Kiedy Bezimienny wraca do domu na warszawskich Włochach, w którym wynajmuje pokój, spotyka tam dwóch bandziorów. Mężczyźni grożą panu Henrykowi, właścicielowi domu, więc Bezimienny staje w jego obronie. Ale kiedy w wyniku kolejnego zastraszania starszy mężczyzna trafia do szpitala, bohater uznaje, że miarka się przebrała. I w ten sposób wkracza w sam środek wielkiej afery związanej z rynkiem nieruchomości, nielegalnym przejmowaniem mieszkań i niebotycznych chwilówek branych na nieświadomych niczego ludzi. Przeciwko sobie ma bezwzględnych gangsterów, którzy nie cofną się przed niczym, żeby dopiąć swego. Ale jeszcze groźniejsi są ludzie, którzy stoją w ich cieniu.
Polski pisarz i dziennikarz. Autor książek z cyklu Jakub Mortka, publikował między innymi dla "Pulsu Biznesu", "Polityki" czy "Nowej Fantastyki".
W 2013 oraz w 2014 nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru, w 2015 został jej laureatem za powieść Przejęcie. W 2019 roku laureat nagrody "Złoty Pocisk" w kategorii najlepszy kryminał 2018 roku, którą otrzymał za książkę Żmijowisko.
"Zwykła przyzwoitość" - czyli 3 Bezimienny 3 najlepszy?
Dobrze było wrócić do przygód pana Bezimiennego, który – podobnie jak w pierwszym tomie – ponownie zostaje przypadkowo uwikłany w szemrane gangsterskie interesy. Choć ten tom czytało mi się bardzo przyjemnie, to w porównaniu do poprzednich części odniosłem wrażenie, że zarówno sama historia, jak i motywacje głównych antagonistów są nieco naciągane. Nie zepsuło mi to odbioru książki, ale musiałem przymknąć na ten aspekt oko.
Poza tym jednak dostajemy solidną dawkę akcji, która – jak zawsze – dowozi i trzyma w napięciu. Polecam serdecznie.
Mój pierwszy Chmielarz w życiu i iskier nie było. Sięgnęłam po tę książkę zachęcona jej rzekomą lewicowością i owszem, pewne elementy lewackiej bańki się tu pojawiają, ale w moim odczuciu są bardzo powierzchowne, a sympatyczna drwina, której są poddawane, nadal pozostaje drwiną. Widać, że Chmielarz się w świecie lewicowej młodzieży orientował, ale według mnie patrzy na to środowisko trochę z góry. Właściwie to nawet nie wiem czy tu chodzi o leftawkę, czy bardziej może pokolenie zetek, które nie do końca rozumie. Dlatego młodzież na squacie albo jeździ do lasu na granicę, albo ćpa i je kebaby na zmianę. Scena, w której „Zygmunt” wchodzi na imprezę na squat, widzi całującą się w bramie parę, która nie zwraca na niego uwagi, więc stwierdza, że musieli coś brać, prawdopodobnie exstasy jest kuriozalna i doskonale pokazuje jego wyobrażenia o tym środowisku. Dość stereotypowo potraktował moim zdaniem też główną bohaterkę - młoda aktywistka, która przyznaje, że nie ma czasu na związki, musi poczuć miętę do pierwszego przypadkowo napotkanego mężczyzny w wieku zbliżonym do swojego od razu po pierwszym spotkaniu i robić sobie dla niego make up, choć na co dzień się nie maluje i on ją już saute widział. Bardzo dużo tu też takiego testosteronowego samczego pisania, po zebraniu fragmentów zawierających szczegółowe opisy jak skutecznie uszkodzić przeciwnika można by było stworzyć na przykład jakiś mini podręcznik dla kiboli. Początek jest straszliwie chaotyczny, autor wprowadza mnóstwo wątków i postaci, perspektywa zmienia się co trzy strony, niektóre z tych wątków są dla mnie zupełnie zbędne, jakby były dodane żeby zamieścić w książce jak najwiecej aktualnych tematów. Intryga prosta, główny złol od razu jest oczywisty, do tego motywacje przestępców są zupełnie nielogiczne i cały ich wielki przekręt ma średni sens. Zakończenie napisane totalnie na pałę, zero subtelności, mógł się tu trochę wysilić jednak. To co mi się podobało to unoszący się nad tą książką tyrmandowski duch - bezimienny superbohater ratuje biednych mieszkańców Warszawy przed okrutnymi mafiosami - ale zabrakło polotu i umiejętności oddania lokalnego kolorytu, którymi wyróżniał się autor „Złego”. Ogólnie, jako niezobowiązująca rozrywka na dwa wieczory, może być, ale nic specjalnego tu nie znalazłam. Odhaczam sobie nazwisko Chmielarz na liście autorów, których powinno się znać, ale raczej ponownie się nie spotkamy.
