Trzy monarchie spętane przez wojnę. Królestwo Elfów, Grandwalia, zawiera sojusz z Cesarstwem Magów, Krystalią, żeby przerwać ciąg krwawych bitew z Królestwem Landong. Robią wszystko, by przechytrzyć wroga, jednak ten zawsze zdaje się być o krok przed nimi. Estera musi stanąć oko w oko z niebezpieczeństwem i zaryzykować własnym życiem, jeśli ma ocalić cesarza. Odkrycie tożsamości szpiegów nie jest łatwe, a ona musi uważać, żeby podczas ich demaskowania nie wyjawić sekretu swojego rodu. Ivan wraca na front, gotów zwyciężyć za wszelką cenę. Każdego dnia ociera się o śmierć, dostrzega cierpienie niewinnych ludzi, przez co zanika jego poczucie wartości życia. W chwili, w której czuje, że wszystko wreszcie idzie w dobrym kierunku, otrzymuje bardzo złe wieści ze stolicy. Oboje toczą własne bitwy, mierząc się ze swoim przeznaczeniem. Czy mają w sobie dość determinacji, by nie ugiąć się pod ich ciężarem? W chwili, w której losy ich bliskich są niepewne, oni dwoje stają przed decydującymi wyborami. By zakończyć tę wojnę, postawią na szali własną, wymarzoną przyszłość.
Czy z pełną świadomością zakończenia znowu calutkie przeplakalm? yup! Niczego nie żałuję🥺❤️ I LOVE IT! Kocham tę dylogię nad życie! To jest coś cudownego!
Jak myślicie, czy na wojnie i w miłości faktycznie wszystkie chwyty dozwolone, a może jednak pewnych rzeczy nigdy, pod żadnym pozorem, nie powinniśmy robić? – Jest to pytanie, z którym zmierzyć muszą się właśnie bohaterowie "Motyla i Śmierci".
Akcja drugiego tomu Dylogii Róży zaczyna się niemal natychmiast po poprzednim i, tak jak wtedy, czytelnik nie ma za wiele czasu na oddech. Zagrożenie czyha na bohaterów praktycznie z każdej strony, bo jeśli nie wrogie armie u murów miast, to szpiedzy w ich własnych szeregach. Do tego dość świeże uczucia między parą głównych bohaterów i wiecznie napięta atmosfera - wszystko to razem tworzy wybuchową mieszankę, od której ciężko się oderwać.
Cieszy mnie bardzo, jak autorka ukazała tutaj relację Estery i Ivana. Każda ich interakcja była po prostu cudowna, a sceny erotyczne napisane tak dobrze, tak delikatnie... Były naprawdę miłą odmianą. Na szczęście poznajemy tych bohaterów jeszcze lepiej nie tylko jako parę, ale i każdego z osobna. Agata nie zapomniała, że są to indywidualne osoby z ich własnymi zmartwieniami, marzeniami i pragnieniami. Doceniam to mocno, wydają się oni tym bardziej realistyczni i tym mocniejszym uczuciem do nich zapałałam. Nie mogę zapomnieć i o bohaterach drugoplanowych, którzy także zasługują tutaj na pochwałę, zwłaszcza (ponownie) Robert i Bordasfi - pewien elf, którego poznajemy właśnie w tym tomie. Dla fanów tej rasy "Motyl i Śmierć" będzie tym ciekawszy, gdyż zaznajamiamy się tu lepiej z kulturą i obyczami elfów, co było dla mnie bardzo fajnym urozmaiceniem i wzbogaceniem świata przedstawionego.
Choć już "Cierń i Krew" świetnie pokazywał nam wojenne realia, to w "Motylu i Śmierci" widzimy je dobitnie. Dopiero tutaj tak naprawdę dostrzegamy i możemy zrozumieć w pełni okrucieństwa wojny i to, jak wpłynęła ona na mieszkańców całego kontynentu. Książka zawiera niejedną brutalną scenę, ale jakże prawdziwą, bo autorka w wielu z nich wzorowała się na faktycznych wydarzeniach z II wojny światowej. MiŚ pokazuje, że na wojnie nie cierpią tylko ginący żołnierze, ale także (a może przede wszystkim) zwykli cywile.
