Świat starożytnych bogów, aniołów, magii i nauki. Mity i legendy, które ożywają
Elena jest młodą, z pozoru zwykłą Ziemianką, która na swojej drodze spotyka rudowłosą piękność, Hestię. Choć wieczorem zasypia we własnym łóżku, budzi się lata świetlne od niego. Na dalekiej planecie, w królestwie Oriona. Tam czekają na nią inni olimpijscy bogowie, w tym najważniejszy z nich, Zeus, nieprzystępny, groźny i niepokonany. Ma wobec ludzkości okrutny plan i tylko Elena może powstrzymać najwyższego z bogów przed jego realizacją. Dziewczyna bowiem ma coś, czego Zeus pragnie. Czy sny pozwolą Elenie przekonać srogiego stwórcę, by dał ludzkości jeszcze jedną, ostatnią szansę? Czy pod kamienną maską i żelaznym sercem kryje się coś więcej?
Wyrusz do innego wymiaru, by sprawdzić, czy to, co przeżywa Elena, jest jej nową rzeczywistością, czy jedynie burzliwym, choć przepięknym snem
"Czas jest zabawnym tematem. Jak to możliwe, że wciąż widzimy światło gwiazd, które od dawna już nie istnieją?"
Witajcie kochani 🌟
W tym roku mam szczególne szczęście do powieści, które ją inspirowane mitologią, w szczególności grecką 💙
Zeus. Królestwo Oriona jest bardzo specyficzną, jak i intrygującą lekturą, która posiada wiele przepięknych cytatów i momentów, które nie dają o sobie zapomnieć (co prawdopodobnie po mnie widać w postaci grafik, które stworzyłam w ich roli głównej 🤭).
Świat starożytnych bogów, aniołów, magii i nauki. Mity i legendy, które ożywają Elena jest młodą, z pozoru zwykłą Ziemianką, która na swojej drodze spotyka rudowłosą piękność, Hestię. Choć wieczorem zasypia we własnym łóżku, budzi się lata świetlne od niego. Na dalekiej planecie, w królestwie Oriona. Tam czekają na nią inni olimpijscy bogowie, w tym najważniejszy z nich, Zeus, nieprzystępny, groźny i niepokonany. Ma wobec ludzkości okrutny plan i tylko Elena może powstrzymać najwyższego z bogów przed jego realizacją. Dziewczyna bowiem ma coś, czego Zeus pragnie. Czy sny pozwolą Elenie przekonać srogiego stwórcę, by dał ludzkości jeszcze jedną, ostatnią szansę? Czy pod kamienną maską i żelaznym sercem kryje się coś więcej?
Książka w inny i niespodziewany sposób przedstawia zarówno bóstwa, jak i ich rolę w tej Trylogii. Choć niektórym może nie do końca spodobać się ten zabieg, to jednak mnie... Bardzo się spodobał (tak w innej serii u innej autorki coś podobnego też dostajemy, ale tamta seria ani trochę mi nie podeszła 🫣).
"- Nikt nigdy tak na mnie nie patrzył. - Nikt nigdy nie mówił mi tak wiele swoimi oczami".
Jeśli chodzi o bohaterów, największą moją sympatię zaskarbili sobie u mnie Hestia i Gabriel. Bardzo mnie zaintrygowała historia Gabriela, która została zawarta na kartach tej historii, a jeśli chodzi o Hestię — to uwielbiam jej osobowość 😆❤️
"- Przychyliłem Ci nieba - powiedział z satysfakcją. - To prawda, podarowałeś mi gwiazdy".
Jeśli chodzi zaś o tytułowego bohatera, jest dosyć trudną postacią. Jednakże dzięki bohaterce bardzo powoli się otwiera. (Ale z powodu pewnego momentu w książce miałam ochotę go dosłownie udusić 😅). Jestem bardzo ciekawa, jak jego postać zostanie poprowadzona w kolejnym tomie, a także mam wielką nadzieję, że pewne nurtujące mnie wątpliwości i w nim zostaną rozwiane.
"Śmierć jest bolesna, ale głównie dla tych, którzy zostają, by opłakiwać zmarłych. Czy jest bolesna dla tych, którzy zostawiają swoje ciała? Czy nasza energia przeżywa i jedynie się przenosi? Jeżeli tak, to dokąd?"
Dodatkowo motyw snów i podróżowanie dzięki nim do innych wersji naszego życia, czego doświadczają w tej książce bardzo ograniczona ilość osób, nie ukrywam, bardzo mnie zaintrygował i dosłownie mam nadzieję, że ten motyw będzie się jeszcze nie raz pojawiać w kolejnym tomie. To była naprawdę świetna przygoda poznanie historii Eleny i "bogów" zamieszkujących Królestwo Oriona.
Czekam z wielką niecierpliwością na dalsze ich losy.
2,5/5 guilty pleasure, najlepszy fanfik, jaki przeczytałam ostatnio
A tak na poważnie: - pojawiają się takie drobne kwestie, które przeczyły same sobie (może dobry humor miałam, ale w sumie to mnie bawiły), np. "powiem ci za chwilę, więc słuchaj teraz", albo "nie zwracał na mnie uwagi, ale patrzył na mnie" - bohaterowie, niby nie są bogami, ale w sumie to mają na karku 2137 lat, jednak nie ma w ich zachowaniu ani żadnej "boskości", ani jakiejś wielkiej mądrości jak na taki staż - chociaż niby nie są bogami/aniołami, to narracja i tak ich nazywa w ten sposób, więc w sumie to już nie wiem - wszyscy zachowują się strasznie naiwnie i w ogóle mają taki sam charakter, nikt się nie wyróżnia, praktycznie każdy wychodzi na nastolatka w sposobie mówienia, jak i w zachowaniu - zeus: zły, straszny, mroczny, pan bez uczuć, uważaj na niego!!!!!!!. Też zeus przy pierwszym spotkaniu: alem niem krzymcz na mniem - bohaterka moim zdaniem jest zupełnie nijaka, nie irytowała mnie specjalnie, ale moim zdaniem niczym się nie wyróżnia, tym samym nie ogarniam, co ich tak w niej pociągało, ale to dość częste ostatnio w literaturze młodzieżowej, niestety - nie do końca oganiam, na czym dokładnie polegał ten wątek bycia "podróżniczką" w snach, przynajmniej na początku, na końcu miał więcej sensu - narracja randomowo przeskakuje między 3-osobową, a 1-osobową. Jeśli w wersji papierowej jest to jakoś oznaczone, to okej, natomiast w audiobooku było trochę wybijające z rytmu. Nie za bardzo pojmuję sens tego zabiegu, chociaż uważam, że koncept nie jest zły, jednak wykonanie mi nie leży - kilkukrotnie słyszałam, że piguły działają (zawsze, jak bohaterka patrzyła w lustro), powtarzała się też na temat tego, że ma żołądek wielkości orzeszka uwu - miałam wrażenie, że wydarzenia to takie błędne koło: coś związanego z Gabrielem > kąpiel > coś z Zeusem > kąpiel > Gabrel/Zeus > kąpiel. ONA CIĄGLE BRAŁA KĄPIEL - stylistycznie czasami na siłę starano się unikać powtórzeń, a czasami kompletnie na to nie zwracano uwagi, nie wiem, ile razy słyszałam słowo "ziemianka", albo jak w dialogach było używane "dziewczyna", zamiast po prostu "ona/ją/jej", co brzmiało strasznie sztucznie, moim zdaniem - momentami strasznie przegadana była ta opowieść, wolałabym się dowiedzieć więcej o budowie/historii świata z perspektywy obiektywnego narratora, a nie z ich paplaniny
Gdyby patrzeć przez pryzmat fanfiction (bo czasami po prostu to samo mi się nasuwało na myśl), to bardzo dobre. W kategoriach powieści młodzieżowej, czy tam fantastyki młodzieżowej, no cóż... trochę gorzej.
