Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nocne godziny

Rate this book
To miał być najpiękniejszy horror na świecie...

Salla, Lamia i Kail są rodzeństwem i zupełnie nagle stracili rodziców. Ich dom to zamek na klifie, owiany mgłą, otoczony mokradłami i wrzosowiskami, przytulony do cmentarza oraz Jeziora Śmierci. Teraz sieroty muszą nauczyć się przetrwania, jako że zostali w tym upiornym miejscu zupełnie sami... A przynajmniej tak im się wydaje.

Tak mógłby brzmieć opis tej historii, gdyby była prawdziwa. To jednak tylko scenariusz horroru "Nocne godziny", w którym główne role otrzymuje troje młodych aktorów. Nastolatkowie, niezwykle podekscytowani perspektywą zagrania w superprodukcji, lecą do wymarzonej miejscówki – lokacji – pradawnego zamku w deszczowej Szkocji – aby spędzić dwa jesienne miesiące na planie filmowym, w samym sercu gotyckiej historii.

Na potrzeby produkcji od razu wcielają się w swoje role, i odcinają się od współczesnego świata i zapominają swoje prawdziwe imiona. Nie spodziewają się jednak, że tajemnicza reżyserka ma własny pomysł na tę fabułę, a granice między światem rzeczywistym a filmem coraz bardziej się zacierają.

Poznaj kolejną książkę autorki bestsellerowego thrillera młodzieżowego – Muchomorów w cukrze. Marta Bijan sprawi, że będziesz rozmyślać o Nocnych godzinach jeszcze długo po lekturze. Zakochasz się w tej historii, jeśli uwielbiasz mroczny klimat nawiedzonych zamków i opowieści o duchach.

336 pages, Paperback

First published October 25, 2023

105 people are currently reading
2362 people want to read

About the author

Marta Bijan

9 books487 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1,016 (20%)
4 stars
1,727 (35%)
3 stars
1,448 (29%)
2 stars
620 (12%)
1 star
120 (2%)
Displaying 1 - 30 of 1,709 reviews
Profile Image for Książkowe Bajdurzenie.
319 reviews1,803 followers
October 22, 2023
Dam te 2,5⭐️, bo niektóre horrorowe sceny są naprawdę dobre. Problem polega na tym, że poziom absurdu na ostatnich 100 stronach przebija chyba nawet zakończenie „Muchomorów w cukrze”.

Nieironicznie powiem, że ta brednia mi się nawet całkiem podobała, ale to miało mniej sensu niż mój pięcioletni uniwersytecki epizod XDDDDDDD

Recenzja na YT:
https://www.youtube.com/watch?v=ypb39...
Profile Image for not my high.
353 reviews1,620 followers
November 16, 2023
4.5

Przez tą książkę musiałam spać z zapalonym światłem i prawie się przekręciłam, kiedy kot wspoczyl mi w nocy na łóżko. Polecam serdecznie 🫶🥰💋😚
Profile Image for give me books.
519 reviews6,280 followers
July 9, 2024
Przed wytłumaczeniem całej historii byłam gotowa dać tej książce 5⭐️ ale niestety Marta znowu pokazała że nie umiem po prostu pisać logicznych zakończeń. To też jest w sumie smutne, że przez 90% książki budujecie historię żeby tak bardzo ją zepsuć w tych pozostałych 10%.

Pomijając rozdziały po dzienniku, ja pitole jakie to jest genialne, jak dobrze przemyślane. Chociaż to kompletnie nie mój klimat to wręcz się zakochałam,

Wracając do rozdziałów po dzienniku, zgubiła się totalnie logika i jakikolwiek sens. Nie rozumiem też epilogu i ostatniego zdania w nim
Profile Image for Nati.
348 reviews82 followers
October 27, 2023
Czułam się tak jakbym czytała powtórkę muchomorów w cukrze ale zamiast pić nalewkę z grzybów bohaterowie wciągali mgłę cmentarną


Profile Image for spillingthematcha.
739 reviews1,152 followers
October 24, 2023
Kocham tę książkę i wy także ją pokochacie.


