A co, jeśli do krainy sztuki i piękna wkradnie się zło? Na to pytanie odpowiadają autorzy opowiadań, których akcja związana jest z Operą Narodową. W antologii znajdą się teksty czołówki polskich autorów kryminalnych – Katarzyny Gacek, Marty Guzowskiej, Joanny Jodełki, Anny Rozenberg, Gai Grzegorzewskiej, Macieja Siembiedy, Bartosza Szczygielskiego, z udziałem i pod redakcją Roberta Ostaszewskiego. Na specjalne zaproszenie dyrektora Waldemara Dąbrowskiego zwiedzili oni nawet najdalsze i najbardziej tajemnicze zakątki Teatru Wielkiego, które staną się sceną wykreowanych przez nich zbrodni. Dla miłośników muzyki i kryminału.
Z zawodu dziennikarz, z pasji kryminalista… to znaczy – twórca kryminałów. Przez lata związany z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem zasiadał za mikrofonem m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. W latach 2007-2020 pracował w wydawnictwie Edipresse, gdzie piastował funkcję sekretarza redakcji magazynu „Party”.
Zadebiutował w marcu 2015 roku kryminałem „Ukochany z piekła rodem”, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIK.com. Co prawda dotąd nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale za to aż 9 z napisanych przez niego powieści dotarło do TOP 10 tej największej polskiej księgarni. Były to kolejno: „Jak Cię zabić, kochanie?” (najwyższa lokata: 6), „Do trzech razy śmierć” (8), „Kto zabił Kopciuszka?” (10), „Zbrodnia w wielkim mieście” (5), „Miłość Ci nic nie wybaczy” (3), „Teściowe muszą zniknąć” (8), „Miasteczko morderców” (9), „Po trupach do celu” (8) i „Bardzo cichy rozwód” (7). Do TOP 3 w kategorii „Literatura obyczajowa” dotarła tez jego komedia spod znaku „płaszcza i szpady” – „Skradziony klejnot”.
Dwie jego powieści, „Jak Cie zabić, kochanie?” i „Do trzech razy śmierć”, zostały nominowane w plebiscycie „Książka roku” portalu Lubimy Czytać.
Za książkę „Lustereczko, powiedz przecie” nagrodzony 1-szą nagrodą w plebiscycie „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. Ponownie zdobył tę nagrodę rok później za powieść „Zbrodnia w wielkim mieście”, a dwa lata póżniej za komedię kryminalną „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!”.
Jesienią 2019 roku jego powieść „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!” doczekała się inscenizacji na deskach Teatru Druga Strefa. Bilety na kilkanaście pierwszych spektakli wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Niestety, pandemia Covid-19 spowodowała, że kolejne spektakle zostały odwołane.
W 2022 roku sprzedano prawa do ekranizacji jego powieści „Skradziony klejnot” (pierwszego tomu sagi „Gorset i szpada”).
Alek uwielbia literaturę kryminalną i historyczną (zwłaszcza dotyczącą epoki Cesarstwa Rzymskiego), jest uzależniony od dobrych seriali, gier karcianych i planszowych, włoskiej i francuskiej kuchni, „Ptasiego Mleczka” i herbaty earl-gray oraz ma dwa życiowe hobby: muzykę (kocha Madonnę, a za swoich idoli uważa Jima Morrisona i The Doors oraz Kate Bush) i podróże. Jego marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Jakie tajemnice kryją się za operową sceną? To nie tylko artyści, których oklaskujemy, ale cała rzesza ludzi dzięki którym "show can go on". Gdzie ludzie tam emocje, sympatie, antypatie, zazdrość, a więc i zbrodnia. 10 kryminalnych opowiadań, wśród których jest fabularyzowana prawdziwa historia, osadzona w kulisach opery. Są opowieści z przedwojnia, ale też z pierwszej premiery w odbudowanym teatrze. Duch w operze, obecny! Morderstwo na scenie, podczas przedstawienia, oczywiście! Ale również operowe przedstawienie może natchnąć do obmyślenia zbrodni, prawie doskonałej. Płynnie się przechodzi z jednej historii do kolejnej. Każda pokazuje inny wycinek teatralnego zaplecza. Znakomici autorzy zapewniają dobrze spędzony czas. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Harde.
O mio babbino caro. Alek Rogoziński Mega cringe. Chyba najgorsze opowiadanie z całej serii. Cała ta intryga i stereotypowe postrzeganie śpiewaczek operowych bardzo żenujące. A zakończenie, że za zbrodnią stał prezydent kraju, ojciec zazdrosnej małolaty, której wydaje się, że umie śpiewać jak Kurzak, mimo że wcześniej była influencerką. Brak słów.
