„Pisany ci blondyn i mnóstwo pomyłek. Wszystko będzie nie tak. Będziesz mieć zawód inny niż ze szkoły, ale da ci sławę. Żyć będziesz krótko, ale przygód będziesz mieć a mieć”. Wszystko, co wróżbiarka przepowiedziała Joannie Chmielewskiej, się sprawdziło.
Niemal każdy dzień życia Chmielewskiej był gotowym pomysłem na powieść. Zwariowany Lesio usiłujący zabić kadrową, mężczyzna o tajemniczym głosie dzwoniący do Joanny codziennie o tej samej godzinie i kolejni znajomi znikający bez śladu… Wszyscy byli podejrzani. Świat wokół Joanny Chmielewskiej to prawie popełnione zbrodnie, nieoczekiwane zaginięcia, kuszące zdrady i wysocy blondyni o oczach diabła. Ale to także wielkie miłości i prawdziwe przyjaźnie na śmierć i życie. A wszystko w absurdalnych realiach komunistycznej Polski, kiedy zdobycie kawy graniczyło z cudem, a praca w biurze architektonicznym była prawdziwą szkołą uników i kombinatorstwa.
W jednym tylko wróżbiarka się pomyliła. Taką kobietę jak Chmielewska niełatwo jest zabić.
Cierpię na bezsenność. Wywiad z autorką (tzn. p. Drogą, nie panią Joanną) znalazłem przypadkiem, z nudów klikając sobie byle co w środku nocy. Na widok informacji, że dwa dni wcześniej ukazała się Opowieść o Joannie Chmielewskiej stałem się jeszcze mniej senny, kupiłem e-booka natychmiast, przeczytałem 1/3 książki i postanowiłem, że jednak wezmę proszki nasenne i pójdę spać, bo oprócz bezsenności mam wysokie ciśnienie.
Jak twierdzi w wywiadzie p. Droga, "w ostatnich miesiącach najwięcej czytałam Chmielewskiej. W związku z pracą nad książką wróciłam także do jej książek […]" Osobiście czytam książki pani Joanny właściwie we wszystkich miesiącach, gdyby Wszystko Czerwone nieznanym sposobem znikło z powierzchni Ziemi, mogę napisać – zapisać – je z powrotem. Ostatnio akurat odświeżałem sobie Autobiografię w całości, co nawet dla fanów stanowi pewne wyzwanie. Z uwagi na późną porę, nie odnotowałem różnicy między biografią, a powieścią biograficzną, czyli fikcją historyczną opartą na faktach. Które mi się nie zgadzały.
Rano wróciłem do lektury i zaatakowała mnie informacja, iż:
W uszach Joanny zagrały fanfary, nad głową Wojtka wystrzeliły światła, petardy i serpentyny, które widziała tylko ona. Prokurator! Spadał jej z nieba, znał świat zbrodni, znał procedury, miał wejście na sale sądowe… Jeszcze miała w pamięci męczarnie ze sprawdzaniem szczegółów śledztwa do swojej drugiej książki. Powieść Wszyscy jesteśmy podejrzani właśnie się drukowała.
Pani Joanna była, jak wiadomo, genialna, zaś Jej intuicja nieporównywalna do żadnej innej. Jednakowoż przewidzenie podczas pisania Podejrzanych iż gdy książka będzie "właśnie się drukowała" autorka przypadkiem pozna opisanego w utworze czarnowłosego prokuratora imieniem Wojtek, którego obdarzy pseudonimem Diabeł, godne jest cyganki Mireli, wróżącej z dłoni na początku utworu.
