Nowa książka Natalii Klewicz, kontynuacja bestsellerowego Czy to sen?
Kiedy Łucja pierwszy raz zobaczyła Nikodema w jednym ze swoich snów, nie wiedziała, że chłopak już na zawsze zmieni jej życie. Zanurzała się w sennym świecie coraz bardziej by przeżywać rzeczy, których nie potrafiła doświadczyć na jawie. Uciekła przed szkołą, rodzicami, i samą sobą. Uciekła do chłopaka, którego sobie wyśniła. Ale przecież nie da się spać wiecznie.
Czy Łucja obudzi się ze snu, w który tak bardzo chciała zapaść? Czy Nikodem jest tym, kim się wydaje?
I czy marzenie, które wyśniła, na pewno nie jest koszmarem?
0,5/5 ⭐ myślałam, że druga część wybroni się, jest jednak jeszcze gorzej 💀💀 iq mi chyba spadło podczas czytania tego ngl 💀💀 wplatając młodzieżowe słowo roku jako boomer, mogę powiedzieć, że czuję nieźle delulu po jej skończeniu 🥸
Ta część podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza, która również była cudowna.
Książka porusza naprawdę poważne i ciężkie tematy, które według mnie są cudownie opisane, a przez to naprawdę można poczuć emocje bohaterów.
[ Możliwe spoilery do 1 części ]
Łucja od dłuższego czasu w snach spotyka chłopaka, w którym zakochuje się bez pamięci. Jednak spotyka go tylko w snach, a spać nie da się wiecznie… Gdy nie wytrzymuje ze swoimi myślami, ciągłymi problemami z rodzicami i przyjaciółmi oraz brakiem Nikodema osób siebie postanawia coś z tym zrobić, a to niesie ze sobą pewne konsekwencje.
Książka wywarła na mnie naprawdę duże wrażenie, a niektóre sceny wywoływały u mnie ogromne i mocne emocje. Opisy ataków paniki, stanów lękowych i depresji są dosadne i niektóre dosyć mocne, więc książka może nie być dla każdego. Jednak jest to niesamowicie istotny element fabuły i to one robią tutaj całą robotę.
Autorka porusza tutaj nie tylko tematy zdrowia psychicznego, ale również relacji z rodzicami, przyjaciółmi i samym sobą. Oprócz tych ważnych dla historii rzeczy przedstawia też problemy typowych nastolatków, które idealnie dopełniają książkę.
Niesamowicie dobrze bawiłam się przy tej książce. Nie raz mnie zaskoczyła, a zakończenie było naprawdę ciekawe i zaskakujące, więc mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy tej historii, bo ja muszę wiedzieć co będzie dalej🤍
Szczerze spodziewałam się więcej patrząc na czas w którym przeczytałam pierwszy tom tej historii. Tak samo jak i mojej kuzynce "Czy to sen?" podpadł do gustu, myślałam że będzie tak samo z kolejna częścią ale zawiodłam się. Cieszyłam się wiadomością, że będzie drugi tom I również cieszyłam się kiedy ją kupiłam. Jednak ta radość wyparowała w połowie książki a raczej już na samym początku.
Po tragicznym zakończeniu „czy to sen?” czułam, że muszę sięgnąć po kolejny tom. Niestety muszę przyznać, że to był błąd.
Myślałam, że w drugiej części autorka zdoła uratować tą historię, jednak jej się to nie udało. Fabuła była zwyczajnie nużąca i przewidywalna. Nie było wielu zwrotów akcji, a bohaterowie pozostali tak samo stereotypowi, jak w pierwszej części. Główna bohaterka spędziła dwa tygodnie w szpitalu psychiatrycznym, po czym wyszła z niego i nagle zmieniła swoje podejście. To wydaje się naprawdę dziwne, że dziewczyna z problemami psychicznymi, trwającymi przez jej całe życie, w dwa tygodnie stała się zupełnie inną osobą.
Mimo, że niektóre momenty były dość ciekawe, moja opinia pozostaje negatywna. Ta pozycja zwyczajnie nie przypadła mi do gustu.
