Matthew „Pik” Anderson jest najmłodszym z trzech braci. To właśnie on odziedziczył po matce sieć salonów jubilerskich, którymi prężnie zarządza. Jednak to tylko jedna z jego twarzy.
Na co dzień szanowany jubiler z pasją, wieczorem razem z braćmi pomaga ojcu prowadzić mniej legalne interesy i zamienia się w człowieka siejącego postrach wśród tych, którzy wiedzą kim jest.
Nie bez powodu w mrocznym świecie mężczyzna ma przydomek – Pik. Jedna karta zdecydowała o tym, że ciarki przechodziły każdego, kto o nim usłyszał. Zawsze ubrany na czarno, z kamienną twarzą, zdystansowany i stanowczy tworzy wokół siebie aurę wymuszającą bezwzględne posłuszeństwo.
Mężczyzny nie interesują związki. Wyznaje on zasadę: „Nie kochać i nie dać pokochać siebie”. Jednak młoda pani architekt, Adeline Turner, która ma zaprojektować ogród w jednej z jego posiadłości dziwnym trafem przykuwa jego uwagę… Matthew uważa, że jest niemożliwym, aby odczuwał jakiekolwiek uczucia.
Jednak pomiędzy słowem „możliwe” a „niemożliwe” są tylko trzy litery różnicy i… Adeline Turner.
Czytałam to już na wattpadzie i pamiętałam, że dobrze mi się to czytało, więc stwierdziłam, że zobaczymy po czasie czy faktycznie tak jest. I wiecie co? Podobało mi się. Wciągnęłam się mega i szybciutko dotarłam do samego końca. Nie wiem o kim jest kolejny tom, ale jestem go bardzo ciekawa.
Młody jubiler, właściciel odziedziczonej po matce sieci salonów, najmłodszy spośród braci. Za dnia zajmuje się drogimi kamieniami szlachetnymi, nocami zaś pomaga ojcu w nie do końca legalnych interesach. Nosi przydomek, którego historia jest trudna i mroczna. Pik, kolor karty, która kiedyś uratowała mu życie. Matthew „Pik” Anderson ubrany ciągle na czarno, bez cienia uśmiechu, zdystansowany i poważny. Czy ten mrok uda się rozjaśnić młodej, upartej i odważnej pani architekt?
Osobiście zostałam już kupiona na etapie dedykacji, która dla mnie ma ewidentnie vibe Pamiętników Wampirów. Po takim początku nie mogło być źle!
Jest to historia zamknięta w jednym tomie i to jedynie na 463 stronach, przez co nie było czasu na ukochane #slowburn . Niemniej jednak Monika świetnie sobie poradziła. Czuć było chemię między bohaterami, a te ich sprzeczki były niesamowite! Tyle co ja się tu uśmiałam, że nie jedna komedia mogłaby się schować. Pik i Adeline są jak ogień i woda, przez co ich starcia były jeszcze ciekawsze.
Wątek mafijny nie zdominował całej książki, ale był dobrze dobranym tłem. Rzutował znacznie na wychowanie i późniejsze zachowania w dorosłym życiu braci Anderson. Każdy z nich wyniósł z tego świata coś innego. Mimo trudnego dzieciństwa to właśnie Matthew otrzymał najlepsze wzorce i chociaż jest najmłodszy, to on jest przykładem dla braci.
A Adeline? Niestrudzona architekt krajobrazu, której pasją są rośliny. Zna siebie i swoją wartość, przez co nie pozwoli wejść sobie na głowę i sobą rządzić. Uparta, odważna, wie czego chce. Przez swój charakterek i cięty język jako jedyna nie bała się postawić pochmurnemu jubilerowi i mocno zaszła mu za skórę!
Kto śledzi mnie na TikToku, widział już, jak się rozkleiłam na samym końcu. Jak dla mnie jest to piękne zakończenie jednotomówki. Chociaż zaznaczam ponownie, chciałabym poznać historię reszty braci 🖤
I’m in love naprawdę w ogóle się nie spodziewałam że ta książka jest taka dobra 🔛🔝 i że porusza tak dużo ważnych wątków i niby jest to slow burn ale ja w ogóle tego nie odczułam. Moim zdanie bardzo szybko i zwinnie były poruszanie nowe watki a stare idealnie zakończone. 🩷❤️🫶🏻♠️👩🏽👩🏼🧑🏻🦱💋🏝️👑
Trochę czasu mi zajęło skończenie jej, ale było warto. Może nie była najlepszą książką jaką czytałam, ale świetnie się przy niej bawiłam. Główna bohaterka ma świetne poczucie humoru, mamy enemies to lovers, i książka nie kończy się na ślubie bohaterów, więc widzimy ich dalsze losy co moim zdaniem jest super.
