To drugi tom cyklu przygód podróżniczych Tomka Wilmowskiego. Tym razem Tomek wyrusza do Afryki, aby łowić dzikie zwierzęta! Podróżnicy mają nadzieję zobaczyć lwy, lamparty, goryle, żyrafy, hipopotamy, słonie i nosorożce. Mają też nadzieję wytropić legendarne zwierzę zwane okapi. Tomek wraz z ojcem, Panem Smugą i dzielnym bosmanem Nowickim powoli odkrywają Czarny Ląd, napotykają nieznane im plemiona Pigmejów i Masajów oraz biorą udział w emocjonujących łowach i obserwują plemienne zwyczaje mieszkańców Afryki. Podczas jednej z wypraw przyjaciele oraz wierny pies Dingo ratują życie chłopcu, który samodzielnie postanawia schwytać nosorożca.
Alfred Szklarski was born in Chicago in 1912 as a son of political emigrant and a journalist, Andrzej Szklarski, and Maria (maiden name Markosik). He started to attend school in Chicago, but in 1928 he moved with his father to Poland, when he went to II Jan Długosz gymnasium in Włocławek, which he graduted in 1931r. In years 1932 - 1938 he studied at Consular - Diplomatic Faculty at Academy Of Political Science in Warsaw getting his diploma in 1938. During the World War II he stayed in Warsaw, where he took part in Battle for Warsaw as volonteer shooter in 2nd Plutoon of Air Company in Batallion "Thunder". After defeat of the Battle for Warsaw he moved to Cracow and than in February 1945 to Katowice.
Szklarski made his debut with novels for adults serialised during the war (1942 - "The Iron Claw", 1943 - "Blood diamenonds", 1944 - "The mystery of the grave"). After the war he used pseudonyms: Alfred Borowski and Fred Garland (1946 - "Hot trace", "Three sisters", 1947 - "St. Elmo's lights", "Men with names", "Don't wait for me", 1948 - novel for youth "Tomek in trouble"). Publishing company encourged Szklarski - under his own name - to start to write literature for kids. And than started adventure-traveling series about Tomek Wilmowski: Tomek in the land of cangaroos, Adventures of Tomek on the Black Land, Tomek at war pace, Tomek in a search for Yeti, Tomek's mysterious expedition, Tomek among head hunters, Tomek at wells of Amazonca, Tomek in Gran Chaco. In 1971 he got Smile Medal.
He died at April, 9th, 1992, not finishing adventures of Tomek. His close friend Adam Zelga ended it. First edition of last volume of Tomek's adventures was published in 1993r.
Tomek wraz z ojcem i resztą grupy wyrusza do Afryki. Głównym celem wyprawy po raz kolejny jest zdobywanie zwierząt do ogrodów zoologicznych – w książce dla dzieci i młodzieży nie za bardzo można jechać na safari żeby po prostu mordować dla trofeów, więc trzeba było wymyślić jakąś bajeczkę (przynajmniej ja tak to odbieram, może jestem przeczulona, wybaczcie). Oczywiście to nie wyklucza w stu procentach polowania na dzikie zwierzęta, więc popisów naszego dzielnego młodego strzelca nie zabraknie, utoczonej krwi również. Nie tylko zwierzęcej.
Pisząc o Afryce w tamtych czasach nie da się nie poruszać trudnych tematów, a ja mam jakąś awersję do czytania o kolonizacji, złym traktowaniu ludności tubylczej, niewolnictwie i tym podobnych. Jako dziecko nie zdawałam sobie sprawy z wielu rzeczy, na które obecnie zwracam uwagę.
Na koniec przyczepię się do "polskiego akcentu": " Tomek pobiegł między drzewa; powrócił niebawem trzymając w ręku długi, prosty kij. Teraz z podręcznej torby wydobył biało-czerwoną flagę, którą przymocował do drzewca. — Sambo, będziesz niósł polską flagę na czele karawany — poinformował Murzyna. Sambo, dumny jak paw z wyróżnienia, wziął chorągiew z rąk Tomka. Kilkakrotnie powiał nią wysoko ponad głową. Polska flaga załopotała w samym sercu Afryki. — Skąd ci przyszedł do głowy ten pomysł? — zdumiał się Wilmowski, spoglądając ze wzruszeniem na syna".
Dla mnie to jest przykład jakiegoś wypaczonego patriotyzmu. Dać Murzynowi polską flagę do niesienia przez środek jego ojczystej ziemi to powód do dumy i wzruszenia?! Mam przeczucie, że gdyby w naszym kraju odbyła się podobna scena np. z flagą niemiecką, to ludzie pokroju Wilmowskiego dostaliby szału. Ogólnie nie obeszłoby mnie to, gdyby tę flagę niósł Tomek, ale autora chyba trochę poniosło w tej dumie narodowej.