Klucz. Maciej Siembieda Fajne było zainspirowanie się prawdziwą historią sprawcy, to było naprawdę ciekawe i nie domyśliłabym się, że mogło wydarzyć się naprawdę. Aczkolwiek przy tych opisach głównej bohaterki, młodej, niesamowicie pięknej dziewczyny i starego, obrzydliwego kolejarza bez pieniędzy nie potrafię zrozumieć ich relacji. Szczególnie, że dziewczyna mimo obłędnej urody stroniła od płci przeciwnej. Gryzie mi się to bardzo.
Testament sceny. Anna Rozenberg Zaciekawiło mnie bardzo to opowiadanie, podobał mi się pomysł, ale błędy w tak krótkim tekście pozostawiają niesmak. Byłabym w stanie to wybaczyć, ale zupełnie nie zrozumiałam clue historii. Mam wrażenie, że zostało to dość chaotycznie napisane. Miesza się nawet czas i miejsce. Czasami nie wiem, czy mówimy o premierze w Bristolu, czy w Warszawie.
Zjawa. Bartosz Szczygielski Całkiem ciekawe opowiadanie, nawet wiernie odzwierciedlające pracę po drugiej stronie widowni. Brak rażących błędów w rzeczywistości teatru. Interesujący temat i fajnie, że wspomniano o dawnych pracownikach sceny, którzy wciąż pracują w operze, ale po drugiej stronie. Niewiele osób może sobie zdawać z tego sprawę. Na razie jedyne niegłupie, nie na siłę. Jednak dla mnie to bardziej wstęp do dłuższego opowiadania. Brak fabuły i wątku zbrodni, a zapowiadało się interesująco. Podobała mi się jednak retrospekcja rozdziałowa. Każdy rozdział był godziną wcześniej z życia bohatera. Za dużo moim zdaniem opisów jak zaambitny jest bohater na prace w ochronie, za mało treści.
Zabłąkana. Joanna Jodełka Mega dziwna opowieść. Prawie całość jest niemal dokładnym opisem opery Traviata i to dokładnie w reżyserii Mariusza Trelińskiego, także nic odkrywczego. Zaskoczeniem był jednak ostatni podrozdział totalnie „z dupy”. Przechodzimy nagle do takiej powiedzmy recenzji samego spektaklu, ale moim zdaniem bez żadnego sensu i nic to nie wnosi.
Zabójczy bal w operze. Robert Ostaszewski Zapowiadało się całkiem ciekawie. Dużo rozwiniętych wątków, ale w sumie dość mało opery. Jedno z dłuższych opowiadań, a zakończenie mega słabe, napisane na jednej stronie. Był potencjał, ale wygląda to jakby autor i tak już pisał ponad limit i musiał szybko skończyć.
Carmen. Katarzyna Gacek Na początku wydawało mi się bardzo oklepane i w sumie takie było, ale dobrze że zamknęli tę oszustkę w szpitalu psychiatrycznym. Podobało mi się też nawiązanie do pasieki na dachu teatru. Tylko to uratowało tę opowieść.
Bal maskowy. Grzegorz Skorupski Strasznie naciągane. Ponownie intrygująca historia, ale bardzo szybko i płytko zakończona. Rozwiązanie z użyciem dysocjacji osobowości miało potencjał ale czuje ze został całkowicie zmarnowany.
Niebo pod naszymi stopami. Gaja Grzegorzewska Nie mam pojęcia o co chodziło w tym opowiadaniu i prawdopodobnie dlatego nawet mi się podobało. Zaczynamy w 1958 rozmową z architektem (pewnie Pniewskim) o planach odbudowy teatru. Następnie przenosimy się prawie 150 lat później (możliwe) do postapokaliptycznego świata, który jak zrozumiałam mieści się cały w budynku teatru. Jest sztuczna inteligencja (Ziutek), która pomaga w czymś bohaterce, ale w sumie nie wiem w czym. W obudzeniu się? W prawdziwym obudzeniu się? Nie mam pojęcia. Na koniec wracamy do 1962, kiedy teatr jest już gotowy i podziwiamy jego architekturę. Podoba mi się zamysł, ale totalnie tego nie zrozumiałam. Fajny też był wątek pisarzy wprowadzonych do teatru, którzy zaginęli i powstała na ten temat sztuka.
