Gdy powracają cienie, budzą się tajemnice, a przeszłość puka do drzwi. Rok 1881, Piotrków, gubernia zaboru rosyjskiego. Po kontrowersyjnym śledztwie lokalne władze zamykają pensję dla dziewcząt. Niedługo potem do niezamieszkanej od dawna posiadłości na obrzeżach miasta wprowadza się wdowa ze świeżo poślubionym mężem i jedenastoletnią córką. Gdy po uroczystej kolacji dla dziesięciu osób pokojówka odkrywa w sypialni martwą panią domu, podejrzenia padają na jej męża. Mimo że śmierć wygląda na samobójstwo... Sędzia śledczy Piotr Marinow prowadzi dochodzenie, jednak ktoś za wszelką cenę stara się je utrudnić. Kolejne odkrycia jedynie komplikują śledztwo, które budzi demony przeszłości skrzętnie ukrywane przez każdą z podejrzanych osób. Bezpieczeństwo każdej z nich jest zagrożone. Aleksandra Gehrke, niczym Agatha Christie, po mistrzowsku prowadzi czytelnika przez gęstą sieć intryg. Ani na chwilę nie zwalnia uścisku zaangażowania w rozwiązywaną wraz z policją zbrodnię. Zapewnia pełną napięcia podróż przez klasykę kryminału.
“No, don’t do it, don’t kill them.” I shouted to the author towards the end of the story, when the two main protagonists were in mortal danger.
Usually, I am not a big fan of crime novels. I enjoy them, though, if they are embedded into an interesting milieu either from the social (like Henning Mankell’s Walander) or historical aspect (like Boris Akunin’s Fandorin). This novel comprises both, the setting in Russian occupied Poland in the 80s of the 19th century as well as an investigator, who is personally affected and drawn into the case from two different angles.
Pjotr Marinow is a young inquisitor from St. Peterburg sent to Piotrków Trybunalski, the westernmost governorate of the Russian empire. The memory and the consequences of the calamitous January uprising in 1863/4 are still fresh. Many Poles are banished to Sibiria, patriotic literature is strictly prohibited, even the usage of the Polish language is limited public institution and schools.
Niektóry długi spłaca się całe życie. – For some debts you pay your whole life. This is the underlying theme of the book. And when the shadows of the past return – the title of the book – the consequences may be dire. Zofia Jaworska, a young teacher gets involved into these events. Her situation is shaky, her school was closed by the political police, her father dead, her mother middle-class, but without income. So, she is happy to find a job as a governess in the household of Mikołaj Stanisławski, an assimilated Polish businessman. Then suddenly Mrs. Stanisławska is found dead.
I deeply enjoyed reading this novel. The author takes her time to develop the setting regarding the location as well as the personnel. After roughly one third the action is gaining speed. More and more the history of the characters overshadows their actions and relationships, including investigator Marinow. Towards the end I could no longer put the book aside.
I am not native Polish, but I am sufficiently fluent to appreciate the rich language of the book and the captivating story telling following the guideline “show me, don’t tell me”. The way the author hides small hints along the way reminds somewhat of the novels by Agatha Christie. The historical setting appears very well researched including Russian street names, shops, fashion, and events of the time. Upon finishing this book only one question remained unanswered. Will the story of Zosia and Pjotr continue?
Świetnie wprowadza w klimat i nie zapomina o realiach Polski pod zaborami. Na początku trochę żmudnie ale damm, polubiłam głównych bohaterów. Aż chciałabym przeczytać ich dalsze, zasłużone, szczęśliwe losy.
4,5. Przepadam za książkami Idy Żmiejewskiej i kiedy pisarka poleciła gorąco debiutancką książkę pani Gehrke, nie mogłam się oprzeć pokusie zanurzenia się w świat XIX-wiecznego zaboru rosyjskiego z wątkiem kryminalnym na pierwszym planie. Trudno uwierzyć, że to debiut, tak dopracowana jest ta powieść - we wszystkich szczegółach. Obraz Piotrkowa Trybunalskiego, prowincjonalnego miasta z dużą obecnością rosyjskich władz, realia życia pod zaborem rosyjskim (jakiejż to pracy u źródeł musiało wymagać od autorki!), i wciągająca fabuła, i interesujące postacie, relacje między nimi, i jeszcze ta opresyjna, policyjna atmosfera - same wspaniałości. Czekam na więcej.
W końcu coś dobrego! Trafiłam przypadkowo po czyimś poleceniu w Internecie. Bardzo udany kryminał historyczny z dyskretnym wątkiem romantycznym pomiędzy sędzią śledczym powiatu piotrkowskiego a polską guwernantką. Czas akcji: 1881. W tle reperkusje Powstania Styczniowego. Polecam.
Piotrków pod zaborem rosyjskim, rok 1881. Sędzia śledczy Marinow prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci pewnej wdowy. Retro kryminał, z przewagą obyczaju, ale za to świetnie pokazuje tło społeczno - historyczne. Jak wieść niesie to debiut autorki, moim zdaniem bardzo udany. Jeśli lubicie takie klimaty to zachęcam do lektury.
Te cztery gwiazdki są może nieco naciągane biorąc pod uwagę to, że rozwiązanie sprawy przewidziałam właściwie natychmiast, ale nie mogę nie docenić tego jak dobrze autorka zbudowała duszną, policyjną, opresyjną atmosferę, która panuje w książce