Taka piękna śmierć Magdaleny Majcher to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami powieść o cenie, którą nastolatkowie płacą za dorastanie we współczesnym świecie, a także o grzechach rodzicielstwa i o zbrodni prawie doskonałej.
Na jednym z katowickich osiedli, w wynajmowanym mieszkaniu zostaje znaleziona martwa nastolatka, studentka pierwszego roku pedagogiki, Paulina Hajduk. Na jej ciele nie ma żadnych śladów przemocy, które mogłyby naprowadzić śledczych na przyczynę nagłego zgonu. Prowadzący tę sprawę starszy aspirant Michał Góralski, świeży nabytek Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, po przybyciu na miejsce zdarzenia odnosi wrażenie, jakby uczestniczył w starannie wyreżyserowanym spektaklu. Ta śmierć nie mogła być przypadkowa. Rozpoczyna się poszukiwanie nie tylko sprawy potencjalnego czynu, lecz także odpowiedzi na pytanie, dlaczego młoda, zdrowa dziewczyna po prostu zasnęła w swoim łóżku i nigdy się nie obudziła? Nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo czy może zabójstwo?
"Dziewczyna była młoda i piękna, choć na swój sposób przerażająca. Biel jej skóry kontrastowała z czarnymi włosami. Ciemne gęste rzęsy, wyraźnie zarysowane kości policzkowe... i tylko sine usta odbierały złudzenie, że dziewczyna po prostu śpi. Zero krwi, zero siniaków, tylko młodość i uroda. Piękna śmierć."
Z odrobinką gotyckiego klimatu i z nutką romantyzmu zaczyna się ta historia. Romans grozy. Czarny kruk i czysta, niewinna dziewczyna.
To tylko początek, potem jest już samo życie, przytłaczające codziennością, problemami i wyzwaniami. Życie, które traci swój romantyzm. Zaczyna się śledztwo, starszy aspirant Michał Góralski za wszelką cenę, będzie chciał dotrzeć do sedna sprawy. Paulina, tak miała na imię bohaterka tej historii.
Autorka krok po kroku odziera z romantyzmu śmierć tej młodej dziewczyny. Wstrząsający jest finał tej historii, tym bardziej, że inspiracją do niej były prawdziwe wydarzenia.
We współczesnym świecie jesteśmy samotni, samotni wśród ludzi. Każdy doświadcza tego przejmującego uczucia samotności. Świadomości, że rodzimy się i umieramy sami.
Depresja. Depresja wśród młodych ludzi to złożony i skomplikowany problem. Nie ma jednej właściwej drogi w postępowaniu z osobą z depresją. Depresja potrafi się kamuflować, jest niewidzialna, trudno ją dostrzec w drugim człowieku, kiedy każdemu doskwiera życie. Wiem, że ludzie bywają bezradni i nie wiedzą jak się zachować wobec osób cierpiących na depresję, szczególnie tych, którzy się izolują. Trzeba mieć siłę samemu prosić o pomoc, inaczej powoli pochłania ta rozpacz, lub ktoś może wykorzystać tę bezsiłę.
Kto jest winny śmierci tej dziewczyny? Czy da się w ogóle wskazać winnego?
A może to współczesny świat jest temu winny? Znieczulica, brak empatii, pęd życia i brak umiejętności uważnego spojrzenia na drugiego człowieka. Tylko że to my tworzymy ten świat. To nie jest świat dla słabych, wrażliwych ludzi i to jest, w tym wszystkim najsmutniejsze.
Autorka ostro traktuje rodzinę tej dziewczyny. Nie znajduje dla niej usprawiedliwienia. Rodzina bez czułości, która wypuszcza w złowrogi świat samotne, zagubione dziecko. Ale to dorastające dziecko, jest człowiekiem wolnym w decyzjach, z własną świadomością i odbiorem świata, nie musi powielać błędów rodziców. Każdy z nas wychodzi z mniejszymi lub większymi traumami, nikogo to nie oszczędzi.