"Znajomość, która zaczyna się od głowy, jest nie do zapomnienia."
Uwielbiam tę książkę!😭 Matthew był tak uroczy jak zaczęło mu zależeć na Adeline i się sam sobie do tego przyznał. Nicholas to totalna ikona to kto by nie chciał takiego przyjaciela? Wszyscy by chcieli (no może poza Shadow). W sumie to brakowało mi jeszcze jakiejś akcji w drugiej połowie, ale zarąbiście mi się podobało.
Sory, ale dnf po jakiś 200 stronach… do tej pory ta książka nie zachwyciła mnie dosłownie niczym, więc nie będę się dłużej męczyć. Bohater do wywalenia, pomimo tego jak on sam określa siebie i swoje „morale” to w żaden sposób nie okazał tego w relacji z bohaterką. Ona też taka sobie
Disgusting, żałuję że to przeczytałam. Tortury na które sama się zmusiłam That was so bad I wanna give you a zero but that's not possible so I give u a one
Mysle ze taka ocena jest odpowiednia, bo na 2 za latwo mi sie czytalo. Bo wlasnie, czytalo mi sie na ogol okej, tylko te ich sceny zblizen... no nie. Najlepiej mi sie chyba czytalo ta w samolocie ale tez nie byla jakos bardzo dobrze napisana. Obnizylam tez ocene przez np to jak "szybko" sie wg mnie rozwinela ich relacja . Mialam wrazenie ze to trwalo z miesiac, maks 2. Za szybkie to po prostu bylo mimo ze ich relacja rozwijala sie dluzej (podejrzewam ze nie wiecej niz pol roku). Bardzo tez nie spodobal mi aie fakt jak matthew zachował sie wobec lindy (?). Racja to co zrobila bylo okropne, nie prawidlowe i nie moralne, ale wydaje mi sie ze posylajac ja do burdelu, przesadzil. Pewnie cos jeszcze by sie znalazlo w powodach dlaczego taka a nie inna ocena ale aktualnie jwst prawie 1 w nocy i tak ciut nie mysle, wiec na tym zakoncze po prostu
Na początku ciężko bo kurde ta Adeline waliła takimi tekstami głupimi… ogólnie no była irytująca. Miałam kilka momentów gdzie zamykałam książkę z irytacji lub przekroczenia Cringu ale po połowie książki O M G to jak później wszystko się działo, to jak Pik kochał Adeline no po prostu nie mogę.. super pokazana miłość serio ale końcówka trochę dziwna bo miałam wrażenie że ostatnie 100 stron to epilog, z czego sam epilog ma około 3 strony. KOCHAM ZAKOŃCZENIE KOCHAM!!! Nicholas i Adeline mają moje poczucie humoru no po prostu pokochałam tą książkę, dopiero po połowie ale to wystarczyło. WARTO PRZEMĘCZYĆ TĘ KILKADZIESIĄT STRON IRYTUJĄCEJ ADELINE!!!
Wahałam się z oceną między 3 a 4. Na pewno nie jest tak dobra jak niektóre ksiazki, którym daje 4 gwiazdki 🙈 Spodziewałam się więcej po tym jak była promowana. Niestety pierwsza połowa jest zwyczajnie nudna. Nie do końca podoba mi się to jak zostały poprowadzone relacje między bohaterami. Jest za to dużo zabawnych dialogów. Można przeczytać z nudów dla tych zabawnych momentów, bo jest dosyć krótka i szybko się czyta 😁
3,5/4 Trochę męczyłam tę książkę. Początek był fajny, czytało się lekko, ale w pewnym momencie miałam dość. Bohaterka chyba udawała idiotke, że nie widziała tyłu podejrzanych rzeczy. Czasem też przeszkadzało mi słownictwo i dialogi. Może nie dużo, ale po pewnym czasie się zmęczyłam.
,,Kobiety to zło wcielone. Wszystkie bez wyjątku. Ale to zło nazywa się Adeline ,,Lilith” Turner. A ja nazywam się Matthew ,,Pik” Anderson. I zobaczymy kto komu bardziej uprzykrzy życie przez tych kilka dni”.