Dobrze się bawiłam, chociaż te strasznie długie rozdziały bywały nieco męczące, bardzo ciekawy pomysł na fabułę, podoba mi się wykreowany świat. Książka ma kilka wad, nie jestem fanką relacji pomiędzy bohaterami i tak naprawdę przez większość czasu nie było czuć, że są bogami. Najpierw nie przypadło mi do gustu zakończenie, ale okazało się, że ma sens i jestem ciekawa kontynuacji. Znalazłam sporo ładnych cytatów i fragmentów, sam prolog to zapowiada, skłaniają one do przemyśleń i refleksji. 3,75/4?
,,Przyjaciele to rodzeństwo, którego Bóg nigdy nam nie dał".
zaczynając zeusa nie za wiele o nim wiedziałam, ale byłam nim niesamowicie zainteresowana i moje oczekiwania były dosyć wysokie. czy książka sprostała moim oczekiwaniom? z jednej strony tak, z drugiej nie, bo mimo wszytko chyba oczekiwałam czegoś troszkę innego (???). ale czy to jest zła książka albo moje rozczarowanie? ZDECYDOWANIE NIE.
bohaterowie byli napisani całkiem dobrze, niektórych poznaliśmy lepiej innych mniej, ale to jest dopiero pierwszy tom trylogii, więc całkowicie to rozumiem. całkiem polubiłam elenę i hestię, a zeusem byłam mocno zaintrygowana. dodatkowo sama relacja między zeusem a eleną była taaaak angażująca. no po prostu musiałam wiedzieć jak to się rozwinie i praktycznie nie mogłam odłożyć książki.
świat jest mega ciekawy i intrygujący, chociaż jest on troszkę skomplikowany i na początku trochę go nie ogarniałam hahah to im dalej czytałam tym więcej rozumiałam.
fabuła jest bardzo dobrze poprowadzona, akcji jest sporo, są zwroty akcji (niektóre były serio mocno zaskakujące) i to zakończenie… no mam nadzieję, że drugi tom wyjdzie jak najszybciej, bo to co tam się stało 🤯
jedyne co tak mocno mnie raziło to narracja, która przez większość książki jest poprowadzona w trzeciej osobie i w niektórych momentach nagle zmienia się na pierwszoosobową (której ja ogólnie jestem większą fanką), ale tutaj mocno mnie to wybijało z rytmu czytania (kiedy mocniej skupiałam się ma tym co się dzieje, często nie ogarniałam zmian narracji i widząc czasowniki w 1. os. byłam trochę zdziwiona hahah).
ogólnie podsumowując „zeus. królestwo oriona” to naprawdę dobra i interesująca historia, po której widać, że jest dopiero wprowadzeniem do serii. (pamiętajcie też, że to debiut autorki) (bardzo udany)
Czuję się jakbym miała na sobie jakąś klątwę złych książek. 🫥 W prologu wrzucają nam sporo mądrych cytatów, jednak to tylko podpucha, bo reszta książki jest sensu pozbawiona. Fabuła przewidywalna od A-Z, żmudni bohaterowie, ZMIANA WPROWADZONA W ZACHOWANIU HADESA KTÓREJ NIGDY NIE WYBACZĘ, opisy wahają się między 13+ a 18+, a fragment usprawiedliwiający przedmiotowe traktowanie kobiet to już dla mnie za dużo. A wiecie co jest najgorsze? Że to pierwszy tom. 🤡
Mam problem z czytaniem mało popularnych książek, jestem do nich mocno zdystansowana i potem jak czytam coś takiego, to już się sama sobie nie dziwię. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, złapałam ją losowo w bibliotece, bo opis opierający się na mitologii greckiej (czyli jak wiemy, jednym z moich ulubionych tematów) mnie zainteresował. Na szczęście jest krótka i jakoś to przebrnęłam, ale było bardzo ciężko. Z mitologią grecką ma ta ksiazka tylko wspolne to, ze bohaterowie nazywają się imionami bogów. Serio, nawet nie są bogami, chociaż to też ciężko ustalić, bo autorka raz przedstawia ich nam jako super-ludzi z rozwiniętymi technologiami, trochę kosmitów, a potem mówi, że jednak są bogami, więc w sumie to ja już nie wiem. Koszmarny wątek romantyczny, a raczej ten pseudotrójkąt. Bohaterka nie dość że leci na każdego przedostawiciela płci męskiej jakie pozna, to jeszcze kręci z dwoma na raz i jest to strasznie irytujące i męczące. Jeśli miałabym być szczera, cała jej perspektywa jest dość męcząca. Ta dziewczyna albo rozpływa się nad swoim ukochanym, albo narzeka że jest zmęczona. I jest tą „malutką, biedną i skromną” dziewczynką. Maskara. Cały ten wątek bycia podróżniczką snów też był trochę bez sensu. Pojawił się na samym początku i na samym końcu, nic pomiędzy. Słabo wyjaśniony i generalnie chyba nie za wiele z niego zrozumiałam. Generalnie przegadana jest ta książka. Mam wrażenie, ze to miała być historia o misji, podróżach, a wyszedł marny romans dziewczyny, która trafia do krainy bogów i się tam zadomawia. Nie ma tu żadnej konkretnej fabuły mam wrażenie, często się nudziłam, a samo życie bohaterki popadało w rutynę. O, irytowało mnie jeszcze to skakanie perspektyw. Raz narrator był pierwszoosobowy, a raz trzecioosobowy. I to nawet nie co rozdział, tylko w losowych fragmentach. Drugiego tomu i kolejnych (o ile są, bo nie wiem) na pewno nie będę czytać, bo zapomnę o tej książce za dwa dni. Nie dam jej jednej gwiazdki, bo nie była aż tak tragiczna, po prostu raczej średnia i nie w moim typie. Nie spodoba się wam, jeśli podejdziecie do niej z nastawieniem że przeczytacie książkę o mitologii greckiej i snach. Jeśli jednak macie tą świadomość i was zainteresowała… cóż, może to coś dla was. Dla mnie nie.
Jest to moja pierwsza recenzja gdzie książka ma mniej gwiazdek niż 3, i jest mi przykro z tego powodu. Nie dałam rady jej skończyć, bo się mocno męczyłam.
Czytając opis i pierwszy rozdział byłam bardzo zachęcona. Styl pisania nie był łatwy, nie ułatwiała tego narracja 3 osobowa, ale nadal próbowałam to czytać.
W książce spotykamy Bogów z mitologi greckiej, i postać z Biblii w połączeniu z wyobrażeniami autorki. Na początku było mi dziwnie czytać takie połączenie ale przyzwyczaiłam się. Bohaterka czasem ma charakter czasem go nie ma, jest taka „jakby chciała a nie mogła”. Nie mogła zdzierżyć jej narracji, bo jak wspominałam książka opiera się o narracje 3 osobowa ale momentami była narracja 1 osobowa. Czasami nawet nie wiedziałam w którym momencie zmieniła się narracja.
Wszytko się koszmarnie dłużyło, i nie wydaje się aby to był po prostu slow burn, tylko autorka nie umiała do końca poprowadzić fabuły. Niby się coś działo ale to byli takie długie, wszystkie opisy i dialogi. Przez te wszystkie powody zaprzestałam czytać i książka trafia na mój DNF.
Wracając w nocy do domu Elena spotyka na ulicy grecką boginię Hestię. Zaczynają ze sobą rozmawiać, a ich na pierwszy rzut oka poważna konwersacja prowadzona jest w sposób, jakby obie bardzo dobrze się znały. Po chwili Elena dociera do swojego domu, żegna się z Hestią i idzie spać. Następnego dnia dziewczyna budzi się cała obolała i odkrywa, że nie przebywa już w swoim domu, ani nawet na Ziemi. Spotyka ponownie Hestię, która wszystko jej wyjaśnia. Okazuje się, że Elena otrzymała niepowtarzalną okazję, aby dowiedzieć się skąd pochodzi ludzkość oraz dostaje misję jaką jest uratowanie Ziemi przed zagładą, którą chce sprowadzić sam bóg Zeus.