Magdalena Majcher napisała, że nie znalazła się żadna osoba, która chciała pomóc Paulinie. A ja osobiście mam poczucie, że Paulina nie chciała tej pomocy, że powoli osuwała się w ten mrok, aż znalazł się ktoś, kto to wykorzystał. Złe rzeczy wydarzyły się w życiu Pauliny, sytuacje, które ją złamały. Czy naprawdę ktoś mógł ją z tego wyrwać, jeśli sama tego nie chciała?
Magdalena Majcher w swoich historiach potrafi wywołać silne emocje i refleksję. Bez ogródek potraktowała tu środowisko Pauliny. Nie ma dla nich usprawiedliwienia, nie daje im rozgrzeszenia. To dobrze opowiedziana historia. I nie mam zamiaru krzyczeć na autorkę, że tak ją zakończyła. Dla mnie to było idealne zakończenie. To wciąż trwa, gdzieś na świecie, wciąż są osoby, takie jak Paulina. P.S. To nie jest powieść True Crime, to fikcja inspirowana pewnymi zdarzeniami, ale to dobra współczesna powieść obyczajowa. Polecam.
W jednym z wynajmowanych mieszkań, na katowickim osiedlu, znaleziono zwłoki 19-letniej Pauliny Hajduk. Śmierć jest o tyle specyficzna, że na jej ciele nie widać żadnych śladów i trudno jest złapać jakikolwiek trop lub motyw. Tak jakby dziewczyna po prostu umarła we śnie. Jednak starszemu aspirantowi, Michałowi Góralskiemu, coś w tym wszystkim nie pasuje, tak jakby wszystko zostało wyreżyserowane. W końcu nastolatki nie umierają tak po prostu.
To kolejna książka, która skutecznie przypomina mi dlaczego lubię true crime. Historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, a autorka postanowiła to wykorzystać dodając element fabularny. Tym razem na tapet wzięty został problem, który w XXI wieku zdecydowanie pogłębia się z dnia na dzień - marnej jakości relacje międzyludzkie i nie dotyczy to wyłącznie rówieśników, ale również istotnej linii dziecko-rodzic. Jeśli rodzice pogrążeni są w swoim dorosłym świecie, nie zauważając problemów pociechy lub je bagatelizując to mogą doprowadzić do sytuacji jaką spotkała Paulinę. Dziewczyna była niby wśród ludzi, ale równocześnie ze wszystkim została sama. Wszyscy widzieli, że dzieje się coś niedobrego, ale nikt nie zareagował. Ucieczka w świat wirtualny otworzyła drzwi na nowe zagrożenia, a dziewczyna w swoim stanie psychicznym była dużo bardziej podatna na manipulację.
Wstrząsająca historia. Zostawia człowieka z wieloma myślami dotyczącymi "ratowania" na siłę rodzin, gdzie doszło do kompletnego rozpadu i jak w tym wszystkim odnajdują się dzieci, widząc ten fałsz. Jak wiele osób może przyłożyć rękę do nieszczęścia. Jak odwracanie wzroku od problemu nie rozwiązuje niczego. Jak trzeba na każdym kroku uważać na siebie.
"Taka piękna śmierć" to książka inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Nie jest to jednak w całość sfabularyzowana prawdziwa historia czy książka z gatunku true crime. Co dokładnie jest prawdą a co fikcją Magdalena Majcher wyjaśnia w epilogu. "Taka piękna śmierć" to książka o Pauline Hajduk, młodej dziewczynie która zostaje znaleziona martwa w swoim łóżku. To też książka o starszym aspirancie Górskim i jego wyborach i decyzjach. Fabuła głównie skupia się na wyjaśnieniu przyczyn tej nagłej, niespodziewanej w tym wieku śmieci. Czy było to morderstwo idealne, samobójstwo czy wypadek? "Taka piękna śmierć" to książka zwracająca uwagę na wiele aspektów naszego życia. Po pierwsze wpływ niewłaściwych stosunków rodzinnych na dzieci. Po drugie nastoletnia miłość i jej zagrożenia, kiedy nie ma właściwych wzorców. Po trzecie bezpieczeństwo w sieci, nieważne czy jesteśmy dziećmi, nastolatkami czy dorosłymi, nigdy nie wiemy kto jest po drugiej stronie ekranu i czy możemy temu komuś zaufać. Kolejna książka Magdaleny Majcher która zapisuję się w mojej pamięci. Książki autorki to gwarancja jakości, dociekliwości i poruszonych emocji. Polecam.