Nieco mniej zagryzłem sobie wątrobę dowiedziawszy się, że Alicja mieszkała na ulicy Allerød, bo nie wszyscy muszą na przykład znać Autobiografię pani Joanny – a zwłaszcza osoba pisząca o niej powieść biograficzną – i wiedzieć, że mianem tym pani Joanna ochrzciła miejscowość Birkerød, nie zaś jakąkolwiek ulicę. Szydełko po przodkach i torebkę damską w Całym zdaniu nieboszczyka pominę godnym milczeniem. W pewnym momencie odnotowałem jednak z zaskoczeniem, że Opowieść najwyraźniej się kończy. Był w tym momencie rok 1976. Miałem nadzieję, że czytnik coś źle pokazuje. A jednak – 37 lat życia pani Joanny zasłużyło jedynie na 43 strony (ok. 11% książki). Lata osiemdziesiąte w całości zostały opędzlowane na stronach piętnastu, czyli niemalże rozciągnięte w nieskończoność. Na stronie 401 e-booka dowiadujemy się, iż “Joanna Chmielewska […] napisała jeszcze ponad dwadzieścia książek.” Ostatnie sześć lat życia autorki podsumowane jest dwoma akapitami.
Wyznam, że kupiłem Opowieść gnany głównie nadzieją zrozumienia, co wprowadziło do twórczości pani Joanny homofobię oraz popijanie piwka wódeczką, tudzież odwrotnie. (Niczego nie sugeruję właśnie dlatego, że nie wiem. Wystarczy porównanie ilości napojów spożywanych we Wszystkim czerwonym i Byczkach w pomidorach.) Cóż, powieść biograficzna mnie nie oświeciła. Wydawało mi się przez jakiś czas, że dowiaduję się jednak rzeczy nowych, dopóki nie dotarło do mnie, że pani Droga (najprawdopodobniej, nie piszę tu opowieści o Katarzynie Drodze) obleciała pierwsze tomy Autobiografii bez zwracania zbytniej uwagi na treść, napisała je ponownie w skrócie i gorzej, dorabiając sobie ku wygodzie myśli i rozmowy, które miały miejsce alibo nie, po czym wyliczyła sobie, gdzie zakończyć, żeby nie narazić się na zbyt wiele pozwów sądowych.
“W 2006 roku Joanna Chmielewska doznała wielkiej straty, bo w Danii zmarła Alicja, jej najlepsza przyjaciółka,” napisała pani Droga na koniec i w tym momencie ja też doznałem wielkiej straty, zdając sobie sprawę, że zapłaciłem 27 złotych za to, żeby mnie trafił straszny szlag.
Wielkiej straty doznała. Jak zgubienie telefonu na przykład, albo rozbicie zabytkowej sosjerki. Pan Muldgaard by się nie powstydził, gdyby nie to, że jednak by się powstydził. Opowieść o królowej Marii Antoninie można by podsumować zatem stwierdzeniem, iż doznała wielkiej straty, gdy ścięto jej głowę.
Z uwagi na to, że pani Drodze albo się znudziło kartkowanie Autobiografii, albo pisanie własnej książki, albo wydawca zwrócił jej uwagę, że zamówił 320 stron i już wystarczy, wstawię tylko króciutki fragment Okropności, w których Alicji pani Joanna poświęciła stron kilkadziesiąt.
Umarła szóstego maja 2006 roku i była dla mnie tak ważna, że nie zgadzam się uwierzyć w jej śmierć. Nieprawda, wcale nie umarła […] Dla mnie zrobiła więcej, niż ktokolwiek inny. Nie mam pojęcia, jak wyglądałoby moje życie, a co najmniej zdrowie, gdyby nie wyciągnęła mnie z Polski w chwili najgłębszego impasu [...] Nigdy nie byłam dla niej najważniejsza. To ona była najważniejsza dla mnie, a nie ja dla niej. […] “Odebrała mi coś okropnie potrzebnego i nie do zastąpienia. Jej własne istnienie.