Bardzo spodobał mi się wykreowany przez autorkę świat Królestwa Oriona. W treści nie brakowało barwnych i szczegółowych opisów, które przedstawiały miejsce akcji. Piękna przyroda, antyczność mieszająca się z nowoczesnością. Zrobiło to na mnie duże wrażenie i z zaciekawieniem śledziłam wydarzenia w tym świecie.
W książce dużo się dzieje. Mamy nawiązanie do mitologii greckiej, podróże do dalekich miejsc w kosmosie, pojawia się chrześcijanki Eden, podróże w snach, obce cywilizacje i jeszcze można by wymieniać dalej. Wątki te stworzyły nam nietuzinkową historię, jednak mam wrażenie, że część z nich została rozwinięta za mało i mowa o nich szybko się kończyła. Miały duży potencjał i mam nadzieję, że niektóre z nich zostaną rozwinięte w kolejnych tomach.
Pomimo iż z opisu na okładce wynika, że wątkiem głównym będzie ratowanie Ziemi przed kolejną zagładą, to ostatecznie wątek ten zszedł na boczny tor. Książka ta to przede wszystkim romans. Jedna kobieta i dwóch mężczyzn. Ziemianka, anioł i bóg. Spodziewałam się, że takie połączenie da mieszankę wybuchową, jednak wątek romantyczny nie był aż tak burzliwy. Między bohaterami iskrzyło i myślałam, że bohaterka będzie miała większy dylemat z tym, do kogo czuje coś mocniejszego, jednak sytuacja dość szybko stała się klarowna.
Cechą, która wyróżnia „Zeusa” jest zmienna narracja. Prowadzona jest ona ze strony pierwszoosobowej czyli głównej bohaterki Eleny oraz trzecioosobowej czyli innych bohaterów i narratora. Chyba pierwszy raz spotykam się z czymś takim, było to dość specyficzne, jednak nie wpłynęło to na ostateczny odbiór tekstu.
Na okładce możemy odnaleźć informację, że powieść jest przeznaczona dla czytelników +16. Myślę, że książka została zakwalifikowana do tej grupy przez scenę erotyczną, nawiązań do upodobań Zeusa oraz dość drastyczne sceny tortur. Fragmenty z torturami czytało się ciężko, ale na szczęście nie pojawiały się one zbyt często.
Warto zwrócić uwagę również na jeszcze jedną rzecz. Książka ta skłania nas też do refleksji nad destrukcyjną działalnością ludzi na Ziemi. Zagłada, którą Zeus chciał zesłać na nasz glob miała być karą dla ludzi za to, że nie szanują życia na naszej planecie. Niszczycielska działalność człowieka zabija florę i faunę. Bogowie stworzyli nam Ziemię i zesłali na nią ludzi, jednak ludzie jej nie szanują, a zagłada rodzaju ludzkiego ma być dla niej ratunkiem.
Myślę, że jest to udana opowieść. Podoba mi się zamysł na tę historię i nie mogę się doczekać aby wejść w nią ponownie, tym razem czytając drugi tom.
Jak już wiecie, lub jeszcze nie ja jestem totalnym freakiem jeśli chodzi o mitologię, znam praktycznie każdą, znam mity, znam wierzenia i bardzo lubię o tym czytać bądź słuchać, więc też nic dziwnego, że odkąd usłyszałam o planie wydania ''Zeus. Królewsko Oriona'' byłam ogromnie ciekawa tej książki. Mitologia, anioły, przemieszczanie się w kosmosie, przecież to brzmi jak coś dla mnie. Czekałam na tę książkę od marca!! Wreszcie przeczytałam i totalnie się nie zawiodłam Współpraca @wydawnictwohelion
Poznajemy Elenę, młodą kobiętę która od zawsze podświadomie czegoś szuka. Od zawsze wiedziała, że nie pasuje do naszego świata. Jej przypuszczenia sprawdzają się gdy zostaje porwana i uprowadzona przez Hestię, dla dobra ludzkości Elena musi porzucić wszystko, co znała, wszystkich których kochała dla dobra ludzi. Wielki i Potężny Zeus chce resetować ziemię i ich mieszkańców, pojawi się wielki potop i ludzie zaczną od zera. Jednak Hestia się nie zgadza, według niej ludzie są na najlepszej drodze do bardzo dobrego życia. I w tym wszystkim pojawia się Elena, która nie jest w pełni człowiek i na dodatek ma moc, której Zeus nie potrafi się oprzeć. Czy uda się jej uratować ludzi i odkryć kim jest?
Jest to książka napisana bardzo lekko, czujemy, jak płyniemy przez tę historię. Poznajemy bardzo wielu fajnych bohaterów, jednak moje serce należy tylko do Zeusa. Przyznam, że gdyby nie prywatne objaśnienia autorki, to Gabriel byłby dla mnie straconą postacią. Był taki zbyt misiowaty i zbyt miły, ale potrafię to zrozumieć, bo żył od wielu lat i wreszcie zaczęło mu na kimś zależeć. Co do Eleny, potrzebowałam, aby wreszcie pokazała pazury i mam nadzieje, że w dalszych częściach będzie bardziej charakterna.
To, co według mnie jest na minus to fakt, że mieliśmy mało informacji o jej mocy i mało wspomnień jak ona przemieszcza się po światach, miałam nadzieje na więcej tej magii, ale liczę na następne tomy! Bo de facto ma to być trylogia i jeszcze dodatek do serii. Jest to debiut autorki i mam nadzieje, że w drugim tomie będzie więcej o świecie, o snach, i te relacje nabiorą głębi.
Wspaniała ❣️ to co czuję po przeczytaniu ostatniej strony ciężko wytłumaczyć 🥺 cudowna książka, która ma wiele plot twistów i która wciąga od pierwszych stron 😫 polecam!
Świetne chociaż jest jeden mega drastyczny moment, który może być niektórym bardzo nieodpowiedni. Jest też jedna dość mocno opisana scena łóżkowa. Czasem jest zmieniana narracja, ale idzie się przyzwyczaić. Ciekawie napisana fabuła i nietypowo wpleciona została mitologia grecka. Serdecznie polecam fanom fantastyki 💞
Wiecie jakie są najgorsze książki? Te, które niczym nas przy sobie nie trzymają. I właśnie o takiej będzie dziś mowa. Nadzieje były spore, a rozczarowanie jeszcze większe 😟
Bohaterką recenzji jest widoczna na zdjęciu „Zeus. Królestwo Oriona”. Byłam bardzo zachęcona opisem, a piękna okładka dodatkowo sprawiła, że nie potrafiłam się doczekać lektury. Niestety, w końcu musiałam zderzyć się z rzeczywistością.
Zacznę od tego, że w książce jest sporo błędów. Od literówek, przez interpunkcyjne, aż po składniowe. Najgorsze jednak były powtórzenia pojawiające się zdecydowanie zbyt często. Drażniło mnie też ciągłe używanie słowa „koło” zamiast „obok”. Jasne, można to robić, jednak, jak mawiała moja polonistka, „koło jest w rowerze” 🙈
Autorka mieszała ze sobą narracje. To również nie jest samo w sobie złe, gdy zrobi się to płynnie. W tym wypadku często czułam się zagubiona, gdy z narracji trzecioosobowej przeskakiwaliśmy na pierwszoosobową lub krążyliśmy pomiędzy narratorami pierwszoosobowymi.