Twórczość Magdaleny Majcher bardzo sobie cenię. Jej powieści inspirowane prawdziwymi wydarzeniami są dla mnie gwarancją dobrej lektury i zawsze wywołują we mnie ogromne pokłady emocji. Najnowsza powieść autorki „Taka piękna śmierć” to wciągająca, poruszająca i przede wszystkim skłaniająca do refleksji historia młodej dziewczyny.
W mieszkaniu na jednym z katowickich osiedli zostaje znaleziona martwa nastolatka studentka pedagogiki, Paulina Hajduk. Brak jakichkolwiek śladów przemocy na ciele wyklucza udział osób trzecich. Aspirant Michał Góralski rozpoczyna śledztwo, a wraz z nim szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego młoda, zdrowa dziewczyna zasnęła i już nigdy się nie obudziła. Czy śmierć nastolatki to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo, a może zabójstwo?
„Taka piękna śmierć” powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, historia, która wciąga od pierwszych stron, bardzo przejmująca, a na koniec pozostawiająca czytelnika z wieloma pytaniami. Lekkie i przyjemne pióro Magdaleny Majcher sprawia, że pomimo trudnej tematyki, przez książkę dosłownie płyniemy. Historia Pauliny i prowadzone śledztwo intrygują do tego stopnia, że nim się obejrzałam, już przewracałam ostatnie strony powieści. „Taka piękna śmierć” to powieść, która nie należy do łatwych, autorka porusza w niej dość ważne w dzisiejszych czasach, ale i trudne, tematy. Relacje międzyludzkie, trudy dorastania, nieodpowiedzialne rodzicielstwo, depresja, samotność to tylko część tematów, z jakimi przyjdzie nam się zetknąć na kartach powieści. Magdalena Majcher swoją powieścią poruszyła moje czytelnicze serce, dostarczając mi mnóstwo przeróżnych emocji. To bolesna i bardzo smutna opowieść, ale zdecydowanie warta uwagi czytelników. Nie sposób jest przejść obojętnie obok tej historii, z pewnością wiele osób, szczególnie Ci z Was, którzy są rodzicami, wyniosą z tej lektury porządną lekcję. Polecam.
Pozostawie tą książkę bez oceny gwiazdkowej, bo uważam że nie można oceniać tak kryminału pisanego na podstawie faktów. Autorka pisząc tą książkę nie kierowała się myślą przesadnej fabularyzacji zdarzeń a nakreśleniem istniejącego w społeczeństwie problemu i rzucenie światła na wydarzenia, które miały miejsce, tutaj, w prawdziwym świecie i mogły spotkać na przykład kogoś z naszych bliskich zmagających się z problemami które ich przerastają. Niemniej jednak pozycja ta z pewnością jest warta uwagi.
Co może się wydarzyć jak rodzice nie interesują się swoimi dziećmi? Wszystko.
Kolejny przykład, że zapewnienie dziecku dachu nad głową i pełnej lodówki nie wystarcza, a skutki mogą być tragiczne. Fakt, że jest to książka inspirowana prawdziwymi zdarzeniami sprawia, że jest jeszcze smutniejsza.
Nastoletnia Paulina przeżywa traumatyczne chwile. Wszyscy w jej życiu, którym zaufała, zawiedli. Pewnego dnia ojciec znajduje zwłoki swojej jedynaczki. Mimo że dziewczyna wyglądała, jakby poszła spać i się nie obudziła, nie przekonuje starszego aspiranta Michała Góralskiego do wersji o samobójstwie, czy wypadku. Zaczyna drążyć sprawę. Fabuła jest przedstawiona dwutorowo. Pierwsza perspektywa to bieżące wydarzenia i śledztwo w sprawie śmierci Pauliny. Druga to retrospekcja ukazująca życie dziewczyny oraz przebieg zdarzeń, które doprowadziły do tragedii. Wszystko spisane jest ładną stylistką, ale jak na thriller zbyt monotonną, pozbawioną zaskoczeń.