Pamiętajcie, że wszystko co pisze, to tylko i moja opinia i możecie się z nią nie zgadzać 💕
Jestem pozytywnie zaskoczona, pierwsza część nie przypadła mi do gustu głównie przez kreację głównej bohaterki, ale tutaj no po prostu WOW. Autorko mam nadzieję, że pojawi się trzecia część, bo bardzo zainteresowała mnie perspektywa Nikodema!!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dlaczego nie można nagrywać i wstawiać tutaj głosówek? Dostalibyscie 20 minutowy wywiad na temat tej książki. Tak to mi się nie chce rozpisywać, ale zakończenie było g, bo lubię złe zakończenia.
1,5/5⭐
This entire review has been hidden because of spoilers.
Przed ocenieniem tej książki wróciłam do mojej recenzji poprzedniej części, bo zapamiętałam pierwszy tom jako słaby i nudny. Delikatnie się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że gdzieś w połowie zaczął mi się w miarę podobać. Nie wiedziałam, jak ocenić ten, bo nie był wybitny, ale jednak lepszy niż poprzedni. Ostatecznie padło na 3/5. Muszę przyznać, że styl pisania autorki trochę ewoluował i czytało się go lepiej, niż poprzednika, jednak nadal momentami był aż nazbyt prosty. Miałam wrażenie, że czytam książkę pokroju tych, po które sięgałam majac 11-12 lat. Ogólnie zamysł fabuły jest ciekawy, cieszy, że autorka sięga po ważny temat jakim jest depresja, ale wykonanie tegoż pomysłu nie jest do końca dobre. Wprowadzenie historii Niko bardzo mi się spodobało, zdecydowanie urozmaiciło tę opowieść. Natomiast mącenie między Alex, Kubą i Łucją totalnie bez sensu. Chociaż z tego co pamiętam, to od początku nie czułam "vibe'u" tej trójki. Dodatkowo Marcel, który nic konkretnego nie wnosi i tak naprawdę nie wiadomo o co mu chodzi. Z takich rzeczy, do których mogłabym się jeszcze przyczepić, to niespójność. Na przykład Alex rozmawia z mamą w swoim pokoju po czym wraca do swojego pokoju, jakby co? Albo Łucja ma atak paniki, spotyka się z psychiatrą dzień później, a mówi, że atak (i kilka innych rzeczy, które zrobiła w dniu ataku) był kilka dni temu, gdzie są ewidentne potwierdzenia, że to było dzień wcześniej a nie kilka dni.
Przemyślenia podczas czytania: Mam takie problem z tym taki Mianowicie Łucja chodzi na terapię jest nam powiedziane że ma stany lękowe itp. Autorka pokazuje nam że przez jej sny które są hiperrealistyczne bohaterka popada w depresję i czytelnikowi towarzyszy uczucie dezorientacji. Zabieg fajny ALE jej myśli są zbyt poukładane ona porostu stwierdza fakty a jej rozmowy z psychologiem są jak 0 lub 10 nie ma nic pomiędzy albo nic nie mówi Albo Mówi wszystko jednak w taki sposób że to aż czuć że to są formułki które są takimi obrazami człowieka po terapii. Dla mnie są porostu zbyt proste jak na człowieka który przeszedł próbę s. One brzmią jak takie formułki na portalach psychologicznych gdzie opowiada się jak wygląda diagnoza . Autorka pokazuje zbyt mało pokazuje tylko to co oczywiste i wyuczone nie pasuje tutaj kompletnie styl pisania. Jedzonko- to jest coś co mówi 18 latka przed maturą do lekarza. No nie wydaje mi się. Jak pisałam myśli bohaterki są też bardzo lekarskie i nie młodzieżowe. Natalia klewicz ma mniej niż 30 lat ALE TO wygląda jak pisane przez 40 latkę która próbuje zmieścić w książce romans, trudne relacje, sny i psychologa, zdrady, narkotyki i inne by tylko ta książka była ciekawsza.