Jednak najbardziej boli mnie to, że w tej książce właściwie nic konkretnego się nie dzieje. Jasne, są tam jakieś wydarzenia, ale absolutnie nic nie wnoszą one do fabuły. Po opisie liczyłam na walkę o uratowanie Ziemi. Dostałam za to słabe romansidło – w najmniejszym stopniu nie czuć chemii pomiędzy bohaterami. Postacie są płaskie i bezbarwne, jedynie Gabriel wybija się na tle tego małego tłumu. Nie wspominając już o zupełnie niewiarygodnej reakcji Eleny na wieść o tym, że została porwana na inną planetę. Przez to wszystko musiałam wręcz zmuszać się do czytania. Dopiero w drugiej połowie coś zaczęło się dziać, akcja na Demosis miała potencjał, jednak nie pociągnęła za sobą właściwie żadnych konsekwencji typu wojna 🙄
Co do opisu, jest tam wspomniane, że w królestwie Oriona czekają bogowie olimpijscy. Na początku Hestia twierdzi, że bogami nie są, a później sama nazywa się boginią. To ja już nie wiem, czy są czy nie 🙆🏼♀️
Podsumowując, podczas czytania czułam się zagubiona i znudzona. Pomysł miał potencjał, jednak nie został on wykorzystany. Nie sięgnę po kontynuację, jeśli się pojawi. 2️⃣/🔟
W czytaniu uwielbiam to, że dzięki niemu uciekam do alternatywnego świata. W przypadku tej książki przeniosłam się nie do jednego, a… kurcze, kto tak naprawdę wie do ilu.
[Współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya]
"Zeus. Królestwo Oriona" to książka, która niesamowicie mnie zafascynowała. To jest coś genialnego; totalna zagadka dla mózgu. Z jednej strony greccy bogowie i inne skądinąd znane nam postaci, a z drugiej déjà vu, podróżowanie w snach, alternatywne światy, kosmos. To wszystko jest dla mnie mega ciekawe, więc od początku byłam zaintrygowana. Autorka świetnie zinterpretowała te kwestie, tworząc wciągającą już od pierwszych stron historię. Po przeczytaniu jeszcze przez kilka długich godzin rozmyślałam nad tym, czy przeżycia bohaterki były jej rzeczywistością, czy jednak snem.
"Zaczęła zastanawiać się, czy to przypadkiem nie ona wymyśliła sobie wymiar, w którym byli razem. Może to jej podświadomość podpowiadała jej, co może urzeczywistnić w innym wymiarze?"
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie kąt miłosny, jaki się tutaj utworzył. Ten wątek został bardzo dobrze poprowadzony i przyznam szczerze, że w pewnym momencie sama nie wiedziałam, kogo Elena powinna wybrać. Jeden z bohaterów jest gburkiem, a drugi takim złotym chłopakiem. Z obu stron jest w zasadzie zakazany romans i robi się spory dylemat.
Z początku zaskoczyło mnie osadzenie "ziemskiej" części akcji w Polsce. Jeśli się tego obawiacie, to wierzcie mi: nie ma czego. Naprawdę dobrze wkomponowało się to w całość. Poza tym światy zostały świetnie zarysowane. Klimatyczne, unaoczniające opisy jeszcze bardziej wciągały w historię. W samej treści znalazło się może kilka nieścisłości, jednak zastanawiam się, czy nie były to przypadkiem celowe zagrania – i poważnie skłaniam się ku właśnie takiej możliwości.
Nie mam pojęcia, czego się spodziewać po kolejnym tomie, ale wiem, że będę go wypatrywać z niecierpliwością. Jestem przeogromnie ciekawa tego, co jeszcze skrywa ta historia.
Jedna z najlepszych książek jakie czytałam 🥹 czułam się tak jakby to wszystko było prawdą, jakbym ja była zwykłą ziemianką, ale zarazem gościem na Orionie ✨
Odkąd zobaczyłam okładkę i opis tej książki, byłam nią ogromnie zaintrygowana. Przecież świat starożytnych bogów, aniołów oraz magii i nauki, połączony z akcją dziejącą się w naszych czasach, brzmi genialnie, prawda? Otóż to, dlatego byłam przekonana, że książka niesamowicie mi się spodoba. I biorąc pod uwagę fabułę faktycznie tak było! Dlaczego jednak tak niska ocena? Niestety nie za bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki, ponieważ jako czytelnik jestem przyzwyczajona do tego, że książki, które dotąd czytałam były napisane tylko jedną narracją, a tutaj mamy przeplatanie dwóch narracji- czyli pierwszoosobowej oraz trzecioosobowej. Przyznam, że bardzo mi to mieszało w głowie i nie raz musiałam zacząć czytanie od początku akapitu bo zwyczajnie się gubiłam. Uważam, że gdyby w książce wystąpiła tylko narracja trzecioosobowa, o wiele lepiej czytałoby mi się tę powieść.
Przejdźmy teraz do bohaterów, z którymi mam lekko mówiąc relację hate-love. Początkowo byłam nimi naprawdę zachwycona, ale później mój zachwyt trochę opadł. Wydawało mi się, że Elena będzie bohaterką, którą pokocham, finalnie okazało się jednak, że była lekkomyślna i nie postępowała właściwie, a wręcz „pchała” się w kłopoty. I oczywiście jest jeszcze nasz cudowny Zeus, który według mnie wcale taki cudowny nie był. Fakt początkowo bardzo mnie intrygował i naprawdę był ciekawą postacią, później jednak moje zdanie o nim zupełnie się zmieniło. Jak dla mnie był zbyt niezdecydowany oraz był „dobry” dla głównej bohaterki, tylko wtedy, kiedy mu się to podobało.
Ale przejdźmy do według mnie największego pozytywu tej książki, którym jest fabuła oraz świat wykreowany przez autorkę. Jestem tymi dwoma rzeczami naprawdę zachwycona i dalej zdarza mi się wracać myślami do niektórych miejsc.
Zacznijmy najpierw od fabuły. Książka zaczyna się niby niepozornie, bo akcja rozpoczyna się na Ziemii, ale odkąd przenosimy się do krainy Oriona, historia nabiera tempa, a my odkrywamy coraz to więcej sekretów, o których zwykli ludzie mogą tylko pomarzyć. Bardzo spodobało mi się, że autorka umieściła w powieści bogów greckich, którzy zdecydowanie za rzadko występują w książkach. Bez wątpienia wplecenie tutaj mitologii greckiej jest jak dla mnie ogromnym plusem. Wiadome jest, że początkowo w powieściach fantasty poznajemy świat, a dopiero później fabuła się rozkręca. Tak też jest w tym przypadku, dlatego kiedy wszystko zaczynało nabierać tempa byłam naprawdę w wniebowzięta, jaki kierunek przybrała ta historia.
Co do świata, jaki został wykreowany, nie mam kompletnie żadnych zastrzeżeń. Po opisach tych wszystkich miejsc, mogłam się niemal poczuć, jakbym sama brała udział w tych wszystkich wydarzeniach. W mojej wyobraźni kreowały się przepiękne krajobrazy, które do tej pory nie mogą wyjść z mojej pamięci.
Także czy polecam wam tę książkę? Myślę, że raczej tak, jeśli nie przeszkadzają wam te rzeczy, które mi samej się nie spodobały. Na pewno historia jest warta poznania, chociażby ze względu na fabułę i świat wykreowany przez autorkę!
Jedną z moich ulubionych serii młodzieżowych jest Percy Jackson. Ogólnie rzecz ujmując bardzo lubię książki, które nawiązują do wszelkiego rodzaju mitologii. Z tego też powodu chętnie sięgnęłam po powieść, a w zasadzie audiobooka, „Zeus. Królestwo Oriona”. Przyznam, że nieco rozminęłam się ze swoimi oczekiwaniami. Ale czy to źle?