Wywiadu-rzeki Tadeusza Lewandowskiego jeszcze nie czytałem, ponieważ wydawnictwo Kobra po 2005 roku z nieznanych powodów go nie wznowiło, a w wersji elektronicznej nie istnieje, ale pani Joanna wyraziła swoją opinię na temat utworu: “Gdybym operowała takim językiem, jaki przypisuje mi pan Tadeusz, za skarby świata nie wzięłabym do ręki żadnej mojej książki.” Gdyby pani Joanna pisała tak, jak pani Droga, za skarby świata… no nie, za skarby do ręki bym wziął, ale gdybym wiedział, że na końcu pani Joanna dozna wielkiej straty w międzyczasie pisząc ponad 20 książek, na pewno bym utworu nie czytał. Dodatkowo to ja doznałem wielkiej straty, mianowicie skarbów świata nie dostarczono mi do tej pory.
Recenzje, które piszę, podsumowuję zwykle sugestią, komu poleciłbym recenzowaną książkę. (Nie)Łatwo mnie zabić nie polecam nikomu. Osób, które Chmielewskiej nie czytały, utwór nie zainteresuje. Fanów wkur…nerwuje. Po 1993 roku twórczość pani Joanny zdecydowanie straciła na jakości, więc w zasadzie mógłbym powiedzieć, że osoby lubiące "nowszą Chmielewską" mogłyby spróbować, tyle, że osoby te dowiedzą się wyłącznie tego, że ich czytadła zostały napisane.
ROZCZAROWANIE Po lekturze tej książki już wiem, że gatunek-kuriozum, czyli powieść biograficzną, powinnam omijać szerokim łukiem. W czasach licealnych kochałam Joannę Chmielewską. "Lesia", "Wszystko czerwone" czy "Całe zdanie nieboszczyka" czytałam wiele razy, rycząc ze śmiechu. O ostatnich powieściach autorki wolę nie wspominać, bo u niej zdecydowanie im później, tym gorzej. Lubiłam też kilkutomową "Autobiografię" - czytaną X razy. Dlatego wiem, że książka Katarzyny Drogi to taka trochę przepisana "Autobiografia" z dodanymi dialogami niby "na wzór" Chmielewskiej, tyle że efekt mizerny. Mocno tu rozbudowane wczesne lata życia i twórczości, tak mniej więcej do początku lat dziewięćdziesiątych. Reszta zamknięta na bodaj kilkunastu stronach, no bo już autobiograficznego źródła brakowało... Nie mam poczucia, że autorka zgłębiła życie Chmielewskiej. Nie wiem, po co taka książka powstała. Literacko bolesna, faktograficzne w ogóle nieodkrywcza.
Dla kogo została napisana? Dla fanów - na pewno nie, bo w nich wzbudzi tylko irytację. Dla nieznających twórczości Chmielewskiej - też chyba nie, bo trudno mi sobie wyobrazić, że kogoś ta książka zachęci do poznania utworów Joanny Ch. Szkoda czasu, naprawdę, co stwierdzam z żalem.
„Pisany ci blondyn i mnóstwo pomyłek. Wszystko będzie nie tak. Będziesz mieć zawód inny niż ze szkoły, ale da ci sławę. Żyć będziesz krótko, ale przygód będziesz mieć a mieć”.
Książka "Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej" autorstwa Katarzyny Drogi to pasjonująca lektura, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w barwne i pełne nieoczekiwanych zwrotów losy Joanny Chmielewskiej. Katarzyna Droga w rewelacyjny sposób prowadzi nas przez życiorys tej wyjątkowej pisarki, nie ubarwiając go ani nie wybielając - to jakby sama historia napisała się słowami, a autorka z wielkim zacięciem i pasją przelała ją na papier.
Jest to nie tylko biografia Joanny Chmielewskiej, ale również barwny obraz Polski tamtych czasów. To opowieść o życiu kobiety, która stawiała czoła wielu trudnościom i przeciwnościom losu. Autorka przybliża nam narodziny Joanny jako żony i matki, a także towarzyszymy jej przez dekady, obserwując, jak rozwija się jej osobowość i charyzma. Droga zapisuje w swojej książce tę niezwykłą transformację, która dokonała się w życiu Joanny Chmielewskiej. Z Ireny Becker, początkowo architektki, przekształciła się w Joannę Chmielewską, wybitną pisarkę, której powieści zdobyły ogromną popularność i uznanie czytelników.