Daję tylko 5 gwiazdek, z czego wszystkie za informacje geograficzne i przyrodnicze, reszta średnio mi leżała, zmęczył mnie ten powrót do przeszłości.
Mija niespełna rok od przygód w Australii, a przed Tomkiem czeka nowa przygoda. Po spieniężeniu złota, które dostał od poszukiwaczy złota, których obronił przed groźnymi rozbójnikami łowcy zwierząt wyruszają do Afryki by tam łapać lwy, antylopy, zebry czy żyrafy oraz legendarne okapi, o którym każdy słyszał, lecz nikt go nie widział. Podobnie jak w pierwszej części Tomkowi w jego przygodach towarzyszą kąpany w gorącej wodzie bosman Nowicki, który jest najlepszym przyjacielem młodego Wilmowskiego i jak to określił ojciec chłopca obaj „szukali się w korcu maku”. Tadeusz Nowicki jest postacią, którą od razu się lubi. Już po pierwszym zdaniu. Wprowadza do całej powieści trochę żartu i przede wszystkim polskości. W tym tomie mamy przyjemność czytać o tym jak nadzwyczaj silnym człowiekiem jest bosman i dzięki czemu zyskuje szacunek tragarzy wynajętych na czas wędrówki przez Czarny Ląd. Obok Nowickiego, ważną postacią jest również Jan Smuga, który dalej pozostaje idolem młodego Wilmowskiego, który stara się go we wszystkim naśladować. Smuga, jest chodzącym człowiekiem niespodzianką. Przyjaciele określają go mianem ‘niespokojnego ducha’, co ma znaczyć, że w przeszłości bywał w wielu miejscach, ale nie chce zbytnio o tym mówić. Jego poprzednia wyprawa do Afryki pozwoliła mu zaznajomić się z kulturą tego kontynentu, ale również poznać pewne tajniki, które nigdy nie były dane białemu człowiekowi. Opanowany i rozsądny, a także nienawidzący przelewu krwi między ludźmi Andrzej Wilmowski jest rozsądkiem każdej wyprawy. To na jego barkach leży ciężar pertraktacji z obcokrajowcami, którzy mają pomagać łowcom w przedzieraniu się przez Afrykę. Nie wolno również zapomnieć o wiernym Dingo, którego Tomek dostał od Sally w ramach podziękowania za odnalezienie jej w australijskim stepie. Tomek dojrzał przez rok szkolny, który spędził w Londynie. Nie jest już tak bardzo narwanym chłopcem, którego poznaliśmy w Australii. Mając niewielkie doświadczenie z poprzedniej wyprawy, częściej myśli o następstwach swojego zachowania czy pomysłów. Dla całej karawany jest amuletem przynoszącym szczęście w łowach i nie tylko. To on głównie przełamuje swoją otwartością opór nieufnych czarnoskórych mieszkańców Afryki, którzy mają wielki uraz do białego człowieka. Razem z bosmanem Nowickim tworzą duet, który z każdej opresji potrafi wyjść cało. W tym tomie poznamy niebezpieczeństwa, jakie czyhały na początku XX w. na podróżników podczas ich wypraw po Afryce. Muchy tes tes, nieprzyjazne plemiona, handlarze niewolnikami, złowrogo brzmiące tam-tamy oraz niebezpieczne zwierzęta, które mogą kryć się za każdym krzewem, o czym Tomek przekonał się na własnej skórze. Przede wszystkim jednak poznamy kolejne okazy fauny i flory, dzięki wspaniałym i dokładnym opisom, a także poznamy historię polskich podróżników na nieznany wtedy jeszcze dobrze Czarny Ląd. Pewnie nie uwierzycie, ale przy tej książce również można płakać. Również można uronić kilka łez, gdy czyta się o niedoli nie tylko naszego kraju, ale również innych ludzi, a już przede wszystkim zwierząt.
