiecej, jak je nazywa Ostrowski, to nic innego, jak realizacja powszechnej od XVIII wieku koncepcji opozycji między kobietą a mężczyzną – miękkość kontra twardość, emocje kontra rozum, prywatne kontra publiczne. Formą realizacji samej siebie dla kobiety pierwszej połowy XIX wieku było małżeństwo. Podnosiło ono znacznie jej status społeczny, mogło stanowić rodzaj zabezpieczenia finansowego (chociaż wedle ówczesnego prawa w razie ewentualnego rozwodu mąż zatrzymywał cały majątek, włącznie z posagiem małżonki, a jeszcze do 1884 roku w Anglii istniała możliwość sprzedaży żony!). Świat, w którym żyła Charlotte, nie przewidywał dla niej innej roli – a że miała ona bardzo złe mniemanie o swym wyglądzie, żywiła przekonanie, iż nigdy nie uda jej się tego społecznego powołania wypełnić. Najstarsza z rodzeństwa Brontë była osobą niezwykle ambitną, o szerokich zainteresowaniach, pragnącą od życia czegoś więcej, wykraczającą poza przypisaną jej społecznie rolę cichej, pokornej, skromnej, bezmyślnej, łatwo wzruszającej się istotki. Jednocześnie doskonale wiedziała, że to, do czego dąży, jest dla niej niedostępne z racji przynależności płciowej. Furtkę do pożądanego przez pewien czas stanowił Branwell, później, gdy go zabrakło, inni mężczyźni, z którymi prowadziła żywą korespondencję. Nie dziwi mnie zatem w ogóle, że w swoich angriańskich marzeniach portretowała samą siebie jako mrocznego, gardzącego słabością (a także kobietami, łączonymi ze słabością w dyskursie społecznym), biorącego co tylko chce od życia księcia Zamornę. W rzeczywistości musiała stłumić w sobie tę niepokorną, buntowniczą, ekspansywną naturę na rzecz powierzchowności skromnej, ubogiej, pozbawionej perspektyw córki pastora, która nie miała wystarczającej urody, żeby choćby na tej cesze budować swoją pozycję w świecie. Myślę, że każdy, kto napotkał na swojej drodze „szklany sufit”, hamujący rozwój, niepozwalający rozwinąć do końca skrzydeł, marzył, by zrzucić z siebie ograniczenia i przeistoczyć się w wolnego człowieka. W czasach Charlotte oznaczało to konieczność stania się mężczyzną – nawet jeśli była to zmiana dokonana wyłącznie w świecie fantazji.

Ostrowski pisze o zwalczeniu w sobie kobiety i okazaniu męstwa jako o prawdziwym bohaterstwie kobiet. Czy tak jest w istocie? Czy faktycznie rozwój postaci – tak wyimaginowanych, jak i rzeczywistych – polega na wyparciu się siebie i czy jedynie wymagania społeczne ostatecznie i nieubłaganie nas określają? Czy „zwalczyła w sobie kobietę” i okazała męstwo cicha i uległa Anne, która – świadoma zbliżającej się śmierci – zastanawiała się przede wszystkim nad szczęściem Charlotte, a jej ostatnie słowa, skierowane do udręczonej siostry, brzmiały: „Odwagi, Charlotto, odwagi”[4]? Czy podobnie wyrzekła się samej siebie Mary Taylor, kiedy w liście do Ellen Nussey walczyła o prawo Charlotte do szczęścia, podkreślając skłonność tej ostatniej do poświęcania własnego życia na rzecz innych? Czy wyparła się siebie Zoe Heger, żona Constantina Hegera, która wiedząc o flircie męża z mieszkającą w ich domu Charlotte, postanowiła nie poruszać tego tematu, wiedząc, że wybuch skandalu nie tylko nadszarpnie jej pozycję (której akurat czuła się pewna), ale przede wszystkim zmarnuje życie Charlotte? Czy wreszcie sama Brontë – jeżeli hipoteza Ostrowskiego dotycząca wspólnego autorstwa jest prawdziwa – zdała egzamin „na prawdziwego mężczyznę”, kiedy mając na względzie niezwykle trudną sytuację swego rodzeństwa, zdecydowała się na stworzenie mistyfikacji wraz z pozą, maską, które utrzymywała później przez całe swoje życie? Czy wystarczająco dużo męstwa wykazała, narażając się na konsekwencje prawne, a także zagrożenie własnego życia (dlaczego? Odpowiedzi szukajcie w książce), by zabezpieczyć byt sióstr?

