Poppy Pole miała sprecyzowany plan na życie. Chciała ukończyć studia na wymarzonej uczelni, zdobyć pracę w wymarzonym zawodzie i poślubić wymarzonego chłopaka.
Kiedy na skutek problemów zdrowotnych babci dziewczyna jest zmuszona porzucić Uniwersytet Stanford i przeprowadzić się bliżej domu, szybko zrozumie, że plany mają to do siebie, że życie szybko je weryfikuje.
Gdzie w tym wszystkim znajdzie się miejsce na jej związek z Dylanem? Czy dorosłość, którą zaplanowała sobie dawno temu, przewidziała w ogóle miłość?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪 W moich oczach jeden, wielki niewypał. Dlaczego? Ponieważ książka była niesamowicie nudna. ♡ ♡ ♡ Zaczynając tę historię, domyślałam się, że dostanę typowy scenariusz dla wątków Friends to lovers. Nie pomyliłam się. Totalnie zwyczajna opowieść, która swoją fabułą nie przyciągnęła mojej uwagi. Podkreślam jednak, iż jest to moja opinia, ponieważ jestem przyzwyczajona do czytania dużo bardziej ,,rozbudowanych" książek, które mają dużo więcej zwrotów akcji i ciekawszych momentów. ♡ ♡ ♡ Nie przeczę za to, że była ona dosyć zabawna i poprawiająca humor. Nada się ona dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z czytaniem.
Początek totalnie mnie zaskoczył, ale bawiłam się świetnie. Uważam, że z pary w epilogu mogłaby powstać świetna historia enemies to lovers, jednak mam wątpliwości, czy Dylan wyraziłby na to zgodę
Czy macie tak, że książka choć poprawnie napisana was nie urzeka do końca? Po przeczytaniu tomu pierwszego czekałam na kontynuację. Poprzedni tom choć czytało się lekko i przyjemnie nie do końca mi przypadł do gustu. Liczyłam, że kontynuacja będzie lepsza.
Poppy rozpoczyna studia na wybranej przed siebie uczelni. Ale zamiast się cieszyć, wpada w nostalgię. Okazuje się,że tęskni za rodzicami, a jej babcia wpędza ją w poczucie winy twierdząc, że umiera. Dodatkowo związek na odległość z Dylanem, który studiuje daleko od niej potęguje jej nostalgie. Podejmuje decyzje o przeniesiony się na uczelnię Dylana. Tu oprócz chłopaka studiują także ich przyjaciele. Ale plany, jakie miała szybko wersyfikuje życie. Nie radzi sobie z emocjami i podejmuje zaskakująca decyzję o rozstaniu się z Dylanem, czym zaskakuje przyjaciół.
Dylan po rozstaniu z Poppy nie radzi sobie z emocjami. Pozornie wiedzie życie singla, który zalicza kolejne panienki. Jednak prawda jest zupełnie inna. To tylko maska. Jednocześnie staje się zgryźliwy a każde jego spotkanie z Poppy jest dla otoczenia irytujące. Zaczyna żałować, że tak łatwo się poddał i pozwolił Poppy odejść. Mimo całej złości nie potrafi się od niej odciąć.
Fabuła jest lekka i całkiem przyjemnie się ja czyta. Autorka mnie zaskoczyła kierunkiem, w jakim poszła w tomie drugim. Bohaterowie są bardziej dojrzali, wiedza czego chcą i mają plany na przyszłość, które jednak życie potrafi weryfikować. Część z nich radzi sobie w chwili gdy ich plany walą się, muszą przewartościować swoje życie. Dylan to młody mężczyzna, który musi radzić sobie po rozstaniu z Poppy. Kocha ja i nie potrafi zrozumieć tego czemu tak się stało. Zamiast walczyć o nią, chciałby to ona była szczęśliwa. Nie myślał nie o sobie ale o niej. Szkoda, tylko że potem poszedł trochę w stronę wrednego faceta. Jednocześnie wredny i opiekuńczy. Mimo tej wredności nie sposób było go nie lubić. Jeśli chodzi o Poppy to tu sprawa jest zupełnie inna. Nie potrafiłam zrozumieć, o co jej chodzi. Zachowywała się dziecinnie, irytowała swoim zachowaniem. Jej tłumaczenia co było powodem tego, że podjęła decyzje o odejściu od Dylana są zupełnie niezrozumiałe.
Fabuła nie jest skomplikowana i, pomimo że czyta się ja lekko całość jest jak dla mnie nieprzemyślana. Poppy rezygnuje ze studiów na wybranej uczelni i przenosi się na tą bliżej domu ze względu na chorobę babci. Za to całość skupia się na relacji głównych bohaterów, która mnie irytowała. Niby mają po dwadzieścia parę lat a zachowują jak dzieci. Dodatkowo większość to spotkania i imprezy w towarzystwie znajomych. Relacja między Poppy i Dylanem jest skomplikowana, dziwna i jak dla mnie zupełnie nie pasuje do tego czo czytaliśmy w poprzednim tomie. Duży plus za to, że bohaterowie są realni. Pomimo tego, że były momenty irytujące a zachowanie głównych bohaterów nie raz śmieszyło i bywało absurdalne to jednak mogło się wydarzyć naprawdę.