Trzeci tom z Bezimiennym, który tym razem staje w obronie staruszka, u którego wynajmuje pokój. Okazuje się, że mężczyzna jest prześladowany przez jakiś gang, który odbiera domy i mieszkania najbardziej bezbronnym ludziom. Wychodzi z tego grubsza afera, a przeciwnicy nie przebierają w środkach. Bardzo fajna powieść w konwencji sensacyjno-kryminalnej z bohaterem, którego nie imają się kule 😊 Duży plus za wątek społeczny.
Jest to trzeci tom z cyklu “Bezimienny”, ale na końcu książki w końcu coś dowiadujemy się o naszym bohaterze i muszę powiedzieć, że to mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
Ale wracając do całej książki i historii, która tutaj się rozlega, myślę, że fani Bezimiennego będą się dobrze bawić od początku do końca. Dodatkowo jak zawsze w książkach Autora są poruszane wątki typowo społeczne, które mogą dotknąć każdego z nas i tak samo jest w tym wypadku. Jesteśmy w środku afery mieszkaniowej, dziwnych chwilówek i kredytów od nieświadomych starszych ludzi i oczywiście zaangażowanych w to złych typków spod ciemnej gwiazdy.
Ale to nie są jedyne ważne wątki, bo również jest poruszany problem alkoholizmu, samotności, przemocy w rodzinie, czyli kolejne tematy, które gdzieś w okolicy, a może w naszym życiu gdzieś się przejawiały. Książka pisana życiem.
I podoba mi się tytuł tej książki, który po przeczytaniu nabiera całkowicie innego znaczenia, niż na początku myślałam. Ja jestem zadowolona po kolejnym tomie, jest utrzymany poziom Pana Chmielarza. Jak znacie Pana Wojciecha książki i wiecie co możecie w nich się spodziewać to sądzę, że będziecie bardzo zadowoleni z tej części również jak ja.
Byłam trochę uprzedzona, bo "Prosta sprawa" podobała mi się średnio (aczkolwiek do dzisiaj uważam, że lektor rewelacyjnie udawal czeski akcent, przez co czescy gangsterzy byli bardziej złowieszczy), ale ta część jest w swojej kategorii świetna. Główny wątek nawiązuje do ważnego i aktualnego problemu, w tle parę innych aktualnych kwestii. Główny bohater wciąż jest prawie że superbohaterem, ale tym razem czytelnikowi jest nawet miło, że dzięki temu źli ludzie na pewno zostaną ukarani
Bardzo brutalna, opisy bijatyk i zabójstw BARDZO szczegółowe. fabuła nie jest jakaś wybitna, ale zakończenie książki wywołało we mnie duże zdziwienie.
Co trzeba oddać to to, że autor ma lekkie pióro, człowiek bardzo szybko wciąga się w całą historię.
Nie pasowało mi przede wszystkim wprowadzenie postaci których, losy na tle całej historii były mało znaczące; pan Henryk czy teściowa komornika. W pewnym momencie tych osób było za dużo i gubiłam się w akcji
2 poprzednie części bardziej mi się podobały. Chyba też dlatego że wcześniej Bezimienny był taki niezwyciężony, a tu jednak było widać, że jednak są i silniejsze od niego.
Fajne plot twisty! To mi się naprawdę podobało, ale mimo wszystko czuję niedosyt.
Ciekawie napisana historia z niespodziewanymi twistami. Osadzona w bieżących wydarzeniach i jasno opowiadająca się po jednej stronie, co dla części czytelników może być rażące
pamiętam, że czytając poprzednie tomu o bezimiennym ( będąc po dużo mniejszej ilości kryminałów) byłam zachwycona i nie mogłam się oderwać. Ale ta część, była czymś bardzo innym i czymś totalnie nie wpasowywałabym się do moich poprzednich wspomnień.
