What do you think?


Symetryści. Jak się pomaga autokratycznej władzy
Jak się pomaga autokratycznej władzy to analiza zjawiska symetryzmu wraz z odpowiedziami na pytania, kim są tytułowi symetryści, w jaki sposób wspierali rząd Zjednoczonej Prawicy i czy ponownie przyczynią się do zwycięstwa PiS w nadchodzących wyborach. Autorzy książki w 2016 roku, zaraz na początku rządów PiS, wprowadzili pojęcie symetryzmu do słownika języka politycznego. W ich ocenie PiS demolujący ład konstytucyjny, praworządność, media, system edukacyjny, prawa kobiet i prawa mniejszości nie mógł być traktowany na równi z innymi partiami politycznymi. Symetryści zaś – dziennikarze, komentatorzy, eksperci i wyborcy – nie dostrzegają wyjątkowości obecnej władzy i, jak twierdzą, zachowują równy, właśnie symetryczny dystans do wszystkich sił polskiej sceny politycznej, w efekcie jednak taki sam do demokratów jak do autokratów. Zdaniem autorów pojęcia symetryzmu, przyczyniło się to do „unormalniania” systemu, który jawnie odchodzi od zasad liberalnej demokracji. Książka pokazuje dzieje symetryzmu w ostatnich siedmiu latach i jest również zbiorczą polemiką z adwersarzami.
222 pages, Paperback
First published September 6, 2023
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Read
January 16, 2024Gwiazdek (w sensie: oceny) nie będzie, bo to nie deklaracja polityczna. A przy tej tematyce i tak jednoznacznej postawie autorów obawiam się, że tak byłaby ona interpretowana.
Sięgnąłem po tę książkę już po wyborach 2023, głównie dlatego, że sam mam mocno "gdzieś" podziały na prawicę i lewicę - mocno wierzę w motto Quillette ("wolna myśl żyje") i staram się samemu zbudować swoją opinię, a nie ślepo iść za "autorytetami". Określiłbym siebie zatem mianem "radykalnego pragmatyka", który każdego stara się osądzać tą samą miarą, ma niezłą pamięć (do przeszłych deklaracji/czynów) i ma dość unikalną umiejętność (tak mi się wydaje): "wchodzenia w cudze buty". OK, ale to nie miało być o mnie, tylko o książce. Ale potrzebowałem tego wstępu, żeby pokazać, że generalnie wygląda na to, że też wpadam w definicję "symetrysty" - skoro więc moja postawa tak warta jest piętnowania, to chciałem zapoznać się z arugmentacją autorów ...
Nie będę przechodził przez wszystkie swoje notatki - z czym się zgadzam, a z czym nie. Podsumuję tylko ogólne wrażenie:
- książka jest pisana z perspektywy moralnej wyższości (jesteśmy demokraci (tylko my!), jesteśmy liberałowie! to brzmi dumnie!) i mocno dogmatyczna; tylko że ta moralna wyższość często ma bardzo mętne podstawy (na zasadzie: argument użyty 100 razy musi być prawdziwy) - i to przeszkadza, bo ocena PiS jest w wielu miejscach słuszna przecież
- autorzy w swojej ocenie moralnej potępiają symetrystów i dziwią się brakowi potępienia wyborców PiS, ale nawet przez chwili nie próbują spojrzeć na świat z ich perspektywy: skoro jacyś ludzie decydują się zagłosować na Kaczyńskiego nawet wiedząc o jego odpałach smoleńskich, nienormalnym Antku czy przytulaniu z Rydzykiem - to może warto się zastanowić DLACZEGO? zakładanie że tak robią bo są zindoktrynowani albo "uwiedzeni" brzmi tu jak jakiś żart
- analiza polaryzacji sceny politycznej jest tu strasznie naiwna (autokraci vs liberałowie! aksjologiczne różnice!) i niestety chybiona: polecam pochylić się chociażby nad "What's Our Problem?" Tima Urbana - który w punkt opisajue "o co kaman"
- nasze przekonania w wielu miejscach wynikają z wartości - dla autorów liczą się wyłącznie ICH wartości i ideały, nie potrafią zrozumieć że są osoby które wyznają inne wartości i szukają kogoś, kto w ich obronie wystąpi; generalnie drażni mnie ta mono-perspektywa: oczywiście że można się z kimś nie zgadzać, ale nie mamy monopolu na słuszność i trzeba zdawać sobie sprawę, że koegzystencja jest konieczna i potrzebne jest skonsolidowanie części wspólnych, aby podstawę do porozumienia budować; ta książka temu nie służy - jej narraacja to: "kto nie z nami, ten przeciwko nam"
