Jump to ratings and reviews
Rate this book

Rumowiska

Rate this book
Rumowiska to wiele strumieni, z których każdy ma swoje źródło. Jest opowieść o dziadku Tomaszu, podziemnym opozycjoniście i pośle, o tajemnicach babci Heleny i o ich wnuku. Jest opowieść o domu pełnym wspomnień, pamiątek, skrywanych sekretów i tajemniczych lokatorów. Jest opowieść o tym, o kim nigdy w rodzinie nie mówiono na głos. Czy one wszystkie mogą się spotkać i przeciąć, zlać w jedną rzekę? Czy na zawsze pozostaną oddzielne?

Z nurtem powieści zlewa się esej o rzece, tak samo jak opowieść o ludziach, pełen meandrów i odkrywanych na bieżąco odnóg. A może to te opowieści są ilustracjami dla eseju? Kto naprawdę opowiada poszczególne historie i gdzie leżą ich źródła?

384 pages, Hardcover

First published October 10, 2023

26 people are currently reading
379 people want to read

About the author

Wit Szostak

33 books63 followers
Wit Szostak (pseudonim, ur. 1976) to polski pisarz, z wykształcenia doktor filozofii, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej. Mieszka w Krakowie. Członek Towarzystwa Tischnerowskiego i miłośnik twórczości Tolkiena. Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypkow ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach.

Jako autor debiutował w roku 1999 opowiadaniem „Kłopoty z błaznem” zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”.

Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
48 (26%)
4 stars
78 (42%)
3 stars
46 (25%)
2 stars
9 (4%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 30 of 43 reviews
Profile Image for ola_hiperbola.
283 reviews50 followers
November 20, 2023
Przyznam, że obawiałam się tej książki, zastanawiało mnie, czym tym razem zaskoczy nas Wit Szostak, bowiem lubuje się on w eksperymentowaniu formą, zabawie słowem, w mieszaniu gatunków.
W swojej poprzedniej powieści romansował nieco z poezją, przez co ja osobiście nie do końca się w tym odnalazłam.
Całe szczęście jego najnowsza powieść "Rumowiska" w pełni mnie usatysfakcjonowała i wręcz oczarowała. ❤️

▪️Szostak jak zwykle zmusił mnie do niespiesznego czytania, do delektowania się słowem, powolnego płynięcia z nurtem powieści, a czasem wręcz wychodzenia na jej brzegi. :)
Wiele zdań czy akapitów czytałam po 2-3 razy. I bynajmniej nie jest to wada. Zaznaczyłam też sporo cytatów.

▪️A o czym w ogóle jest ta książka?
Poniekąd znajdziemy tutaj kilka powieści w jednej. Przede wszystkim mamy sagę rodzinną skupiającą się na postaci dziadka, a właściwie na wspomnieniach o nim, bowiem sam początek książki to jego pogrzeb. Każdy członek rodziny pamięta dziadka nieco inaczej, a czytelnik stara się z tych mozaik stworzyć jeden obraz.
▪️Z drugiej strony dostajemy coś w rodzaju filozoficzno-naukowego traktatu o rzece, jej istocie, granicach, początku i końcu, gdzie nic nie jest takie oczywiste. Nigdy nie przypuszczałam, że można prowadzić tyle ciekawych, zastanawiających i pobudzających umysł dywagacji właśnie na ten temat.

▪️Zdziwił mnie nieco aspekt humorystyczny, którego wcześniej u Szostaka za często nie uświadczyłam, tutaj też nie jest może tego wiele, ale wystarczająco żeby raz na jakiś czas dać trochę wytchnienia i wzbudzić uśmiech na twarzy.

▪️Muszę też wspomnieć o ciekawym, nietypowym składzie tekstu, który nie został wyjustowany. Do tego między niektórymi fragmentami pozostawiono wiele wolnej przestrzeni. Jednak nie chcę zdradzać swojej interpretacji, co do tych zabiegów, aby każdy mógł sam się nad tym zastanowić.

▪️Śmierć dziadka, dziwny sąsiad, piłka nożna, nawiązania do mitologii, filozoficzne rozważania na temat rzeki. Chyba tylko Szostak potrafi w tak wyrafinowany sposób połączyć ze sobą te tematy.

▪️Piękna, nostalgiczna, głęboka, zatrzymująca człowieka na dłużej z różnymi myślami, pobudzająca umysł i wyobraźnię, po prostu uczta literacka.

Ale jak dla mnie nie przebiło moich ukochanych "Cudzych słów", dlatego nie mogę z czystym sumieniem dać pięciu gwiazdek.
Profile Image for Kinga (oazaksiazek).
1,436 reviews171 followers
October 25, 2023
Kiedy zobaczyłam zapowiedź tej książki, wiedziałam, że ją przeczytam. Moja praca magisterska była oparta na rzekach, więc czułam, że ta historia może być da mnie czymś inspirującym.