Książka ta jest niezwykle emocjonująca i trudna do odłożenia. Pełna jest smutku, zdrady, setek zarwanych nocy, ale także pokazuje, jak Joanna Chmielewska perfekcyjnie opanowała sztukę żonglowania czasem i pracą. To także obraz Polski, gdzie ustroje polityczne przemijały gdzieś w tle, między kolejnymi rysunkami architektonicznymi a rozdziałami jej powieści.
Katarzyna Droga wspaniale oddaje atmosferę tamtych czasów i klimat epoki, kiedy zdobycie kawy graniczyło z cudem, a praca w biurze architektonicznym była prawdziwą szkołą uników i kombinatorstwa. Jednak to nie tylko historia Polski, ale przede wszystkim historia życia Joanny Chmielewskiej. Autorka ukazuje jej nieudane życie miłosne, które choć przewidziane przez wróżkę, to nie spełniło się tak, jakby się tego spodziewano.
To właśnie te elementy jej życia, w tym trudności w miłości, sprawiają, że historia Joanny Chmielewskiej jest jeszcze bardziej fascynująca. Katarzyna Droga wnikliwie analizuje te aspekty i ukazuje nam całą gamę emocji, jakie towarzyszyły pisarce w jej życiowych wyborach. Choć przewidywania wróżki często wydają się nie do spełnienia, to Joanna Chmielewska udowodniła, że niełatwo jest zabić taką niezwykłą kobietę, która mimo trudności, wciąż cieszyła się życiem i tworzyła literaturę, która pozostanie w pamięci czytelników na zawsze.
Jest to książka, którą dosłownie połyka się w mgnieniu oka. To nie tylko fascynujący portret wybitnej pisarki, ale także podróż w czasie i przestrzeni, która pozwala zrozumieć, jakie wyzwania musiała stawić czoła nie tylko Joanna Chmielewska, ale także całe społeczeństwo Polski tamtych lat. Katarzyna Droga w sposób niezwykle barwny i angażujący opowiedziała tę historię, sprawiając, że lektura tej książki to czysta przyjemność.
W "Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej" odnajdujemy nie tylko fascynujący portret pisarki, ale także historię Polski i jej ludzi, którzy starali się budować swoje życie w trudnych czasach. To książka, którą warto przeczytać nie tylko dla samej Joanny Chmielewskiej, ale również dla zrozumienia kawałka historii Polski i jej kultury literackiej. Katarzyna Droga dokonała wspaniałej pracy, przekazując czytelnikom tę inspirującą historię z pasją i autentycznością.
Uwielbiam twórczość Joanny Chmielewskiej. Książkami zaczytywałam się do początku studiów, gdy odkryłam, że to pozycje stworzone jakby specjalnie dla mnie, do ostatniej świeżo wydanej książki autorki. Do niektórych lektur wciąż wracam i nadal świetnie się na nich bawię. Dla mnie najlepsze jest „Lądowanie w Garwolinie”, ale kocham też „Lesia” i „Wszystko czerwone”. Cieszę się, że powstały też książki o Teresce i Okrętce oraz Janeczce i Pawełku. W sumie trudno mi znaleźć książkę autorki, która by mi się nie podobała. Jestem również posiadaczką pierwszego wydania autobiografii, zdobytej w zaciekłej licytacji na pewnym portalu. Znam więc twórczość pani Joanny oraz najważniejsze fakty z jej życiorysu. Niemniej, gdy jest okazja poczytać coś jeszcze o jednej z moich ulubionych autorek, z chęcią po takie zapiski sięgam.
Nie inaczej więc było, gdy w ręce wpadła mi kolejna biografia Chmielewskiej. Choć znałam opisywane tu informacje, ciekawie było na nie zerknąć okiem innej autorki. Czytałam opinie zarzucające, że jest to kopia z autobiografii Chmielewskiej, ale trudno dyskutować z faktami.
