Właściwie nie wiem co powiedzieć o tej książce... zaciekawił mnie albo tytuł i opis, albo gdzieś ktoś polecał (albo to wszystko na raz). I początek rzeczywiście zapowiada się świetnie! Ale potem, kiedy następuje zmiana planów, bo kometa (czy cokolwiek to jest) ma nadlecieć szybciej... totalnie nie podoba mi się kierunek w jakim idzie akcja. Jakby to była powieść o tej walce z czasem itp., to... może i by była oklepana, ale pewnie ciekawsza ;) a tak to zwyczajnie mnie nudziła, odpływałem ciągle gdzieś myślami i szczerze powiem, że na pewno umknęło mi sporo treści. Może ona nawet ma jakieś drugie dno? Naprawdę nie chciałem jej aż tak źle oceniać... ale mnie nudziła, no niestety.