Co zaś tyczy się odwiecznego fundamentu życia i podporządkowania go komuś innemu – pragnienie związania się z drugim człowiekiem w głębokim intymnym związku nie jest ani kobiece, ani męskie. Jest ludzkie. Chęć zjednoczenia się, wspólnego podążania przez życie, zespolenia duchowego (ale i cielesnego) nie ma płci, nie jest „twarde” czy „miękkie”, „emocjonalne” czy „rozumowe”. Głęboki, prawdziwie uczuciowy związek (jak go Brontë opisuje w „Jane Eyre”) nie jest sprzeczny, co zdaje się twierdzić Ostrowski, z emancypacją. To po prostu ważny komponent życia.

Mimo tego nieprzyjemnego zgrzytu, książka Eryka Ostrowskiego zafascynowała mnie – treścią, stylem, oddaniem pola głównej bohaterce. Zauroczyła mnie pokazana w niej Charlotte Brontë – tak realna, tak bardzo ludzka, a jednocześnie należąca do świata gigantów. Widzę ją na portretach, jej postać, wciąż niewyraźna, lecz prawie namacalna, wyłania się z powieści, listów, wierszy. Prawie słyszę, jak chodzi dookoła stołu na plebani, kontynuując wieczorny rytuał trzech sióstr. Lecz tym razem jest sama, poraniona, zrozpaczona. Gotowa, by wydać na świat kolejne arcydzieło literatury.


[Recenzję opublikowałam również na swoim blogu]


---
[1] Eryk Ostrowski, „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące”, Wydawnictwo MG, 2013, s. 351 (cytaty pochodzą z elektronicznej wersji książki, liczącej 485 stron).
[2] Tamże.
[3] Tamże.
[4] Tamże, s. 346.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.
Profile Image for Rozkminy Hadyny.
262 reviews37 followers
October 19, 2022
Plebania w Haworth to moja mała prywatna fascynacja. Umierające w młodym wieku siostry, których duchy będą się unosiły nad jednym z najsłynniejszych rodzeństw literatury, brat opiumista, trzy piszące dziewczęta, dzikie wrzosowiska i wyjący wokół wicher. Emily, Charlotte i Anne, każda z przynajmniej jedną powieścią na koncie, spłodziły takie klasyki jak moje ukochane Dziwne losy Jane Eyre i Wichrowe Wzgórza.

Epoka wiktoriańska jest w ogóle szalenie intrygująca. Kobiety zasznurowywały się w sztywne gorsety i spędzały całe życie w domach, czekając na męża lub wychowując dzieci; mężczyźni kryli swe oblicza pod rondami kapeluszy i przemykali w surdutach; służba chowała się po kątach, próbując osiągnąć poziom niewidzialności. Wszyscy zamykali się w dusznych komnatach pełnych grubych kotar, masywnych mebli i grubych dywanów i czytali grube księgi bądź pisali kilometrowe listy. Płomienne uczucia wyrażali zgięciami wychudłych nadgarstków i chwilowym błyskiem oka.

Ostrowski w pięknie wydanym, grubym, pysznie bogato ilustrowanym tomiszczu opisuje wszystkie możliwe teorie spiskowe dotyczące sióstr Brontë. Niektóre są naprawdę bardzo przekonujące.

Na przykład nie znaleziono nigdy mitycznych opowieści Anne i Emily o fantastycznych krainach, a ich jedyne zachowane notatki (o których Charlotte nie wiedziała) są bardzo infantylne i pełne błędów, a wszystkie przez nie napisane książki zostały złożone wydawcom w rękopisach spisanych przez ich trzecią siostrę... czyżby Charlotte sama napisała te wszystkie książki, a potem wydawała je pod różnymi nazwiskami, próbując zabezpieczyć byt siostrom? W końcu w ich czasach takie zyski z publikacji były naprawdę świetne, można było się z nich spokojnie utrzymać. Tymczasem młodzieńczych powieści Charlotte i jej brata Branwella jest objętościowo więcej niż samych powieści wydanych pod nazwiskami Currer, Acton i Ellis Bell.

