RECENZJA | akademia magii — maria bujak
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya ]
ocena: ✩✩ / 5
O książce nie wiedziałam praktycznie nic oprócz tego, czego udało mi się dowiedzieć z opisu i choć brzmiało to ciekawie i z potencjałem, podeszłam do lektury bez żadnych oczekiwań, zwłaszcza, że jest to debiut autorki.
Niestety, należę do tego typu czytelnika, który jest bardzo wymagający i jeśli coś mu się nie podoba musi o tym ponarzekać, więc na tym będzie opierać się cała recenzja. Na samym wstępie zaznaczę, że jest to fantastyka / dystopia, co w książce było mało odczuwalne. Przez pierwsze pięćdziesiąt stron styl pisania brzmiał jak typowa historia z wattpada, a zwłaszcza sugerował to język (większość początkujących autorek z wattpada używa tych samych sformułowań), więc gdybym nie przeczytała opisu założyłabym, że jest to zwykła historia o nastolatkach.
Jednak jest to w głównej mierze fantastyka, co wychodzi tutaj bardzo słabo. Świat wydaje się bardzo mało rozbudowany, a nawet odważyłabym się użyć stwierdzenia, że nie został rozbudowany w ogóle. Jedyne, co zostało wspomniane to to, że czas książki dzieje się w 3019 roku i że istnieje Akademia Magii, w której nastolatkowie uczą się władać żywiołami, reszta jest taka sama jak w naszym współczesnym świecie, nawet samochody są na paliwo. Z imionami mam wrażenie, że autorka też poszła na łatwiznę, bo są one takie zwyczajne, typowo amerykańskie (np. Mia Walker). Z każdą kolejną stroną coraz trudniej było mi uwierzyć w ten świat.
Jeśli chodzi o samych bohaterów nie są oni wyjątkowi w żadnych aspekcie. Nie wyróżniają się niczym szczególnym, więc jeśliby usunąć imiona to ja prawdopodobnie nie domyśliłabym się, kto jest kim. Główna bohaterka strasznie mnie irytowała, w większości przypadków była lekkomyślna i głupia, nie potrafiła połączyć podstawowych faktów. Też to, że przez całe swoje życie mieszkała w sierocińcu, a potem wyjechała do akademii i w błyskawicznym wręcz tempie nauczyła się władać nad swoimi mocami, było dla mnie strasznym pójściem na łatwiznę. Wątek romantyczny był nijaki, nie czułam żadnej chemii między bohaterami, więc kiedy do czegoś między nimi doszło byłam zaskoczona.
Fabuła ogólnie przewidywalna i wielokrotnie się nudziłam. To nie było nic specjalnego, więc jeśli mieliście nadzieję na dobrą fantastykę z klimatem Harry'ego Pottera, to tego tutaj nie znajdziecie. Ja raczej nie sięgnę po kolejne części.