- najśmieszniejsza w tej książce jest negatywna ocena "skuteczności" - jak jemu mogło się coś udać, jak on mógł zrobić to co zapowiadał, jak on mógł znaleźć sposób na to; miejscami miałem wrażenie, że to wręcz pochwała debaty dla debaty, bierności, samozadowolenia. Nie, totalnie nie usprawiedliwiam łamania prawa - natomiast eksperci prawni (ci spoza "kościoła którejś ze stron") przyznają, że mamy to do czynienia z jazdą na krawędzi prawa, gdzie jego interpretacja jest niejednoznaczna (niestety)
Kończąc: cieszę się że PiS u władzy już nie ma. Nigdy nie głosowałem na nich, ani na ich kandydata na wyborach prezydenckich. Ani na partie z których się wywiedli (PC, AWS). Tylko że wcale nie uważam, że narracja tej książki jest pomocna - w ten sposób (dogmatyczny, jednostronny) nie jednoczy się społeczeństwa ani nie rozwiązuje się konfliktów. I nie mówię tu o konfliktach z Kaczyńskim (który konfliktami się żywi i któremu konflikty są na rękę), tylko z dużą częścią społeczeństwa, która w obronie wartości dla nich ważnych nie ma innego wyjścia tylko na tegoż Kaczyńskiego głosuje. Tak, symetrystycznie uważam, że za obecny obraz sceny politycznej odpowiadają wszystkie główne strony - nakręcały się wzajemnie od dawna i akcja zawsze wywoływała reakcję. Próba wyliczania kto zaczął albo kto zawinił więcej jest czysto akademicka i nie rozwiązuje problemu. A takim rozwiązaniem jest obiektywna i analityczna ocena tego co TERAZ - każdej decyzji i podejmowanej akcji - czyli to, przed czym tak bronią się autorzy tej książki ("bo przecież nic nie zmieni tego że Kaczyński kiedyś ...").
Sięgnąłem po tę książkę już po wyborach 2023, głównie dlatego, że sam mam mocno "gdzieś" podziały na prawicę i lewicę - mocno wierzę w motto Quillette ("wolna myśl żyje") i staram się samemu zbudować swoją opinię, a nie ślepo iść za "autorytetami". Określiłbym siebie zatem mianem "radykalnego pragmatyka", który każdego stara się osądzać tą samą miarą, ma niezłą pamięć (do przeszłych deklaracji/czynów) i ma dość unikalną umiejętność (tak mi się wydaje): "wchodzenia w cudze buty". OK, ale to nie miało być o mnie, tylko o książce. Ale potrzebowałem tego wstępu, żeby pokazać, że generalnie wygląda na to, że też wpadam w definicję "symetrysty" - skoro więc moja postawa tak warta jest piętnowania, to chciałem zapoznać się z arugmentacją autorów ...
Nie będę przechodził przez wszystkie swoje notatki - z czym się zgadzam, a z czym nie. Podsumuję tylko ogólne wrażenie:
- książka jest pisana z perspektywy moralnej wyższości (jesteśmy demokraci (tylko my!), jesteśmy liberałowie! to brzmi dumnie!) i mocno dogmatyczna; tylko że ta moralna wyższość często ma bardzo mętne podstawy (na zasadzie: argument użyty 100 razy musi być prawdziwy) - i to przeszkadza, bo ocena PiS jest w wielu miejscach słuszna przecież
- autorzy w swojej ocenie moralnej potępiają symetrystów i dziwią się brakowi potępienia wyborców PiS, ale nawet przez chwili nie próbują spojrzeć na świat z ich perspektywy: skoro jacyś ludzie decydują się zagłosować na Kaczyńskiego nawet wiedząc o jego odpałach smoleńskich, nienormalnym Antku czy przytulaniu z Rydzykiem - to może warto się zastanowić DLACZEGO? zakładanie że tak robią bo są zindoktrynowani albo "uwiedzeni" brzmi tu jak jakiś żart
- analiza polaryzacji sceny politycznej jest tu strasznie naiwna (autokraci vs liberałowie! aksjologiczne różnice!) i niestety chybiona: polecam pochylić się chociażby nad "What's Our Problem?" Tima Urbana - który w punkt opisajue "o co kaman"
