Kamila marzy o prawdziwej miłości, własnym domu i ogrodzie różanym.
Jednak los nie jest dla niej łaskawy. Ukochany mężczyzna niespodziewanie znika, zostawiając po sobie ustkę, ból i tajemnicę, zamiast domu jest małe mieszkanko, a ogród kwitnie tylko w wyobraźni. Przed pogrążeniem się w rozpaczy ratują Kamilę ukochana ciocia i wiara w to, że marzenia się spełniają. Kamila, bliska utraty nadziei, że kiedyś i dla niej zaświeci słońce, otrzymuje niespodziewany dar od losu. Przedwojenna willa z uliczki Leśnych Dzwonków jest miejscem, o jakim marzyła. Zupełnie jakby ktoś czytał jej w myślach…
Po raz pierwszy czułam się za stara na książkę dla "dorosłych". Irytowało mnie niemal wszystko - powtarzanie tych samych informacji, dramaty rodem ze słabych fanficków, niemożliwe sploty okoliczności, stereotypy na temat Nowej Huty i Polaków za granicą i nieustanne wodzenie czytelnika za nos, że już za chwilę wszystkiego się dowie. Guzik z pętelką. A najgorsze jest to że pewnie i tak przeczytam kolejny tom bo chciałabym WRESZCIE zrozumieć o co chodzi.
Nie mam pojęcia dlaczego myślałam że ta ksiazka mi się spodoba. Miałam ochotę na jakiś obyczaj z wątkiem romantycznym, ale to to jest jedno wielkie XD. To była typowa powieść, którą czytają takie starsze babcie i się nią zachwycają. Główna bohaterka - zachowuje się jak 15 latka. Jest infantylna, naiwna, irytująca, fałszywa i dwubiegunowa. Nie wierzę absolutnie w jej postać. To jak szybko zawiązuje wszelkie przyjaźnie, relacje - wszystko od samego jej charakteru po sposób wypowiedzi jest tragiczne. Sama fabuła - dramat. Typowa ksiązka, którą czytałaby moja babcia. Ale niestety takie rzeczy się nie dzieją (i całe szczęście). I oczywiście wyjaśnienie głównego watku czyli tego całego Jakuba i dlaczego rzucił Kamilę - niewyjaśnione. No nie robimy tak! Kreacja innych postaci (głównie mężczyzn) jest tak stereotypowa. Czy naprawdę według autorki mężczyźni myśla tylko o jednym , zachowują się jak zwierzęta gdy widzą kobietę? I ogólnie czy ludzie zakochują się od pierwszego wejrzenia, nie znając się i jeszcze przeżywają ta niespełnioną miłość latami? Czy cofnęliśmy się do romantyzmu, czy główna bohaterka bawi się w Wertera? Styl pisarski również na niskim poziomie. Takie ubarwianie tekstu, dodawanie niby jakiś wyszukanych słów. A tak naprawdę były to po prostu źle, niepoprawnie złożone zdania i błędy składniowe. All in all fatalna ksiązka, żałuję, że nie zrobiłam dnf ale po prostu byłam ciekawa zakończenia i wyjaśnienia plot twistu, który i tak nie został wyjaśniony XD.
Każdy z nas ma marzenia. Nie inaczej jest w przypadku bohaterki najnowszej powieści Kasi Michalak – Kamili. Jest to dwudziestoczteroletnia kobieta, która ma duszę romantyczki, uwielbia czytać książki, a jej największą miłością są róże. To właśnie ogród pełen tych kwiatów jest największym marzeniem dziewczyny. Zaraz za nim jest również pragnienie znalezienia prawdziwej miłości, a także własny dom i szczęśliwa rodzina. Niestety Kamila nie wierzy do końca w opatrzność losu, a nawet jeżeli pojawiają się jej przebłyski to ogarnia ją strach zmuszający do ciągłych powrotów.
Tak jest od ośmiu lat kiedy to dziewczyna jednego dnia straciła matkę oraz pierwszą wielką miłość. O ile ze śmierci matki musi się jakoś pogodzić, o tyle odejście Jakuba i jego późniejsze milczenie jest dla niej całkowicie nie zrozumiałe. Dlaczego mężczyzna, który twierdził, że nie umie bez niej żyć, nagle całkowicie zrywa kontakt i to nawet bez jednego słowa wyjaśnienia.
Ale i dla niej w końcu zaświeci słońce, a los gotuje nie małą niespodziankę. Tylko jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić?
Wiem, że powyższy opis wyszedł całkowicie chaotyczny, ale z książkami Kasi Michalak się inaczej nie da. Normalnie rwać włosy z głowy! Nie wiem czy to tylko ja tak mam? Za każdym razem, gdy zaczynam mówić lub pisać o którejś z nich, to od razu muszę się hamować aby nie zdradzić zbyt wiele. Naprawdę nie robię tego specjalnie, po prostu zapominam się z podekscytowania i chyba zbyt dużo naraz chcę przekazać. Dlatego potem wychodzi tyle poprawek. No ale nie o tym miało być.