"Bez opowieści miejsca i rzeczy pozostają nieme i potrafią wiele ukryć."

To nie była prosta przeprawa. Siedziałam w tej pozycji dłużej niż zamierzałam, bo ściany tekstu mnie pokonały. Moim zdaniem to nie będzie dobra pozycja na pierwsze spotkanie z tym autorem. Odradzam, bo niestety taka forma może Was odrzucić a to byłaby wielka strata.

Wit Szostak tak pięknie dobiera słowa, że choć jego książki nie są takie "moje" to i tak są dla mnie mega dobre. Lubię to, jak i w tej powieści oczarował mnie słowem. Jak meadrował, kluczył pomiędzy opowieściami, pomiędzy bohaterami i jak wplótł w to wszystko odrębny (a może jednak wcale nie odrębny?) esej o rzece.

To książka poruszająca wiele ważnych tematów. Przewija się tu zarówno młodość, jak i starość. Miłość i rozczarowanie. Smutek i radość. Mamy żałobę, stratę, odkrywanie rodzinnych sekretów. Mamy emigrację, która wcale nie jest taka bajeczna, jak się ją przedstawia w listach. Mamy historię ukrytą w służbówce, która wywołała we mnie mnóstwo emocji.

Ostatnie strony wiele wyjaśniają, rozwiewają wątpliwości czytelnika. Warto było do tego dotrzeć. Warto było poznać prawdę. Wszystkie furtki zostały zamknięte. Wszystkie rzeki wpłynęły w swoje koryta.
Profile Image for Marika_reads.
638 reviews476 followers
November 30, 2023
Wit Szostak za każdym razem daje nam zupełnie inną historię, w odmiennych formach, a jednak wciąż zachowuje swój niezwykle charakterystyczny styl. To tego typu pisarz, którego rozpoznacie bez patrzenia na nazwisko na okładce.
W „Rumowiskach” poznajemy sagę krakowskiej rodzinny Chodnikiewiczów przeplataną fragmentami eseju o rzece. Połączenie oryginalne, które wzbudziło początkowo mój niepokój, czy aby na pewno i tym razem między mną a książką kliknie. Spoiler: kliknęło.
Opowieść otwiera śmierć dziadka narratora, która jest pretekstem to opowiedzenia historii rodziny, a ta jest pretekstem do podjęcia tematu wspomnień, pamięci, tajemnic, rodzinnych zawiłości.
„Odwleczony, oderwany od dziadka, żeby nikt nas nie pomylił: Tomasz, pauza, Wnuk; Tomasz, milczenie, Wnuk; Tomasz Wnuk. Czy nie tak mogłaby się zaczynać ta powieść? Nazywam się Tomasz Wnuk. I opowiem o ciszy między tymi dwoma słowami”. No błagam, już po tym cytacie powinniście rzucić wszystko i zacząć czytać Szostaka.
Jak pisałam wcześniej oprócz tej głównej linii fabularnej po książce rozrzucone są fragmenty filozoficznego eseju o rzece. Metaforyczne, symboliczne, przy których warto się na zatrzymać, przeczytać ponownie, odnieść rzeczne strumienie do strumieni historii, które rozgałęziają się na wspomnienia z perspektywy poszczególnych bohaterów.
„Nie da się wejść dwukrotnie do tej samej książki, każda nowa lektura jest nadczytaniem poprzedniej, zakrywa ją i czasem spod powierzchni prześwituje nurt tamtej, jakaś impresja, skojarzenie, ślad dawnego olśnienia. Tu metafora zawodzi, metafory zawsze zawodzą, ale nie mamy nic innego, wieczne porównywanie, odbijanie jednego w drugim, za mało słów, za wiele doświadczeń, życie przelewa się przez język”.
Tak, ta powieść to jeden wielki cytat, zresztą jak każda poprzednia książka autora, którą czytałam. I uwielbiam to jak mruga do czytelnika mikronawiązaniami do innych swoich utworów, takimi jak szczeliny, cudze słowa czy kamienica na Sarego. Kto wie, ten wie.
Czytajcie!
„Opowieści zaczynają się nad rzeką. A gdzie się kończą? W morzu? A może opowiadać to po prostu pozwolić rzece płynąć?”

Profile Image for aksjomat_.
235 reviews
February 28, 2024
3.5/5
okej. nadal nie wiem, co mam napisać, więc możliwe, że w poniższym tekście pojawią się później jakieś zmiany (prawdopodobnie po spotkaniu koła naukowego).