Elena jest zwykłą Ziemianką. Tak przynajmniej wszystkim się wydaje. Nieoczekiwanie poznaje piękną Hestię - grecką boginię. Okazuje się, że Elena posiada zdolności, o których nie miała pojęcia. Potrafi podróżować we śnie. Pewnego dnia budzi się na odległej planecie, królestwie Oriona. Tam poznaje wiele niecodziennych postaci. Od aniołów po słynnych olimpijskich bogów - w tym najważniejszego - Zeusa. Okazuje się być on bardzo nieprzystępnym, pewnym siebie i okrutnym bogiem, którego plan zakłada unicestwienie ludzkości. Tylko Elena jest w stanie zmienić jego zamiary. Dziewczyna ma bowiem coś, czego Zeus chce. Czy uda jej się przekonać wielkiego greckiego boga? Czy uda jej się uratować ludzkość? Czy Zeus okaże się zupełnie inny, niż podejrzewa?
Początek audiobooka zapowiadał rzeczywiście to, czego się spodziewałam. W pewnym momencie miałam już wrażenie, że będę mieć do czynienia z żeńską wersją Percy'ego Jacksona i to prawie jeden do jednego. Z czasem jednak zmieniłam zdanie, ale wówczas doszłam do wniosku, że będzie to coś w stylu oklepanego young adult. Niektóre teksty bohaterów wyjątkowo mnie irytowały i sprawiały, że zaczęłam się zastanawiać, czy przesłucham tę historię do końca. Niemniej, dałam tej fabule szansę. Przez dłuższy czas moje zdanie niewiele się zmieniło, ale akcja zaczęła biec w stronę, której zaczęłam być bardzo ciekawa. Za połową, muszę przyznać, że naprawdę się wciągnęłam. To było zupełnie tak, jakby autorka w pewnym momencie zmieniła styl i postrzeganie kreowanej przez siebie fabuły. Według mnie na plus.
To też jedna z tych historii, w których możemy dość dobrze poznać bohaterów. Zżyć się z nimi. Przeżywać ich przygody. Albo z drugiej strony, całkiem za nimi nie przepadać. Mnie, niestety, w dużej mierze irytowali swoim zachowaniem i tekstami. Niespecjalnie ich polubiłam. Miałam wrażenie, że pojawia się tutaj motyw miłosnego trójkąta, a ja niekoniecznie za tym przepadam. Jednak pomimo braku jakiejś większej sympatii do bohaterów, całą historię odebrałam w ostateczności jako ciekawą i jestem skłonna poznać dalsze losy postaci. Zwłaszcza, że autorka tak zakończyła tę część, że trudno nie chcieć sięgnąć po kolejny tom. A to jest bardzo duży plus.
Podsumowując, mam mieszane uczucia co do książki/audiobooka „Zeus. Królestwo Oriona”. Żeby rozwiać swoje wątpliwości zapoznam się z kontynuacją serii, kiedy tylko będzie ku temu okazja. Czy komuś poleciłabym ten tytuł? Tak. To coś dla miłośników romansu trochę z pogranicza young adult, z nutą science fiction i motywem mitologii. Dla czytelników starszych niż odbiorcy Percy'ego Jacksona. A co do samego audiobooka, przyjemnie słuchało się tej historii interpretowanej przez Dagmarę Bryzek.
Lubię powieści oparte na mitologii greckiej lub w jakiś sposób do niej nawiązujące, dlatego sięgnęłam po debiutancką powieść Emilii J. Lee. Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, bo pomysł na fabułę wydawał mi się po opisie z jednej strony unikatowy, z drugiej nieco dziwaczny, może trochę przekombinowany, sama nie wiem. Obawiałam się po prostu, że nie uwierzę w tę historię. Głównie z powodu balansowania głównej bohaterki między jawą a snem. Okazuje się, że w historię uwierzyłam, mimo iż do końca nie wiedziałam, co jest w tej opowieści prawdą, a co tylko snem.
Autorka zgrabnie przenosi czytelnika w świat greckich bogów, mitów, legend, magii i niespotykanych zdolności. Elena nie jest tak zwyczajna jak myśli, bowiem posiadła dar podróżowania podczas snu. Dzięki tej zdolności budzi się pewnego dnia w królestwie Oriona, gdzie czekają na nią olimpijscy bogowie, w tym Zeus, którego musi przekonać, aby zmienił swoje plany wobec Ziemi i jej mieszkańców. Nietypowe umiejętności głównej bohaterki są tylko jedną z wielu niespodzianek, jakie czekają na czytelników w tej niecodziennej opowieści. Oprócz tajemnic, które odkrywamy wraz z przewracaniem kolejnych kart powieści, czekają na nas pewne smaczki, których odkrycie sprawia nie lada przyjemność. Doceniam pomysłowość autorki w tym względzie, doceniam pracę włożoną w skomplikowanie fabuły, do tego tak nieoczywiste. Wiem, że to, co piszę, brzmi być może niezrozumiale, ale nie chcę niczego zdradzać, bo największą frajdę sprawia odkrywanie zakamarków tej historii na własną rękę.
Jedno jest pewne, autorka wykonała kawał dobrej roboty. Fabuła jest przemyślana, dobrze i konsekwentnie poprowadzona. Świat, do którego wkraczamy razem z główną bohaterką oczarowuje i hipnotyzuje. Jest barwny, bogaty, szczegółowy. Opisy są rozbudowane, ale nie męczą. Czyta się je z autentyczną radością, a nawet chce się więcej. Do kreacji bohaterów nie mogę się przyczepić, bo chociaż zdarza im się irytować swoimi wypowiedziami lub po prostu swoją osobą, wydaje mi się, że są dokładnie tacy, jacy mieli być w tej powieści. Ich kreacja jest spójna. Zgadza się to, co myślą i robią z tym, co o nich czytamy. Możemy ich nie lubić lub wręcz przeciwnie możemy ich pokochać całym sercem, jednak na pewno są prawdziwi i przekonujący. Za to duży plus. Również za to, że nie zlewają się w jedno. Każdy jest inny, czymś się wyróżnia i każdy jest w powieści po coś. Istnieje tu nie tylko jako ozdobnik, ale postać z krwi i kości. Dobrze mi się czytało tę książkę, szczególnie jej drugą połowę, a po zakończeniu (totalnie niespodziewanym i szokującym), jakie zaserwowała autorka, nie mogę doczekać się kontynuacji.
„Zeus. Królestwo Oriona” to obiecujący polski debiut YA fantasy z domieszką science fiction, mitologii greckiej, z motywem snu i dobrze napisanym wątkiem romantycznym, który nie dominuje, a doskonale uzupełnia tę interesującą historię. Podobało mi się i polecam!
"Nie wszystko zawsze układa się po naszej myśli. Czasami godzimy się z nurtem płynącej historii i odgrywamy dużo ważniejszą rolę, niż tylko płynięcie pod prąd. Jeśli stajemy się liściem lecącym z kierunkiem wiatru, stajemy się także częścią przyrody, a ona nigdy nie popełnia błędów. Błędy popełniają tylko ludzie".