To jest książka, którą czytasz i mówisz wow a jak już skończysz to krzyczysz wielkie wow! Autorka wprowadziła mnie w fabułę, w której znalazłam sporo namiętności i szybko rozwijającą się akcję.
,,Moja matka kiedyś mówiła, że czasami ludzie nie potrzebują kogoś, kto ich podniesie, tylko kogoś, kto z nimi poleży i poczeka, aż będą gotowi się podnieść”
Powieść jest dla mnie jedną z lepszych, które ostatnio czytałam. To słodko-gorzka historia o miłości, oddaniu i spełnianiu swoich marzeń. Autorka pokazuje, że czasami jedna chwila może zaważyć na całym naszym życiu. Pozycja obowiązkowa dla tych, którzy szukają historii, która nie da im o sobie zapomnieć przez dłuższy czas. A dlaczego, przeczytajcie sami 🙌
Uwielbiam, gdy w powieści główna bohaterka jest osobą, która nie da sobie w kaszę dmuchać. I tym razem się nie zawiodłam i bardzo dobrze bawiłam razem z Adeline. Główna bohaterka powieści ,,As Pik” to naprawdę silna kobieta, która wie, kiedy musi zawalczyć o siebie. Podobała mi się determinacja Adeline w budowaniu własnej firmy. To bohaterka, która pokazuje, że na pewno nie warto się poddawać i trzeba uparcie dążyć do obranego celu. Polubiłam ją i to bardzo! Z jednej strony to kobieta, która naprawdę kocha swój zawód, jest jedną z lepszych w branży, mimo, że jej firma niedawno powstała. Uwielbiam Adeline za poczucie humoru i to, że nie bierze wszystkiego do siebie. To bohaterka, która naprawdę nie tyle szokuje, co sprawia, że każde kolejne jej posunięcie jest po prostu niewyobrażalnie intrygujące.
,,-Ojcze, nikomu nie przyszłoby przez myśl, żeby mnie tknąć. Poza tym w kieszeni zawsze noszę kartę. - ucinam rozmowę i znikam z pola widzenia ojca”.
Kiedy mamy do czynienia z książkami z motywem mafijnym, trudno o to, aby główny bohater był bogobojnym samarytaninem. Choć bohater książki ,,As Pik” ma sporo za uszami, to jest to postać, którą nie sposób nie lubić. Ba! Wierzę w to, że pokochacie Pana Smuteczku tak jak ja! ❤️
,,On się nawet nie potrafi uśmiechnąć, a co dopiero żartować - dodaje Nicholas”
Monika Madej wykreowała świetnego bohatera! Pomimo tego, że w swoim życiu przeszedł wiele, Matthew wcale się nie poddaje. Ma uczucia i emocje, ale przez ojca wyzbył się ich, dzięki Adeline udaje się je wydobyć i Pan Smuteczek uśmiecha się. Matthew nie jest typowym gangsterem, któremu zależy na zyskach i sławie. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, co się stanie, gdy pozbędziemy się ze swojego życia większości uczuć.
,,Takie kobiety się kocha za to, że chcą z nami być, albo nienawidzi za to, że chcą z nami być, albo nienawidzi za to, że łamią nam serca”
Choć wielu mogłoby się ze mną spierać, to jednak niezliczone rzesze fanów konkretnych książek kocha je za głównych bohaterów, a nie za samą fabułę. I w tym miejscu należą się wielkie brawa dla Autorki, bo w powieści mamy kreacje świetnych bohaterów, którzy przyciągają do siebie i super poprowadzoną fabułę.
,,As pik stał się moim przekleństwem i sprawił, że zostałem zakuty w kajdany, których wcale nie chciałem nosić. Jeden wieczór zmienił całe moje życie. Nie tak je sobie wyobrażałem, ale potem nie było odwrotu”
Spodobało mi się bardzo, że Monika Madej opisując relacje między bohaterami przedstawiła dwa punkty widzenia, zarówno Adeline i Matthew. Nie znałam wcześniej pióra Autorki a po przeczytaniu ,,Asa Pika” zdążyłam już pokochać. W książce znajdziemy rozmowy i powolne budowanie zaufania i miłości między głównymi bohaterami. To też próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czym jest miłość, jak wiele jest ona w stanie znieść i jak wiele my jesteśmy w stanie dla niej zrobić.