400 stron Wita Szostaka to jak 800 stron „zwykłej” książki, przez to jak bardzo napakowane są jego słowa. nie ma tu miejsca na jednoznaczność, każde zdanie wytwarza mnóstwo sensów, czego nie da się u tego autora nie podziwiać. jednak natężenie tego charakterystycznego języka trochę przerasta. i raczej nie jest konieczne. chciałabym, żeby ta książka miała w sobie coś więcej, niż tylko ciekawe użycie słów i jakieś aforystyczne albo przynajmniej chwytliwe fragmenty. mimo wielu znaczników, które w niej pozostawiłam, raczej nie zapamiętam jej na długo.

dobre u Szostaka jest to, że mimo tego intelektualnego języka, pisze on o sprawach przyziemnych, dobrze znanym chyba każdemu Polakowi. ta uniwersalność jest serio fajna, chociaż można by się pokłócić, że nie wprowadza nic nowego. nie wiem, dalej mam mętlik w głowie po tej książce. metaforyka powieści jako rzeki szybko staje się nudna i nic nie wnosząca, refleksja nad życiem rodzinnym jest czasem zachwycająco głęboka, czasem bardzo banalna. cieszę się, że przeczytałam „Rumowiska”, bo raczej dobrze się bawiłam, z drugiej strony chyba nie zachęciły mnie do przeczytania więcej książek tego autora.
279 reviews19 followers
December 3, 2023
Przeczytane, ale jakim kosztem? A serio: to nie jest zła książka, bo ten autor takich nie pisze. Ale przez ten pomysł z ciągnięciem rzecznej metafory prawie ją porzuciłam ok. 1/3. Bardzo się cieszę, że ostatecznie, zaintrygowana pozostałymi wątkami, mentalnie zacisnęłam zęby. W drugiej połowie było sporo lepiej, jeśli chodzi o przystępność tekstu, a tym samym moje zainteresowanie historią. Mam z tą powieścią taki problem, że bardzo doceniam jej koncepcję, ilość poziomów meta (np. to jak wątki klubu Puszkarz Świniowice, zarówno sekcji piłkarskiej, jak i jeździeckiej, ostatecznie wpisały się w całą fabułę), to, jak bardzo oparte na pozorach intuicje co do właściwie wszystkich bohaterów (ale przede wszystkim Heleny Chodnikiewicz i Onego) okazały się nietrafne. Niewiarygodnych narratorów. Jest tu masa literackiego dobra.

Ale niestety, przez bardzo zamulony (a co, ja też się odwołam do rzecznych metafor) i dziwacznie meandrujący początek mało kto będzie się chciał z tym tekstem mordować. Może taki był zamysł autora, złoto dla wytrwałych. Może za bardzo ekstrapoluję w tym momencie własne czytelnicze doświadczenie na ogół populacji, ale skoro ja potrzebowałam tyle samozaparcia, żeby to skończyć, a jestem wielką fanką prozy Szostaka, to moim zdaniem przypadkowy czytelnik raczej się podda.
Profile Image for Jakub.
814 reviews71 followers
November 8, 2023
Spisuję te wrażenia dość szybko po lekturze, co momentami utrudnia chłodną ocenę. Taki jednak urok tych notek... Przyznaję więc, że dzień po skończeniu czytania nie jest mi łatwo jednoznacznie ocenić "Rumowiska". Jest to nadal bawiący się językiem, skojarzeniami i cudnie wycyzelowany Szostak. Jednak przez sporą część książki trudno było mi wsiąknąć w treść i lektura szła mi niejako smoliście. Z drugiej zaś strony końcówka jakoś z zaskoczenia niezwykle mocno kopnęła mnie w emocjonalne trzewia.
Profile Image for Gabriela Zakrzewska.
61 reviews
March 11, 2024
na razie powstrzymuje sie od oceny jakiejkolwiek, moze po spotkaniu koła cos mi przyjdzie do glowy, ale teraz nie chce rzucac slow niepotrzebnie
Profile Image for Milaii.
752 reviews26 followers
January 6, 2025
Opowieść o snuciu opowieści. Złożona z różnych epizodów i perspektyw. Meandrująca, dryfująca, łamiąca kierunek. Przerywana często metaforami nawiązującymi do wody i filozoficznymi rozważaniami na jej temat. Te przerywniki wodne, one nawet nie miały charakteru dłużyzn, tylko nie sprawiały, że ta fascynacja do opowieści udziela się czytelnikowi.

Wodolejstwo, pozostając przy terminologii hydrologicznej. Zbytnie analizowanie czegoś co w mojej ocenie, aż takiej analizy nie wymagało, paradoksalnie kosztem samej historii. A przecież w centrum tej książki jest właśnie opowieść.

Tutaj autor przytacza Faulknera, „Wściekłość i wrzask” która to książka była totalnym freestyle’m w tworzeniu. I to jest też filozofia, która przyświeca tej książce. „Losem rzeki rządzi fatum.” Autor tak drąży to dno rzeki, żeby wydobyć z historii coś głębszego, coś co sam odkrywa w trakcie pisania. Forma, która jest metaforą, obrazy, które łączą się w konfiguracje, odczucia, które są nimi wywołane to wszystko miało się złożyć w jakiś kształt. Tylko chyba właśnie na tym polega problem tej książki, że ona mocno utknęła na poziomie szczegółu, a obraz końcowy już takiego wrażenia na mnie nie zrobił. Pomimo, że autor twierdzi, że tak właśnie powinno być.