Świat starożytnych bogów, aniołów, magii i nauki. Mity i legendy, które ożywają... Holly Molly! 😍 co to była za książka ❗ Dosłownie przed chwilą skończyłyśmy czytać ostatnią linijkę niesamowitego debiutu Emilii J. Lee i powiadamy Wam, że my jesteś nim po prostu zachwycone!😍 Autorka zabiera nas do świata starożytnych Bogów, którzy obserwują ludzkie poczynania oceniając je z daleka. Nasza bohaterka Elena jest młodą, z pozoru zwykłą Ziemianką, która na swojej drodze spotyka rudowłosą piękność, Hestię. Mimo iż tego samego wieczora zasypia we własnym łóżku, budzi się lata świetlne od niego na odległej planecie, w królestwie Oriona. Zeus, nieprzystępny, groźny i niepokonany władca którego lękają się wszyscy, ma wobec ludzkości okrutny plan przed którego realizacji może przeciwstawić się jedynie Elena. Dziewczyna bowiem ma coś, czego Zeus pragnie... Czy macie na swoich półkach takie książki, których okładki Was co prawda nie przyciągają ale ich opis niewyobrażalnie Was kusi i w dodatku jakiś głosy wewnętrz Was, powtarza, że jeśli po nią sięgnięcie to się nie zawiedziecie? No my tak właśnie miałyśmy z powyższym tytułem 🫣 okładka nie do końca trafiła w nasze gusta jednak coś nam stale podpowiadało, że to będzie naprawdę dobra książka i cóż. Jak sami widzieliście po reakcji wyżej absolutnie się nie zawiodłyśmy! 😁 Emilia J. Lee kreuje świat w którym spotkacie rozmaite stworzenia i w którym będą miały miejsce rzeczy o których Wam się nawet nie śniło. Autorka wokół bardzo dobrej fabuły stworzyła równie dobry klimat, który pozwoli Wam się totalnie zagłębić w tej historii 😍 fakt jest faktem, że czasami brakowało nam trochę bardziej szczegółowych opisów miejsc zdarzeń jednak absolutnie ich brak nie zniszczył naszej radości z czytania 😁 Książkę gatunkowo zaliczymy do fantastyki w której znajdziemy nie tylko przygodę ale i romans typu slow-burn w który w pewnym sensie uwikłane będą trzy serca...😎❤️🔥 Ale ale! To jeszcze nie wszystko. W naszej opinii warto też zwrócić uwagę na jedną rzecz, która zdecydowanie wyróżniać się będzie na tle obecnie wydawanych książek dla czytelników powyżej 16-ego roku życia. Otóż... Nie jest ona wulgarna. Co prawda my stosunek do epitetów mamy ambiwalentny natomiast wiemy, że nie jeden z Was męczy się gdy odnosi wrażenie, że ma w ręku nowy słownik łaciny podwórkowej zamiast lekturę, która wprawi w dobry nastrój i pozwoli się w każdy możliwy sposób odprężyć 😉 uprzedzamy jednak, że z zakończenia możecie być nie do końca zadowoleni bo my przynajmniej miałyśmy ochotę rzucić się odrazu na kontynuację która jeszcze nie jest dostępna...😭 Mimo tego bardzo polecamy! 😍 #mustread #musthave
mitologia grecka zawsze wydawała mi się ciekawa. to był taki element nauki w szkole który był inny niż inne - taka próba zrozumienia rzeczywistości przez fantazję.
stąd też książka "Zeus. Królestwo Oriona" wzbudziła moje zainteresowanie. nawiązania do czegoś, co już znam dają mi takie poczucie sentymentu. stąd byłam tak ciekawa pozycji, która nawiązuje przecież (nawet tytułem) do mitologii greckiej. klasycznie - zacznijmy od plusów: - wątek pokazania ludzi jako niszczycieli, jako osoby tak nieodpowiedzialne, że nawet bogowie pragną się temu sprzeciwić - ja po prostu lubię uświadamiać sobie przykre rzeczy apropo ludzkości - mam wrażenie że są one najbardziej uderzające w książkach i również w tej doceniam tę część - zakończenie! naprawdę mi się podobało i szczerze to sama tak bym zakończyła tę książkę - także naprawdę mnie usatysfakcjonowało - tutaj ciężko to opisać bez spoileru - po prostu pewien wątek fabularny w 2. połowie książki naprawdę mnie "wciągnął" i uważam, że był najlepszą częścią tej książki lecimy z wadami: - myślę, że w tej książce było za dużo wciśnięte. to znaczy - inspiracja mitologią - super, ale wciskanie do niej innych fikcyjnych postaci, gatunków etc. sprawiła, że ta pozycja stała się w moim odczuciu infantylna... trochę jakby ktoś miał mnóstwo niełączących się ze sobą pomysłów, ale posklejał je tak, żeby powstała książka - bohaterowie - jak dla mnie po prostu bezosobowi i nijacy - styl pisania niestety też pozostawił trochę do życzenia - dialogi sztuczne, opisy... no mam wrażenie że zabrakło tu kunsztu pisarskiego i dopracowania tej książki - to znaczy nie mówię, że była jakaś tragiczna, ale po prostu czytając ją nie odczuwałam takiej satysfakcji językowej - świat stworzony w tej historii niestety mnie zawiódł - bo z jednej strony była ta taka moja ukochana "zamkowa" rzeczywistość, ale dla mnie był zbyt nowoczesny + ciągle pojawiały się takie próby tłumaczenie wszelkich zjawisk ewidentnie fantastycznych nauką albo naturą - to totalnie mnie nie przekonało
generalnie miałam problem z zaangażowaniem w historię, ale jak już wspomniałam - to też uległo zmianie. mimo wszystko wymienione przeze mnie mankamenty zabrały mi przyjemność z czytania. nie odradzam tej pozycji - pewnie znajdzie także swoich zwolenników, ale ja niestety do nich nie należę. 2⭐/5⭐
“Świat starożytnych bogów, aniołów, magii i nauki. Mity i legendy, które ożywają.”
Już od pierwszych stron historia całkowicie mnie pochłonęła. Nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę, bo zaskakiwała i wciągała do swojego świata z każdą kolejną kartką. Typ pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu! Był niesamowicie lekki i płynny. Widać było, że Emila bawi się słowami, narracjami i perspektywami. Bowiem w tej pozycji znajdziemy narrację pierwszoosobową jak i trzecioosobową opisującą też losy innych bohaterów, nie tylko Eleny. Motyw ze snami bardzo mi się spodobał i żałuję, że bardziej ten temat nie został rozwinięty - liczę na to w drugim tomie! Od pierwszych po ostatnie strony książki mieliśmy okazję zapoznać się z wieloma różnymi bohaterami, począwszy od aniołów, aż po bogów i ludzi. Każda postać została wykreowana w sposób unikalny i niepowtarzalny. Osobiście, szczególnie blisko (oprócz Eleny - głównej bohaterki) przywiązałam się do postaci Hestii i Gabriela. Ich opisy zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru, były najbardziej wyróżniające się i zapadły mi w pamięć.
Zeus, od razu zdobył moje serce swoim zachowaniem wobec głównej bohaterki i wskoczył na moją listę fikcyjnych mężów, ale czuję, że przez całą historię dowiedziałam się o nim zbyt niewiele, nie mogłam go do końca rozszyfrować. Niemniej jednak, ciągle pamiętam, że to dopiero pierwszy tom i jeszcze wiele przede mną w kolejnych. Mam nadzieję, że tam dowiem się o nich coś więcej.
Relacja między głównymi bohaterami jak dla mnie za szybko się rozwinęła - brakowało mi szerszych opisów w tym temacie, więcej emocji i może więcej spotkań tych dwojga? Podsumowując mimo, wymienionych wyżej mankamentów, bawiłam się świetnie podczas czytania tej pozycji i szkoda, że książka nie była dłuższa, bo z chęcią od razu bym się zabrała za czytanie kolejnych rozdziałów, szczególnie po takiej bombie jaką zrzuciła autorka na samym końcu. Kompletnie się tego nie spodziewałam i po skończeniu historii przez kilka sekund siedziałam po prostu z otwartą buzią.
Koniecznie czytajcie “Zeusa” i zanurzcie się w świecie, pełnym przygód i fascynujących bogów i aniołów!
„Czas jest zabawnym tematem. Jak to możliwe, że wciąż widzimy światło gwiazd, które od dawna już nie istnieją?”
Jak ja uwielbiam tę książkę! Jestem zakochana zarówno w okładce, jak i w fabule, która swoją drogą – wciągnęła mnie już podczas czytania prologu. Czasem pierwsze zdania są wystarczające, aby dana historia skradła moje serce – tak było w tym przypadku. Ponadto tematy, które poruszane są w tej opowieści, od zawsze niezwykle mnie interesowały, więc jeśli tak jak ja interesujecie się:
· świadomym snem, · mitologią grecką, ale nie tą, którą znamy z zajęć w szkole, · historią aniołów, · wieloświatem, · doświadczaniem Deja Vu, · magią,
to zachęcam Was do zapoznania się z książką pt. „Zeus. Królestwo Oriona”. . . . Jest to historia z gatunku fantastyki. Główną bohaterką jest Elena (zwana też Ziemianką), która pewnej nocy, wracając do domu, spotyka piękną kobietę o intensywnie rudych włosach. Dziewczyna nawiązuje z nią dość dziwny dialog, jednak gdy Elena budzi się następnego dnia, okazuje się, że wszystko, o czym opowiadała rudowłosa, jest prawdą. Nie jest już na Ziemi, a na innej planecie – na Orionie.
