Jeśli piękno literatury w czystej postaci można określić jednym słowem, to z pewnością będzie to "poezja". Utwory pisane wierszem, choć często są o wiele krótsze niż standardowe powieści, potrafią o wiele bardziej chwycić odbiorcę za serce. Przepełnione emocjami, często bólem bądź stratą mogą poruszać każdego, kto sięgnie za poetyckie utwory.
"Wybór poezyj" w tym wydaniu przedstawia najciekawsze i najsłynniejsze dzieła Adama Asnyka - Polaka, który swoją twórczością dawał nadzieję ludziom w XIX wieku.
"Nie ma boleści, co by mnie trwożyła, Bo dzisiaj nawet w własny ból nie wierzę, Ogniowa próba dla mnie się skończyła I do cierpiących więcej nie należę"
Asnyk styl ma przyjemny, zaskakująco romantyczny jak na pozytywistę. Nie spodziewałom się tylu wierszy „obrazowych” i piosenek ludowych, wszystkie skomponowane melodyjnie, chociaż odrobinę, hm, miałko? Nie mają tyle soków co taki Adaś (call me biased…)
Niektóre hitnęły mocno, ale całościowo nie rzucił mnie na kolana. Zawsze doceniam wiersze o górach tho, tym zapunktował.
Ulubione bangery to: - Poeci do publiczności - Niezabudki kwiecie - Przeminął czas - Morskie Oko I - Nad Głębiami. IX, XXV, XXIX
czuję się źle oceniając wszystkie wiersze jako całość, więc dodam tylko, że wiele z nich zasługuje na zdecydowanie wyższą ocenę, a reszty nie rozumiem lub zwyczajnie do mnie nie przemawiają😭
Nie czytam poezji, w zasadzie w ogóle... ale ten wiersz jest wyjątkowy.... ponadczasowy, jak go pierwszy raz usłyszałem w tym wykonaniu to zostałem powalony z nóg....
W zasadzie wiersz nie musi dotyczyć tylko poetów. Może tak samo odnosić się do wszystkich tych, którzy spełniają jakąkolwiek funkcję publiczną lub zawód polegający na służeniu innym ludziom, np. artystów, polityków, lekarzy, prawników, dziennikarzy, menadżerów, dyrektorów.... ale i również celebrytów.
Poniżej załączam parę wersów które według mnie zawierają wielką głębię, trafiają w same sedno sprawy.
Adam Asnyk (1838 - 1897)
Poeci do publiczności
(......) Jesteśmy dziećmi wieku bez miłości, Wieku bez marzeń, złudzeń i zachwytu, Obojętnego na widok piękności, A więdnącego z nudy i przesytu, Wieku, co wczesnej doczekał starości, Sam podkopawszy prawa swego bytu, Wieku, co siły strwonił i nadużył, Nic nie postawił, chociaż wszystko zburzył.
Wzrośliśmy także wśród dziwnego świata, Co się zapału i uniesień wstydzi, Co każdym wzniosłym uczuciem pomiata, I wszędzie szuka śmieszności i szydzi; Bawi go jeszcze arlekińska szata, Lecz ani kocha, ani nienawidzi!... I to jest nasze największe przekleństwo: Otaczające nas dziś społeczeństwo!
Jego bezduszna, chłodna atmosfera Już od kolebki duszę nam otacza, Dziewiczą barwę szyderstwem z niej ściera, Żadnej świętości marzeń nie przebacza; Nic więc dziwnego, że ogień zamiera, Że się fantazja krzywi i wypacza, Bo tam, gdzie w sercach bezmyślność i bierność, Krzewić się może jedna tylko mierność. (........) Potrzeba śmiać się więc na równi z wami I razem z wami nad przepaścią pląsać; Potrzeba kryć się ze swoimi łzami I z własnych uczuć głośno się natrząsać, Karmić się co dzień skandalem, plotkami, Różować twarze i przechodniów kąsać, Wszystko szlachetne zdeptać, sponiewierać, Potrzeba śmiać się... śmiać się i umierać...
Jeśli nas teraz potępić pragniecie, Za nasze niemoc, nasze niedołęstwo, Za rozrzucone poetyczne śmiecie, Za skoszlawione pieśni czarnoksięstwo, Godzim się na to... Potępcie, gdy chcecie; Przy was jest słuszność, przy was jest zwycięstw Lecz tę rozważcie smutną okoliczność: Tacy poeci, jaka jest publiczność!
'Ja się lękam w ciemną przyszłość płynąć I utracić rajskich marzeń jasność; Wolę raczej w chwili szczęścia zginąć I twą miłość wziąć z sobą na własność, I być pewną, że się nic nie zmieni W blasku naszych wewnętrznych promieni.'
Poezja troche melancholijna, troche idelistyczna, troche katolicka, troche naturalistyczna... Podobal mi sie satyryczny poemat "Nawrócenie" i gleboko sceniczny i filozoficzny "Nad Głebiami"; poza tym pare innych bardzo muzykalnych poematow jak "Choć pól i łąk".