Poniżej znajdują się spoilery, które wyjaśniają skąd tak niska ocena.
Do powieści mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze aspekt psychologiczny. Nie neguję, że traumatyczne doświadczenia były wystarczające, by młoda osoba nie wytrzymała psychicznie i targnęła się na własne życie, ale sposób, w jaki ukazała to autorka, jest nieprzekonujący. Nie miałam wrażenia, że Paulina jest zdesperowana i że byłaby w stanie sama ze sobą skończyć. Nawet za namową. Po drugie autorka twierdzi, że historię usłyszała i że swoją powieść opierała na prawdziwych wydarzeniach. Młoda dziewczyna poznała w sieci mężczyznę, który przekonał ją do samobójstwa, dostarczył środek, by nastolatka ze sobą skończyła, dał jej instrukcje jak się zabić, żeby nie bolało. Policji nie udało się ustalić osoby, możliwe, że członka większej grupy przestępczej, która pchnęła dziewczynę do samobójstwa. W posłowiu autorka informuje, że sprawy nie opisywano w mediach. Przez to cała historia wypadła w moich oczach niewiarygodnie. Równie dobrze istnienie grupy zajmującej się namawianiem do samobójstw może być zwyczajną plotką. Bliscy zmarłej osoby często starają się szukać zadowalających wyjaśnień. Łatwiej im wierzyć, że ktoś namówił do dramatycznego kroku. Historia staje się niewiarygodna również przez informację, że sprawa nie była nagłośniona w mediach, a podejrzanych samobójstw mogło być więcej. Czy dałoby się ukryć taki fakt? Czy policja nie chce ostrzec o grupie, która namawia młodzież do samobójstw? Po trzecie cenię w autorach inwencję twórczą, a tu jej nie znalazłam. Autorka zasłyszała historię, którą ubrała w słowa i wydała. Prawdą mają być samobójstwa młodych osób, do których zostały namówione, przekazane im zostały instrukcje i środki do realizacji. Fikcją ma być pozostała część, a tej za dużo nie ma. Śledztwo jest banalne, napisane pod tajemniczą, acz niepotwierdzoną samobójczą śmierć. Konceptem autorki było opisanie problemów rodzinnych policjanta z ciężarną żoną. Wątek stworzony na siłę, na urozmaicenie płaskiej fabuły. Po czwarte autorka chcąc trzymać się wątpliwych faktów, nie zdecydowała się na zmianę zakończenia. Tłumaczy to, że zagrożenie nie minęło z powodu niewykrycia sprawcy, grupy pociągającej za sznurki życia. Finał powieści nie przyniósł rozwiązania. Nie lubię otwartych zakończeń, a te dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że autorce brakuje inwencji.
Jest to moja pierwsza powieść pisarki, którą czytałam. Na inne się nie skuszę.
„Moim największym przekleństwem jest pamięć, a zapomnienie darem, na który najwidoczniej nie zasłużyłam (...)"