Rozpoczyna się walka z czasem, i to od Eleny będzie zależała przyszłość Ziemi. . . . „Niektóre rzeczy są zapisane w gwiazdach. […] Niektóre jednak były tam tylko zarysowane.”
Mamy tutaj ciekawie poprowadzony motyw trójkąta miłosnego, w którym Zeus i Gabriel zakochują się w Ziemiance. Jest dużo przełomowych scen, które ocieplą Wasze serca, a także momentów, w których one zapłoną.
Książka pełna jest ciekawie opisanych miejsc, wspaniałych stworzeń i wydarzeń, które uszlachetniają świat wykreowany przez autorkę. Jest to historia, przez którą się płynie, ale czytelnik zmuszany jest też momentami do rozmyślań. . . . Świat, w którym żyjemy, jest pełen tajemnic, a książka autorstwa …. jest wspaniale wykreowaną próbą stworzenia narracji, która podejmuje się odkrycia tych zagadek.
Jeśli uwielbiacie fantastykę i ciekawią Was wyżej wymienione tematy, zachęcam do zapoznania się z tą książką.
Dawno nie byłam tak zaciekawiona jakąś książką. Sam zamysł był niezwykle intrygujący i nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Wnętrze mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie i pomimo kilku niedociągnięć już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!
Styl pisania autorki na początku nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby książka była chaotyczna i w niektórych momentach nielogiczna. Np. Na początku książki główna bohaterka spotyka boginię Hestię i bez żadnych większych zdziwień czy strachu rozmawia z nią jak gdyby nigdy nic. Mamy tam wspomniane, że w tamtym momencie była pijana, choć moim zdaniem tak się nie zachowywała. Na szczęście kolejne strony były już o wiele lepsze. Wciągnęłam się i muszę przyznać, że naprawdę mi się podobało.
Jest jeszcze jeden minus, który rzucił mi się w oczy, częste zmiany narracji. W jednym momencie mamy narrację trzecioosobową, a za chwilę widzimy świat z perspektywy bohaterki. W pewnym momencie ciężko było się w tym połapać.
Część akcji tej opowieści dzieje się w Polsce, ale nie zrażajcie się! Jest to naprawdę kilka krótkich momentów i jeśli nie lubicie książek dziejących się w tym kraju, to niewiele go tam znajdziecie. A naprawdę warto poznać tę historię. "Zeus. Królestwo Oriona" ma wielki potencjał na świetną rozbudowana serię. Świat przedstawiony jest ciekawy, ma wiele elementów, a zarazem dość łatwo go zrozumieć. Planety, bogowie, ziemianie i historia są po prostu nie do opisania. Musicie przeżyć to sami, żeby dowiedzieć się, jak wygląda tamta rzeczywistość.
Tytułowy Zeus na początku jest okropny. Oziębły, niedelikatny i absolutnie nic nie jest w stanie zmienić jego zdania. Przyznaje, że nie lubiłam go przez długi czas. Im głębiej poznajemy bohatera, tym bardziej widzimy jego miękką stronę. Zakochałam się w opiekuńczości Zeusa i w tym jak traktował Elenę. Zdecydowanie trafia do mojej listy książkowych mężów.
Czekam z niecierpliwością na drugą część i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza niż ta. ~Wasza Natalia
Sama okładka już sprawiła, że nie mogłam doczekać się, aż sięgnę po tę książkę. Jest naprawdę fantastycznie wydana i każdy detal został dopracowany perfekcyjnie. Co do samej treści, przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Fabuła skradła moje serce.
Jestem zafiksowana na punkcie mitologii oraz starożytnych Bogów, więc dla mnie ta książka to było multum przyjemności. Poznajemy główną bohaterkę Elenę, która zasypiając, śni o miejscach, w których chciałaby się znaleźć, ale nie tylko. Jej sny spowijają także koszmary. Jedna noc była dla niej wyjątkowa. Po spotkaniu pięknej bogini Hestii jej życie wywraca się do góry nogami. Dziewczyna budzi się na obcej planecie, która nazywa się Orion i wszystko byłoby w porządku, gdyby to był sen, jednak rzeczywistość jest zgoła inna.
Dostaliśmy od autorki niesamowitą historię, która potrafi wycisnąć z nas maksimum skupienia i sprawić, że zatracimy się w świecie, opanowanym przez mitycznych bogów, a także niesie za sobą pewien przekaz. Dziewczyna została wybrana do tego, by wpłynąć na losy swojej planety i sprawić, by potężny władca Oriona, Zeus przystał na jej propozycję dania ostatniej szansy ziemi, by ludzie się opamiętali i nie niszczyli jej.
Zeus jest bardzo złożoną postacią. Pod maską surowego władcy, skrywa się wiele emocji, które skrupulatnie próbuje ukryć. Eleną jest Ziemianką, której udaje się do niego podejść i nawiązać nić porozumienia. Niesamowicie czułam między nimi przyciąganie, mimo że w tej książce nic nie było proste ani przewidywalne. Dziewczyna ma nad nim jednak przewagę, posiada coś, czego Zeus pragnie.
To jest zupełnie inny rodzaj książek, niż do tej pory czytałam i naprawdę zatraciłam się w tej historii. W środku znajdziecie wielu bogów, ale i anielskiego Gabriela. Mimo że miałam ogromny dylemat, którego z panów lubię bardziej, tak jednak Zeus bardziej do mnie przemówił. Po prostu lubię chyba złych chłopców, a Zeus jest kwintesencją tego.
Nie pożałujecie, pokochacie tę książkę równie mocno, jak ja.
Elena budzi się na obcej planecie lata świetlne od Ziemi. Okazuje się, że jej mieszkańcami są postaci, które znamy z mitów - anioły i greccy bogowie. Najważniejszym wśród nich jest Zeus, który ma wobec Ziemi okrutne plany i tylko Elena może odwieźć go od ich realizacji. Dziewczyna posiada bowiem umiejętność, na której szczególnie mu zależy.
Już od pierwszych stron uderzyło mnie, jak okropnie topornie jest napisana ta książka. Mnóstwo w niej powtórzeń, nieścisłości, autorka czasem jest niekonsekwentna, dialogi są nienaturalne, a wszystkie nawet najbardziej błahe wyjaśnienia i fakty dostajemy podane na tacy.
Czułam, że powieść mnie rozczaruje, ale postanowiłam dać jej szansę na zaskoczenie mnie w miły sposób - jeśli nie sposobem pisania, to przynajmniej rozwojem fabuły.
I faktycznie, historia rozwija się nawet ciekawie, choć niektóre wydarzenia wydawały się zupełnie przypadkowe i wrzucone do książki tylko po to, by w sztuczny sposób napędzać akcję. Podobnie jest z zachowaniem bohaterów, którzy potrafią w ułamku sekundy zmienić się o 180 stopni.
Z drugiej strony o relacji między Eleną i Zeusem czyta się całkiem dobrze, choć w moim odczuciu rozwinęła się zbyt szybko i nie zaszkodziłoby, gdyby autorka trochę dłużej trzymała nas w napięciu. Ale, jeśli mam być szczera, nic też mnie szczególnie nie zauroczyło w relacjach bohaterki z innymi postaciami (nie tylko Zeusem), brakowało im głębi i więcej żaru. Po raz milionowy jest tu też odgrzany motyw randomowej dziewczyny, którą bez większego powodu wszyscy są przesadnie oczarowani.