Również i miłośnicy scen batalistycznych będą z tego tomu bardzo zadowoleni, gdyż sceny walk są tutaj zawsze świetnie i dogłębnie opisane. Nic nie jest traktowane po macoszemu i czuć, że Agata naprawdę ma wiedzę i interesuje się tym, o czym pisze. I choć zdaję sobie sprawę, że pewnych czytelników ilość i długość tych bitew może nieco znużyć, bo kwestią gustu jest ile dla kogo to za dużo, to nawet jeśli należycie do tej grupy, nie będziecie się tylko przez to gorzej bawić, co to, to nie.
Nie chcę rozpisywać się zbyt długo, nie chcę czegoś przypadkiem zaspoilerować, bo wiele przyjemności czytając te książkę miałam właśnie w odkrywaniu jej, w zaskakujących zwrotach akcji czy miażdżącym zakończeniu. Rachunek od kardiologa będę wysyłać autorce, bo już dawno nie stresowałam się przez tak długą część książki jak w przypadku MiŚ.
Chwalę tylko i chwalę, ale prawdę powiedziawszy nie mam do czego się przyczepić... w końcu gdybym nie pokochała tej historii tak bardzo, to nie brałabym nad nią patronatu! Jedyna rzecz, do której mooogłabym się odnieść w mniej pochlebnym tonie, to dwa razy zastosowane to samo zagranie w jednym wątku. Nie odebrało mi to jednak ani na sekundę dobrej zabawy, bo w otoczeniu całej reszty, tak dopracowanej całości, niknie to w tłumie.
W skrócie? "Motyl i Śmierć" daje nam jeszcze mocniej i jeszcze więcej niż "Cierń i Krew". Świetne zakończenie tej dylogii, od początku do końca bardzo dobrze napisana historia za równo pod kątem fantasty, wojny jak i romansu. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Czytajcie "Dylogię Róży" i koniecznie dajcie znać jak się wam podobała! Zdecydowanie znajduje się w mojej topce romantasy i już na 100% wiem, że czego Agata by nie napisała, ja to będę czytać. Progres między "Trylogią Dnia i Nocy" a "Dylogią Róży" jest tak wielki, że już nie mogę się doczekać czym nas autorka zaskoczy w swoich kolejnych dziełach!
W życiu ludzi nadchodzi taki moment, gdy muszą podjąć wybór decydujący o ich dalszym życiu. Niestety los nie dla każdego jest łaskawy i na szali stawia wygranie wojny, ale też zaprzepaszczenie szansy na szczęśliwą przyszłość. Czy w takich chwilach miłość w czasach wojny i szalejącej Kostuchy ma jakikolwiek sens? Czy warto wiązać swój los z innymi śmiertelnikami, aby po chwili stracić ich na zawsze?
"Motyl i Śmierć" to wciągająca i wzruszająca historia fantasy, która zabiera nas do świata trzech monarchii spętanych ze sobą waśnią. Wśród tego całe zamieszania Estera oraz Ivan muszą stawić czoła niebezpieczeństwu oraz obalić złowrogiego cesarza, który niesie spustoszenie w królestwach Krystalii i Grandwalii, ale też w swoim własnym.
No cóż, z całą stanowczością Dylogia Róży nie cierpi na klątwę drugiego tomu. Za to mogę napisać, że "Motyl i Śmierć" jest o wiele bardziej angażującą, emocjonalną i trzymającą w napięciu opowieścią niż jej poprzedniczka. Świat, bohaterowie oraz fabuła dojrzewają z każdą stroną i nie boją się pokazywać brutalności walki, śmierci oraz cierpienia zadawanego z rąk ludzi. Zwłaszcza, że autorka bardzo sprawnie opisuje sceny bitew - działają one na czytelnika i mogą powodować niesmak okrucieństwa. Można ujrzeć najbardziej zwierzęce oblicze człowieka, który nie boi się zadawać śmierci nawet niewinnym... Ale jest też druga strona tego medalu. Oblicze człowieka przepełnionego obowiązkiem i chęcią ochrony swej ojczyzny, a także bliskich. Tego, który nie rozlewa krwi z bezmyślną uciechą, ale z łamiącym sercem i bólem zakotwiczającym się w jego umyśle.
