Rosja. Gdy mówimy o tym kraju, rzadko mamy na myśli coś miłego. Częściej słowo Rosja kojarzy nam się z wojną, totalitaryzmem, zbrodniami, komunizmem, biedą, alkoholizmem. Rosja, mimo tego, że znajduje się tuż za progiem, ciągle wydaje nam się terra incognita. Niby wiemy coś na jej temat, ale nie do końca, a niezrozumienie tego kraju i mentalności jego mieszkańców często kwitujemy krótkim "Rosja to stan umysłu", biorąc pod uwagę sposób bycia i myślenia Rosjan, jaki znamy chociażby z telewizji czy internetu. Po wybuchu wojny w Ukrainie często spotykałam się z opiniami, że po wprowadzeniu sankcji ludność tego potężnego kraju powinna wyjść na ulice i ostro zaprotestować przeciwko wojnie, że powinna pokazać Putinowi czerwoną kartkę. Wielu ludzi w Europie i na świecie nie potrafiło zrozumieć bierności obywateli rosyjskich, nie rozumieli, dlaczego zgadzają się oni na to, co robi Putin, dlaczego wysyłają swoich synów na śmierć, dlaczego popierają zbrodniarza i jego chore fantazje. Przyznaję, że i ja nie rozumiałam systemu rozumowania Rosjan. Mimo książek, które przeczytałam na temat Rosji, nie rozumiałam w pełni tego, jak ten kraj funkcjonuje, i jakimi wartościami kieruje się tamtejsza ludność. To się jednak zmieniło dzięki bardzo dobremu reportażowi Marcina Strzyżewskiego - "Rosja. Mocarstwo absurdu i nonsensu". Strzyżewski nie opowiada o tym, o czym słyszymy ostatnimi czasy w telewizji czy czytamy na portalach informacyjnych - o polityce wewnętrznej i zagranicznej Rosji. On mówi o zwykłym życiu zwykłych obywateli tego kraju, mówi o ich codzienności, o pracy i wynagrodzeniu, o warunkach mieszkaniowych, o ulicach i samochodach, o podróżach, o bolączkach związanych z niedoborem mężczyzn, o alkoholiźmie, o propagandzie sączącej się z mediów, o wierze w cuda i w moc wróżek, o codzienności, która stworzyła Rosjan takimi, jakimi są, i jakich nam zrozumieć ciężko. Strzyżewski stworzył vademecum na temat Rosji, stworzył książkę, po którą sięgnąć nie tyle warto, ile trzeba, zanim weźmie się do rąk inne publikacje na temat tego kraju. Autor buduje fundamenty, na których można zbudować solidną wiedzę na temat Rosji, bez których jednak wiedza ta może się mocno chwiać. I to fundamenty potężne, potwierdzone masą liczb, przypisów, danych, stworzone w interesujący, absolutnie nie męczący czy nużący sposób. Takie fundamenty, których nie sposób ruszyć. Mi ta książka pozwoliła zrozumieć więcej, niż mogłam przypuszczać. Gorąco polecam.