Jeżeli szukacie powieści o budowaniu relacji, niezwykle silnej miłości i wynikającym z niej wsparciu, powieści z motywem slow burn to lektura idealna dla was! Ta historia porusza do głębi! Gorąco polecam 💜
Tytuł : As Pik Autor : Monika Madej Wydawnictwo NieZwykłe Data premiery : 27 wrzesień 2023
Opis książki : Matthew „Pik” Anderson jest najmłodszym z trzech braci. To właśnie on odziedziczył po matce sieć salonów jubilerskich, którymi prężnie zarządza. Jednak to tylko jedna z jego twarzy. Na co dzień szanowany jubiler z pasją, wieczorem razem z braćmi pomaga ojcu prowadzić mniej legalne interesy i zamienia się w człowieka siejącego postrach wśród tych, którzy wiedzą kim jest.
Nie bez powodu w mrocznym świecie mężczyzna ma przydomek – Pik. Jedna karta zdecydowała o tym, że ciarki przechodziły każdego, kto o nim usłyszał. Zawsze ubrany na czarno, z kamienną twarzą, zdystansowany i stanowczy tworzy wokół siebie aurę wymuszającą bezwzględne posłuszeństwo.
Mężczyzny nie interesują związki. Wyznaje on zasadę: „Nie kochać i nie dać pokochać siebie”. Jednak młoda pani architekt, Adeline Turner, która ma zaprojektować ogród w jednej z jego posiadłości dziwnym trafem przykuwa jego uwagę… Matthew uważa, że jest niemożliwym, aby odczuwał jakiekolwiek uczucia.
Jednak pomiędzy słowem „możliwe” a „niemożliwe” są tylko trzy litery różnicy i… Adeline Turner.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
"Każdy z nas chce być kochany. Pragnie tego najmocniej, choć wielu ludzi się do tego nie przyznaje. Potrzebowaliśmy miłości już jako dzieci i zawsze jej będziemy potrzebować. Najpierw tej od rodziców, a później tej od osoby, którą wpuścimy do swojego życia. "
Matthew Anderson - za dnia prowadzi sieć salonów jubilerskich, zaś w nocy, zamienia się w bezwzględnego ściągającego długi mężczyznę, na sam widok dłużnicy drżą ze strachu a kiedy tylko słyszą przydomek ''Pik'', już wiedzą, że litości dla nich nie będzie.
Adeline Turner - młoda projektantka ogrodów, która dąży do swoich celów.
Dwa przeciwne charaktery, które od samego początku współpracy nie pałali do siebie sympatią. Co z tego będzie? Czy Adeline nie tylko zaprojektuje piękny ogród ale czy także zburzy mury wokół serca Matthew?
Na początku chciałam bardzo podziękować za zaufanie i otrzymanie egzemplarza recenzenckiego, a jednocześnie przeprosić, że tak długo mi zeszło z czytaniem i dodaniem recenzji, ale pochłonęło mnie życie codzienne i przygotowania do ślubu. 🙈
Historia jest wciągająca, emocjonująca, i z każdą kolejną stroną, miałam wrażenie, że dzieje się coraz więcej i więcej. Poczucie humoru, silny kobiecy charakter, nadaje historii powiew świeżości, bo tego nie znajdziecie w pierwszej lepszej książce. Autorka dopracowała fabułę pod każdym względem, nic dodać nic ująć. Gorąco polecam 💜 #książkoweimpresje
Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle „As Pik” autorstwa Moniki Madej
♠️"As Pik" to książka, która wyróżnia się nie tylko intrygującym tytułem, ale również niebanalnym podejściem do gatunku mafijnego romansu. Autorka, Monika Madej, przedstawia czytelnikom historię Matthewa "Pika" Andersona, mężczyzny o dwóch obliczach - jednym jako szanowany jubiler, drugim jako bezwzględny mafiozo. ♠️Matthew to postać pełna kontrastów, co sprawia, że czytelnik z łatwością angażuje się w jego życie i rozterki. Zafascynowany światem kamieni szlachetnych i piękna, ale jednocześnie zmuszony do uczestniczenia w nielegalnych działaniach mafijnych z powodu swojego rodowodu. To właśnie te dwie sfery życia bohatera nadają powieści unikalny charakter. ♠️Historia nabiera tempa, gdy Matthew spotyka Adeline Turner, utalentowaną architekt krajobrazu. Adeline, zdeterminowana i nieustępliwa, staje się dla Matthewa wyzwaniem. To odważna, pyskata kobieta, której postawa kontrastuje z tajemniczym