Katja, córka szefa mafii, na co dzień mieszka i studiuje w Kanadzie. Podczas wakacyjnej przerwy przyjeżdża do rodzinnego domu na praktyki w agencji reklamowej. Na czas pobytu ojciec przydziela jej do ochrony, jednego z najlepszych swoich żołnierzy, Jaydena.
Tamten uważa ją za nieznośną egoistkę, ona ma go za nadętego palanta. Podczas wspólnie spędzanego czasu zbliżają się do siebie, tworzy się też między nimi erotyczne napięcie. Jayden wie jednak, że nie może tknąć córki swojego szefa. Tym bardziej, że dopiero co został naznaczony tatuażem pająka, czyli herbem rodziny Ragnatelli, którego to zaszczytu doznają nieliczni. A dla niego liczy się tylko mafia.
Czy Katji i Jaydenowi uda im się okiełznać wzajemne pożądanie? Czy złamią mafijne zakazy wiedząc, że konsekwencje mogą być tragiczne w skutkach dla każdego z nich?
Czytałam wznowienie wznowienie i nie wiem, na ile ta nowa wersja "Księżniczki" różni się od starej, ale bardzo mi się podobała!😊 Katja Ragnatelli wraca do rodzinnego domu po spędzeniu kilku lat studiowania w Kanadzie. Zmęczona kierunkiem, którego nie lubi, cieszy się na spędzenie wakacji w agencji reklamowej, zwłaszcza że jej własną zasługą jest rozpoczęcie w niej pracy. Boi się jednak przyznać ojcu do całej prawdy i swoich planów na przyszłość.
Ze względu na status jej rodziny oraz specyfikę "pracy" jej ojca, musi przyzwyczaić się na stałą obecność ochroniarza. O ile nie ma problemu z samym pomysłem bycia pod czyjąś opieką, nie podoba się jej fakt, że towarzyszyć będzie jej Jayden. Facet, przez którego musiała wyjechać. Facet, który na przestrzeni lat dość mocno się zmienił i ciężko tego nie zauważyć. Facet, który zdradził jej zaufanie i traktuje ją jak rozpieszczoną panienkę. 𝓚𝓼𝓲𝓮̨𝔃̇𝓷𝓲𝓬𝔃𝓴𝓮̨.
Czy będą w stanie się dogadać i ze sobą współpracować? Cóż, według niektórych aż za bardzo.🤷🏼♀️🤭😋
"Trzymałem więc za rękę piękną dziewczynę i szliśmy wystrojeni na bal. Chciałem jej szepnąć, jak ślicznie wygląda, ale sam bałem się swoich słów. Bałem się, że jak na mnie spojrzy, to będzie już po mnie."
Historia Katji i Jaydena to świetny przykład na to, że istnieją schematy, które nigdy się nie znudzą. 😁 Jeśli jesteście w miarę na bieżąco z powieściami mafijnymi, na pewno potraficie wymienić przynajmniej jeden inny tytuł z zakazanym romansem, z wątkiem miłości między córką jakiegoś bossa i jego pracownikiem. A jednak Laura Passer udowadnia, że to nadal może być dobre, ciekawe i wciągające. 😊 Ta książka ma w sobie wszystkie elementy, za które lubię i przez które nadal dobrze się bawię, czytając romanse mafijne. Pierwszy z nich to poczucie humoru. Bohaterowie charakterystyczni dla takich książek muszą je mieć, muszą sprawiać, że jakoś równoważy się ta ich siła, swego rodzaju powaga, poczucie honoru i dumy. Same interakcje między Katją i Jaydenem idealnie trafiały w moje gusta, czasem było zadziornie, czasem romantycznie, czasem gorąco, a czasem słodko, ale przede wszystkim - wiarygodnie i naturalnie (zakładając, że potrafimy sobie wyobrazić funkcjonowanie w świecie mafii😉). Ujęła mnie świetnie utkana nić porozumienia między Katją a Jaydenem. To, jak zauważył jej prawdziwe wnętrze, jak uwierzył w nią i był gotów ją wspierać. Ona również zdawała się dostrzegać w nim wiele piękna, mimo całej brutalności i nieciekawej przeszłości. Fajnie mi się ich "obserwowało" - bo takie właśnie miałam wrażenie, że patrzę na nich z boku i oglądam, jak coraz bardziej się do siebie zbliżają i dopasowują, aż w końcu nie było odwrotu.😉
"A obserwowanie Jaya podczas jego treningu… O mamo! Nie, to nie było płytkie. Myślałam przy tym o bardzo ważnych sprawach, jak na przykład o ekologii. Moglibyśmy zaoszczędzić naprawdę dużo wody, biorąc razem prysznic."😋
Nie mogło tu zabraknąć również nutki niebezpieczeństwa, zarówno wynikającego z ogólnej tematyki, jak i z samego wątku zakazanego romansu. Może jestem nienormalna, ale uwielbiam, kiedy bohaterowie ryzykują życie, aby ze sobą być.🤭 Wyobrażacie sobie, jak duża musi być siła uczucia, skoro ktoś woli narazić się na śmierć niż zrezygnować z miłości? Coś pięknego! 😁 Oczywiście, nie chcemy, aby ktoś umierał, ale sama gotowość do takiego poświęcenia jest godna uznania. 😊
"Mogłem się tłumaczyć, że byłem tak rozwalony po całej tej sprawie z moim starym, że aż odjęło mi rozum. Mogłem nawet próbować sobie wmówić, że to dlatego, iż byłem wkurwiony na Victora i może chciałem się odegrać. Ale prawda była taka, że to tylko ONA. Wystarczyło, że na mnie spojrzała, i już przepadłem."
