Mała Ryfka jest bystra, niepokorna, mocna. Petra Wapno, kucharka i opiekunka Ryfki, ledwo może za nią nadążyć. Ale przystaje na wszystkie szalone pomysły dziewczynki, bo kocha ją jak własne dziecko. Kiedy wybucha wojna, wyprowadza małą z getta. Zaczynają niebezpieczną wędrówkę, przygarniając po drodze małą cygańską dziewczynkę Zorę.
Traumatyczna i metafizyczna odyseja, pełna mrożących krew w żyłach zdarzeń i cudownych zbiegów okoliczności. Kończy się niezwykle – na granicy polsko-białoruskiej, przy zielonej lampie, wywieszanej o zmroku. Kogo przyjmie dorosła już Zora, jakie odysejki uratuje?
Dość specyficzna historia, niebywale ciekawa ale tez w tym wszystkim dość dziwna. Nie ujmuje to jej treści , myśle ze warto ja przeczytać wymaga jednak więcej zrozumienia i jest pełna metafor. Historia Ryfki jest trudna częścią historii ale niestety tak wyglądała niegdyś rzeczywistość Żydów w czasach wojny i gett.
Książkę ,,Odysejki" przeczytałam tylko dlatego, że była w wymaganych lekturach ,,olimpijskich" na olimpiadę z j. polskiego, jednak nie żałuję. Książka z pozoru nie niesie za sobą żadnego przesłania jednak gdy głębiej przyjrzymy się zakończeniu możemy dojść do interesujących wniosków. Jednak już wcześniej można poddać pod wątpliwość fakty podane w książce, bo co jeżeli gdy Petra wróciła z zakupów z czerwonym rowerem dla Ryfki, po tym jak była łapanka na Żydowskie dzieci i gdy zrozpaczona szukała Ryfki po całym mieszkaniu zajrzala pod stół i tam ją znalazła, co jeżeli Petra w tamtym momencie ją sobie wyobraziła? Tak przeraziła się, że ją zabrali, że jej mózg wymyślił dziewczynkę co było reakcją na rozpacz. Drugą interesującą rzeczą jest postać Zory i babulinki, Zora to Cygańskie dziecko które uciekło z taboru po tym jak jej rodzinę napadnięto, ma w sobie nieufność i strach, możliwe, że jest symbolem przemiany i takiej dzikości. Skolei babulinka jest osobą łagodną żyjącą blisko z lasem i naturą, szyje i pije herbatki ziołowe, jest taką trochę szamanką. Co do zakończenia... zakończenie pozostawia wiele płaszczyzn do refleksji i polemizowania. Samo odejście z Kazimierza Dolnego może symbolizować śmierć jak i poprostu opuszczenie domu. Ja jednak skłaniam się ku tej pierwszej wersji, uważam, że albo Ryfka umarła wtedy jednak jest to nam przedstawione jako odejście, albo nie żyła od tej łapanki a Petra ją sobie wyobraziła i by zgrabnie zakończyć historię autorka napisała takie poetyckie i niejasne zakończenie. Niezależnie od tego która z moich teorii jest prawdą książka jest lekturą doskonałą i wartą przeczytania.
This entire review has been hidden because of spoilers.
3.5/5 To była naprawdę świetna przygoda! Bardzo mądra książka, sporo w niej ciekawych metafor i płynących z nich przesłań. Wzruszyła mnie i skłoniła do pewnych przemyśleń. Na pewno nie trafi do moich ulubieńców, ale pozytywnie mnie zaskoczyła i myślę, że niesie ze sobą mnóstwo ważnych treści przekazanych w barwny sposób <3