i nieprzeniknionym obliczem "Pika". Relacja między nimi rozwija się dynamicznie, wprowadzając czytelnika w wir emocji, ciętych ripost i niespodziewanych zwrotów akcji. ♠️Monika Madej doskonale balansuje elementy romansu, mafii i humoru. Dialogi są sprytne, a postacie wyraziste. Dodatkowo, autorka umiejętnie ukazuje więzi rodzinne, ukazując, że choć bracia czasem się różnią, to w obliczu zagrożenia potrafią jednoczyć się i stanowić dla siebie wsparcie. Wątki mafijne stanowią interesujące tło dla romantycznej opowieści, dodając powieści dodatkowego smaczku. Fabuła jest dobrze skonstruowana, zaskakująca i trzymająca w napięciu do samego końca. Humor przeplatający się przez całą książkę sprawia, że czytelnik nie tylko śledzi emocjonujące wydarzenia, ale również uśmiecha się, ciesząc się z zabawnych sytuacji. 🖤"As Pik" to kolejna świetna książka Moniki Madej. Książka wciąga, bawi i pozostawia po sobie przyjemne wrażenie. Dla miłośników romansów, które nie boją się odrobiny emocji, humoru i tajemniczego klimatu mafii, ta powieść z pewnością spełni oczekiwania.
[ współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ] ↪️ „As Pik” to książka z motywem mafii, czyli coś co generalnie lubię. Ten tytuł jest jednak pozycją dobrą, ale bez przesady. Nie było czegoś, co by mnie zachwyciło, ale nie było też źle. ↪️ Sam pomysł na książkę jest bardzo ciekawy, co jak dla mnie przemawia na plus. Także ukazanie rodziny mafijnej wpisywało się w standardy i nie odbiegało zbytnio w osobnym kierunku. ↪️ Kilka razy szczerze parsknęłam śmiechem, czytając pewne momenty. Autorka posługuje się stosunkowo lekkim piórem i nie raz wrzuca do opisu jakiś zabawniejszy zwrot czy określenie. ↪️ Niestety lekko denerwowało mnie stosunkowo wolne tempo akcji. Przez pierwsze 100 stron niewiele się działo, raczej akcja toczyła się dookoła tych samych postaci, tych samych miejsc i wydarzeń, przez co odczuwałam lekką niechęć do tej książki. Nie spodobało mi się także to, że na głównego bohatera wręcz obsesyjnie leciały wszystkie jego współpracownice i kobiety z jego otoczenia, natomiast główna bohaterka była wredna bez większego powodu, wręcz powiedziałabym, że została przedstawiona bardziej jako rozwydrzona nastolatka niż jako poważna kobieta, wykonująca swoją pracę. Jak najbardziej rozumiem stworzenie bohaterów na zasadzie kontrastu, jednak odniosłam wrażenie, że tutaj ten kontrast zarysowany był zbyt mocno. ↪️ Na minus jak dla mnie było także słownictwo wyrażające emocje. Autorka zamiast użyć opisów, uciekała się do wyrazów dźwiękonaśladowczych w stylu „wrr” czy też „uhh”. Mi osobiście się to nie podobało, Miałam wrażenie, że takie wstawki umniejszają opisywanym emocjom, a przecież chodzi o to, aby ukazać je jak najbardziej dokładnie. ↪️ Podsumowując, „As Pik” nie zrobił na mnie wybitnego wrażenia. Ta książka była całkiem w porządku, ale gdyby poprawić te kilka rzeczy, z pewnością byłaby jeszcze lepsza.
Czytaliście poprzednie książki autorki?Jeśli odpowiedź jest twierdząca bądź przecząca to dzisiejszą premierę „As pik” koniecznie musicie przeczytać. Powieść jest mieszanką komedii i romansu z działaniami mafijnymi w tle.Sarkazm,cięte riposty oraz pewność siebie postaci powoduje,że fabuła jest nieokiełznana. W tej historii otrzymujemy barwnych bohaterów,którzy potrafią zainteresować od pierwszego spotkania.Upartość i brak strachu przed konsekwencjami swoich słów zaprowadza Adeline przed oblicze Asa.Jego nienaganna postawa,opór i bezduszność wzbudził mój zachwyt,ponieważ mężczyzna potrafi być istnym demonem w czarnym garniturze. Powieść wciągna bez reszty.Nawet nockę zarwalam,aby przeczytać kolejny i kolejny rozdział. Nie sposób się od niej oderwać. Plot twist jest wspaniale przemyślana sprawiając,że na długo nie możemy odpocząć,a za moment jest ciekawiej i …niebezpiecznie.