Bardzo polubiłam bohaterów za ich... rozsądek. 😉 Może to brzmi dziwnie, zważając na moje poprzednie słowa, ale oni serio nie byli głupi. Katja, wbrew pozorom, nie była tępą damulką, nieświadomą i wystraszoną. Nie raz okazała się wielką odwagą, siłą i wyobraźnią, a w połączeniu z jej lojalnością i dobrym sercem, jest naprawdę świetną postacią. Oboje musieli się mierzyć z licznymi rozterkami, bardzo trudnymi wyborami i ryzykiem, oboje też mieli bardzo dużo do stracenia. I nie mówimy tylko o pieniądzach czy posadzie, a - przede wszystkim - o stracie najbliższych. Czy będzie się dało tego uniknąć? 🤷🏼♀️
Książka jest dobrze i spójnie napisana, bardzo lubię naprzemienną perspektywę bohaterów, bo dzięki temu możemy ich lepiej poznać i tutaj tak właśnie było. Najbardziej jednak chyba podobały mi się retrospekcje i cały ten wątek z ich przeszłością. Wydarzenia sprzed lat zostały pokazane bardzo ciekawie i stopniowo odkrywały kolejne fakty, a wraz z nimi nastawienie bohaterów do siebie się zmieniało, a także nasze nastawienie do nich. Autorka świetnie pokazała, że nic nie jest czarne i białe, a także fakt, że po czasie wszystko może zmienić swój odcień.
Nie mogę nie wspomnieć też o samym motywie pająka! Fajny pomysł z nazwiskiem, tatuażami i ogólnie całą tą siecią skojarzeń. Lubię takie akcenty, czasem proste i oczywiste, ale jednak ważne i pomagające spajać daną historię.
Podsumowując, bardzo mi się podobało! Jakiś czas temu miałam mały przesyt romansami mafijnymi, ale "Księżniczka" sprawiła, że przypomniałam sobie, za co je lubię. Naprawdę dobrze napisana książka i na pewno przeczytam kolejne tomy. Teraz tylko nie wiem czy już zacząć, czy czekać na nowe wydanie. 😁 8/10❤
No dobra, na koniec jeszcze jeden fragmencik, który mnie bawi i wzrusza! Kocham.😁
"I gdyby chodziło tylko o seks, dałbym sobie z tym radę na własną rękę, dosłownie. Gorzej, że siedziała mi mocno w głowie i rozlewała się po duszy. Jeszcze trochę i będę, kurwa, pisał wiersze. Uwielbiałem w niej wszystko. Była kwintesencją sprzeczności: wściekła, seksowna, smutna, samotna, egoistyczna, wspaniałomyślna. Była jak pierdolony rollercoster, a ja nie mogłem doczekać się przejażdżki. No, nie takiej przejażdżki... No dobra, takiej też."
Mafijna księżniczka,która lubi sprawiać kłopoty i on żołnierz ,który nie ma prawa na nią spojrzeć. Dwójka wybuchowych charakterów,która się nie znosi. Czy będzie iskrzyć...oj będzie.
Książka pomimo sporej objętości czyta się szybko I jakże dużym dla mnie zaskoczeniem był fakt że jest to debiut.