„Przede wszystkim jednak trzeba umieć pozyskiwać sobie serca ludzi… Wyrozumiałość i tolerancja są najlepszą ku temu drogą.” ~ Alfred Szklarski, Tomek na Czarnym Lądzie, Warszawa 2009, s. 157
Mija niespełna rok od przygód w Australii, a przed Tomkiem czeka nowa przygoda. Po spieniężeniu złota, które dostał od poszukiwaczy złota, których obronił przed groźnymi rozbójnikami łowcy zwierząt wyruszają do Afryki by tam łapać lwy, antylopy, zebry czy żyrafy oraz legendarne okapi, o którym każdy słyszał, lecz nikt go nie widział. Podobnie jak w pierwszej części Tomkowi w jego przygodach towarzyszą kąpany w gorącej wodzie bosman Nowicki, który jest najlepszym przyjacielem młodego Wilmowskiego i jak to określił ojciec chłopca obaj „szukali się w korcu maku”. Tadeusz Nowicki jest postacią, którą od razu się lubi. Już po pierwszym zdaniu. Wprowadza do całej powieści trochę żartu i przede wszystkim polskości. W tym tomie mamy przyjemność czytać o tym jak nadzwyczaj silnym człowiekiem jest bosman i dzięki czemu zyskuje szacunek tragarzy wynajętych na czas wędrówki przez Czarny Ląd. Obok Nowickiego, ważną postacią jest również Jan Smuga, który dalej pozostaje idolem młodego Wilmowskiego, który stara się go we wszystkim naśladować. Smuga, jest chodzącym człowiekiem niespodzianką. Przyjaciele określają go mianem ‘niespokojnego ducha’, co ma znaczyć, że w przeszłości bywał w wielu miejscach, ale nie chce zbytnio o tym mówić. Jego poprzednia wyprawa do Afryki pozwoliła mu zaznajomić się z kulturą tego kontynentu, ale również poznać pewne tajniki, które nigdy nie były dane białemu człowiekowi. Opanowany i rozsądny, a także nienawidzący przelewu krwi między ludźmi Andrzej Wilmowski jest rozsądkiem każdej wyprawy. To na jego barkach leży ciężar pertraktacji z obcokrajowcami, którzy mają pomagać łowcom w przedzieraniu się przez Afrykę. Nie wolno również zapomnieć o wiernym Dingo, którego Tomek dostał od Sally w ramach podziękowania za odnalezienie jej w australijskim stepie. Tomek dojrzał przez rok szkolny, który spędził w Londynie. Nie jest już tak bardzo narwanym chłopcem, którego poznaliśmy w Australii. Mając niewielkie doświadczenie z poprzedniej wyprawy, częściej myśli o następstwach swojego zachowania czy pomysłów. Dla całej karawany jest amuletem przynoszącym szczęście w łowach i nie tylko. To on głównie przełamuje swoją otwartością opór nieufnych czarnoskórych mieszkańców Afryki, którzy mają wielki uraz do białego człowieka. Razem z bosmanem Nowickim tworzą duet, który z każdej opresji potrafi wyjść cało. W tym tomie poznamy niebezpieczeństwa, jakie czyhały na początku XX w. na podróżników podczas ich wypraw po Afryce. Muchy tes tes, nieprzyjazne plemiona, handlarze niewolnikami, złowrogo brzmiące tam-tamy oraz niebezpieczne zwierzęta, które mogą kryć się za każdym krzewem, o czym Tomek przekonał się na własnej skórze. Przede wszystkim jednak poznamy kolejne okazy fauny i flory, dzięki wspaniałym i dokładnym opisom, a także poznamy historię polskich podróżników na nieznany wtedy jeszcze dobrze Czarny Ląd. Pewnie nie uwierzycie, ale przy tej książce również można płakać. Również można uronić kilka łez, gdy czyta się o niedoli nie tylko naszego kraju, ale również innych ludzi, a już przede wszystkim zwierząt.
„Przede wszystkim jednak trzeba umieć pozyskiwać sobie serca ludzi… Wyrozumiałość i tolerancja są najlepszą ku temu drogą.” ~ Alfred Szklarski, Tomek na Czarnym Lądzie, Warszawa 2009, s. 157
Seria tych książek towarzyszyła mi od czasów dzieciństwa. Kto by nie chciał zostać łowcą dzikich zwierząt, podróżować po dzikich krajach zamiast siedzieć w prl-owskiej szkole. Jest tu też dużo informacji o tych krajach i zwierzętach, wiec coś niecoś jako mikrus można było się nauczyć.
Oczywiście, książka się postarzała. Inne były spojrzenia na Afrykę i zabijanie zwierząt, czy nawet i schwytanie dla zoo. Świat poszedł do przodu. Mimo tych oczywistych zgrzytów, dobrze czytać stare książki przez te trochę staroświeckie okulary. A fakt, że powracałem do tej serii regularnie mówi za siebie.
This is book I've read as child but Unfortunately I'm not able to read it again after 20+ years. This book aged very bad.