Autor układa słowa w ładne konstelacje. Styl pisania jest estetyczny.

Mój ulubiony cytat to, że woda z kranu nie jest rzeką. Fajny. Taki na luzie. Ja w ogóle myślę, że woda z kranu mogłaby być rzeką, jakby chciała.
Profile Image for 365_ksiazek.
622 reviews42 followers
February 14, 2024
Wspaniała książka. Jest tam wszystko. Jest historia, jest język i jest filozofia.

Po pierwsze jest genialny pomysł. Jest paralele między rzeką i powieścią. „Rzeka jest powieścią, powieść jest rzeką i tego żywiołu nie da się zatrzymać”. Jest też rodzina oraz jej historia, która płynie niczym rzeka.
Wiele narracji, jak wiele cieków wodnych, strumieni, strużek, potoków, które koniec końców, łączą się w jedną wielką rzekę. Po drodze meandrują, zwalniają i przyspieszają swój nurt. Mieszają się z innymi przepływami, przechodzą jedne w drugie. W końcu zabierają ze sobą różne napotkane artefakty. Wyjątkowa polifonia narracji, które się mijają, zazębiają, łączą. Historia rodziny rozbudowana, wzbogacona o oboczności, niuanse, epizody, rzeczy ważne i zupełnie błahe. Momentami dzika, jak rzeka. Nie wszystko jest tu jasne. Kto tu jest kim? I kto tu komu opowiada?

To też książka o języku. Są piękne zdania. Jest zabawa formą. Brakuje akapitów i wyjustowania do prawej strony. Słowa nie są dzielone.
Ta powieść ma wiele warstwa i wiele poziomów. Idealna do niespiesznej konsumpcji.

„Rzeka nie płynie wprost do swego ujścia. Nie jest linią prostą, która zsuwa się z gór do morza. Szuka, kluczy, przedziera się między wzgórzami. Wije się raczej jak wąż. Opływa przeszkody nie do pokonania. Tworzy wyspy, zakola, czasem rozlewa się szeroko po równinie. Po drodze spotyka inne rzeki, więc trudno powiedzieć, czyje wody docierają do kresu. Ma wiele początków, bo początkiem jest każde małe źródełko, które tryska w jej dorzeczu. I czasem ma wiele zakończeń, jeśli tworzy rozległą deltę. Zostawia za sobą meandry i starorzecza, miejsca, gdzie niegdyś płynęła. Czy odcięte przed laty nadal stanowią jej część? Czy przechowują pamięć po niej? Samotne, porzucone gąsienice, w których woda przestała płynąć. Zarastające sitowiem i tatarakiem, sąsiadujące tylko z głównym nurtem. Przez miedzę”. Tamże, s. 20-21.

„Rzeka uświadamia nam, że cały nasz język jest stworzony na potrzeby rzeczy. Zaklinamy nim rzeczywistość, zabijamy żywe, przyszpilamy jak okaz zawisaka do korkowej tablicy. Mamy wiele słów na ruchy i zdarzenia, ale same słowa stoją, tworzą te same ciągi znaków. Opowiedzieć rzekę to dotrzeć do ujścia, tam, gdzie nawet rzeka przestaje być rzeką. Stać się jak ciemny Efezjanin i zobaczyć rzekę w każdej, najtrwalszej nawet rzeczy: amonicie, granitowej tafli, pustym kałamarzu. Na razie słowa nie pasują do rzeki. Są niedorzeczne”. Tamże, s. 35.

„Sposób istnienia rzek niepokoi. Ani są, ani ich nie ma, ani nie stają się. Dzieje się to wszystko po trochu, a może wszystko naraz i może dlatego do rzek bardziej przylega opowieść niż myślenie pojęciami. Słowa muszą przystać na płynność, zgodzić się, że sens będzie ciągle wyciekał. Ale jest też lekcja, która płynie stąd na samym początku opowieści: nigdy nie jesteś u początków. Początek jest zawsze czymś poprzedzony, nawet jeśli opowieść rodzi się u samego źródła. Co zresztą dzieje się niezwykle rzadko”. Tamże, s. 65.

Egzemplarz otrzymałam od wydawnictwa.
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
234 reviews128 followers
October 27, 2023
Narrator powieści nazywa się Tomasz Wnuk. I jak sam w pewnym momencie wyznaje - to opowieść o ciszy między tymi dwoma słowami. To przelewający się przez wspomnienia potok pamięci. Próba okiełznania tego potoku archeologią pamięci, kluczeniem pomiędzy różnymi wersjami początku, środka i końca. Szostak znów po mistrzowsku żongluje słowami i konwencjami. Pisze powieść o historii rodziny Chodnikiewiczów, by jednocześnie zaskakiwać nas wybornym esejem o naturze rzeki i jej metaforycznym pięknie. Z moich obserwacji wynika, że wielu czytelników pisze o tym, że nie była to łatwa przeprawa, jakoby wahając się pomiędzy ostrzeżeniem a delikatnym zniechęceniem. Niech nie pracuje to na niekorzyść książki. Piękne nie zawsze znaczy łatwe.