- nasze przekonania w wielu miejscach wynikają z wartości - dla autorów liczą się wyłącznie ICH wartości i ideały, nie potrafią zrozumieć że są osoby które wyznają inne wartości i szukają kogoś, kto w ich obronie wystąpi; generalnie drażni mnie ta mono-perspektywa: oczywiście że można się z kimś nie zgadzać, ale nie mamy monopolu na słuszność i trzeba zdawać sobie sprawę, że koegzystencja jest konieczna i potrzebne jest skonsolidowanie części wspólnych, aby podstawę do porozumienia budować; ta książka temu nie służy - jej narraacja to: "kto nie z nami, ten przeciwko nam"
- najśmieszniejsza w tej książce jest negatywna ocena "skuteczności" - jak jemu mogło się coś udać, jak on mógł zrobić to co zapowiadał, jak on mógł znaleźć sposób na to; miejscami miałem wrażenie, że to wręcz pochwała debaty dla debaty, bierności, samozadowolenia. Nie, totalnie nie usprawiedliwiam łamania prawa - natomiast eksperci prawni (ci spoza "kościoła którejś ze stron") przyznają, że mamy to do czynienia z jazdą na krawędzi prawa, gdzie jego interpretacja jest niejednoznaczna (niestety)
Kończąc: cieszę się że PiS u władzy już nie ma. Nigdy nie głosowałem na nich, ani na ich kandydata na wyborach prezydenckich. Ani na partie z których się wywiedli (PC, AWS). Tylko że wcale nie uważam, że narracja tej książki jest pomocna - w ten sposób (dogmatyczny, jednostronny) nie jednoczy się społeczeństwa ani nie rozwiązuje się konfliktów. I nie mówię tu o konfliktach z Kaczyńskim (który konfliktami się żywi i któremu konflikty są na rękę), tylko z dużą częścią społeczeństwa, która w obronie wartości dla nich ważnych nie ma innego wyjścia tylko na tegoż Kaczyńskiego głosuje. Tak, symetrystycznie uważam, że za obecny obraz sceny politycznej odpowiadają wszystkie główne strony - nakręcały się wzajemnie od dawna i akcja zawsze wywoływała reakcję. Próba wyliczania kto zaczął albo kto zawinił więcej jest czysto akademicka i nie rozwiązuje problemu. A takim rozwiązaniem jest obiektywna i analityczna ocena tego co TERAZ - każdej decyzji i podejmowanej akcji - czyli to, przed czym tak bronią się autorzy tej książki ("bo przecież nic nie zmieni tego że Kaczyński kiedyś ...").
October 1, 2023
Ta książka wielu może denerwować, ponieważ pisana jest z tezą. Tezą, której autorzy dowodzą wskazując konkretne przypadki i zachowania, a jednocześnie dając przykłady jak chronić się przed negatywnymi skutkami „symetryzmu”. Książka warta przeczytania
August 5, 2024
a tu sie nagadam for no reason. ja wiem ze panowie kpia z okreslenia "warszafka" jako obelgi, aczkolwiek ksiazka momentami bardzo warszafkowa. zgadzam sie z krytyka pseudo-pacyfizmu co do PO i PiSu, ale: jebanie po Razem za krytyke liberalow, bo przeszkadza to w walce z pisem ("czyli liberalizm jest gorszy od autorytaryzmu?" "ta animozja wydaje sie niewylecxalna"), jeszcze wieksze jebanie po nizszej klasie spolecznej za przejawianie checi zapewnienia podstawowych potrzeb zyciowych jako pierwszych w kolejnosci i caly rozdzial mowiacy ze wsm nie ma czegos takiego jak klasizm u liberalow i owcxesnej opozycji, "to byly tylko pojedyncze wpisy na FB" i zostalo rozdmuchane przez PR, to jedynie "polityczny instrument PiSu". nie broniac "pro-spolecznej" polityki gospodarczej pisu jeden komentarz do tego calego fragmentu ksiazki - blablablablablablablabla.
wielka konstytucyjno-ustrojowa onanizacja i dośmiertna obrona PO. prawdopodbnie gdybym heszcxe raz zobaczyla slowo "PR" lub "Orbán" strzelilabym sb w glowe, a ksiazka na luzie mogla byc o 100 stron krotsza. ale za to nikt lepiej nie krytykuje symetrystow niz sami autorzy tego pieknego okreslenia !
wielka konstytucyjno-ustrojowa onanizacja i dośmiertna obrona PO. prawdopodbnie gdybym heszcxe raz zobaczyla slowo "PR" lub "Orbán" strzelilabym sb w glowe, a ksiazka na luzie mogla byc o 100 stron krotsza. ale za to nikt lepiej nie krytykuje symetrystow niz sami autorzy tego pieknego okreslenia !
Displaying 1 - 3 of 3 reviews