Motyw podróży we śnie okazał się natomiast naprawdę ciekawy, choć początkowo niezbyt dobrze przedstawiony. Tak naprawdę dopiero pod koniec zaczęłam rozumieć, o co w ogóle w nim chodzi. Ale dzięki temu fajnie przyczynił się do zakończenia powieści, które jest bardzo niejednoznaczne i zdecydowanie na plus.
Nie była to świetna książka i nie zrobiła na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale dzięki zakończeniu może nawet sięgnę po kolejny tom
– Nikt nigdy tak na mnie nie patrzył. – Nikt nigdy nie mówił mi tak wiele swoimi oczami.
*współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya *
Cztery miesiące. Tyle minęło odkąd pierwszy raz zatonęłam w świecie, który wykreowała @emikrr ✨ Świecie wyjątkowym, świecie, do którego wracam i który przynosi mi ukojenie.
Elena jest podróżniczką. Kiedy śni, przenosi się do innych światów. Często nieświadomie. Jednak zdaje sobie sprawę, że jej sny dają jej poczucie świadomości, a nawet tęsknoty za czymś co odeszło wraz z nadejściem świtu.
Kreacja bohaterów w tej historii jest niezwykła. Każda postać jest barwna, ciekawa. Są też bohaterowie, którzy przerażają i jak o nich pomyślę to na moim ciele pojawia się gęsia skórka.
Można powiedzieć, że Emilia wyśniła Zeusa. Zazdroszczę jej takich snów. 🥹
W tej historii dostrzeżecie elementy mitologii greckiej greckiej. Uwielbiam książki z tym motywem. 💓
Na ogromne wyróżnienie zasługuje to jak autorka wykreowała Orion. Jej opisy świata, przyrody: fauny i flory zachwycają. Jeżeli będziecie czytać tę książkę, to polecam wam często zamykać oczy, i pozwolić wyobraźni zabrać was do tych zapierających dech w piersi miejsc.
Przejdźmy do wątku miłosnego. Jest subtelny, nie dominuje fabuły, ale znajdziecie rozdział, w którym temperatura drastycznie wzrasta. 🌶️🔥Po przeczytaniu ostatniej strony wiedziałam, że na moją listę książkowych mężów trafi Gabriel i Zeus. Są tak różni, a jednocześnie tak do siebie podobni. 😈
Elena otrzymała od Hestii trudne zadanie: przekonać Zeusa do zmiany zdania na temat zniszczenia Ziemii. Jej rola jest skomplikowana. Czy dziewczynie uda się nakłonić potężnego Zeusa do zmiany zdania? Czy uda jej się przetrwać na Orionie? Jedno wiem na pewno: zakończenie wbije was w fotel i będziecie błagać o kolejny tom.
#zeuskrólestwooriona to moje odkrycie tego roku. 🥹 To historia, która dzięki niezwykłej wyobraźni autorki i gwiazdom, wkradła się do mojego serca. Wyczekuję kolejnego tomu i następnych powieści spod pióra Emilii. Magiczne przeżycie. Zachwycający klimat. Przekonajcie się sami. 🥹🥰✨
"Królestwo Oriona. Zeus" - książka, która skradła mi serce! W tej historii poznamy Elenę, dwudziestopięciolatka z Polski, która prowadzi zwyczajne, normalne życie. Pewnego dnia po kolacji z okazji urodzin najlepszego przyjaciela, kobieta wraca w nocy do domu i na ulicy spotyka piękną rudowłosą dziewczynę. Nieznajoma prosi o pomoc w znalezieniu adresu i dopóki Elena jej pomaga, zaczynają rozmawiać na temat wiary. Hestia zapytała Elenę, czy jeśli byłaby okazja, czy chciałaby poznać stwórcę? Elena odpowiedziała "tak", po tym wróciła spokojnie do domu i usnęła w swoim łóżku. Jednak dziewczyna nawet nie podejrzewała, że ta rozmowa zmieni całe jej życie, ponieważ obudziła się już na Orionie, planecie stwórców ludzkości. Władcą Oriona jest groźny i nieprzystępny Zeus, który zamierza zesłać na Ziemię kolejny "potop". Elena ma za zadanie przekonać boga, by dał ludzkości ostatni szans. Jeśli chodzi o fabułę, to tylko tyle mogę zdradzić, bo wszystkie inne informacje zaliczam już do spoilera:) A jeśli chodzi o moją opinię, to uważam, że: albo zrozumiecie pomysł autorki i pokochacie całym sercem tę książkę, albo nie polubicie się z fabułą i będzie opornie szło czytanie tego tytułu. Ja, oczywiście, należę do grona tych pierwszych i szczerze uważam, że to jest jedna z lepszych pozycji, które przeczytałam dotychczas w 2023 roku! W tej książce znajdziecie też sporo plot twistów, zwłaszcza na końcu. Jeśli chodzi o finał książki — to bardzo mnie zaskoczył, zniszczył emocjonalnie i nie wyobrażam lepszej końcówki. Na szczęście doczytałam w internecie, że to jest TOM 1 i z niecierpliwością czekam na kontynuację z nadzieją, że będzie jeszcze lepsza! Wątek romantyczny — piękny i zarazem bardzo bolesny. Książka ma ograniczenie wiekowe 16+ nie bez powodu, znajdziemy tu też spicy scenę. Dodam też, że szata graficzna jest cudowna, wydanie piękne, jak i zewnątrz tak i wewnątrz! Polecam z całego serca! Moja ocena 10/10!
„Zeus. Królestwo Oriona” to książka, która nie spodoba się każdemu. Mam mieszane uczucia wobec niej - zarówno pozytywne, jak i negatywne.
To pierwsza taka pozycja, wywołująca u mnie taki mętlik w głowie. Niby mi się podobała, ale tak wiele rzeczy mi nie pasowało.
Może zacznę od tego, że do ponad połowy książki oceniałam ją bardziej negatywnie. Na ten wpływ miało wiele czynników. Po prostu trudno było mi wyobrazić sobie niektóre miejsca, jednak całościowo cały ten świat był bardzo w moim klimacie i magiczny. Uwielbiam astrologię, a kosmos odgrywa ważną rolę, jeśli chodzi o miejsca akcji. Minusem są też bardzo długie rozdziały, które sprawiają, że jeszcze trudniej czytało mi się ten egzemplarz.
Muszę również przyznać, że bardzo ciężko było mi się zagłębić w tę fabułę. Nie wiem, jaki był powód, ale nie miałam w ogóle ochoty jej czytać. Nawet myślałam, żeby już przestać jej czytanie i sięgnąć po inny tytuł, bo po prostu akcja mnie momentami nudziła. Nie miałam takiego czegoś, że chłonęłam rozdział za rozdziałem. Miałam wrażenie, że czytam na siłę. Jedyny wątek, który przytrzymywał mnie przy tej lekturze to oczywiście romantyczny oraz nienawiść między Zeusem, a Eleną. Ich relacja jest fenomenalnie napisana oraz niezmiernie trzymająca w napięciu. To, jak wraz z rozwojem wydarzeń ich uczucie staje się prawdziwsze…sprawiło, że ten tytuł nie należy do najgorszych i naprawdę czasem przyjemnie mi się go czytało.
Końcowe wydarzenia podwyższyły moją ocenę tej książki. Były to najlepsze wydarzenia i bardzo mi się podobały, a nawet sprawiły, że może sięgnę po drugi tom.
To nie do końca tak, że zawiodła mnie ta lektura. Całościowo jest to bardzo dobrze napisana historia, która przeniesie Was do zupełnie innej otchłani świata fantastycznego. Nie żałuje, że po nią sięgnęłam. Chciałam ją przeczytać, bo byłam jej ciekawa. Doszłam do wniosku, że wolę inne gatunki i nie jest to coś dla mnie. Jednak jeśli szukacie opowieści z dodatkiem mitologii w roli głównej to polecam!