Rodzina,mafijna rodzina która rzadzi się swoimi prawami została tu bardzo ciekawie przedstawiona. Fabuła początkowo bardzo niespieszna pod koniec pędzi jak szalona. Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. I chociaż początkowo trudno mi było polubić główną bohaterkę tak powoli zmieniłam o niej zdanie i zrozumiałam motywy jej zachowań. Z przyjemnością zacznę kolejną część. Dobrego dnia
Przychodzę do Was dzisiaj z moją opinią odnośnie debiutu Laury Passer, a mianowicie mowa tu o „Księżniczce” wydanej nakładem wydawnictwa @dlaczemu. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tak dobrej lektury. Ten paskudny pająk na okładce, skutecznie odrzucał mnie od sięgnięcia po tę książkę. Pamiętam, że jak tylko pojawiła się na IG, @czytelnia_magaleny mi ją wysłała i mówiła, że z chęcią by przeczytała. Mój entuzjazm niestety nie był tak ogromny jak jej :P a teraz mogę stwierdzić, że nie należy oceniać książki po okładce! :p Moja pierwsza myśl, podczas czytania „Księżniczki” – zakazany owoc smakuje najlepiej :P I ta myśl, zdecydowanie nie chciała mnie opuścić, przez całość historii :P Mamy tutaj świetnie wykreowanych bohaterów, przy których nie sposób się nudzić, a tym bardziej nie sposób ich nie polubić! No dobra, może mniejszą sympatią pałałam do głównej bohaterki, ale reszta bohaterów jest dosłownie bez zarzutu ;) Jeśli chodzi o Katję, to podobało mi się jej poczucie humoru. W ogóle bardzo podobały mi się wstawki w książce, które były luźnymi myślami danego bohatera w danej sytuacji. Były zabawne, a niektóre z nich rozbrajały mnie na łopatki. Za to ogromny plus! Co do samej fabuły, książka porywa już od pierwszych stron. Wszystko tutaj dzieje się tak jak powinno, nie ma niewyjaśnionych kwestii, a i nic nie bierze się z powietrza. Jest mafia, jest zakazana miłość i oczywiście trochę motywu love-hate, który w książkach uwielbiam. Już od samego początku da się wyczuć narastające napięcie między głównymi bohaterami. To, jak się do siebie odnoszą, czy zachowują względem siebie, bardzo mi się podobało. Kolejnym wielkim plusem, jest styl pisania autorki, bowiem Laura tak fajnie to wszystko przedstawia, że tej książki nie chce się odłożyć nawet na chwilę. Bo jak tylko się ją odłoży, to od razu człowiek zastanawia się co dalej i skupić na niczym się nie może – bynajmniej ja tak miałam :P W całej historii nie zabrakło też momentów, które mnie zaskoczyły, zszokowały, ale i przyspieszyły bicie serca. No bo ileż można czekać na to na co się wyczekuje :P a jak już dojdzie co do czego, to normalnie człowiek aż ciarki na plecach ma ;) Książkę Wam jak najbardziej polecam! Już wkrótce premiera drugiej części, więc szybciutko nadrabiajcie :)
🕷Pióro Laury Passer było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Od razu trafiła w mój gust. Lekki sarkazm, cięte riposty i barwni bohaterowie sprawili, że wplątałam się w tą tajemniczą sieć. Książka od pierwszych stron wciąga, za sprawą głównej bohaterki.
🕷W tej historii poznacie młodą studentkę Katje, która wraca z Kanady i próbuje poukładać sobie życie na nowo. Katja jest córką szefa mafii, Victor przyjdziela jej osobistego ochroniarza- Jaydena. Kiedyś byli przyjaciółmi, teraz nieznoszą się nawzajem, jednak codzienne spotkania zbliżają ich do siebie. Jakie konsekwencje może mieć złamanie mafijnego zakazu? Czy Katja i Jayden zapanują nad swoimi uczuciami?
🕷Pierwszym atutem jest spory wątek obyczajowy. Codzienność Kat mnie cały czas interesowała. Nie było mowy o nudzie, czy powtarzaniu schematów. Córka jednego z najbardziej wpływowych ludzi nie mogła mieć nudnego życia. Jej przyjaciółka Mili rozwalała mnie na łopatki. Uwielbiam takie duety.
