Mogłabym dać 9, bo to kawał dobrej lektury. Pokrętne, co? Jest to ocena odarta z obiektywizmu. Powód zaniżonej noty wyjaśniam poniżej. Ostrzegam, jest to spoiler.
Nie tego się spodziewałam. Nie lubię, gdy autor zabiera czytelnikowi możliwość samodzielnego odkrycia sprawcy. Nie rozumiem ukrywania jego personaliów, owiewania go tajemnicą, jeśli i tak nie można samemu wydedukować, kim jest. Pod tym kątem czuję się oszukana przez autorkę. Jej konceptem było ukazanie jakie konsekwencje niosą błędne decyzje. Wywołanie efektu domina, gdy zataja się znaczące informacje. Kiedy kula śnieżna wzajemnych niechęci rośnie w siłę i eskaluje w najmniej oczekiwanym momencie. Prozaiczne wydarzenia urastają do rangi niszczącej życie wielu osób, nawet tych niezaangażowanych. To udało się autorce genialnie, ale, powtórzę swoją wypowiedź, nie tego się spodziewałam.