„Nocne godziny” miałam okazję czytać, jako jedna z pierwszych osób, co było dla mnie wielkim wyróżnieniem. Poznawanie tak niepokojącej, przerażającej i emocjonalnej powieści, sprawiło że do tej pory jest ona w mojej pamięci i nieustannie mam ochotę do niej wracać. Uwielbiam w tej książce wszystko - od fabuły po bohaterów, od pomysłu po realizacje, od pierwszego rozdziału do zakończenia. Koncepcja horroru YA to coś, w czym mam wrażenie Marta spełniła się literacko i widać to w każdym zdaniu tej opowieści. Jej charyzma i błyskotliwości ukazują się czytelnikowi niczym duchy. Nieziemsko dobra i zatrważająca. Nie ukoi Waszych dusz, ale przyjdzie po nie podczas jednej z nocnych godzin.
Profile Image for Sara Woś.
124 reviews1,598 followers
November 3, 2023
Podobała mi się mniej niż Muchomory, ale wciąż to świetna rozrywka i nie mogłam się oderwać.
Profile Image for karalina813.
432 reviews4 followers
October 22, 2023
CO JEST NIE TAK Z NOCNYMI GODZINAMI?
.
.
.

WSZYSTKO

No prawie...

Tym razem podeszłam do najnowszej książki Marty Bijan z otwartą głową. Unikałam recenzji, które w przypadku Muchomorów w cukrze sprawiły, że poczułam zawód, ponieważ już po 50 stronach wiedziałam, jak skończy się ta historia. Wtedy recenzje skupiały się na niesamowitym plot twiście i mam wrażenie, że tylko to ma do zaoferowania Bijan, ponieważ osoby opowiadające o Nocnych godzinach również skupiają się tylko na tym aspekcie książki. Co druga pięciogwiazdkowa recenzja zawiera maksymalnie dwa zdania: „Wow. Co za zakończenie”. TYLE.
Wiem, że książka jest krótka, ale naprawdę nie zawiera niczego poza zakończeniem, czym można by było zachęcić czytelników do sięgnięcia po tę pozycję? Zwłaszcza, że takie opinie pochodzą od twórców obracających się w tym samym kręgu, co autorka. Nie mam nic do polecenia twórczości przyjaciół, uwielbiam, gdy ludzie się wspierają. Ale zabrakło mi merytorycznych wypowiedzi na temat Nocnych godzin. Zaskakujące zakończenie nie zastąpi dobrze opowiedzianej historii.
Ta książka to dla mnie absurd za absurdem. Pierwsze dwadzieścia stron sprawiło, że naprawdę myślałam, że dostanę porządnie zbudowaną mroczną opowieść idealną na Halloween. Zamek w Szkocji, kręcenie horroru, mgła, tajemnice. Idealny przepis na książkę budującą tajemniczy klimat. No cóż, porządnie się przeliczyłam.
Wypisanie wszystkich zdarzeń, które sprawiły, że przekręcałam oczami w czasie lektury, zajęłoby mi zdecydowanie zbyt dużo czasu. Zacznijmy od faktu, że jedna z bohaterek weszła na pokład samolotu z nożem. WHAT. Wprawdzie jeszcze nigdy nie byłam na lotnisku, ale i tak bym się bała, że przypadkowo spakowałam do bagażu podręcznego bombę, a ona leci do innego kraju z ostrym narzędziem przy sobie? To czym oni lecieli, prywatnym helikopterem Christiana Greya?
- coolerskie zagraniczne imiona, ale w filmie pewnie po polsku będą mówić (#Polska_gurom)
- brak researchu dotyczącego tworzenia filmów – ja rozumiem, że chodziło o kameralną produkcję, ale kto przy zdrowych zmysłach uwierzyłby w to przedsięwzięcie. Faustyna na spotkaniu ze sponsorami „Witam Państwa. Chcę zrobić horror, ale nie potrzebuję oświetlenia, prądu, dostępu do wody, lekarza na planie, charakteryzatorki i wielu innych ludzi. Będziemy nagrywać w nocy bez lamp z kamerą wbitą w twarze aktorów”
„Och, Pani Faustyno. To brzmi jak idealny pomysł na film w czasie inflacji, zaoszczędzimy na wszystkim. A ten zamek w Szkocji to pani na ładne oczy wynajmiemy”.
SUPER. PODPISUJEMY UMOWĘ Z NIELETNIMI, RODZICE ZGODZILI SIĘ NA BRAK KONTAKTU Z DZIEĆMI.
Mniej więcej tak to sobie wyobrażam. Nastolatkowie oddają swoje telefony obcej babce, a gdy już dzwonią do rodziców z płaczem, to ci mają ich gdzieś. #teraupeta_wcale_nie_jest_im_potrzebny.
- Faustyna zabrania im się myć, każe nosić ciągle to samo ubranie, ogranicza im dostęp do jedzenia i wody. A część z nich naprawdę myśli, że to normalny projekt. Nic innego oprócz absolutnie cudownego XD mi się nie nasuwa
- kopanie grobów w nocy i zmuszanie aktorów do spania w nich. Ach, jakie to edgy #aesthetic.