Nie mogę zapomnieć o braciach Asa-Collinie i Nicholasie.Ich żarty,zachowanie oraz komiczność wydarzeń z ich udziałem jest początkiem wybuchu śmiechu.Czekałam na momenty w fabule z ich udziałem-a ich było sporo.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki i jestem pod ogromnym wrażeniem.To,co się dzieje w Asie Pik jest trudne do opisania,aby nie spolerować fabuły! Dlatego zachęcam Was,byście sami mogli odkryć wszystkie sekrety i twarze Asa♠️Gwarantuje,że bedziecie oczarowani poznaną historią.
książka: "As Pik" autor: Monika Madej wydawnictwo: NieZwykłe rok wydania: 2023 kategoria wiekowa: 18+ moja ocena: 5/5⭐️
"Matthew „Pik” Anderson jest najmłodszym z trzech braci. To właśnie on odziedziczył po matce sieć salonów jubilerskich, którymi prężnie zarządza. Jednak to tylko jedna z jego twarzy"
opinia:
Nie bez powodu, cichy i mroczny mężczyzna ma przydomek-Pik. Jedna karta zdecydowała, że przechodziły ciarki na plecach, kto o nim usłyszał. Zawsze ubrany na czarno, z kamienną twarzą, zdystansowany tworzy wokół siebie aurę bezwzględnej ciszy. Mężczyznę nie interesują związki i wyznaje zasadę: nie kochać i nie dać się pokochać. Ale jednak na jego drodze, stawa stanowcza i rozbrajająca urokiem pani architekt Adeline Turner.
Książka od samego początku ma swój urok osobisty, który sprawia, że chce się więcej i więcej. Zagłębiając się w tą historię odkryłam, że ma to coś w sobie, przez co warto zwrócić na nią uwagę i przeczytać ją.
Ta książka jest genialna. Już dawno na książce nie śmiałam się aż tyle. Przyjaźń jaka połaczyla Adeline i Nicolasa, jest przecudowna. Wogole Nicolas jest przecudowny, przezabawny i wogole zajebiaszczy. A Matthew, ile ten chłopak przeszedł. To co ukrywał przez tyle lat przed braćmi, to skąd wzięła się jego mroczną ksywka "As Pik", to do czego był zmuszony robić.... Przez to wszystko, stał się uczuciowym analfabetą. Do czasu kiedy nie poznał Adeline, pyskatej pani architek krajobrazu, która miała zaprojektować jego ogród, a odmieniła życie jego i jego braci. Cudownie się słuchalo, o tym, jak Pik powoli przemienia się z Gbura, który się nie uśmiecha, na kochającego meża i ojca. Jak odkrywa w sobie uczucie do Adeline. Zakończenie jest trochę smutne, bo już liczyłam, że w końcu szczęście uśmiechnie się do Colina i Claudii, ale niestety 😔 Mam nadzieję, że jednak zmienię się to w historii w Królu Pik
Początek bardzo mi się podobał, jednak im dalej w książkę tym było gorzej.. Żarty i sarkazm, które były fajnym smaczkiem stały się trochę męczące (jedynie postać Nicholasa była pod tym względem top do końca). Dialogi w wielu momentach na poziomie nastolatków, a nie 25-30latków. Dodatkowo ze 3 razy skręciło mnie z cringe’u do tego stopnia, ze musiałam zamknąć książkę xD Liczyłam też na bardziej rozwinięty wątek mafii i dłuższego 'enemies' (a podobno to miało być slow burn..)
Styl pisania nie przypadł mi do gustu, w wielu momentach można zgubić się w tym, kto co mówi i czy są to kwestie wypowiedziane czy przemyślenia bohatera.
Daję tak 3/5 za pierwszą połowę gdzie cokolwiek się działo ciekawego, fajnie się bawiłam i momentami zaśmiałam, ale po zbyt szybkim przejściu z enemies na lovers i zerowej akcji druga połowa tak 1,5/5.