Widać to doskonale po Ivanie oraz Esterze, którzy zmagają się ze skutkami wojny oraz szalejącego szaleństwa. Obydwoje dojrzewają i stają się świadomi swoich wad, ale i zalet, które mogą być przydatne w nadchodzących starciach. Jednocześnie ich relacja nabiera żywszych kolorów i coraz mocniej się zaciska - ich miłość oraz uczucie biło ze stron powieści i była to jedna z najbardziej czułych i łamiących serce rzeczy. Zwłaszcza finałowe rozdziały były jedną wielką karuzelą wrażeń!
Dylogia Róży to świat surowy, brutalny, ale i przesiąknięty miłością oraz wiarą, które przyćmiewają wszelkie niegodziwości. Kreacje bohaterów są na mistrzowskim poziomie i nie idealizują żadnej z postaci - nawet ci dobrzy mają swoje wady, z którymi musza się mierzyć, a ci źli... Nawet w nich można znaleźć cechy, które objawiają się w nas samych. Powieść od samego początku wciąga i nie zwalnia z tempem, aby finalnie uwolnić multum emocji i zostawić z pustką, że to już koniec.
Z całego serca polecam sięgnąć po tę historię i samemu przekonać się, że fantasy może wiele Wam zaoferować! Zwłaszcza jeśli szukacie bitew, romansu i opowieści, która złamie Wasze serca.
Piękna i wzruszająca opowieść o miłości w czasach wojny. To zdanie najlepiej określa powieść "Motyl i Śmierć" autorstwa Agaty Konefał, która jest kontynuacją powieści "Cierń i Krew". Oba te tomy tworzą Dylogię Róży. Jest to niezapomniane romantasy, w którym w idealnych, według mnie, proporcjach znajdziemy wątki fantastyczne i romantyczne. Agata jest autorką niezależną, a książki jej autorstwa możecie zakupić na stronie www.papierowysmok.pl
Oba tomy miałam przyjemność objąć patronatem medialnym i ogromnie dziękuję Agacie za zaufanie i tak cudowną historię, która niejednokrotnie przyprawiła mnie o szybsze bicie serca.
"Motyl i Śmierć" rozpoczyna się po wydarzeniach z poprzedniego tomu, zatem nie będę przybliżać fabuły aby ci, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać pierwszego tomu nie byli pozbawieni pełni przyjemności z odkrywania tego jak potoczą się wydarzenia w nim opisane. Ogromnie Was zachęcam byście sięgnęli po całą dylogię, jeśli jeszcze jej nie znacie. Uwierzcie będzie to niesamowita przygoda, a poniżej dowiecie się dlaczego.
Na początek zaopatrzcie się w paczkę chusteczek, trzy opakowania znaczników oraz melisę na skołatane nerwy. To co zaserwowała nam Agata w tym tomie to istny rollercoaster emocji! Jest to zdecydowanie najbardziej emocjonująca książka jaką miałam okazję przeczytać w tym roku. Nie dość, że wywołała łzy i przez połowę książki nie mogłam się ich pozbyć, to dodatkowo również sprawiała, że momentami wręcz nie mogłam oddychać! W powieści jest mnóstwo scen chwytających za serce i również takie, które zdecydowanie mogą je zmiażdżyć. Niby człowiek wie iż to tylko fikcja literacka, ale przeżywa każdą radość, smutek oraz stratę wraz z bohaterami.
Książka zdecydowanie jest przeznaczona dla pełnoletnich czytelników, i nie mam na myśli tu scen zbliżeń między bohaterami, które są jednymi z najlepszych jakie czytałam, ale sceny wojny. Autorka ma talent do opisów walk oraz scen brutalnych jak i pełnych przemocy. Ukazuje najgorszą stronę człowieka, ale również i tą najlepszą. Sceny, jakie znajdziemy w tej powieści są niezwykle obrazowe i bardzo wpływają na wyobraźnię. Powieść ukazuje prawdę o wojnie, o tym jak najbardziej cierpią zwykli ludzie. Lecz wśród realiów wojny jest chwila na małe przyjemności i zwyczajne życie. Możemy ujrzeć jak powoli toczy się życie między jednym, a drugim atakiem i mimo straty i niepokoju mieszkańcy miasta potrafią czerpać radość z małych przyjemności.