JEST OGROMNY SYNDROM 2 TOMU. Jest on niepotrzebny a otwarte zakończenie mogło zostawić czytelnika w domysłach co jest lepsze niż to za przeproszeniem G💩 Chce dostać pieniądze za czas jaki spędziłam nad tą potworką. A czytałam ją susząc włosy więc ogółem nieźle
Jestem ograomną fanką 1 części która bylą dobra nawet bardzo dobra ale ta część zostawia we mnie niesmak i uczucię gorzkiej świadomości że ta historia istnieje
1.5 bo laska chodzi na terapię (widać że tego potrzebuje). Oprócz tego to ten cały dziwny trójkąt miłosny gdzie nikt nie wie co czuje??? Dajcie sobie spokój ze sobą nawzajem pls. Rozwiązanie sprawy z Nikodemem takie sobie. Kolejne otwarte zakończenie żeby opchnąć 3 część ludziom (nie mi, ja pożyczam z biblioteki bo wydaję pieniądze na lepsze rzeczy). Tych bohaterów (może oprócz jej rodziców ale oni też mają swoje dziwne momenty) nie da się lubić, zwłaszcza Łucji i Alex. Dialogi były strasznie sztuczne, albo zbyt poważnie napisane (kto zwraca się do swojej przyjaciółki per Łucjo) albo na odwrót i 'stara' pada w każdym zdaniu, autorko proszę się zdecydować czy bohaterowie mają te 18/19 lat (w ogóle się tak nie zachowują) czy nie . Cały wątek narkotyków i imprezy 'bananowych dzieciaków' (to stwierdzenie było użyte nawet przez matkę Łucji (zgaduję że ma jakieś 40 lat) więc ja też będę go używać) był bardzo naciągany i wattpadowy.
Overall: przeczytam 3 część bo chcę zobaczyć ile jeszcze nonsensu autorka tam wciśnie (ale poczekam aż będzie w bibliotece ;)
This entire review has been hidden because of spoilers.
sluchajcie, ja naprawde zakochalam sie w pierwszej czesci i tak samo chcialam zakochac sie w tej ale z wielkim bolem serca musze przyznac ze sie rozczarowalam. ksiazka totalnie mnie nie porwala i szybko czytalo sie tylko dlatego ze jest napisana prostym jezykiem a zakonczenie jest troche odklejone. mozna bylo to o wiele lepiej rozegrac i nie rozumiem prxyczyny 3/4 rzeczy ktore sie tu staly. najwieksza wada jest wlasnie to ze ta ksiazka po prostu nie wciaga i czuje ze jest napisana na sile bo szczerze o wiele lepiej bym sie czula gdyby poprzestano na pierwszej czesci. bardzo lubie autorke wiec pisze to wszystko z naprawde duzym bolem serca ale nie moge sie nie wytlumaczyc z dania 2 gwiazdek
2,5⭐ Niestety ta kontynuacja nie spełniła moich oczekiwań. Jeśli mnie pamięć nie myli chwilę po skończeniu „Czy to sen” byłam wręcz zafascynowana i zapamiętałam tę książkę naprawdę dobrze. Końcówka sprawiła, że chciałam jak najszybciej sięgnąć po kolejną część, a kiedy już to zrobiłam - trochę się zawiodłam. Język jakim historia jest napisana był czasem aż nadto młodzieżowy aczkolwiek prosty. Treść jest przekazana jasno, ale nie w taki satysfakcjonujący (?) sposób. Mimo wszystko nie żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł. Daje trochę Vibe takiego starszego serialu dla nastolatek co w sumie jest raczej na plus. Podsumowując - jeśli czytał*ś 1 warto przeczytać również i 2, a jeżeli nie to według mnie nie opłaca się sięgać po tą dylogię.
zdecydowanie ta część siadła mi o wiele bardziej niż poprzednia, trochę się wkręciłam w cała te historie. Jestem pod wrażeniem jak zaburzenia czy problemy psychiczne zostały tutaj super opisane!! Kilka rzeczy wyniosłam z tej książki wiec dla mnie to plus! Znalazła się tutaj jedna sytuacja która została dla mnie opisana za szybko i daję temu minus.. jeżeli chodzi o zakończenie to WTF co to jest ??? 3,5
Jest mi strasznie szkoda tak naprawdę wszystkich bohaterów bo serio każdy ma trudą sytuację. I uważam że dobrze że ktoś podjął się napisania o tych tematach. Ale samo wykonanie mi się nie podoba uważam że większość czasu po powrocie ze szpitala dzieje się to samo co trochę nudzi. Jest mi też przykro bo liczyłam że druga część bardziej mi się spodoba a szczerze nie zauważyłam za dużej poprawy
This entire review has been hidden because of spoilers.