Bardzo podobało mi się to, że odeszliśmy od schematu „jestem najlepszy wszystko mi się udaje” bo pamiętam mocną wyczuwalność tego w poprzednich tomach.
Ciekawie ugryzione, dobrze napisane, aczkolwiek sam temat? miałam wrażenie że nie na sprawę dla bezimiennego
[kryteria oceny] 0,5/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,15/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,4/1 fabuła 0,1/0,5 intryga 0,3/0,5 kreacja bohaterów 0,4/0,5 styl pisania autora 0/0,5 „sedno”/ cel/ morał/ rozwiązanie 0/0,25 pozytywny odbiór całości 0,/0,25 ✨ to coś ✨
Przyznam szczerze, że po ostatniej powieści autora, miałem pewne obawy. Na szczęście Zwykła przyzwoitość to książka dużo bardziej niż przyzwoita. Śmiem twierdzić, że bardzo dobra. Nie tylko, jako powieść sensacyjna. Także jako opisująca poważny społeczny problem, o którym nie mówi się zbyt wiele.
Zwykła przyzwoitość spodobała mi się przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze to bardzo dobra powieść gatunkowa. I dzięki innemu położeniu akcentów niż w powieści powiedzmy pisanej w ramach thrillera obyczajowego lub kryminału, mimo poruszanego trudnego problemu, zachowuje odpowiednią lekkość charakterystyczną dla gatunku. Po drugie, jest to powieść sensacyjna, a nie kryminał, więc tych złych spotyka o wiele większa kara niż miałoby to miejsce w powieści kryminalnej. I mam z tego swoistą satysfakcję.
Zwykła przyzwoitość to trzeci tom serii o Bezimiennym i jak dla mnie na ten moment najlepszy. Książkę przesłuchałem w formie audio i lektor zrobił przy niej kapitalną robotę. Nadał książce klimatu i pewnej szorstkości. Z ogromną przyjemnością wracałem od odsłuchu.
Bezimienny został otoczony ciekawymi postaciami. Protagoniści wypadli dużo lepiej niż ci źli. Mniej stereotypowi i naprawdę interesujący. Z drugiej strony źli, mimo włożenia ich w znane ramy, nie wszyscy byli oczywiści. I nie każdy wydawał się tą samą osobą od początku.
Bardzo podobało mi się, że książka była aktualna i poruszała bieżące problemy społeczne i obyczajowe. Momentami miałem wrażenie, że autor pisze ją „na bieżąco”.
Scen akcji nie będę oceniał, bo kompletnie nie znam się na sztukach walki i nie umiem orzec, czy były realistycznie opisane. Mnie się podobały, zwłaszcza starcie finałowe. Imponuje mi się, że Bezimienny ma swoje, niekiedy twarde zasady.
Zwykła przyzwoitość zapewniła mi kawał dobrej rozrywki. Bardzo solidna powieść, podana w wersji audio tylko zyskuje. Jestem fanem serii o Bezimiennym, bo nie znam wielu tego typu powieści od polskich autorów. A fanów Wojciecha Chmielarza mogę zapewnić, że autor jest znowu w znakomitej formie. Polecam gorąco!
Ostatnio w telewizji głośno było o misiu, który zaatakował turystę. Ale jeśli przeczytacie "Zwykłą przyzwoitość" to dowiecie się, jak przeżyć spotkanie z Miśkiem i do czego może służyć kebab z sosem ostrym ostrym 😎.
Nie przepadam za gangsterką w literaturze, ale ta w wykonaniu Chmielarza rozkłada mnie na łopatki, zwłaszcza że naczelne gangusy noszą imiona niesfornego rodzeństwa z kaczej paczki tj. Hyzio, Dyzio i Zyzio.
Tym razem Bezimienny staje w środku wielkiej afery związanej z rynkiem nieruchomości, nielegalnym przejmowaniem mieszkań i niebotycznych pożyczek branych na nieświadomych niczego starszych ludzi. Przeciwko sobie ma bezwzględnych gangsterów, którzy nie cofną się przed niczym, żeby dopiąć swego.
"Zwykła przyzwoitość" to trzeci tom bestsellerowego cyklu o Bezimiennym. Po raz kolejny brutalna siła i przemoc przestępców zderzą się z umiejętnościami walki i dedukcji bezimiennego bohatera. Dla mnie to czysta rozrywka.