Jak sam tytuł sygnalizuje - rumowiska są pozostałościami rzek, które kiedyś nimi płynęły. To tutaj dzieje się „wytaczanie i wywlekanie”, ponieważ „powieść jest chodzeniem po wyschniętym dnie rzeki”. Przechadzałam się po tym wyschniętym rumowisku nasycając się tajemnicami opisywanej rodziny. Enigmatyczny dziadek, kiedyś poseł na sejm, nierozwikłana zagadka w oczach wnuka, którego na zawsze opęta chęć poszukiwania i szperania. Rezonują tutaj pustki, w które można wpaść. „Literatura szczegółu jest zazwyczaj o przeszłości”, a takowa pochłania mnie najbardziej. Tam, gdzie przedmioty mówią o swojej wielorazowości, przyzwyczajeniach, Szostak przemyca przepiękne i ważne pytanie: czy w czasach rzeczy nowych, gdzie zabija się przeszłe światy, czy nadal możliwa jest powieść?

Musicie się przekonać czytając zawiłe, wciągające „Rumowiska”
Profile Image for Magda.
30 reviews1 follower
June 3, 2025
Gdzie ma początek źródło?
Wątek rodzinny — bliski mojemu sercu. Czytając, miałam wrażenie, jakby ktoś rzeczywiście opisał część moich własnych doświadczeń z dzieciństwa. Co prawda dorastałam w latach dwutysięcznych, ale wiele z tego wydaje się niezwykle uniwersalne. Sposób traktowania dzieci, sposób odnoszenia się do nich, przedstawienie dynamiki międzypokoleniowej — to wszystko zostało uchwycone z dużą wrażliwością.
Nie chodzi tu o prostą kalkę „dzieci i ryby głosu nie mają” i koniec. To coś więcej: złożona, wielowymiarowa narracja i trafna diagnoza społeczna. Do tego ta specyficznie polska nuta — smaczek przeszłych pokoleń, których doświadczenia ciągle są w nas obecne.

Niedopowiedzenia, luki w pamięci, braki w rodzinnej historii — to dla literatury nie przeszkoda, a szansa. Nie ma tu mowy o zakłamywaniu, bo przecież wiemy, że to fikcja. Godzimy się na to. I właśnie to czyni tę historię jeszcze bliższą — nuta fantazji, taniec z faktami, ale piękny i artystyczny, a nie surowy, reportażowy zapis.

Myślę, że trafiłam na tę książkę w idealnym momencie. Rozważania o rodzinie, wspomnienia z dzieciństwa, poszukiwanie własnego „ja” i przestrzeni dla siebie — wszystko to rezonuje ze mną bardzo mocno.

To chyba moje tegoroczne odkrycie. Na pewno sięgnę po więcej książek tego autora
Profile Image for San Demons.
295 reviews1 follower
February 4, 2024
4.5
Książka przez duże K. To jak to jest napisane i skonstruowane to chyba tylko Szostak mógł tego dokonać. Czytało się ciężko, ale gdy dany wątek odpowiednio zaangażował to wciągało. Rozkminy o rzekach bardzo do mnie trafiły, nie wszystkie oczywiście, ale zdecydowana większość była na tyle ciekawa, że nie były przeszkodą w fabule, a raczej momentami, które czytało się z zaciekawieniem na jaki wniosek tym razem mógł wpaść autor. Było ciężko, ale było warto.
Profile Image for Magda w RPA.
805 reviews15 followers
July 25, 2024
Pomysł porównań historii do rzek, przemyślenia i i eksperymenty z narracją bardzo mi się podobały. Jak każda książką postmodernistyczna mogła się tak naprawdę skończyć w każdym momencie, a że nie skończyła się wcześniej to mnie już nużyła tak od 70% dalej.
Profile Image for piotrusieg.
19 reviews
August 4, 2024
W życiu bym nie pomyślał, że ktoś w Polsce pisze takie książki.
Profile Image for Jakub.
123 reviews
September 8, 2024
Nie jest to moja ulubiona książka Wita, myślę że ta już zawsze pozostaną “cudze słowa”. Jednak to jak ten człowiek pisze! Z tą książką mam jednak problem taki, że ciężko było mi się czasami połapać czyją perspektywę czytam.
Profile Image for Maciej Bujanowicz.
26 reviews2 followers
January 17, 2025
Konceptualną powieść łącząca w sobie formę eseju filozoficznego z rodzinną historią. Siła tej książki tkwi nie tylko w niespiesznej historii, ale w każdym, pojedynczym zdaniu
Profile Image for czytam_do_herbaty.
448 reviews17 followers
November 3, 2023
Nie ukrywam, że ta książka mnie wymęczyła i nie zrozumcie mnie źle, to jest naprawdę dobra książka, tylko jest w niej coś co sprawia, że jest przeznaczona do powolnego czytania, a ja aktualnie nie miałam chyba ochoty na wolną lekturę. Mimo to, jeśli szukacie czegoś co was wyciszy, czym będziecie się delektować z każdą stroną, to ta książka będzie dla was idelana!