Albo teoria, że Wichrowe Wzgórza mógł zacząć pisać Branwell, a potem powieść została przejęta przez Charlotte. Czy platoniczna relacja między Heathcliffem i Cathy to tak naprawdę opowieść o tej dwójce? A te fascynujące podejrzenia, że Haworth było tak naprawdę siedliskiem zła, Branwell należał do loży masońskiej, która mordowała każdego, kto się im sprzeciwił? Jaka była Emily i Anne, skoro nie były wcale pisarkami? Czy profesor Heger odwzajemniał choć trochę żarliwe uczucie Charlotte? Jaką intrygę tak naprawdę knuła wdowa, w której się kochał Branwell? Jak wyglądały tak naprawdę oświadczyny męża Charlotte? Czym była tajemnicza choroba, która ją zabrała z tego świata? A co z kwestią zmiany w testamencie tuż przed śmiercią?

Na powyższe pytania i wiele innych stara się odpowiedzieć autor książki, snując swoją opowieść językiem obiektywnym, ale skłonnym do romantycznych dywagacji i patetycznych wielokropków, nadziewając pysznymi cytatami, które nadają jego teoriom zaskakującej wiarygodności, okraszając ilustracjami. Dzięki jego książce dowiedziałam się też, że portret, który długo miałam za zdjęcie Charlotte na krótko przed śmiercią, przedstawia tak naprawdę jej stara przyjaciółka Ellen Nussey. A siostry Brontë być może wyglądały tak naprawdę tak...
Profile Image for magdalena.
334 reviews56 followers
Read
July 24, 2024
nie potrafię oceniać biografii pisanych przez Ostrowskiego. obiektywnie rzecz ujmując to dobra książka, chociaż uważam, że jest poskładana nieodpowiednio, chodzi mi o sam charakter poszczególnych rozdziałów. czy biografia nie powinna być jak najmniej subiektywna? Eryk Ostrowski ma swoje teorie, trzyma się ich bardziej lub mniej, nie zmienia się oczywiście kwestia autorstwa "Wichrowych Wzgórz" - mam mieszane uczucia co do jego ogromnej pewności tego, że jest tak, jak on twierdzi i coraz bardziej budzi we mnie uczucie pewnego rodzaju niesmaku. zwyczajnie coraz mniej mu wierzę, nieważne jak ładnie będzie pisał o rodzinie Brontë, bo nie będę ukrywała, że jako biografia to naprawdę fajna rzecz, czyta się świetnie, dużo dodatków graficznych, cytatów (może odrobinę za dużo cytatów z powieści, ale to kwestia gustu)
Profile Image for denudatio_pulpae.
1,593 reviews35 followers
November 10, 2019
Plebania w Haworth skrywa tajemnice.

Czy to Charlotta napisała wszystkie książki? Co wspólnego miała z masonami? Czy została otruta przez męża? Czy w jej prywatnych listach kryją się tajemnicze przesłania? Co tak naprawdę łączyło ją z profesorem Hegerem? Kto napisał "Wichrowe wzgórza"? Te i wiele innych pytań dręczy badaczy, którzy próbowali zgłębić historię rodziny Brontë.

Nawet sobie nie zdawałam sprawy, jak wielką legendą owiane jest życie Charlotty Brontë i jej rodzeństwa. Eryk Ostrowski wykonał ogrom pracy próbując chociaż w części rozpracować tę tajemnicę. W związku z brakiem dostępnych źródeł, część jego wyjaśnień bazuje na własnych przypuszczeniach, ale opartych na dużej ilości cytatów z dzieł i listów wraz z interpretacją. Oczywiście z wnioskami autora zgadzać się w stu procentach nie trzeba, bo co Charlotta miała na myśli nie dowiemy się już nigdy, a wszystkie przypuszczenia pozostaną na zawsze przypuszczeniami.

Książka jest bardzo ładnie wydana, zawiera wiele zdjęć i ilustracji, które dodatkowo umilają lekturę. Polecam ją szczególnie czytelnikom, którzy chcieliby bardziej poznać i zrozumieć twórczość sióstr Brontë. Lub siostry, ale ta kwestia już na zawsze pozostanie tajemnicą.
7/10
Profile Image for Luba.
13 reviews
April 18, 2020
Błyskotliwa biografia z kontrowersyjną tezą. Raczej dla wielbicieli talentu sióstr Brontë. Osoby mniej obeznane z ich twórczością mogą się poczuć znużone erudycją autora.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.