Zastanawialiście się kiedyś jak duży wpływ na nasze życie, ma rodzina? Jak bardzo wychowanie i środowisko, w którym żyjemy determinuje naszą przyszłość? „Taka piękna śmierć" to książka, która porusza właśnie ten temat, ale nie tylko. To przede wszystkim kryminał, który zawiera w sobie wątek obyczajowy i porusza ważne kwestie moralne. Znajdziemy tutaj tajemniczą śmierć młodej studentki, śledztwo, które okazuje się bardzo problematyczne, ale też zwykłe życie i problemy zwykłych ludzi. Podobało mi się to, jak autorka wplata wątki obyczajowe w dość makabryczną historię. I wydawać by się mogło, że nie będzie to do siebie pasować, jednak w tym wypadku świetnie to ze sobą współgra i urozmaica całość. Właśnie dlatego lubię książki Magdaleny Majcher. Za to, że jej historie nie są jednowymiarowe. Zawierają w sobie drugie dno, które skłania do przemyśleń, a poruszane w nich wątki są intrygujące i ciekawe. Przyznaję jednak, że początek do mnie nie przemówił. Chociaż fabuła jest naprawdę zmyślna i było tu wiele zaskoczeń, to jednak czułam się jakbym płynęła pod prąd. Tempo akcji było wolne, a zachowania bohaterów momentami irytujące. To na szczęście zmieniło się mniej więcej w połowie książki. Całość nabrała kolorów i tej iskierki, której tak bardzo brakowało mi na samym początku. Wszystko w końcu zaczęło wskakiwać na swoje miejsce. Działo się coraz więcej, a ja coraz bardziej zagłębiałam się w tę historię i z zaciekawieniem czekałam na rozwiązanie zagadkowej śmierci dziewczyny. Jak zwykle, w przypadku tej autorki, zakończenie, choć nie do końca takie jakiego bym się spodziewała, jest trafione w punkt. Autorka pozostawia nas z pewną dozą niepewności i niedosytu, jednak to otwarte zakończenie jak najbardziej do mnie przemawia. „Taka piękna śmierć" to książka, w której, z pozoru niepotrzebne wątki poboczne, okazują się bardzo istotne w całej sprawie. To wstrząsająca i zaskakująca historia, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, która daje do myślenia i wywołuje w czytelniku emocje, które zostają z nim na dłużej. Cieszę się, że przezwyciężyłam swoją początkową niechęć i przeczytałam całość, bo to właśnie dalsza część sprawiła, że oceniam tę książkę jako wartościową i godną polecenia. Jeśli więc macie ochotę na coś więcej niż zwykle odkrywanie tajemnic, to ta książka jest idealna dla Was.
Książkę otrzymałam dzięki współpracy z Wydawnictwem WAB.
Magdalena Majcher stworzyła przejmująca historię, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami...a takie są najlepsze. Poruszają nie tylko zmysły i wyobraźnię ale stanowią świetne źródło wiedzy oraz świadomości społecznej. A jest tu o czym pisać, niestety ale zarówno młodsze, jak ja starsze pokolenia łączy podobny problem. Jaki? Kreowany w mediach i intrenecie "idealny" świat, który wolimy od naszej rzeczywistości, szarej, z problemami i licznymi trudnościami. Jednak ten lepszy świat niesie ze sobą przykre konsekwencje. Stajemy się osamotnieni, pozbawieni prawdziwych relacji i doświadczeń.... taka smutna refleksja mnie naszła, po przeczytaniu tej książki. Książki, która jest absolutnie świetna, zarówno pod względem świata fabularnego, przedstawionego w książce, jak i przesłania, które że sobą niesie. Zagadka kryminalna, jest dopracowana w najmniejszych szczegółach. Co jeszcze fajne, to wyplatanie w czas teraźniejszy, narracji z przeszłości. A to zawsze dobrze się czyta, wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać, stawiając coraz to nowe pytania. Pytania odnośnie młodej kobiety, u progu dorosłego życia Jednak ten okres w życiu może przytłoczyć. Podobnie jak każdy inny. Aspirant Góralski podczas prowadzenia śledztwa również musi zmierzyć się z własnymi demonami. Książka ukazuje ludzie relacje, stosunki rodzinne, które często skrzywione, wywierają ogromny wpływ na życie człowieka. Historia pokazuje, jak ciężko żyć z bagażem traumatycznych wydarzeń, przykrych doświadczeń, niespełnionych oczekiwań czy nieprzepracowanych problemach. Powieść przepełniona jest smutkiem. Depresja, uchodząca za chorobę cywilizacyjną, jest często bagatelizowana i z tego względu może prowadzić do dramatycznych w skutkach wydarzeń. Samo tło szarej rzeczywistości, z przewagą cieni nad blaskami, idealnie wpasowuje się w fabułę. Ciekawie poprowadzona narracja, sprawia że książkę czyta się szybko. Ta wielowątkowa powieść porusza, wzbudza emocje i intryguje...zwłaszcza jej zakończenie, które wprawia w lekkie zaskoczenie. Same plusy, a minusy? Jak dla mnie, brak. W mojej ocenie, to świetna książka, zasługuje na to aby ją przeczytać!