Zdecydowanie najlepsza powieść z cyklu "Bezimienny", w końcu poznajemy jego imię, a w zasadzie imię króla z banknotu. Bohater przez przypadek wplątuje się w sprawę, w której bezwzględni przestępcy wykorzystują bezbornność samotnych starszych ludzi do wzbogacenia się ich kosztem. Lipne pożyczki pod zastaw majątku i siłowe wymuszanie zwrotu pożyczki lub utrata mieszkania. W sam środek takiej sprawy wpada "Zygmunt" alias "Bezimienny", zwykła przyzwoitość nie pozwala mu przejść obok krzywdy bezbronnych ludzi. Świetnie skonstruowana intryga, doskonale poprowadzona wartka akcja.
Seria z bezimiennym to miła i niezobowiązująca rozrywka, bardzo lubię jego postać, niemniej ta część najmniej przypadła mi do gustu. Pozostali bohaterowie byli drażniący, a plot twist nie był takim plot twistem jakie znamy z dreszczowców Chmielarza. Antagonistą okazała się jedyna postać jaka mogła się z nią stać - innego wyboru nie było, w związku z czym zaskoczenia też nie. Było też za mało rozdziałów przeznaczonych samemu Bezimiennemu i jego procesowi myślowemu jak na to że trochę na tym jednak opiera się cały urok tej serii.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Wow, nie sądziłam, że będzie mi kiedyś dane przeczytać książkę, której akcja rozgrywa się na ulicach, na których się wychowałam. Jeszcze do tego powieść sensacyjną! Oprócz tego, że akcja rozgrywa się na zapomnianym Okęciu, to jest to kawał dobrej, wciągającej literatury, z intrygą w tle, która jest bardzo na czasie, czyli kradzież danych osobowych i wykorzystywanie seniorów.
Spokojnie zasłużyło na 4, ale za to Okęcie to daję 5.
WBezimienny to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich, cieszę się że Chmielarz kontynuuje jego historię. Bohater znów pojawia się w centrum kłopotów i nie pozostaje na nie bierny. Na warszawskiej Ochocie seniorzy tracą swoje mieszkania, taki sam los miałby spotkać podnajmującego pokój pana Henryka. Jak z tym wszystkim poradzi sobie „Zygmunt”? Jakie nowe fakty poznamy o nim w tej lekturze?
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Z jednej strony się wciągnęłam i szybko przeczytałam, ciekawy plot twist w drugiej połowie. Z drugiej mocno naciągane niektóre wątki (nie chcę spoilerować). Więc daję 3 gwiazdki, bo po 1 dniu od skończenia mówię sama do siebie "no była okej, taka na wakacyjne czytanie".
Poraz pierwszy nie zaskoczyło mnie rozwiązanie zagadki, w momencie pojawienia się bohatera, postawiłam na niego. U Chmielarza zawsze to zaskoczenie było jego marką. Dość dużo wątków, które rozpraszają. W drugiej części historia nabiera tempa. Jak zawsze ważne tematy podejmuje autor. I tak czekam na następną... Wątek już zaskoczył 🙂
Trzecia książka z serii o Bezimiennym jest niestety najsłabsza. Infantylna, prosta i przewidywalna fabuła. Nie ma nic zaskakującego. Po dwóch pierwszych częściach (szczególnie drugiej) spodziewałem się czegoś równie intrygującego i na podobnym poziomie. Ponieważ sam autor na koniec tej części zapowiedział dalszą kontynuację, mam nadzieję, że wróci już na właściwe tory.
Była dobra, ciekawa i momentami naprawdę zaskakująca, jednak brakowało jej tego czegoś. A szkoda, bo pierwsza część mierzyła baaardzo wysoko, ta już trochę gorzej, mimo to wciąż jest świetna i czekam na kolejną ❤️
Seria z Bezimiennym zapoczątkowała moją sympatię do autora. Fabuła oraz zwroty akcji sprawiły, że przepłynęłam przez historię i nie mogę doczekać się w jakie kolejne kłopoty bohater tytułowy wpadnie 🙈
bardzo dobrze i szybko się czyta, ale moim zdaniem słabsza od poprzednich z serii ciekawy temat i ciekawie zrealizowany, przeszkadzały jednak (za) mocno stereotypowe postacie, które mnie denerwowały i psuły wrażenie zakończenie bardzo na plus