„Niełatwo mnie zabić” jest napisane tak, że przez życie Chmielewskiej się płynie. Trudne chwile autorki są pokazane w całej rozciągłości. Biografistka podkreśliła, że to dzięki nim pani Joanna stała się silniejsza i to one zapoczątkowały karierę pisarską Chmielewskiej.
Dla osób znających Autobiografię w tej książce nie ma nic nowego czy zaskakującego. Niemniej fabularyzowane życie czyta się jak dobrą obyczajówkę. Tu autorka została przedstawiona jako zwykła kobieta, kochająca, przeżywająca rozczarowania, matka, przyjaciółka, pracownica, początkująca pisarka. Mnie spodobały się nazwy rozdziałów nawiązujące do tytułów tych najbardziej znanych książek Chmielewskiej. Opowieść była miła rozrywką i spowodowała, że znów mam ochotę sięgnąć po niektóre książki pani Joanny.
Muszę się Wam szczerze przyznać, że ja do tej pory nie za chętnie sięgałam po biografie. Zmieniło się, to gdy dostałam do ręki książkę Katarzyny Drogi, która podjęła się napisania biografii Joanny Chmielewskiej.
Właśnie dzięki tej pozycji przekonałam się, że jest to gatunek, po który powinnam sięgać częściej. Do tej pory raczej nie miałam z nim do czynienia, ale teraz to się zmieni :)
Joanna Chmielewska była bardzo barwną postacią, uwielbianą nie tylko przez Polaków. Jej twórczość sięgała dalej, niż mogłoby się nam wydawać. W sumie to nic dziwnego, bo prowadziła naprawdę ciekawe życie. Choć nie zawsze należało ono do najłatwiejszych, ona radziła sobie doskonale! Zawsze znalazła wyjście z sytuacji, nawet jeśli na początku zupełnie nie było go widać.
Katarzyna Droga w niesamowicie lekkiej i przyjemnej formie przybliżyła nam życie polskiej królowej kryminału. Fajnie było „zobaczyć”, w jaki sposób powstawały powieści autorki w jej głowie, zanim pojawiły się na papierze. Czasy, w których żyła były trudne, często z poczuciem lęku na plecach, ale ona walczyła o siebie i swoich bliskich. Pokazała, że warto walczyć o siebie i swoje marzenia. Została pisarką przez duże P.
Jej pierwsza powieść pt. „Klin” niesamowicie przypadła mi do gustu. Fantastycznie się przy niej bawiłam i nabrałam chęci na kolejne pozycje spod jej pióra!
„Nie łatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej” to lektura obowiązkowa dla fanów kryminałów, które wyszły spod pióra Joanny Chmielewskiej. Katarzyna Drąga przybliża nam postać znanej pisarki. Czytelnik dowie się w jaki sposób pani architekt Irena Becker postanowiła zająć się pisaniem i stała się Joanną Chmielewską. Autorka ujawnia tajemnice, sekrety oraz ciekawą prawdę o sławnej pisarce. Pani Katarzyna przekazuje nam nie tylko dość dużo informacji z życia autorki, ale również wspaniale oddaje tło historyczne czasów, w których żyła autorka. Nie zapomina wspomnieć o innych znanych postaciach jak Gierek. Nie brakuje tutaj również miłosnych uniesień Chmielewskiej. Zabrakło mi jednak opisu lat, gdy autorka stała się popularna. Książka skupia się głównie na jej młodych latach. Książka jest napisana w łatwym i humorystycznym stylu. Były momenty, w których śmiałam w głos. Czyta się ją bardzo szybko i jest świetną lekturą dla tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o autorce kryminałów. Jest ona na pewno napisana w stylu Chmielewskiej. I czasami miałam wrażenie, że nie czytam o jej życiu, ale o jednym z bohaterów Joanny. Jeśli macie ochotę na lekką i niewymagającą biografie, to polecam „Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej.