I know it was written in old past, but I can't read when every sentence is full os rasists words (n....). I know it was that times but today you can't read it.
Let's leave it as someone said about "gone with the wind" it book of it times and that's all.
I've read four or five books about adventures of a young boy whot travels around the world and capture animals to zoos and what can I say - it's a classic, good literature for children and young people. This volume is my favourite one - it takes place in Africa:D
One of my top favourite adventure books! Remember reading all of them (Soviet edition) when I was a kid. Happy to have found translated into Ukrainian!
Druga część cyklu o przygodach idealnego chłopca - Tomka Wilmowskiego. Tym razem rzecz dzieje się w Afryce. Schemat jest podobny, choć wszystkiego jest więcej (zabijanych zwierząt, "przygód", dowodów na geniusz bohatera itd.). Fabularnie nadal bez polotu. Postawa bohaterów, którzy na każde napotkane zwierze patrzą oczami czy to łowcy czy myśliwego jest dość irytująca i - w dzisiejszych czasach - raczej już nie na miejscu, choć znajdą się pewnie i tacy, którym wyda się akuratna. Nie widzę powodu, dla którego warto byłoby tą książkę czytać (podobnie zresztą jak pierwszą część).
Troszkę za brutalna ta książka, bardzo nie lubię jak zabijają zwierzęta i jest jeszcze długi rozległy opis jak to robią xD Typowa część Tomka, dużo wiedzy, jakieś niebezpieczne sytuacje i polowania. Zastrzeżenia mam też do psa, normalnie superbohater, nawet wąż nie jest w stanie go skrzywdzić. Sama mam psa i po prostu jest to dla mnie mało realistyczne, niezależnie od tego czy ten pies jest krzyżówką 2 gatunków czy nie xD Ocena :3,5/5
Seria książek o Tomku Wilmowskim towarzyszyła mi przez całe dzieciństwo a i teraz chętnie do nich wracam czytając je własnym dzieciom. Każdy tom przeczytany po kilka razy. Wszystkie tomy na regale w domu. No i wspomnienia ze zdobywaniem tych tytułów w latach 80-tych przez zapisy w bibliotekach, subskrypcje w księgarniach... po prostu przygoda. Polecam.
Przeczytana ze względu na zainteresowanie Afryką. Łatwo i szybko się czyta. Powrót do serii o Tomku po ponad 30 latach. Ciekawi bohaterowie, wiele przygód i opisy przyrody afrykańskiej, ale zdecydowanie dla młodzieży. Książka z zupełnie innego czasu jeśli chodzi o zabijanie zwierząt i traktowanie rdzennych mieszkańców Afryki, choć pewnie opisuje w miarę dokładnie realia z początku XX wieku.
Bardzo nierówna książka, dużo akcji kumuluje się na samym końcu. Przez pierwsze prawie 200 stron (czyli większość) wszystko toczy się strasznie powoli.
Niemniej jednak, fajnie jest wrócić do tej serii :)
"Tomek na Czarnym Lądzie" jest przepiękną kontynuacją magicznej serii. Nawet po latach od pierwszego czytania czuć ten sentyment. Książka dobra na lato.
dostaje 2 gwiazdki tylko dlatego, że w miarę spoko budowane były akcje, ale tak to okropna tematyka i totalnie bym po to nie sięgnęła, gdybym wiedziała o czym to jest
Drugi tom i druga wyprawa Tomka Wilmowskiego, a więc nowe przygody, nowe wyzwania, które czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom.
Journey to Africa is much more dangerous than that in Australia and travellers have a goal to catch very rare spiecies of animals like gorillas or okapi, legendary back than. The private problems of characters are also important in this book. Jan Smuga was wounded with poisonous knife and because of what he needed long time to get well and he still has moment of partial paralisys in left arm. Tomek Wilmowski for the first time in his life is forced do shoot at people (in self defence) and in last chapter he nearlt dies because of charge of furious rhinoceros. There are Polish accents and series start to be darker - human trafficker,Mestizo Castanedo killed by bosmana).
What can I say - I love this series. It was written many years ago, so some things they accepted are difficult to accept nowadays, and there are much too many long talks about history and geography; I don't really care. I fell in love with Mr Smuga when I was a 14-year-old girl and I think I still love him a bit. This time Tomek and his friends go to Africa; they want to catch an elusive animal called okapi. The adventures they experience are much more dangerous than in the previous book, some people get killed and it may be quite scary for sensitive children at times. I loved reading it and I'm sure I'll reread this book many times in the future.