zdecydowanie najgorsza książka jaką czytalam mam pytanie do osób ktore posiadają tą ksiazke w papierze: jest jakiś rozdzial po 215 stronie? bo mi od razu przeskakuje do 220 i nie wiem o co chodzi a chcialabym zapoznać się z tym rozdzialem jesli jest bo zadziala sie tam jedna z ciekawszych akcji
Lepsza od pierwszej części, ale niektóre dialogi brzmiały jakby bohaterowie nie kończyli właśnie liceum tylko mieli po osiem lat. Mimo, że nie jest bardzo angażująca będę chciała przeczytać 3 tom
2,5 ⭐ po 1 tomie spodziewałam się czegoś super, ale niestety rozczarowanie, choć autorka zastosowała ciekawy zabieg i to motywowało mnie do czytania dalej
Po tym zakończeniu jestem pewna, że będzie 3 tom. Co mnie przeraża, ale szczerze – gdyby nie został wydany, nic by mnie to nie obeszło, a nawet bym cieszyła się. Jednak wtedy w tym tomie byłoby najgorsze domknięcie wątków (a właściwie ich brak), jakie czytałam.
I aż nie wiem, co o tym powiedzieć. Czy ten tom był lepszy, a może i gorszy od pierwszego – albo oba były tak samo tragiczne. Zdaję sobie sprawę, że to jest debiutowa seria autorki, ale wciąż – dlaczego nikt w redakcji nie zauważył masę błędów i bardzo szkodliwego przekazu? W pierwszym skupialiśmy się na bardzo realistycznych snach Łucji, w których poznaje Nikodema – i przez tę relację, w którą się angażuje, zrywa z chłopakiem (byli razem 3 lata) oraz urywa kontakt z wieloletnią przyjaciółką. Przez to, że w pierwszym tomie była tylko perspektywa Łucji, to jej perspektywę poznawaliśmy i w ten sposób jej przypadłość wychodzi... bardzo łagodnie. To znaczy – nie wychodziła na zasadzie poważnego problemu psychicznego. Raczej na zasadzie, że uciekanie od świata rzeczywistego w sny jest zdrowe, a przedawkowanie leków nasennych to sposób na załatwienie wszystkich problemów. W dodatku kiedy przypomnę sobie, że na relacji autorki widziałam ankietę "Za jaką parę trzymaliście kciuki: Łucja i Nikodem czy Łucja i Kuba", ściska mnie – czy my naprawdę mamy wspierać relację bohaterki z postacią wykreowaną W JEJ SNACH, co podpada pod zaburzenie, które wymaga leczenia? (Bo nie, to nie jest fantasy, gdzie to by jeszcze mogło się ratować).
jednak drugi tom całkowicie rozniósł wszystko. Zderzamy się z Łucją po próbie samobójczej, która stara się powoli naprawiać to, co straciła wskutek wieloletnich problemów psychicznych (które zostały nazwane depresją, co uważam jest bardzo nietrafioną diagnozą albo tylko częściową; ogólnie mam wrażenie że depresja to był temat, po który autorka chętnie sięgała, niekoniecznie trafiając w prawdziwe sedno tego). I jasne, to mogłoby naprawić błędy poprzednika, gdyby nie... Tak nieumiejętne poprowadzenie tego, że męczyłam się. I żeby nie było – książka przedstawia nam wiele prawd i całkiem rozsądnych wniosków. Tylko właśnie – za wiele. Miałam wrażenie, jakby każdy bohater, nieważne czy terapeuta, rodzice czy przyjaciele Łucji – każdy walił niesamowitymi wnioskami o zdrowiu psychicznym i tym, jak należy o siebie dbać. Żeby nie było, to dało się przedstawić – ale bohaterowie wciąż powinni wtedy zachowywać swój indywidualny charakter i sposób wypowiedzi. A dosłownie jakby wyjąć wszystkie takie wypowiedzi bohaterów i połączyć je w jedno, wychodzi jeden styl artykułu z internetu. Co więcej, takie coś też pojawia się przy Łucji – i to nawet nie w trakcie wychodzenia na prostą, A PODCZAS ŚPIĄCZKI (w snach, które przeżywała wtedy) I TUŻ PO POBUDCE. Nie ma żadnego głębszego przypatrzenia się osobie tuż po tak strasznej decyzji.