CO DO ZAKOŃCZENIA
Nie wiem, czemu dopiero pod koniec książki poznajemy bliżej bohaterów. W sensie - wiem czemu, bo wtedy zdradza nam się okrutne tajemnice na ich temat. Ale nie sprawia to, że zaczynam im współczuć tylko czuję zażenowanie. Marta Bijan znów stworzyła postaci ą ę przez bibułkę, takie inne od wszystkich, że przekręcałam oczami co chwilę

Zakończenie przestaje być zaskakujące, gdy spodziewasz się po autorce, że w ostatnich 20 stronach książki przekreśli całą fabułę dla efekfu "wow". Jeszcze kosmitów tam zabrakło.

Widzę potencjał w Marcie Bijan, ale chyba nie będę obserwowała, jak dalej będzie się rozwijać. Szkoda mi czasu na takie absurdy. Ale jeśli komuś to siedzi to miłej lektury.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Monika.
68 reviews20 followers
October 19, 2023
Zgodnie z końcowym zdaniem w mojej recenzji „Muchomorów w cukrze”, sięgnęłam po najnowszą książkę Marty Bijan. Liczyłam na poprawę względem wspomnianej wyżej pozycji. Jak wyszło?

Doczytałam do 30% i dalej czytać mi się zwyczajnie nie chce. Zapowiada się to samo, co w Muchomorach - budowanie klimatu przez 90% książki, a następnie sensacyjne zakończenie bez grama sensu, logiki czy wcześniejszego podbudowania. W tych 30% nagromadziło się już wystarczająco wiele rzeczy, żeby trudno było mi uwierzyć w jakąkolwiek wiarygodność tej historii. Czyli powtarza się mój zarzut co do poprzedniej książki. Mianowicie, w 30% treści otrzymujemy m.in.:

— troje pretensjonalnych, niedających się polubić nastolatków-aktorów, którzy w pierwszej scenie zachowują się tak, jakby widzieli się pierwszy raz na oczy (dostajemy dodatkowo opis wyglądu każdego z nich). Co jest o tyle głupie, że jest powiedziane, że mieli już wcześniej zdjęcia próbne do filmu, więc musieli się poznać, rozmawiać ze sobą, a zachowują się jak totalni nieznajomi (dodatkowo, film ma się opierać na tym, że są oni rodzeństwem - więc chyba powinni mieć za sobą jakieś chemistry read, umieć stworzyć między sobą więź)

-bohaterkę, której udaje się podczas lotu mieć przy sobie w bagażu nóż (co kwituje krótkim „to jest cud”, a ja sądzę, że niewiarygodna bzdura i proszę mi pokazać lotnisko, gdzie nóż nie został wykryty podczas kontroli bezpieczeństwa)