Co zaś tyczy się bohaterów, to możemy zobaczyć ogromną zmianę jaka w nich zaszła odkąd ich poznaliśmy. Największą przemianę można ujrzeć w głównej bohaterce, która przeżyła prawdziwe piekło, ale również i spotkało ją wiele dobrego. Widzimy tu jak miłość i odpowiedzialność za innych może wpłynąć na nasze decyzje oraz zachowanie. Bohaterowie są świetnie wykreowani i większość z nich od razu zdobywa naszą sympatię.
W książce znajdziemy i odrobinę humoru, ale również i wiele cytatów, które zasługują na przemyślenie i ich zaznaczenie. Czytając tą powieść nie sposób się nudzić. Tempo akcji jakie tu dostajemy jest idealnie dostosowane do nastrojów panujących w powieści.
Osobiście jestem zachwycona tą historią i nie mogę się doczekać aby przeczytać ją po raz kolejny, tym razem w papierze. Książka jest pięknie wydana i zdecydowanie jest to jedna z tych książek, którą można nazwać ozdobą biblioteczki.
Motyl i Śmierć to kontynuacja Dylogii Róży stworzonej przez Agatę Konefał. Tom, a raczej tomiszcze, pozwala czytelnikowi powrócić do historii miłości Ivana i Estery oraz wojny, w którą oboje są wmieszani.
Nie będę ukrywać, że pierwszy tom podobał mi się bardziej, jednak Motyl i Śmierć także ma swoje momenty, w których wywołuje mnóstwo emocji. Objętość tego tomu jednak sprawia, że dość długo trzeba na te emocje czytać. Ale kiedy się pojawiają, silnie rekompensują oczekiwanie.
Motyw wojny dalej się obecny, podobnie jak przy pierwszym tomie, i prezentuje ze sobą dużo więcej cierpienia, brutalności oraz nienawiści. Bywały momenty, gdy opisywane sceny przerażały, ukazując najgorsze oblicze krwawych starć i tortur. Ale mimo to, autorka znalazła sposób, by i tak ukazać, że wojna ma także drugie oblicze - głód i bieda, które dotknęły nie tylko atakowanych, ale również najeźdźców.
Autorka umiejętnie równoważy grozę wojny humorem, a także wątkiem miłosnym, który niejednokrotnie chwyta za serce i wyciska łzy wzruszenia z oczu. Miłość Ivana i Estery jest piękna, pełna szczerości oraz troski, przez co ukazuje ogromny kontrast w zderzeniu z brutalną rzeczywistością, w jakieś przyszło im się znaleźć.
Chociaż mam wrażenie, że w tym tomie Ivan przejął dość wyraźne prowadzenie w narracji, dokonało się to bardzo naturalnie. Mimo wszystko wydarzenia skupiają się wokół wojny i magii, przez co rozdziały z perspektywy Estery, choć ciekawe, nie wzbudzały aż tak wielkich emocji.
To uległo dramatycznej zmianie pod koniec, kiedy to autorka zagrała na emocjach czytelników jak na harfie. Podejrzenia, które zasiała w umysłach bohaterów sprawiły, że zakończenie przypomina podróż rollercoasterem bez trzymanki.
Autorka stworzyła świat, który przyciąga swoim dopracowaniem i głębią. Bardzo kreatywny i oryginalny. Od pierwszych stron książka porywa czytelnika i wciąga w magiczną opowieść, która trzyma w napięciu i tutaj nie ma miejscu na nudę.
Z bohaterami spotykamy się bezpośrednio kilka dni po wydarzeniach z pierwszego tomu „Cierń i Krew”. Głowni bohaterowie wzbudzali we mnie sympatię, uwielbiam ich z całego serca. Każdy z bohaterów posiada swoje wyraziste cechy. Relacje między nimi są prawdziwe co powoduje, że opowieść nabiera głębi emocjonalnej. Do tego wątek slow burn😍Ta relacja rozwijała się w idealnym tempie. Wierzyłam w to co dzieje się między Ivanem a Esterą. Coś cudownego. Sceny miłosne zostały ukazane w bardzo łagodny i przyjemny sposób. Czasem pojawiały się też sceny, gdzie się uśmiałam ale i też płakałam…
Styl pisania autorki jest tak świetny! Książka jest grubiutka, ale uwierzcie przez tą historie się płynie. Jestem godna podziwu jak poprowadzone zostały opisy walk. Tak doprecyzowane, a jakże wciągające i brutalne. Opisy przedstawione w tej książce czytałam z zaciekawieniem.