Dobra, jakbyście rok temu powiedzieli mi, że będę czytała Z PRZYJEMNOŚCIĄ romanse mafijne, to szczerze mówiąc, kazałabym Wam się puknąć w czoło. Akcja Captive zmieniła wszystko. Po tej książce przekonałam się, że wątek mafijny nie zawsze musi być krwawy, nieciekawy i nudny, a może być świetnym urozmaiceniem, na przykład w romansach. Kiedy więc moja kochana Ryśka, objęła swoją opieką medialną drugi tom książki As Pik, wiedziałam, że muszę to przeczytać, bo komu jak komu, ale moim bookbesties zawsze wierzę, kiedy coś polecają. I wiecie co Wam powiem? JAKIE TO BYŁO DOBRE!
As Pik to historia rodziny Andersonów, którzy obok legalnych biznesów, takich jak na przykład jubilerstwo, parają się też nieco mniej legalnymi rzeczami. Matthew "Pik" Anderson to najmłodszy z trzech braci, jemu w zaszczycie przypadła więc funkcja windykatora długów, które ściąga z klientów kasyna swego ojca. Ojciec "wychowywał" synów twardą, bezlitosną ręką, nie ucząc ich szacunku do niczego, poza więzami krwi. Kiedy jednak senior decyduje się sprzedać dom po ich zmarłej matce, w Matthew budzi się sentyment i postanawia się tam przeprowadzić. Dom i ogród wymagają remontu, więc Pik zatrudnia odpowiednie ekipy, aby prace szły jak to możliwe najszybciej. Jedną z zatrudnionych, do pracy przy rewitalizacji ogrodu jest Adeline Turner. Słodka, zadziorna Adeline, która nie da sobą pomiatać i szybko ustawia Matthew do szeregu, co zaczyna mocno intrygować mężczyznę...
Adeline to zdecydowanie moja ulubienica, jest odpowiednio pyskata, zadziorna i pewna siebie - uwielbiam takie bohaterki. Jej teksty rozbawiały mnie do łez, a jej postawa życiowa to coś godnego pochwały. Duo Adeline - Nicholas to po prostu duo idealne - tych dwoje razem to mieszanka wybuchowa - śmiałam się za każdym razem, jak dochodziło do ich interakcji z Pikiem. Monika przelała w tę książkę dawkę niesamowitego humoru, ale również opisała bardzo ciekawy i przyjemny romans, gdzie główny bohater, za sprawą odpowiedniej kobiety w swoim życiu, zmienia się nie do poznania. Ogromna polecajka ode mnie, a audiobook jest genialny!
Matthew Anderson jest właścicielem sieci salonów jubilerskich. Bardzo dobrze znanych przez wszystkich. Jako jeden z trzech braci, zajął się właśnie tą działalnością, odziedziczoną po zmarłej matce. Jednak nie jest to jedyna część jego życia. Druga branża, dziki której uzyskał pseudonim "Pik", jest tą mniej legalną. W tym przypadku, pomaga ojcu i braciom. Mężczyzna nie ma uczuć, wszystko robi wręcz machinalnie, jest bardzo zamknięty w sobie. Cóż... "Pan Smuteczek", "Pan Addams"...
Adeline Turner to młoda architekt zajmująca się projektowaniem ogrodów. Pełna życia, przepełniona nadzieją i niezwykle sarkastyczna (kocham!) kobieta. Przepiękna zarówno w sukienkach, sukniach, jak i ogrodniczkach i kaloszach. Co się wydarzy, kiedy tak bardzo różne osobowości trafią na siebie w ogrodzie? Praca dla Matthew może okazać się ogromnym wyzwaniem, przede wszystkim mentalnie.
Wow, wow, wow. Pierwszy raz miałam okazję przeczytać książkę Autorki i wiecie co? Zdecydowanie się cieszę, że to mogła być właśnie ta. Potrzebowałam takiej historii. Historii, która spełni moje oczekiwania. Pamiętam, jak zachwyciłam się wykonaniem tego papierowego cudeńka, każdy detal sprawił, że w moich oczach pojawiał się blask, a to, co otrzymałam pomiędzy kartkami, zdecydowanie temu dorównało.