Nim zabrałam się za recenzję Ogrodu Kamili musiałam odczekać chociaż jedną dobę, aby emocje jako tako opadły (chociaż jest to tylko umowne stwierdzenie) i żebym mogła jako tako zebrać myśli, a potem „ubrać” je w odpowiednie słowa. Niestety nawet teraz może się to okazać, wcale nie takim łatwym zadaniem. Dlaczego? Ponieważ za każdym razem gdy myślę o powieści mam ochotę wyć ze złości… o to, że autorka zostawiła nas w takim momencie! Nic nie zostało wyjaśnione, powiem nawet więcej, Ta Michalak jedynie podsyca ciekawość po przez spontaniczne i króciutkie wzmianki na temat głównej tajemnicy z przeszłości, ale nic więcej. No może oprócz chwil gdy okazuje się, że wcześniej poznane wzmianki nie są do końca prawdziwe. Pani Kasiu jak tak można? Jak mamy wytrzymać te kilka miesięcy do kolejnego tomu (bo mam wrażenie, że tam możemy uzyskać kilka wyjaśnień)?
Fabuła jest naprawdę świetnie przemyślana. Jak już można się domyślić z powyższego akapitu, autorka nieźle namiesza w życiu głównej bohaterki i to równocześnie za sprawą związanych z przeszłością jak i przyszłością dziewczyny. Znajdzie się tu więc miejsce na miłość wzgardzoną oraz całkiem nową (wszechobezwładniającą), nienawiść, ból zapomnienia, wybaczenie, troskę, złość i tak dalej. Oczywiście pojawiają się również elementy zupełnie bajkowe (jak je niektórzy określają), a za takie można z całą pewnością uznać cały wstęp do głównej historii oraz niespotykane zrządzenie losu jakie spada na Kamilę.
Oczywiście Kasia Michalak nie byłaby sobą gdyby w treści książki nie miała drugiego dna (czy to tylko moje skojarzenia?). Właśnie na podstawie historii Kamili, możemy się dowiedzieć (jak zresztą zawsze), że warto mieć marzenia oraz nadzieję na ich spełnienie, przecież cuda się zdarzają. Trzeba w nie tylko wierzyć. Poza tym poznajmy zupełnie dwa odmienne typy rodzicielstwa zestawione pod postaciami rodziny głównej bohaterki oraz Łukasza (którego uwielbiam!). Jedno z nich wychowywane pod kloszem zaborczej miłości ma w życiu nie lada problemy, aby codziennie uświadamiać sobie ogrom zła jakie niestety jest na świecie. Natomiast drugie, chociaż kochane, od samego początku było przygotowywane na zmagania z kłodami rzucanymi pod nogi. Za to właśnie kocham książki Tej Michalak.
Podsumowując. Ogród Kamili to naprawdę doskonała książka dla każdego, kto chce chociaż na chwilę oderwać się od swojego życia codziennego. Jednak nim rozpocznie się lekturę, trzeba pamiętać i brać pod uwagę fakt, że powieści Kasi Michalak są niczym narkotyk – uzależniające. Mimo to gorąco polecam popadnięcia w nałóg ich poznawania.
Historia opowiada o losach Kamili. Tytułowa bohaterka ma około 24 lata i jest po ciężkich przejściach i złamanym sercu. Gdy miała 16 lat nieszczęśliwie się zakochała i ukochany ją porzucił z dnia na dzień. W tym samym czasie mama dziewczyny ginie w wypadku. Kamila trafia pod opiekę Cioci. Minęły lata, a dziewczyna cały czas kocha i cały czas wysyła maila do Jakub. To jedyny kontakt do mężczyzny, ale on. mimo tego że czyta te wiadomości nigdy na nie nie odpowiada. Kamila szuka pracy i pewnego dnia o mały włos nie zostaje wywieziona za granicę podobno na szkolenie. Dziewczyna pisze do Jakuba maila, on odkrywa w jakie kłopoty może się dziewczyna wpakować. I postanawia pomóc dziewczynie. Kamila w końcu nie trafia na lotnisko. Jaka tajemnica kryje się w tej historii - zapewniam, że jest i to nie mała. Dlaczego Jakub nagle zniknął. Czemu nie odpisuje na maile przez osiem lat. Historia jest naprawdę ciekawa. Pełna zwrotów akcji i nieprzewidywalna. Niestety nie do końca historia zostaje rozwiązana , trzeba przeczytać kolejny tom co też z przyjemnością zrobię.