Wysokie C. Janusz Onurfowicz Podobno najlepsze zostawia się na koniec i w przypadku tej książki zdecydowanie tak było. Jest to jedyne opowiadanie, które naprawdę mi się podobało. Opera jest tutaj głównym bohaterem, a nie jak w większości wątkiem pobocznym. Morderstwo śpiewaka na scenie podczas spektaklu przy pełnej widowni. Tego właśnie mi brakowało. Na początku pomysł z hipnozą wydawał mi się naciągany, ale zakończenie udowodniło, że to był strzał w dziesiątkę. Śledczy Kalisiak faktycznie został zahipnotyzowany i wjechał rozpędzonym samochodem do rzeki. Był to element zaskoczenia na jaki czekałam od początku tej książki. 9/10
This entire review has been hidden because of spoilers.
Lubicie zbiory opowiadań? Ja tak i bardzo żałuję, że wydawcy tak rzadko sięgają po tę formę. Dlatego właśnie po “Zbrodnię w operze” sięgnąłem z nieukrywaną ciekawością. Czy było warto?
W książce znajdziemy dziesięć opowiadań, każde z nich napisane jest przez innego autora. Mamy tutaj nazwiska bardzo znane i znane co powoduje, że oczekiwania wobec tej pozycji możemy mieć spore? Czy spełnione? I tak i nie. Jak to zwykle bywa opowiadania nie trzymają równej formy i są tu perełki oraz te trochę mniej udane. Czy jednak warto nabyć książkę? Zdecydowanie tak. Jeżeli jesteście fanami takich krótkich form to i tak już pewnie ją przeczytaliście bo posucha na rynku jest duża.
Antologie to twardy orzech do zgryzienia. Często poziom poszczególnych opowiadań jest naprawdę różny.
Ty razem trafiłam jednak na zbiór, który nie ma słabych punktów. Co więcej, punkt wspólny wszystkich opowiadań, jest świetny. Opera to nie tylko miejsce spotkania z kulturą ale jak udowadniają Autorzy i Autorki antologii “Zbrodnia w operze” również miejsce śmierci, tajemnicy i zaskoczenia.
I po kolei.
Alek Rogoziński łączy sprytną fabułę ze swoim niemilknącym humorem, co powoduje, że wejście w dla mnie nieznaną tematykę operową było niezwykle przyjemne.
Maciej Siembieda - klasa sama w sobie. Na kilkunastu stronach potrafi stworzyć historię, z której nie chce się wyjść i w antologii zrobił to po raz kolejny.
Anna Rozenberg powitała mnie historią z bohaterem znanym z jej kryminalnej serii z Davidem Redfernem. Tym razem zagadkę kryminalną rozwiązuje jego dziadek. Kolejna bardzo przyjemna lekturka z operą w tle.
Najsmutniejsza moim zdaniem historia operowa w tym zbiorze to utwór Bartosza Szczygielskiego. Jednocześnie dla mnie chyba najbardziej klimatyczna.
Joannę Jodełkę w tym zbiorze poznaję jako Autorkę. Pierwsze literackie spotkanie niezwykle udane, czas nadrobić twórczość.
Również pozytywnie zaskoczyłam się opowiadaniem Roberta Ostaszewskiego. Nieoczywista śmierć, wątek mafijny…. świetnie się zapowiadało i świetnie się skończyło. Mam niedosyt!
Katarzyna Gacek stworzyła historię o operowej modliszce czającej się na zakochanego w niej mężczyźnie. Do czego doprowadzi ją ślepa pogoń za pieniędzmi co ma z tym wspólnego operowa Carmen?
Grzegorz Skorupski to kolejne nazwisko na liście do poznania. Historyczna otoczka, czasy wojenne, tajemnicze podpalenia teatrów. Kto i dlaczego to robi? Autor zaserwował naprawdę mocną i nieoczekiwaną końcówkę, powodując wow na mojej twarzy.
Gaja Grzegorzewska napisała historię niecodzienną, taką, której się tu nie spodziewałam, nowoczesną, elegancką i tajemniczą do ostatniego zdania.
A największe chyba wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie Janusza Onufrowicza. Zupełnie mnie zaskoczyło to, w którą stronę poszedł Autor i to, że w historii pojawił się motyw (no cóż, spoiler) hipnozy. Kapcie mi spadły i szczęka na podłodze.
Dla mnie to jedna z najlepszych antologii, jakie czytałam kiedykolwiek.