„Rumowiska” to książka, którą trzeba po prostu przeczytać żeby wiedzieć o czym jest, trzeba po prostu pozwolić jej przeniknąć w głąb swojej duszy i rozgościć się na jakiś czas. To książka, o której nie sposób powiedzieć „dobra” albo „zła”, ta książka niesie w sobie tyle niuansów, metafor i po prostu wszelakich radości, że nie da się tego sklasyfikować lub zrównać z jednym słowem.

Mam wrażenie, że ta powieść poruszyła we mnie coś o czym nawet nie widziałam i pozwoliła mi wniknąć w świat, którego nigdy nie widziałam na oczy, którego nigdy nie doświadczyłam. Było to niezwykle ciekawe, ale też bardzo bolesne doświadczenie, tak bardzo różne od tego, jakie mam okazję poznawać we współczesnym świecie.

Płaczę za wszystkimi marzeniami, które zostały w mieszkaniu na Sarego i nad tymi, o których mieszkańcy nawet nie wiedzieli. Może w innym życiu, uda im się je wszystkie spełnić a ja będę za to mocno trzymać kciuki. Pozwólcie sobie na poznanie historii tej rodziny, bo naprawdę warto.
Profile Image for Marcin Łopienski.
192 reviews5 followers
November 21, 2023
Czy pisanie powieści ma dzisiaj sens?

Wokół tego pytania zdaje się krążyć Wit Szostak w swojej najnowszej książce “Rumowiska”. Powieści nietypowej konstrukcyjnie, wymagającej od czytelnika olbrzymiej uwagi, ale jeśli już ją się poświęci na tę historię i jej (magnetyzujących) bohaterów, trudno będzie się od niej oderwać.

Moim zdaniem najważniejsza w tej książce jest opowieść. Jeśli jednak rozłożymy “Rumowiska” na części, to znajdziemy tam de facto kilka powieści w jednej. Szostak przedstawia bowiem sagę rodzinną, skupiającą się na postaci dziadka, a głównym narratorem tej części jest Tomasz Wnuk - wnuczek dziadka Tomasza. Nietypowa gra słów, prawda? Elementy nieoczywiste to jeden z największych walorów tej książki. Mamy jeszcze w “Rumowiskach” niecodzienny wykład filozoficzny o rzece oraz esej na temat sensu opowieści. Narracja jest tu tak poprowadzona, że autor kolejno przeplata wątki, dlatego potrzeba sporo czasu, aby wejść w pewien trans czytelniczy. Tu widzę ten aspekt, który od “Rumowisk” może odrzucić wielu czytelników. Mnie osobiście bardzo się to podobało.

Moim zdaniem powieść, choć nieco na drugim planie, jest u Szostaka obiektem wokół którego nieustannie się krąży. Nie ukrywam podziwu, że autorowi wszystkie te wątki tak udało się połączyć, że właściwie wynika z tego pewna prawda. Rozważania o rzece dochodzą do takiego wniosku, że w sumie w jej nurcie możemy zobaczyć historię każdej dryfującej rodziny. A powieść? Ten kto kiedykolwiek pisał lub opowiadał jakąś historię odnajdzie się zarówno w dziejach danej rzeki i rodziny.

Zabrzmiało mocno filozoficznie i chociaż dużo takich odbić znajdziecie w “Rumowiskach”, to książkę Szostaka można czytać i interpretować na kilka sposobów. Jest to bowiem opowieść o dorastaniu na tle ważnych przemian historycznych: z naciskiem na pamięć o dramacie II wś i rozliczeniu z transformacją 1989 r. O dramacie dorastania i pierwszych wielkich dziecięcych rozczarowaniach. O wielkim szacunku do języka (a nawet każdego słowa) i pytaniu: czym jest powieść? O rozpaczliwym wołaniu o uwagę czytelnika w obecnych czasach. Nie wiem, czy w tym roku czytałem coś lepszego.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
386 reviews3 followers
December 13, 2023
Przez ostatnie dni dużo myślę o życiu, o tym co nas spotyka i jak udaje nam się wyjść na prostą. Doświadczyła mnie pewna sytuacja i próbuje się z tym pogodzić, póki co nie umiem, ale przeżyłam większe tragedie i wiem, że w końcu dam radę, bo życie płynie, bo nie zatrzymało się w miejscu, bo cały czas mam możliwość zmienienia go na lepsze, bo życie jest jak rzeka…

@wit_szostak w swojej najnowszej książce Rumowiska opowiada o codzienności, o życiu i o rzekach właśnie… Mogłoby się wydawać, że to dość dziwne połączenie, ale uwierzcie mi, że nasz los i strumienie mają ze sobą wiele wspólnego.