Ogólnie brak indywidualizacji języka czy ogólnie jego nienaturalność to olbrzymi problem tych dwóch książek. Dialogi są często nienaturalne, padają słowa, które w rzeczywistości nigdy by nie padły w takich sytuacjach (jak "Mama zrobiła pyszne jedzonko" mówione przez osiemnastolatkę przed terapeutą), przez co książkę w wielu momentach naprawdę źle się czytało. Innym problemem jest też to, że o ile w pierwszym tomie możemy uznać za główny wątek sny Łucji z Nikodemem, tak tutaj... tego głównego wątku nie ma. Bo co miałoby nim być? Tu jest tak sporo poszczególnych wątków, ale żaden z nich nie zdaje się prowadzić tej książki dalej – tak naprawdę gdyby zakończyć to w dowolnym momencie, to by większej różnicy nie zrobiło. Oczywiście, byłoby czegoś brak – ale dalej jest, wciąż wiele wątków nie zostało rozwianych (i dlatego podejrzewam, że wcześniej czy później pojawi się ta trzecia część).
Jedna rzecz chociaż się wyjaśniła – kim był Nikodem? Jeśli ktoś kliknął tę recenzję mimo obawy spoilerów i chce poznać tę tajemnicę, już spieszę z wyjaśnieniem. Przyjacielem z dzieciństwa Łucji, kiedy miała pięć lat. Chodzili razem do przedszkola, aż pewnego dnia wyszli poza budynek. Łucja nazwała Nikodema tchórzem, bo ten nie chciał przebiec przez drugą stronę ulicy. W końcu chłopiec się zdecydował na to, ale, jak można się domyślić, skończyło się to tragicznie – wypadkiem. Łucja ukryła swój udział w nim, jednak siła tamtego zdarzenia została w niej mimo pogrzebania wspomnień. W sporej części tomu niby rozwiązała tę sprawę, odsunęła ją (w którymś momencie nazwała ją tematem tabu), jednak gdy daje o sobie znać... to po prostu rozwiązuje się za szybko – a nawet nie, bo o rzeczywistym Nikodemie dowiadujemy się w samym epilogu i po raz kolejny autorka nazwała to "depresją"... Pozostawię to bez komentarza.
Naprawdę nie wiem, co jeszcze powiedzieć, bo mogłabym mówić przez mnóstwo czasu o problemach tej książki, a jednocześnie czuję, jak to w ogóle mi się nie układa. Ostatnie 100 stron męczyłam znacznie dłużej niż normalnie potrafię przeczytać 100 stron, nie potrafię nie uważać tej książki za kłopotliwą, problematyczną i przede wszystkim – tragicznie napisaną. Niemniej mam nadzieję, że warsztat autorki gdzieś tam wyrobił się już dzięki temu i jeśli zdecyduje się w przyszłości na inne historie, będą one znacznie lepsze niż ta.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Co. To. Miało. Być. Ehh potwornie się zawiodłam :// nie wiem czy jestem w stanie nawet tu dać 3 gwiazdki. Pierwsza część bardzo mi się spodobała i przez ponad 1,5 roku czekałam na kontynuację. I też miałam duże oczekiwania do książki. Była wieloma momentami nudnawa może monotonna. Jednak nadal trzymie mnie przy tej ocenie sentyment. Po przeczytaniu a co dopiero po epilogu czuje ogromny stres i niepokój. Pierwszy raz książka wprowadziła mnie w zakłopotanie.