Czy Ty także zauważyłeś/-aś, że w dobie Internetu i smartfonów ludzie stali się bardziej obojętni? Przechodzą obok nie widząc cudzej krzywdy? Inni próbują oszukać siebie i społeczeństwo, że nic się nie dzieje? Ludzie stali się większymi samotnikami, a życie toczy się jakby obok nich, a nie z nimi?
Do takich oraz wielu innych przemyśleń skłoniła mnie najnowsza książka Magdaleny Majcher „Taka piękna śmierć”. Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami - pełna smutku oraz ludzkich rozterek.
Już od samego początku było mi się ciężko oderwać od lektury, a główny wątek tajemniczej śmierci młodej dziewczyny niezwykle mnie zaintrygował. Jednak według nie najważniejszą rolę odgrywa tutaj portret psychologiczny głównej bohaterki, który powinien skłonić do refleksji i bacznej obserwacji swoich pociech niejednego rodzica. Zagubiona nastolatka próbuje odnaleźć siebie, a przy tym zaspokoić oczekiwania wszystkich wokół. Na codzień zakłada maskę pod którą ukrywa swój żal, tajemnice myśli które trudno wypowiedzieć. Staje się osobą, którą chce aby widzieli inni nawet jeżeli okraszone jest to ogromnym cierpieniem i życiem już od najmłodszych lat w zakłamaniu. Jej postać udowadnia nam jak czułym należy być obserwatorem i że czasami jedno słowo, czy gest mogą zmienić wszystko.
Pani Magdalena nie boi się poruszać trudnych tematów za co najbardziej cenię jej literaturę. Wśród toczącego się śledztwa w sprawie śmierci, której można było uniknąć czytamy o trudnych relacjach rodzinnych, ludzkich rozterkach, depresji, samotności. Tam, gdzie codzienność przytłacza przekonujemy się jak zgubna może być wirtualna rzeczywistość, w rękach młodych, osamotnionych ludzi, którzy szukają odrobiny zrozumienia, wsparcia i miłości…
„Taka piękna śmierć” to według mnie bardzo ważna, mądra, życiowa i ca najważniejsze dająca do myślenia książka. Samo zakończenie niezwykle intryguje, wstrząsa i jest wisienką na torcie genialnej fabuły. Serdecznie polecam! ♡
Magdalena Majcher kolejny raz zabrała mnie w pełną emocji podróż, w której dominowały zło, smutek, łzy oraz śmierć. Śmierć, której można było uniknąć.
Starszy aspirant Michał Góralski dostaje wezwanie do "nietypowego zgonu". Na miejscu zastaje młodą dziewczynę, która z niewyjaśnionych przyczyn umarła podczas snu. Rozpoczyna się poszukiwanie odpowiedzi, czy to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo, a może zabójstwo? Przecież dziewiętnastoletnie zdrowe dziewczyny nie umierają ot tak, po prostu...
Autorka kolejny raz inspiruje się prawdziwymi wydarzeniami, by opowiedzieć nam historię młodej, chorującej na depresję dziewczyny, która spotkała na swej drodze drapieżnika, który przekonał ją, że nie warto żyć. Ten poznany w sieci osobnik przekazał jej dokładnie instrukcje, w jaki sposób odebrać sobie życie. Policji nigdy nie udało się go namierzyć. Wszystko inne jest literacką fikcją.
"Nigdy nie wiemy, gdzie u drugiego człowieka przebiega granica wytrzymałości i jakie doświadczenia sprawią, że się podda."
"Taka piękna śmierć" to nie tylko historia o drapieżnikach czyhających w internecie, to również opowieść o błędach, które popełniamy, będąc rodzicami i trudnych czasach, w których przyszło dorastać współczesnym nastolatkom, a historia Pauliny poruszy nawet najtwardsze serce.