Słuchajcie… z całego serca polecam wam tę książkę romfantasy. Nie będziecie się nudzić, a świat w tej powieści was tak pochłonie, że nie będziecie chcieli jej odłożyć.
4,5/5 Nie lubię zostawiać niedokończonych historii, zwłaszcza gdy ta z pierwszego tomu tak bardzo mi się spodobała. Z tego też powodu przyszedł czas, aby skończyć „Dylogię Róży” Agaty Konefał i przeczytać drugi tom „Motyl i śmierć”. Estera i Ivan wraz z grupą przyjaciół dostali się do Grandwalii – królestwa elfów, aby prosić ich o pomoc w wojnie z Landongiem. Zawierają sojusz, jednak przeciwnik ciągle wydaje się o krok przed nimi. Estera musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem i odkryć szpiegów wokół siebie i cesarza, natomiast Ivan wraca na front. Każdego dnia ryzykuje życiem, aby bronić Królestwo Krystalii oraz tego, co dla niego jest najważniejsze. Niestety złe wieści ze stolicy, niszczą myśl, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Estera i Ivan mierzą się ze swoim przeznaczeniem, toczą codziennie własne bity, ale czy mają w sobie na tyle determinacji, aby nie ugiąć się pod ciężarem tych bitew? Czy są w stanie poświęcić wszystko, aby zakończyć tę wojnę? Już w pierwszej części ujął mnie język i styl autorki, który jest prosty, a zarazem lekki i przyjemny. Przez lekturę się płynie, pomimo tak dużej objętości chłonęłam ją bardzo szybko. Fabuła jest spójna z pierwszym tomem, obie części tworzą jedną całość, która jest ciekawą i interesującą historią. Nadal pozostajemy w podwójnej perspektywie, tzn. poznajemy historię zarówno oczami Estery, jak i Ivana. Wzbogaca to książkę i pozwala szerzej spojrzeć na różne jej aspekty, zwłaszcza relację łączącą bohaterów. Oprócz magii, którą reprezentuje zakon, w tym tomie jest ukazana magia elfów, która działa inaczej niż ta ludzka. Autorka dba o to, aby czytelnik nie czuł się niedoinformowany lub zdezorientowany podczas lektury i wszystko jest dobrze wyjaśnione oraz opisane. Sposób, w jaki przedstawiony jest świat elfów, bardzo mi się podobał, nie tylko ich magia, ale również to jak mieszkają, jak wyglądają i radzą sobie z otaczającą powoli ich kraj wojną. Akcja książki jest zbalansowana, mamy momenty, gdzie napięcie szybuje w górę, ale również chwile odpoczynku. Czytelnik doświadczy tutaj ciekawych zwrotów akcji i zaskakujących momentów. Książka pomimo swojej brutalności jest również komfortowa, co pokazuje, że autorka tak jak w pierwszym tomie zadbała o realność książki oraz emocje czytelnika. Bardzo wciągnęłam się w historię tutaj przedstawioną, dużo bardziej niż w pierwszym tomie, ponieważ w tej pozycji czułam, że jest zawartych więcej emocji, trudnych przeżyć i wyborów, czasem niemożliwych do podjęcia. Kreacja bohaterów nadal pozostaje na bardzo wysokim poziomie, są oni dobrze rozbudowani, elastyczni względem fabuły, a co najważniejsze spójni z kreacją w pierwszym tomie. Estera przez całą historię dojrzewa i się zmienia, jest silną postacią kobiecą już od pierwszego tomu. Nie ugina się mimo tak wielu przeciwności. Zarazem jest też delikatną kobietą, arystokratką i szefową Gildii Kupców. Świetnie odnajduje się w tak wielu rolach, jakie przyszło jej przyjąć. Czy da radę udźwignąć to, co jeszcze przyszykowała dla niej ta wojna? Ivan to żołnierz i mag, który walczy o pokój dla swojego kraju i jest gotów poświęcić wszystko, byle tylko Landong nie zwyciężył. Czy w tym wszystkim jest