-reżyserkę-debiutantkę, która po raz pierwszy widzi głównych aktorów, gdy przyjeżdżają na plan i wtedy marudzi nad ich wyglądem/zachowaniem, bo nie raczyła się pojawić na wcześniejszych etapach przygotowań do filmu (a nawet na wikipedii jest „Reżyser ma kontrolę nad wyborem członków obsady filmu”) - kto przy zdrowych zmysłach dałby taki duży budżet (przypuszczam, że wynajęcie zamku w Szkocji na 2 miesiące słono kosztuje) na takie coś 🤡

-bohaterów, którzy bez najmniejszego sprzeciwu oddają swoje niewyłączone telefony zupełnie obcej osobie i po prostu przyjmują jej słowa do wiadomości 🤡

-bohaterów, którzy nie znają nawet nazwy miejscowości, do której przyjechali 🤡

-bohaterów, którzy non stop nie zdają sobie sprawy z tego, że są nagrywani, i nagle patrzą w górę i widzą mikrofon!

Jezu, mogę przymknąć oko na wiele rzeczy, ale tu bzdura bzdurą bzdurę pogania. Nie lubię żadnego z bohaterów, nie obchodzi mnie, co się z nimi stanie i nie interesuje mnie, jaki jest ten wielki plot twist na końcu. Czy okaże się, że oni wszyscy są psychopatami i wspólnie zamordują swoją reżyserkę, czy ona zamorduje ich? I couldn’t care less. Samym klimatem i ładnymi zdaniami ta książka nie pociągnie mojego zainteresowania.

Muszę dodać, że już na samym wstępie miałam ochotę poprzestać na notatce od autorki. Odniosła się ona bowiem do recenzji, które zebrały „Muchomory w cukrze”, pisząc m.in. że:

-„twórczość kojarzy jej się z całkowitą wolnością”
-„opisywanie szkodliwych postaw nie równa się ich pochwalaniu”
-„nie lubi książek, które moralizują, woli sama docierać do swoich prawd, wartości i przekonań”
-„dostarcza jedynie rozrywki”

Zarzut o romantyzowanie alkoholu i innych używek pojawia się w niemal każdej z licznych negatywnych opinii Muchomorów. Zakładam, że napisały je osoby dorosłe, doświadczone, z większym czytelniczym dorobkiem niż nastolatki, do których tak naprawdę kierowana jest ta książka. Zakładam, że nastolatki wystawiają same 5* i topnieją w zachwytach, mając być może mniejszą umiejętność przefiltrowania tego, co czytają, bo jest to wiek, w którym człowiek jest często mocno emocjonalny i wchłania wszystko jak g��bka.

I tutaj wchodzi autorka ze swoim umyciem rąk i zrzuceniem z siebie wszelkiej odpowiedzialności za to, co pisze. Bo przecież to krytykujący ją czytelnicy się nie znają, nie zrozumieli, bo twórczość to wolność i ona może pisać, co jej się podoba. Oczywiście, że do pewnego stopnia tak jest, ale kierując książki do młodszego odbiorcy powinno się mieć to na względzie. Gdyby choć jedna z postaci tej książki powiedziała wprost „łączenie leków z alkoholem nie jest okej” albo „może przestańmy tyle chlać” to nie byłoby od razu MORALIZOWANIE. Ale może popsułoby autorce jej edgy aesthetic 🤡

Żadna książka nie powstaje w odcięciu od autora. Każda książka jest w pewien sposób nasycona myślami i poglądami tego, kto spędził długie godziny na jej pisaniu. Przywołam tutaj przykład książek o seryjnych mordercach czy innych przestępcach - czasami podczas lektury człowiek podskórnie czuje, że autora w rzeczywistości fascynuje/ekscytuje opisywana zbrodnia i zbrodniarz, choć niby w tekście go potępia. Czasami ważne jest to, co jest między wierszami, a nie napisane wprost. A w przypadku Muchomorów - nie czuć, żeby autorka była przeciwna opisywanym toksycznym, szkodliwym zachowaniom.