To była opowieść inna niż wszystkie, historia, która zmuszała mnie do wielu przemyśleń i właśnie dzięki niej próbuję sobie pomóc w obecnej sytuacji, próbuje zrozumieć i zaakceptować życie.
„Czy wiesz jak trudno jest zrozumieć milczenie dorosłego, bo milczeń może być wiele….” ja teraz milczę z bezradności, ale w końcu się odezwę.

To historia pewnej rodziny, gdzie dziadek i wnuk mieli takie same imiona. Chłopiec zaczął interesować się historią dziadka i dostrzegać go, kiedy tego już nie było na tym świecie. Pozostały tylko zdjęcia, wspomnienia… Czytelnik wkracza do życia rodziny i poznaje jej emocje, chwile, zdarzenia jakie miały miejsce i jak wpłynęły na późniejsze ich losy, stoi również na brzegu rzek i z bardzo dużą zaciekłością przygląda się im. Stara się, razem z autorem, poznać ich źródło (choć czy to jest w ogóle możliwe?) i każdą ich kroplę. Rzeki mają w sobie niesłychaną siłę i tajemniczość, tak jak ludzkie losy. Rzeki potrafią opowiadać. „Powieść jest rzeką. To jasne? A jeśli rzeka jest powieścią?” …. jest, pełną sekretów i niedopowiedzeń.

Rumowiska to opowieść pełna metafor, opowieść iście filozoficzna, ale przez to piękna i głęboka… „Wysychanie rzeki, jest jak uchodzenie życia.” To właśnie te fragmenty dotyczące „życia” rzek najbardziej trafiały do mojego serca i dawały mi wiele siły i przemyśleń, naprowadzały na pewną drogę, czy właściwą, to się jeszcze okażę…
Profile Image for Jelenka.
382 reviews18 followers
December 14, 2023
Zachłysnęłam się literacką obfitością "Rumowisk", ich wieloznacznością, niebagatelną metaforą i nieuchwytnością.

Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych powieści, jakie miałam przyjemność czytać w tym roku. Znaczących, takich, które długo w nas zostają.

A czym są "Rumowiska"? Opowieścią o ulotności, źródle, przemijaniu i pamięci. Barwnymi perypetiami rodu Chodnikiewiczów. Rozważaniami o istocie opowiadania historii. Szukaniem początku, środka i końca. Esejem o naturze rzeki, który tnąc tę historię na części jednocześnie pięknie ją spaja i nadaje wyjątkowości.

"Rumowiska" okazały się być dla mnie bardzo udanym i wielce satysfakcjonującym spotkaniem z osobliwą prozą Wita Szostaka. Zachwyciły mnie już pierwsze zdania. Im dalej płynęłam z nurtem rzeki tym ten zachwyt był większy. Rozkoszowałam się lekturą. Dawkowałam ją sobie. Nie chciałam kończyć.

Ta poniekąd fragmentaryczna powieść zaskakuje nie tyle konwencją, co wyzwaniami, które stawia przed czytelnikiem. Wit Szostak sprawnie rzuca czytelnika w potok myśli, strumień pamięci, która zarazem jest doskonała i nieudolna. Sprawia, że mierzenie się ze strzępkami własnych historii nabiera innego wymiaru, uczy słownej uważności. Często przez ich zbytek, jednakże zawsze celny. Nie brak tej historii melancholii, wielopoziomowej nostalgii, autor wręcz zmusza do dumania, a przerywnikowy charakter daje temu przestrzeń. Daje w tym wszystkim przyzwolenie na myślową wolność.

Cenię "Rumowiska" za ich nieoczywistość, za możliwość wyłuskania dla siebie tego co akurat z nami rezonuje. Wit Szostak doskonale włada słowem ujmując gdzieś między wierszami sedno ludzkich historii. Poszukiwanie z nim życiowej prawdy, a może jej braku, staje się literacką przyjemnością o lekkim filozoficznym zabarwieniu. A doskonałe ironiczne poczucie humoru dodało temu lekkości.

"Rumowiska" zostaną ze mną na długo. To pewne.

Polecam tę powieść szczególnie jeśli oczekujecie od literatury czegoś więcej prócz poczytnej historii.