Jako kolejne pokolenie wychowane na książkach Chmielewskiej, przez lata czytająca nowe powieści na bieżąco, uważam, że ta książka jest zupełnie niepotrzebna. Życie Joanny potraktowane po łebkach, z przekłamaniami (no ale biografia jest fabularyzowana, więc powiedzmy, że wybaczam) i błędami w redakcji (tego nie wybaczam, bo znalazłam takie babole jak pomylone imiona). Czyta się lekko, ale mam wrażenie, że stylistycznie jest mocno niespójnie. W świecie w którym mamy wielotomową "Autobiografię", "Psychobiografię gadaną" Tadeusza Lewandowskiego, czy nawet "Jak wytrzymać z Joanną Chmielewską" Marty Węgiel, takie streszczenie jej życiorysu i twórczości jest naprawdę zbędne. Dla kogoś kto tematu zupełnie nie zna, może ta dziwna książka będzie impulsem do zgłębienia życia i twórczości Chmielewskiej. Może.
Dla fanów Joanny Chmielewskiej pozycja obowiązkowa. Można poznać inspiracje do pisania książek oraz mnóstwo ciekawostek z jej życia. Jest to opowieść, nie biografia,ale opowiada w luźny i wciągający sposób o jej życiu. Styl jest lekki ,pełen humoru i dlatego czyta się te książkę jakby była fabularna.Az trudno uwierzyć jakie ciekawe scenariusze napisało samo życie..
Trzeba mieć niezły tupet, żeby wziąć "Autobiografię" Chmielewskiej, powyciągać z niej losowe fragmenty i sfabularyzować je według własnego uznania. Całość wzbogaca infantylna narracja i wnioski brane chyba z fusów. Gdyby nie to, że mnie wynudziła ta książka, to chyba by mi się ciśnienie podniosło.
Ja, szczerze mówiąc, nie przepadam. Ale kiedy w grę wchodzi moja ukochana autorka dzieciństwa, sprawy mają się zgoła inaczej.
𝐍𝐢𝐞𝐥𝐚𝐭𝐰𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐛𝐢𝐜. 𝐎𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬𝐜 𝐨 𝐉𝐨𝐚𝐧𝐧𝐢𝐞 𝐂𝐡𝐦𝐢𝐞𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 to pozycja, którą pokochałam od pierwszych stron. I nie chodzi mi wcale o ogromny kunszt Katarzyny Drogi czy kreatywność, bo zasługa tej historii leży w bogatym życiu zmarłej autorki komedii kryminalnych.
Wychowałam się na powieściach Joanny Chmielewskiej. Do tej pory uważam, że nikt tak nie pisał i nie napisze o otaczającym nas świecie - z przekąsem, przekazem i ogromną ilością humoru. Dla mnie jej książki to ponadczasowe dzieła, mimo że akcja większości dzieje się za czasów komunistycznych i świeżo postkomunistycznych.
W książce Katarzyny Drogi poznajemy Irenę Becker, młodą maturzystkę, przechodzimy przez wszystkie stadia dorosłości, aż w końcu rodzi się Joanna Chmielewska. Genialnym rozwiązaniem jest to, że ta biografia nie jest pisana w nudny sposób, jak większość książek tego typu. Ta przypomina bardziej powieść i uważam, że to jedyne rozwiazanie, gdy chce się przedstawić życie Joanny. Pani Katarzyna Droga spisała się znakomicie.
Świetnie spędziłam z nią czas, pomimo faktu, że życiorys pisarki znam na wyrywki. Uważam, że 𝐍𝐢𝐞𝐥𝐚𝐭𝐰𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐛𝐢𝐜. 𝐎𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬𝐜 𝐨 𝐉𝐨𝐚𝐧𝐧𝐢𝐞 𝐂𝐡𝐦𝐢𝐞𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 będzie świetną pozycją dla wielu, nawet dla tych, którzy za biografiami nie przepadają.
słabiutka i dosyć infantylnie napisana biografia o bardzo ciekawej postaci. Myślałam, że będzie się fajnie konfrontować z Autobiografią Chmielewskiej, ale bardzo się rozczarowałam.