Chociaż dalej uważam, że autorka ma potencjał, więcej szans jej dawać nie będę.
Profile Image for zbookami.
561 reviews149 followers
April 8, 2025
2,5⭐️
ale że co?
Klimat wykreowany przez Bijan był naprawdę dobry, sama fabuła też mnie wciągnęła, pomimo tego, że była całkiem powolna (plus playlista dodawała mocnego klimatu zamczyska). Ale (i to ale przez wielkie A) CO TO ZA KOŃCÓWKA. Zepsuła absolutnie wszystko! Ostatnie 30 stron czyli dosłownie rozwiązanie akcji powiedziało nam: to co przeczytaliście przez 300 stron nie miało żadnego sensu i powodu, pa.
Więc ja też żegnam się z tą książką i to z rozczarowaniem niestety.
Profile Image for Wybredna Maruda.
512 reviews855 followers
July 28, 2024
Ja, próbująca ogarnąć, co myśleć:


Po pierwsze: na pewno ocenię ją wyżej od Muchomorów, bo tam nudne i nic nie znaczące pierdololo przez całą książkę, żeby rzucić absurdalnym zakończeniem. W Nocnych Godzinach mamy za to fajny klimat (słuchowisko robi swoje, +1 do oceny), mroczne wydarzenia, tajemnice, główka cały czas pracuje, żeby domyślić się, co dalej – i dopiero potem następuje absurdalne zakończenie xD

Znaczy tak, jak myślę o całej fabule bardzo ogólnie, to byłabym w stanie powiedzieć, że mi się podobało, widać dopracowanie w charakterystyce, jak Marta Bijan powtarza dialogi pojawiające się w poprzednich rozdziałach, żeby coś tam podbudować, jak rzuca małe tropy, ale wiele pozostawia w cieniu, no niepokój rósł. Natomiast zakończenie, wielki plot twist, mózg na ścianie, a moja jedyna myśl to: aha, czyli że co.

Ten napompowywany balonik zamiast walnąć z przytupem wziął i spuścił z siebie powietrze i zostawił mnie taką sflaczałą.
Profile Image for Ola.
32 reviews584 followers
December 27, 2023
Końcówka była ciekawa, ale mam ogrom problemów z tą książką. Pierwszych 200 stron naprawdę mnie wynudziło (nie tak kręci się filmy i ja wiem, że końcówka to tłumaczy, ale jest to wciąż bardzo irytujące) a końcowe 100 stron to plot twist za plot twistem, chyba tylko po to żeby wymusić na czytelniku efekt szoku. W żadnym momencie nie udało jej się wymusić na mnie absolutnie niczego. Straszaki w pewnych scenach nie były najgorsze tho, no i język przyjemny

2,5/5
Profile Image for Arbuz Dumbledore.
536 reviews362 followers
January 5, 2024
To była książka tak dramatycznie głupia i bezsensowna, że nawet nie chce mi się tego rozwijać, bo jestem po prostu zmęczona. Straszna szkoda, bo Muchomory nawet siadły :/
Profile Image for cyannie.
582 reviews69 followers
March 5, 2024
może nie jest to zachwyt, na jaki liczyłam, ale i tak uwazam tę książkę za bardzo ciekawą i świetnie napisaną. sposób, w jaki autorka oddaje emocje bohaterow silnie na mnie oddziałuje, zresztą portrety psychologiczne salli, lamii i kaila to moim zdaniem najmocniejszy punkt ‘nocnych godzin’. jeśli miałabym cos skrytykowac – brakowalo mi strachu, mroku i grozy, ale to kwestia indywidualna, biorac pod uwage, ze każdy boi się innych rzeczy. po cichutku liczę, ze spod reki marty wyjdzie horror dla dorosłych, bo mam ogromną ochotę na wiecej🫶

ps lacrimosa w tle podczas czytania oddaje

edit: wiecie co, jednak nie moglam spac dzis w nocy, zwlaszcza ze cos ciagle pukalo w sciany

***

reread marzec '24: podobało mi się jeszcze bardziej, niż za pierwszym razem - forma słuchowiska wyciągnęła z tej książki wszystko, co najlepsze. lubię wrażliwość marty bijan, lubię dramatyzm i teatralność jej bohaterów, lubię jej sposób budowania historii, i mimo że nie jest to książka idealna, daję pięć gwiazdek z czystym sercem.
Profile Image for lena (taylor's version).
195 reviews
November 19, 2023
1,5/5 ⭐

Co to, kurwa, było.

