Maki Dolne nie sa zwyczajna wsia w ktorej zycie plynie spokojnie i leniwie Bo choc wies zdaje sie znajdowac na koncu swiata to jej mieszkancy na nude narzekac nie moga To tu wraz ze swoja rodzina mieszka Wacus narrator powiesci ktory prowadzi nas po sciezkach tego jedynego w swoim rodzaju miejsca Poznajemy tez jego przyjaciol Witusia Tomka i Wiktora Niejeden raz nieswiadomie pakuja sie razem w klopoty z ktorych o dziwo wszyscy wychodza obronna reka Na kartach powiesci poznajemy rowniez innych mieszkancow wsi ktorych los czestokroc nie oszczedza Jednak mimo przeciwnosci losu zawsze moga liczyc na sasiedzka pomoc ktora okazuja sobie niczego w zamian nie oczekujac Kto okradl Molzowa kto zabil kota kto zdemolowal cmentarz To nie my to Witus CoS
Jestem rocznik '89 i choć nie dorastałam dokładnie w takich warunkach o jakich mowa w książce, to opisane miejsca i sytuacje nie są mi obce. Ta książka jest dla mnie jak podróż w czasie – przywołuje dziecięcą beztroskę, wspomnienia z wakacji na wsi, czasy, które ledwie pamiętam, ale które były inne, wyjątkowe.
To były momenty, kiedy cały dzień biegało się umorusanym od rana do wieczora nie martwiąc się o jutro. Wspomnienie o dziurawym dachu to książka z kategorii "make me feel good" – przyjemna, ciepła, przypominająca o prostych radościach życia. Dzięki niej poczułam znów ten klimat lat 90, kiedy wszystko wydawało się prostsze i szczęśliwsze.
Polecam każdemu, kto chce choć na chwilę oderwać się od codzienności i wrócić do wspomnień o dzieciństwie.