🕷Drugim dużym atutem jest mafia, nieco inna niż ta, o której czytałam. Victor i jego pajączki imponowali mi na każdym kroku. Mafia kojarzyła mi się często z bezwzględnym okrucieństwem i wulgaryzmem. Tutaj jest nieco inaczej. Owszem są niebezpieczni, ale mają świetne zasady, są dla siebie jak rodzina, każdy szanuje drugą osobę. Bardzo mi się to spodobało. I choć nieźle to ukrywają to czuję, że skoczą za sobą w ogień.
🕷Trzeci atut to uczucia i emocje, które towarzyszą głównym bohaterom, oraz ich przemiana. Z początku lekko mnie irytowała Katja, taka rozpuszczona księżniczka, która co chciała to miała. Jednak im dalej w fabułę tym więcej dowiadujemy się o niej i jej przeszłości. Momentalnie rosła w moich oczach. Jayden zdecydowanie trafia na listę moich mężów książkowych. Pomimo młodego wieku nieźle sobie radził w świecie mafii, i przy słodkiej Katji.
🕷Jeśli szukacie historii nieszablonowej, pełnej humoru, zwrotów akcji i przeuroczych bohaterów, to "Księżniczka" spełni te wymagania na pewno. Ja bawiłam się świetnie, nie jest to kolejna historia o której szybko zapomnę, fabuła ma to coś i na pewno sięgnę jeszcze po książki autorki. Było napięcie, tajemnice i dobry humor, a to najbardziej doceniam w książkach mafijnych. Dziekuje @laurapasser za książkę i oczywiście gorąco polecam 🥰 Moje mafijne serduszko bije dla pajączków.🕷
Jakiś czas temu prawie wszystkie książki z mojej biblioteczki i a profilach były w tematce mafijnej, którą od dawna uwiebiam, jednak nastąpiła u mnie prerwa, bo trochę mi się ten klimat "przejadł". "Księżniczka" Pani Laury to debiut autorki, który rozpoczyna serię Pajęczna - już skończoną, a każdy tom opowiada historię innej pary. W tym tomie poznamy historię księżniczki z rodziny Ragnetelli oraz żołnierza, który pracuje dla jej ojca. Katja, czyli postać tytułowa to młoda dziewczyna, która uwielbia błyszczeć tak że wszystkie oczy są na nią skierowane, co nie zawsze jest dobre. Po pewnym czasie wraca do domu z wyjazdu na studia do Kanady, gdzie miała się oderwać od tego co wyczyniała w domu. Tylko czy ten powrót będzie udany, skoro nikt o nim nie wie, a ona nie chce już robić tego, co się jej każe? Oczywiście jak to bywa wybrała najgorszy moment na powrót - rodzinny biznes ma probemy i nie jest bezpiecznie... więc ta sytucja ma pewną konsekwencję - Katja musi mieć ochroniarza i to nie byle kogo bo swoje nemezis z którym najchętniej nie miałaby nic wspólnego. Jayden, to chłopak z przeszłością, który teraz działa dla ojca głównej bohaterki i przypadło mu bardzo ważne ale też i niewdzięczne zadanie - opieka nad nią i upewnienie się że będzie bezpieczna. Nie byłam pewna jak sprawdzi się ta relacja, bo to coś zakazanego więc też ciężko to uchwycić, niuansów i sporów wewnętrznych będzie wiele. Księżniczk to naprawdę dobrze napisany debiut i wprowadzenie do kolejnej serii mafijnej. Pozwala wczuć się w atmosferę i poznać bohaterw, którzy dozują nam emocje wraz z każdą stroną począwszy od hate, przez etap pomiędzy, aż do uczucia, które rozwijało się powoli, spokojnie jednak bardzo namiętnie koniec końców. Chętnie sięgnę po kolejne części!
Kurcze, co to było? Parodia mafijnych książeczek? Bohaterka Katja to nimfomanka jakich mało, słodka idiotka, a głos lektorki jeszcze bardziej to akcentuje, gdy ta zaciąga cienkim głosikiem z chichotem "naprawdę, Jay?". Laska jest córką szefa mafii, a szokuje ją fakt, że ten zabija ludzi. Do tego jakiejkolwiek akcji jak na lekarstwo. Takiej mafii ze słodkimi facetami mówię zdecydowane nie. A jeszcze potworki językowe typu "oparłam głowę do tyłu". Jeśli potraktujemy tę książkę z przymrużeniem oka, jako parodie mafii, to ujdzie, ale jeśli autorka mała inne zamiary, to zdecydowanie jej się nie udało.