miejsce na człowieczeństwo? Czy udźwignie on brzemię, jakie nosi? Autorka pięknie poprowadziła wątek romantyczny w otoczeniu wojny, śmierci i cierpienia. Nie przyćmiewa on całości, jest subtelny, a zarazem gorący. Relacja, jaka buduje się między dwojgiem młodych ludzi wrzuconych w realia wojny, jest silna i prawie nierozerwalna. Jak w pierwszym tomie mamy powoli zakochujących się w sobie bohaterów, tak tutaj autorka rozwija dalej relację łączącą Ivana i Esterę. Widzimy, jak młodzi powoli zbliżają się do siebie już nie tylko emocjonalnie, ale i cieleśnie. To już nie jest tylko zauroczenie, ale miłość, pożądanie i strach o drugą osobę. Oprócz relacji romantycznej spotykamy się w książce też z trudną relacją, jaka łączy Ivana z przyjaciółmi, dla których jest na pozycji — stopniem — wyżej. Co się dzieje, gdy żołnierzom przyjdzie spełniać rozkazy z ust przyjaciela? Jak sobie z tym poradzą? Przechodząc już do sedna, serdecznie polecam „Dylogię Róży”, jest to naprawdę bardzo dobrze napisana dylogia, która przemówi do serc niejednego czytelnika. Świetny język, wciągająca fabuła, niesamowici bohaterowie, a wszystko na tle okrutnego konfliktu, który musi się kiedyś skończyć. Czytajcie, bo warto!
"Motyl i śmierć" to genialna, bezpośrednia kontynuacja książki "Cierń i krew"!
Poznajemy tu dalsze losy Ivana i Estery w ogarniętej wojną Crystalii. Autorka wprowadza tutaj nowych bohaterów, ukazuje nam jeszcze więcej swojego fantastycznego świata i snuje przed nami ciekawe intrygi oraz wydarzenia, które wywołują w czytelniku mnóstwo emocji!
Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, by nie psuć Wam zabawy, ale naprawdę, MiŚ to taki drugi tom, który utrzymuje poziom poprzedniego, a nawet go przewyższa!
Bohaterowie w tej części dają się nam lepiej poznać, a zwłaszcza w głównej dwójce możemy dostrzec różne przemiany, bardzo naturalnie rozpisane. Nawiązałam jeszcze głębszą więź z Esterą i Ivanem, zżyłam się z nimi i głęboko przeżywałam to, co ich spotykało. Rzadko kiedy książka i jej bohaterowie angażują mnie AŻ TAK!♥️
Aby Was jeszcze bardziej zachęcić przypomnę, że w tej Dylogii mamy do czynienia z wątkiem podróży, walki, magii, miłości, polityki i wojny.
Uwielbiam klimat, który autorka przed nami rozścieliła. Jest niesamowity, a opisy lokacji mocno działają na wyobraźnię.
Prawdę mówiąc trudno mi wskazać jakieś wady tej książki 😅 w moim odczuciu jest naprawdę bardzo dobra i dopieszczona.
Zakończenie jest po prostu cudowne i gwarantuję, że dostarczy Wam wielu wrażeń!😍
Jeśli lubicie tego typu historie to naprawdę warto zainteresować się tymi książkami. To fantasy na bardzo wysokim poziomie, historia jest dopracowana, z postaciami łatwo się zżyć, klimat jest wspaniały, czego chcieć więcej?♥️
Gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po tę Dylogię 😍 Świat powinien poznać historię Ivana i Estery 🥰
Na sam koniec chciałabym bardzo, ale to bardzo! Podziękować Autorce za możliwość pracy przy tej Dylogii oraz możliwość objęcia jej patronatem medialnym ♥️ to była cudowna przygoda, do której będę zawsze pamiętać i wracać 😍
"Motyl i śmierć" to bardzo dobre zwieńczenie dylogii Róży, romansu fantasy od Agaty Konefał. Już w pierwszym tomie bardzo polubiłam bohaterów książki, ale tu jeszcze bardziej. Ivan i Estera zdążyli już się poznać i wiele razem przeżyli. Ich relacja jest cudowna! A w tym tomie nabiera więcej rumieńców.