Halo? O co chodzi? Bo nie do końca rozumiem, co tu się do końca zadziało. I pragnę wspomnieć, że nie mówię tego w pozytywny sposób.

Widzę tutaj kolejny zabieg w stylu Marty Bijan - książka ciągnie się i ciągnie w nieskończoność, pierdolenie, pierdolenie, nic nie ma sensu, wszystko niby jest okej, a potem na ostatnich paru stronach pojawia się plot twist. I wszyscy mają być w szoku, bo w końcu nikt się tego, kurwa, nie spodziewał.

No i może, ale to nie miało sensu!!!!!

Może i w "Muchomorach w cukrze" zadziałało, ale tutaj? To jedno wielkie nieporozumienie. Po pierwsze, wątek Salli i Kaila został totalnie z dupy rozpoczęty i zawierał doslownie jeden rozdział. Po co?

Po drugie, kim była, kurwa, Faustyna? (ta fałszywa). Skąd ona to wszystko wiedziała? Dlaczego to się nie wyjaśniło?

Może jestem głupia, ale ta książka serio... była słaba i niezrozumiała. No i napisana we współczesnym, naciąganym stylu, próbującym naśladować klasyczne dark academia (gdy użyjesz w swojej książce terminu "dark academia", to twoja książka automatycznie powinna wylądować w koszu).

Nie wiem, zapowiadało się nieźle, serio, byłam podekscytowana, a wyszło z tego takie gówno.

Kail był w porządku, jego historia była najciekawsza, Salli miałam ochotę wyjebać, a Lamia to był taki niepotrzebny wrzód na dupie, że hej. I totalnie dwubiegunowa. Nienawidzę takich postaci.

I nie rozumiem, dlaczego w epilogu zawarto tylko wcześniej wspomnianego Wiktora?

Ta książka była pisana na przysłowiowym kolanie. Nie wierzę, że ktoś to wydał.
Profile Image for zmorowisko.
139 reviews730 followers
October 8, 2023
Wciągnęłam „Nocne godziny” migiem i po skończeniu chciałam czytać jeszcze raz. A epilog musiałam przeczytać kilka razy, żeby TO do mnie dotarło. I jak już TO dotarło, to mi wybuch mózg!
Profile Image for Natalia.
374 reviews7 followers
October 29, 2023
niby człowiek wiedział, a jednak się łudził
Profile Image for _och_man_.
367 reviews41 followers
June 16, 2024
Tego się nie spodziewałam... Nie, po przykrym (i stosunkowo niedawnym) epizodzie z "Muchomorami".
Właściwie do samego końca mój paluch rozważał opcję zawiśnięcia nad gwiazdką z numerem 4. Oczywiście nie obyło się bez wątków irytujących i  absurdalnych, a mimo to... bawiłam się świetnie. Najważniejsze - nie odczuwałam klimatu rodem ze "Scooby-Doo", a przy tego typu zapleczu fabularnym zdarza się to niezwykle często. Wsiąkłam bez reszty w balansowanie wraz z głównymi bohaterami na pograniczu filmowej fikcji i rzeczywistości. A na deser jakże wyborny w konsumpcji moment zrzucenia wszelkich masek.
Moją największą obawą było skiełbaszenie tak dobrej całości na ostatnich kilku stronach. I wiecie co? Trochę się pokiełbasiło... Ostateczna ocena spada zatem o oczko w dół, a ja - mimo wszystko - jestem wdzięczna za tę chwilę całkiem niezłej rozrywki.
Profile Image for Marta Demianiuk.
903 reviews633 followers
November 9, 2023
To moje drugie podejście do twórczości Marty Bijan i ostatnie, bo już wiem, że jej twórczość nie wpasowuje się w mój gust.