Fabuła zachwyciła mnie od samego początku, a moje zainteresowanie rosło i rosło. Odebrałam tę historię jako romans z dodatkiem elementów komediowych, a także mafią w tle. Tak, ta ostatnia nie stanowi sedna całości, mimo że odgrywa istotną rolę. Główną rolę stanowi tu relacja wspomnianych wcześniej bohaterów, ale również postaci poboczne. To jedna z tych książek, w której to właśnie oni wywarli na mnie największe wrażenie. Sposób, w jaki zostali wykreowani - dla mnie mistrzostwo. Są to tak barwne postaci, że nawet czerń przybiera u nich różne odcienie. Wielobarwne, nieszablonowe. Należę do grona osób, które kochają sarkazm, dogryzanie, uszczypliwości, które z każdą kolejną chwilą wywołują iskrę. To właśnie znajdziecie w tej książce. Wyobrażacie sobie taką trzpiotkę i ponuraka? No właśnie, więc wiecie, jak mogło to wyglądać, no serce robi fikołki!
Chociaż nie jest trudno się domyślić, jaki los czeka głównych bohaterów, kibicuje się im na każdym kroku. Napięcie, które między nimi istnieje, później również pożądanie, ta siła charakterów i jednoczesna uległość temu, co przynosi im szczęście - to wszystko daje obraz relacji, o jakiej chce się czytać.
Dalej - relacja braci. Każdy z nich zupełnie inny, z innymi problemami na głowie. Ich więź, rozmowy, wtrącenia, wielokrotnie doprowadziły mnie do smiechu. Pokochałam wszystkich, za wszystko. Dosłownie.
Miłość pojawiła się również w przypadku stylu, którym posługuje się Autorka, kupiła mnie, totalnie. Czytało mi się przyjemnie, bardzo płynnie. Nie pojawiły się momenty monotonne, zbędne. Była kupa śmiechu, momenty łez, wzruszenia, zakłucia serca, a to wszystko przedstawione z obu perspektyw - Matthew oraz Adeline. Cóż, grumpy and sunshine, jak strzelił!
Całość stała się dla mnie komfortową pozycją, którą powinien poznać każdy.
Przewidywalna fabuła, banalna historia, oklepane schematy, mało wiarygodne zachowania, sztampowa przemiana głównego bohatera, wiele na siłę wtloczonych przekleństw, zupełnie niepotrzebnych i nic nie wnoszących do historii oprócz niesmaku. Jednak dialogi - rewelacja!!! Nie pamiętam, kiedy się tak uśmiałam przy książce. Niektóre teksty wręcz epickie :) Nie używam znaczników podczas czytania, tu natomiast odczuwałam ogromną chęć, by zacząć, bo naprawdę te elementy na to zasługiwały. Dla tych dialogów warto przebrnąć przez słaby początek, bo później przez większość książki mój stan oscylował od lekkiego uśmiechu po śmianie się w cały głos.
Zdecydowanie bardziej wolę bohaterów tej książki, niż kolejnej części. Matthew i Adeline są wobec siebie wręcz perfekcyjny i tworzą całkowicie nietoksyczny związek, zaś w drugim tomie otrzymujemy szarą myszkę, która spełnia każde polecenie swojego męża i toksycznego zdradzieckiego dupka. Aż do końca książki nie polubiłam Collina. Mimo tego, że ci bohaterowie są po prostu lepsi, historia jest również mniej toksyczna, wydaje się wręcz mniej ciekawa. Miło jest czytać te same sceny z różnych perspektyw i naprawdę dobrze jest poznać właśnie tą drugą perspektywę, jednak ta historia nie wywołała we mnie tylu emocji, ile historia Collina i Claudii
Bardzo polubiłam postacie oraz ich historia mnie wciągnęła ale miałam wrażenie że dużo rzeczy mogło być bardziej rozpisane oraz że akcja szybko się toczy. Pocałowali się pierwszy raz a chwilę później czytałam jak biorą ślub. Może ja tak szybko przez tą książkę przeleciałam i tylko mi się tak wydaje a może po prostu taki jest styl autorki. Tak czy siak super się na niej bawiłam i nie mogę się doczekać aż sięgnę po książkę o kolejnych braciach w szczególności o Nico.
Sama książka była fajna, a pomysły na bohaterów oryginalne, ale nie dałabym jej 5 gwiazdek. Bardzo nudził mnie początek i zdecydowanie nie podobał mi się. Rozwinięcie było świetne i płynęło mi się przez tą książkę ale zakończenie a konkretniej ostatnie słowa w epilogu to była porażka. Całokształt 4 gwiazdki ale daje jeszcze pół bo humor Nicholasa to bylo złoto i dawno się tak nie uśmiałam. 4,5/5⭐️