Nie będę oceniać historii pokazanej w książce, ponieważ jest ona oparta w jakiejś części na faktach więc myślę, że byłoby to nie na miejscu. Książka na pewno bardzo mnie wciągnęła, chciałam znać odpowiedzi na kolejne pytania, ale tak jak w większości kryminałów brakowało mi życia poza dochodzeniem. Wątek, ktory był fikcyjny czyli policjanta przeprowadzającego śledztwo, był ciekawy, ale pokazany bardzo po łebkach, trudno mi jest wyobrazić sobie tego mężczyznę jako prawdziwego człowieka pomimo, że chodziłam za nim prawie całą książkę, brakuje mi w kryminałach realności nie tylko ofiar i oprawców, ale również samych ludzi prowadzących śledztwo i tutaj było podobnie. Właściwie wszystkie osoby poza samą ofiarą wydawały mi się ogólnikowe, każdej z nich można było przypisać cechę jakiejś innej. Możliwe, że to problem gatunkowy i po prostu w tego typu książkach nie wchodzi się tak bardzo w życia bohaterów w końcu głównym celem jest rozwiązanie zagadki. Czytając komentarze innych natrafiłam na opinie, że zakończenie było nudne i zawiodło. Nie zgadzam się z tą opinią, zakończenie książki było dla mnie bardzo interesujące i podobało mi się, że czytelnik dochodził do niego gładko, nie tak jak to czasami bywa, że następuje nagły zwrot akcji w ostatnich pięciu stronach. Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam, ale polecam bo jest interesująca i warta przeczytania.
Szczerze powiedziawszy, drugi wątek ksiazki czytało mi sie lepiej, był zdecydowanie duzo ciekawszy, a przecież nie o to w tej książce chodziło. Niestety tak sie dzieje, gdy autorzy skupiają dużą część uwagi w życie pobocznych, nic nie znaczących wątków. (A dzieje sie to nagminnie i strasznie tego nie lubię). Końcowo nie byłam ciekawa co działo sie z Pauliną Hajduk, tylko jak potoczył sie los rodzinny policjanta.. Wątpię, żeby o to w tym wszystko chodziło, ale cóż- dla mnie przyćmiło ważną sprawę.
Ciężko opisać tę książkę, momentami dłużyła mi się, momentami leciała fabuła, że wow. Ogólnie 4⭐️ mogę dać bo bardzo przyjemnie się czytało, jednak z nóg nie zwala. Zakończenie super, choć do końca i tak za wiele nie wiadomo. Czy to otwarta furtka na drugą część? Wątpię. Książka godna polecenia.
W końcu „normalny” policjant a nie po 729202872 przejściach i ze stali, duży plus za to. Dość ciekawy motyw sprawcy, ale zabrakło mi takiej mocnej kropki nad wszystkim.
Autorka dała nam się poznać jako wnikliwy obserwator, dostrzegający w ludzkich postawach i motywach to, co niewidoczne jest na pierwszy rzut oka. Dlatego jej książki poświęcone prawdziwym zbrodniom bywają tak ciekawe. Stylowi, w jakim opowiada o rzeczach strasznych, nie brakuje też pewnego rodzaju wrażliwości, dzięki której nawet najokrutniejsze historie zyskują nowy wymiar. Nie inaczej jest w przypadku „Takiej pięknej śmierci”, choć akurat ta książka zdecydowanie różni się od wcześniejszych. Poprzednie powieści true crime opisywały sprawy głośne i medialne, w tym przypadku mamy jednak do czynienia ze sprawą, która rozgłosu nie nabrała, a ofiara pozostaje anonimowa. Przyznaję, że znacznie zmienia to perspektywę i sama nie wiem, czy nie wolę jednak mieć punktu odniesienia w postaci wydarzeń, o których już słyszałam i o których już coś wiem. Ale w tym konkretnym przypadku w sumie nie o to chodzi. Ta historia to ostrzeżenie, potrząśnięcie czytelnikiem, próba uświadomienia, z czym borykają się dziś młodzi ludzie, jak bardzo narażeni są na problemy psychiczne, jak czasem trudno je dostrzec i do jakich tragedii mogą one prowadzić. Nie chcę zdradzać wam tu zbyt wielu szczegółów, bo byłoby to ze szkodą dla lektury, ale powiem wam, że za fasadą pięknej jak z zainscenizowanego obrazka śmiercią młodej dziewczyny kryje się zło w czystej postaci. Bójmy się.
Polecam wam tę książkę, bo choć może nie jest najmocniejsza w serii, to jednak jest niezwykle pouczająca. Jesteście pewni, że wiecie wszystko o zagrożeniach współczesnego świata? No właśnie.