Uwielbiam Esterę, bo zawsze zachowuje się jak dama, nigdy nie zapomina o życzliwości, a jednak jest bardzo silną bohaterką. A Ivanowi ciężko się oprzeć :D
Akcja zaczyna się tam, gdzie skończył się pierwszy tom, czyli w Grandwalii, królestwie Elfów. Początek jest spokojny i magiczny. Estera i Ivan wykradają wszystkie wspólne chwile, zanim przewodnicząca wyruszy z ważnymi wieściami do stolicy, a Ivan poprowadzi żołnierzy do walki.
Choć początek był spokojniejszy, w książce bardzo dużo się działo. Nie raz i nie dwa autorka zaskoczyła mnie zwrotem akcji. A końcówka! To był rollercoaster emocji. Ostatnie rozdziały były pełne akcji, a sam finał mnie wzruszył i miałam łzy w oczach.
Zawsze bardzo podobał mi się styl autorki, to jak szybko się czyta jej książki, jak lekko napisane są jej historie, nawet jeśli poruszane tematy wcale takie nie są. Szkoda mi już zegnać się z Dylogią Róży, ale co to była za przygoda. Ale muszę przyznać, końcówka na długo zostanie mi w pamięci, tyle emocji wywołała.
Bardzo dobrze napisana książka. Dużo brutalnych i krwawych scen i właśnie tego spodzoewalam się po romansie z wątkiem militarnym. Autorka nie romantyzuje wojny a ukauje jej okrucieństwa. Sam wątek romantyczny mi się podobał, Estera i Ivan są bardzo uroczą parą bez żadnych toksycznych zachowań, co rozgrzewało moje serduszko. Agata wplotla w fabułę jeden wątek, który najczęściej mnie odpycha, ale odziwo tutaj mi on w ogólne nie przeszkadzał i jest dobrze wyjaśniony fabularnie, jest zwyczajnie potrzebny, a nie wciśnięty na siłę. Końcówka to rolercoster emocjonalny. Świetnie się bawiłam i nie mogę się doczekać innych książek autorki!
Motyl i Śmierć to dosyć potężna cegiełka od @crystal.crown.books @wydawnictwo.papierowy.smok Jest to kontynuacja książki Cierń i Krew, a zarazem ostatni tom tej dylogii.
Książka rozpoczyna się dokładnie w momencie na którym zakończyliśmy pierwszą część. Czyli w królestwie elfów.
Historia w głównej mierze skupia się na polityce, na wojnie, na ratowaniu Estery z opałów, w które pakowała się co parę stron, a także na rozwijającym się uczuciu pomiędzy przywodniczącą gildii kupców, a Ivanem.
Książka bardzo dobrze pokazuje realia wojny. Jest ona pełna śmierci, brutalności, smutku. Wszystko to zostało w książce idealnie ukazane. Autorka nie szczędziła nam okrutnych scen, które pojawiały się dosyć często. W tym tomie właśnie poprzez działania wojenne wyraźnie widać zmianę charakteru u Ivana, a może raczej dopiero teraz mogliśmy dostrzec to jak bitwa o wolność sprawiła, że zadawanie śmierci nie jest dla niego czymś co stanowi jakiś większy problem. Estera jako jego małżonka pomimo wielu przykładów takiego zachowania zawsze próbowała przymknąć na to oko i tłumaczyć sobie, że dla niej mężczyzna jest cudownym człowiekiem. Jednak wyraźnie tu widać, że życie nie jest wyłącznie białe lub czarne. Zawsze znajdą się jakieś kolory pomiędzy.
Romans w tej książce mógłby dla mnie nie istnieć. Rozdziały, w których Mag i Przywódczyni gildii spędzali razem niestety mnie wynudziły. Najlepiej czytało mi się fragmenty kiedy byli osobno i musieli na własną rękę sprostać wszystkim przeciwnościom. Najbardziej podobały mi się momenty, w których Estera pokazywała swoje pazurki i potrafiła zawsze w kulturalny sposób postawić na swoim.
Za to końcowe strony były dla mnie najlepsze. Czegoś takiego się kompletnie nie spodziewałam i przyznam szczerze warto przeczytać tę dylogie właśnie dla tych ostatnich momentów, które najszczęśliwsze nie są. Jednak ja takie uwielbiam.