Mówię Wam, to jest literacka uczta.
Warto się na nią udać.
Profile Image for Maciek Białous.
85 reviews25 followers
January 16, 2024
Bardzo lubię książki Wita Szostaka, więc byłem zdziwiony, jak często lekturę Rumowisk przerywało znudzone odłożenie książki na stolik, przewracanie oczami i głębokie westchnięcia. Może to świadczyć o książce lub o mnie, nie wiem, ale mam wrażenie, że Autor tym razem nie miał nic specjalnie ciekawego do powiedzenia, więc rozwodnił to wszystko w nieznośnej, rzecznej metaforze.

Perwersyjną radość z lektury dawało natomiast to, że Rumowiska są jak bingo ze zgryźliwego felietonu Weroniki Gogoli o współczesnej polskiej literaturze ("pisz o rzekach", "fabuła nie ma teraz wzięcia, a więc nie zapomnij o wrzuceniu w swoją fragmentaryczną, wysoko artystyczną prozę postaci obligatoryjnych...", "używaj też dużo bon motów i zabaw językowych").
Profile Image for Szaman.
199 reviews14 followers
dnf
February 21, 2024
DNF na 46%, odbiłam się kompletnie. Tak, doceniam maestrię słowa, ale nie da się ukryć, że przez przeskakiwanie, przez wielogłos, kiedy często nie możemy odróżnić jednego głosu od drugiego (wiem, tak miało być, widzę, że to intencjonalne) i te pretensjonalne fragmenty o rzece (rzeka jak życie, rzeka jak powieść, życie to opowieść, no błagam) sprawiły, że choć miałam czytać dalej, to jak spojrzałam na okładkę, poczułam taką frustrację i zmęczenie, że uznałam, że no nie, jednak nie. Może kiedyś, innym razem.
Profile Image for Tomasz Blaszak.
365 reviews7 followers
January 8, 2024
Wit Szostak potrafi w piękne zdania, potrafi w budowanie metafory, która staje się integralną częścią opowieści.

I chociaż jest to historia pewnej rodziny z tajemnicami, dla mnie głównym bohaterem tej powieści jest rzeka, jej zmienność i trwałość jednocześnie. Poszczególne zdania, będące źródłem powieści. Będę tu banalny, Szostak jest subtelny, porywający.

Znakomita literacko książka, fabularnie wręcz nie doskakuje do wybitnego stylu. Nie szkodzi, niech to sobie płynie...
Profile Image for Aleksandra ☀️.
58 reviews1 follower
January 31, 2024
4,5

Opowieści są zawsze o nieobecności. Nieobecnościach.

Wit Szostak jak zwykle nie zawiódł, a ja wciąż miałam wrażenie, że coś mi umyka. Musiałam odłożyć książkę prawie na miesiąc, czego bardzo żałuję. Lepiej byłoby, gdybym popłynęła z nią do końca, od razu.

Piękny, przejmujący wątek lokatora.
Profile Image for ania.
8 reviews1 follower
March 15, 2024
3.5
ciężko mi ocenić "Rumowiska", czuć wspaniały styl Szostaka i samo zakończenie historii jest wspaniałe i warto do niego dotrzeć, ale bardzo bardzo długo zajęło mi przeczytanie książki i lektora szła mozolnie. ogólnie polecam i tak, zwłaszcza jak ktoś docenia zabawę słowem autora ale w porównaniu do innych pozycji, tą czytało mi się trochę ciężej.
345 reviews2 followers
September 7, 2025
Historia Chodnikiewiczów nie porwała mnie, ale była na pewno pewnego rodzaju pretekstem do zabawy słowem, co bardzo doceniam. Część poświęcona Rzece i jej wirom,meandrom, dopływom itd..... zachwyciła mnie. Słuchanie audiobooka w wykonaniu Marty Markowicz było cudownym doświadczeniem!
Książka liryczna, mądra, z krakowskim i krzeszowickim akcentem :).
Profile Image for Mollplytowy.
75 reviews4 followers
October 23, 2023
Bardzo chciałabym opisać, jak bardzo zachwyciła, zasmuciła i skłoniła do ciekawych myśli najnowsza książka Wita Szostaka, ale nie potrafię. Może kiedyś, jak mi się to wszystko ułoży w głowie. Co za talent, pomysł, pióro, umysł... Wow.
Profile Image for Ania (double.bookspresso).
265 reviews9 followers
November 3, 2023
Proza dla entuzjastów słowa, czerpiących radość i energię z samej czynności czytania. Pod, a może nad (?) Warstwą fabularną ukryte są rozmyślania o powieści, pamięci rzeczy, opowiadających i słuchaczach, skrzętnie ubrane w rzeczne metafory. Klasa.
1 review
January 16, 2024
rzadko spotykana forma sprawiła, że czułam, że każde słowo wymyka się z moich własnych myśli, zdarzeń i nostalgii do czasów, które upłynęły jak ta rzeka, doszczętnie przeanalizowana i opisana przez pana spod miasta Krakowa. dotknęło. głęboko.
Displaying 1 - 30 of 43 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.