Zakończenie przewidywalne, chociaż może nie do końca takiego się spodziewaliśmy. Za to epilog pomimo tego, że wywołała uśmiech nie do końca pasował do tej historii. Jeśli miałabym wybrać to zdecydowanie podobał mi się tom pierwszy. Luźniejszy, bardziej przyjemny, mniej emocjonalny. Drugi, mimo że bardziej emocjonalny, mocniejszy i głębszy z ciekawym przesłaniem jednak nie do końca mi podpasował. Może dlatego, że postać Poppy nie do końca poszła w taką stronę jak nam se wydawać by mogłoby po tomie pierwszym? A może dlatego, że jej zachowanie irytowało mnie i nawet zmiana na końcu historii nie była tego w stanie zmienić? Jeśli lubicie takie lekkie i mało wymagające lektury na jedne wieczór to ta seria jest dla was.
"Geek Friend" to jedna z niewielu serii, które czyta się tak przyjemnie i szybko. Gdybym miała wskazać książki idealne na jeden wieczór, to byłoby to właśnie one.
Tak jak wspominałam przy recenzji pierwszego tomu, pióro autorki jest naprawdę świetne. Można poczuć, jakby płynęło się przez tę książkę. Nie brakuje w niej dobrego humoru, smutnych i wesołych scen. Czułam się jakby historia Poppy i Dylana otoczyła mnie swoimi ramionami, nie chcąc mnie puścić. Naprawdę ciężko było mi oderwać się od "Geek Friend 2" i jest mi przykro, że to już koniec. Jedyna rzecz, która mi nie pasowała to jak szybko akcja potoczyła się na początku książki. Przeskok czasowy już w pierwszym rozdziale zrobił lekkie zamieszanie w mojej głowie, ale jest to niewielki minus.
Poppy wyjechała, aby studiować na Stanfordzie, jednak nie zbyt dobrze zniosła rozłąkę z ukochanym. Poza tym jej babcia naciskała na nią, aby wróciła przez jej chorobę, która jak potem się okazało, prawdopodobnie nie istniała. Nie podobało mi się to, że bohaterka zdecydowała się wrócić do rodzinnego miasta i rozpocząć studia na tamtejszym uniwersytecie, bo zrezygnowała z naprawdę świetnej szansy. Choć potem, ona sama trochę tego pożałowała.
W drugiej części "Geek Friend" pod znakiem zapytania staje związek Poppy i Dylana. Było mi niesamowicie przykro, jak zobaczyłam, w jaką stronę się potoczył. W końcu ta dwójka była moim safe place. Ale końcówka powieści była miodem na moje serce.
Podsumowując, bardzo polecam wam tę serię. Jest świetnym wyborem na jednodniową lekturę, która sprawi, że na waszych ustach pojawi się uśmiech.
Relacja Poppy i Dylana w tym tomie jest przeurocza, mimo że nie byli razem to widać to napięcie między nimi. Autorka idealnie opisała ich relacje z przyjaźni do miłości.
Książka jest przepięknie wydana, w okładce i wklejce zakochałam się od razu. ( zresztą jak we wnętrzu książki, które jest przecudowne)
ta książka tak samo jak poprzednia bardzo mi się podobała. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i lekki, a przez książkę się płynie i zdecydowanie jest idealna na jeden wieczór.
dylogia geek jest przecudowna i bardzo komfortowa i są ta książki, które na pewno będę każdemu polecać.
Jak pierwszą część kocham tak druga już zdecydowanie mniej przypadła mi do gustu, czułam jakby główna bohaterka była celowo wykreowana na taką denerwującą i niewiedzącą co chce kobietę. Po zerwaniu z Dylanem najpierw gadała na niego, kłócili się a na koniec lądowali u siebie w łóżku. Co naprawdę mnie denerwowało, bo stawało się to bardzo monotonne i najzwyczajniej w świecie nudne. Oboje docinali sobie gdy widzieli drugą osobę z kimś innym kto mógłby być ich potencjalną drugą połówką. W pierwszym tomie tej dylogii byłam absolutnie zakochana jednak ten tom zdecydowanie mnie zawiódł. I choć czytało się ją bardzo szybko, i treść nie była najgorsza, a wręcz przeciwnie była ciekawa, fajnie napisana i miała ciekawie rozwinięta fabułę, ale czegoś mi w niej brakowało. Tak jak wyżej wspomniałam to, że mi się nie podobała nie znaczy,że komuś innemu się to nie może spodobać, każdy ma inne gusta i może książka ta trafi w ręce osoby której ona przypadnie do gustu i przepadnie dla niej.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Excuse me, co to jest? Czemu nagle z nikąd pojawia się jakieś nieudane eniemies-to-lovers? Jakby o co chodzi. Fabuła była bardzo przewidywalna, praktycznie nic mnie nie zaskoczyło. A kiedy zobaczyłam fragment "Powinnaś się trochę rozluźnić, Poppy Pole, bo najwyraźniej od wczoraj w twojej dupie tkwi jakiś kij. Niestety nie należy do mnie. A szkoda." to mnie totalnie zmroziło. Radzę porzucić zamiar przeczytania tej niezwykle nudnej książki (ogólnie serii zresztą też).
This entire review has been hidden because of spoilers.
4.5/5 O BOZE UWIELBAIM TA DYLOGIE. drugi tom jest o wiele lepszy do pierwszego. działo się bardzo dużo, wreszcie było napięcie, zazdrość, sceny i tymne, deszczyk emocji. u wiel bialm
Dam tej książce 2,5 gwiazdki. Niestety to nie było to czego oczekiwałam, nie jest to zła książka, natomiast dla mnie jest to zdecydowanie słabsza część niż ta pierwsza.