Kiedy pochłonie nas żar, zdmuchnij popiół z mojego pokiereszowanego serca.
Ze światła w mrok. Z mroku w światło. Między cieniem i słońcem, rozpaczą i szczęściem, zwątpieniem i nadzieją. Victoria Clark porzuciła rodzinne Culver City, aby spełnić największe marzenia zmarłej matki - zamieszkać w innym stanie, studiować na prestiżowej uczelni i zdobyć dobrą pracę. Dziewczyna realizowała plan krok po kroku i wydawało się, że jest szczęśliwa... W rzeczywistości jej życie w Lewiston w stanie Maine bolało w sposób, o którym nie chciała mówić głośno. Niestety, pewien człowiek jednym telefonem zniszczył - złudny, jak się okazało - spokój Victorii i jej brata. Ta jedna rozmowa zmarnowała lata leczenia i prób zapomnienia o przeszłości. Co gorsza, sprawiła, że perspektywa powrotu do rodzinnego miasta stała się bardziej realna niż kiedykolwiek wcześniej. Victoria ponownie musi podjąć decyzję: zamknąć temat swojej rodziny czy spróbować dowiedzieć się prawdy o matce, która przez całe życie ją okłamywała? Los młodej kobiety znów jest niepewny, a każdy kolejny wybór okazuje się trudniejszy od poprzedniego.
Największym zagrożeniem jednak jest obudzenie dawno zapomnianych uczuć. Od czasu wyprowadzki do Lewiston Victoria starała się mieć nad wszystkim kontrolę. Przewidywać, planować, nie zostawiać miejsca przypadkowi. Ten skrupulatny plan zaczyna się sypać w momencie, w którym do Victorii dochodzi, że w Culver City dalej mieszka czarnooki chłopak o poranionej duszy. A niektóre rzeczy się nie zmieniają...
Czy w mroku czai się zagrożenie, czy może Victoria powinna się raczej obawiać pozornie przyjaznego światła? Przecież mówi się, że to ogień świeci najmocniej...
Charlie...no pokochałam tego gnojka 😫 Eth jest chyba moją ulubioną częścią w całej tej trylogii. Żałuję tylko, że skończyło się w takim momencie, bo każdy wie co będzie działo się w kolejnym rozdziale 😋
W KOŃCU MOGĘ ODHACZYĆ TO GÓWNO.... Niedługo napiszę więcej, ale powiem wprost, że to jest NAJGORSZE.... NAAAJGORSZE, co było DANE MI W OGÓLE PRZECZYTAĆ. Nie będę w recenzji stronił od przekleństw i innych rzeczy....SAF ogólnie jest jedną z najgorszych serii, jakie czytałem, ale czytałem to z przyjacielem po to, by podyskutować o wattpadzie i tym, co powoduje fenomen takich historii i ich klucz.... ALE RUNDA 5 TO PO PROSTU JEDNA WIELKA ORDYNARNOŚĆ
SOON KOCHANI, BO TO BĘDZIE TAKI POJAZD, ŻE LEPIEJ MNIE NIE PYTAJCIE
shey w końcu przestał być psychiczny (a nie jak w saf...) i w ogóle zrobił się takim misiem CHARLIE TO W OGOLE JAKIS UROCZY DZIECIAK DOSLOWNIE???? JA BYM MOGLA GO MIEC ZA BRATA serwety są jednorazowe 😻😻 ogólnie to bedzie chyba moja 3. ulubiona runda (1. jest czwarta a 2. będzie 6 runda o ile Kasia zribi cos z tym zakończeniem a nie że z dupy wszystko się dzieje) w ogóle Boże ten rozdział z festynem to jakiś inny wymiar a końcówka jak zwykle Polsat😘😘🥰🥰🥰
Przez to ,że książka jest podzielona na rundy to w tej części można powiedzieć ,że nic szczególnego się nie dzieje i to fakt ,ale darzę tą serie ogromną sympatią i zawsze będę miło wspominać sobie te książki ,bo jednak nim wiele zawdzięczam i ja z przed paru lat jaram się jak dziecko ,gdy mogę mieć je w swoich rękach. Przesłuchałam w audio podobało mi się ,ale nie potrafię ocenić w skali gwiazdek dlatego obędzie się bez tego.
cztery poprzednie rundy były wręcz zajebiste a to jak autorka zepsuła rundę piątą jest po prostu śmieszne. było tyle wątków, które można było jakkolwiek rozwinąć do czynu dokonanego, a nie jedynie opisać myśli głównej bohaterki która w sumie przez całą książkę powtarza to samo. w mocnej połowie rozważałam danie dnfa ale powstrzymało mnie tylko to że mniej więcej wiem co będzie działo się później i nie chciałam mieć zaległości jeśli nie dokończę rundy piątej. ta książka była po prostu nudna. praktycznie nic się tu nie działo a ciekawsza akcja, według mnie, zaczęła dziać się dopiero w ostatnich stu stronach książki. chciałam chociaż sentymentalnie dać tej rundzie te cztery gwiazdki pomimo tego że była chujowa ale wrażenie po przeczytaniu jest aż smutne. spodziewałam się czegoś znacznie lepszego 😐
rozdzial z festynem🔝🔥 🐻 dalabym 3/5⭐️ za ta runde bo jakos mnie nie powalila na kolana i dosc malo bylo samej victorii z natem, ale za mocna koncowke zdecydowanie nalezy sie +⭐️
3,5* ogólnie dałam wszystkim poprzednim częściom 5*, ale czytałam je jakiś czas temu wiec trochę się zmieniło. znaczy tak do tej pory bardzo lubię ta trylogie i tam to wszystko, ale kurde 60% książki opisuje czarne tęczówki i to jak idealnie ona odczytuje z nich jego emocje wiec stary TO JUŻ TROCHĘ PRZESADA. ciekawe to było pod względem tego ze ta historia nie byla tak o niczym tylko mieli zadanie i cała ksiazka była o tym. ale tak ogólnie bardzo mnie to wciągnęło i z NIECIERPLIWOSCIA czekam na OSTATNIA CZĘŚĆ
Tę cześć przemęczyłam. Po emocjonalnym rollercoasterze w czwórce tutaj totalna nuda. Mam wrażenie ze cala ta cześć to było wprowadzenie do jakiejś większej akcji. Zobaczymy dalej
"Doprawdy, stanowicie we dwoje bardzo ładny obrazek. Pasujecie do siebie w sposób, który trudno opisać słowami, bo ze zewnątrz wyglądacie pięknie, ale waszą historię, to, co przeszliście, można opisać jako tragedię. Ale chyba tak to już jest, że piękno często łączy się z zagładą."
" to wszystko mnie przerastało. śmianie się, kiedy w środku umierałam. uśmiechanie się, chociaż nie miałam na to siły. uniosłam brodę, a gorący strumień wody trafił w moją twarz. kolejna nieudana próba oczyszczenia. "