Bardzo chciałam, żeby ta historia mnie porwała, ale niestety… Totalnie nie czułam tych bohaterów, na historię Kaila przewracałam mimowolnie oczami, a plot twist mnie bardzo rozczarował.

Tutaj powinnam jeszcze dodać, że lekturę uprzykrzały mi liczne błędy nie wyłapane w korekcie, ale to nie ma wpływu na samą historię i mój odbiór jej.
Profile Image for geekyfangirlstuff.
198 reviews475 followers
October 11, 2024
dosłownie zaczęłam czytać Martę Bijan w IDEALNYM MOMENCIE

ten klimat tak się wpasowywuje w jesieniarską aurę mrokuuuu
Profile Image for otylka ੈ♡˳.
199 reviews10 followers
July 2, 2024
1.5/5




XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


alez mnie ta ksiazka zirytowala. dalam marcie druga szanse (bo muchomory byly bardzo zle), ale po tej jakze wspanialej lekturze chyba rozstane sie z jej tworczoscia.
marta ma swietny talent do kreowania najgorszych bohaterow jakich kiedykolwiek poznalam. wszyscy byli pretensjonalni i patetyczni, a ich ✨edgy✨ zachowanie bylo zywcem wyjete z tumblra roku panskiego 2014. oprocz tego ich jakikolwiek instynkt samozachowawczy nie istnieje. wdym jedziecie w srodek niczego, bez znajomosci wlasnej lokalizacji, i DOBROWOLNIE (!!!!!!!!!) oddajecie telefony obcej osobie??
ich tajemnicze backstory, o ktorym trabi sie od samego poczatku, zostalo zawarte w jednym rozdziale. upozorowanie morderstwa, bo bogu ducha winna kobiecina wiedziala odrobine wiecej o naszej cudownej trojce??? COME ONNNNN???! poza tym, jedyna osoba ktora mogla miec jakiekolwiek poczucie winy to natalia/lamia (ktora, nawiasem mowiac, jest najbardziej idiotycznym, ungrateful wrzodem na dupie na swiecie). przeciez zuza/salla stanela we wlasnej obronie, a wiktor/kail, ktory mial w moim odczuciu najciekawsza historie, nic zlego nie zrobil XDDDDDDDD
also, kim do kurwy byla faustyna??? dlaczego nie zostalo nam to wyjasnione w tym fatalnym i chaotycznym epilogu???
co do zakonczenia i calosci fabuly - doszlo tu do klasycznego (i mowie tu z mojego poprzedniego doswiadczenia z muchomorami) zabiegu marty. najpierw przez 200 stron mamy czysta ekspozycje, pierdolenie o dupie maryny i "budowanie napiecia", aby pozniej w 30 stronach zamknac cala akcje, nie patrzac na to ze to sie, kurcze, nie trzyma kupy.
ten idiotyczny i niepotrzebny watek romantyczny miedzy zuza a wiktorem trwal caly jeden rozdzial, aby pozniej zniknac bezpowrotnie. po co to bylo?
jedyna dobra rzecza w tej ksiazce jest styl pisania marty. dalej trzymam kciuki za jej rozwoj i oby w koncu nauczyla sie na wlasnych bledach, chociaz po slowach powitalnych, gdzie romantyzacje toksycznych zachowan w "muchomorach" rozpaczliwie probuje przekrzyczec slynnym "ODDZIELAJMY DZIELO OD TWORCY!1!!1!1!!!!!!!1!1!111!!", nie umiem traktowac jej powaznie. szkoda, bo imo ma duzy potencjal
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for last hope.
71 reviews2 followers
October 22, 2023
Absurd goni absurd.
O co chodzi w tym zachwycie nad epilogiem? Nie ogarniam tego, nie zrozumiałam no niestety.
Displaying 1 - 30 of 1,709 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.