To ja, Zosia. Ja o Was nie zapomniałam. I mam nadzieję, że Wy o mnie też nie. Lubicie zimę? Zimą to dopiero są niespodzianki! Na przykład szron na wszystkich gałązkach, badylach i kociej kuwecie. Taki szron zmienia ogród w baśniową krainę, naprawdę. Poza tym kto powiedział, że w grudniu nie da się wejść na ulubione drzewo i siedzieć tam sobie z zeszytem? Świat widziany z takiej zimowej jabłoni wygląda zupełnie inaczej.
"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W czwartej części poznamy dziadka Dionizego i kociego arystokratę Diogenesa mieszkającego w beczce, spróbujemy barszczyku z pierniczkami o AMORACIE MYSZOWYM oraz odkryjemy, jak Buka stała się choinką i jakie wigilijne przesłanie dla świata ma Polikarp z akwarium.
Ponuraki, drżyjcie! Zosia nie pozwoli Wam się nudzić!
Čo naozaj oceňujem na sérii kníh o Žofke sú veľmi podobné reálie tým slovenským a to aj v prípade, že idú k moru na sever Poľska. V tretej knihe už jasná šablóna toho, ako sa bude príbeh odohrávať a uberať. Páči sa mi, že niektoré situácie ostávajú nedoriešené (tetkin vnuk), pretože presne tak to je aj niekedy v živote, niekoho stretneme, niečo s ním zažijeme, ale ďalej s ním už nemáme kontakt.