Chrześcijaństwo. Amoralna religia to opowieść o Jezusie, jakiego nie znacie. Plemienność, język nienawiści, pogarda wobec kobiet, wreszcie uwielbienie Boga posyłającego go na okrutną śmierć – to tylko niektóre aspekty planu "zbawiciela", których spadkobiercą jest współczesny Kościół. To nie przypadek, że centralnym punktem Ewangelii jest ślepe posłuszeństwo. Chrześcijanie od początku bali się wolności, dlatego narzucili światu przemocowy program Jezusa. Stąd nienawiść do Ewy, która miała odwagę przekroczyć granicę niewoli, uwielbienie Marii, będącej niewolnicą Pana, oraz lęk, żeby żadna owca nie oddaliła się od stada.
Jak twierdzą autorzy, to nie chrześcijaństwo jest wzorcem do oceny naszego postępowania moralnego, lecz odwrotnie – to religia chrześcijańska wraz z głoszonymi przez nią zasadami życia powinna być poddawana ciągłej ocenie moralnej.
Główna myśl przewodnia tu zawarta to walka z mitem: „To nie nauki zawarte w Biblii, to ich interpretacja przez Kościół jest problemem.” Autorzy próbują dowieść, że masa utartych zachowań, ludzkich porzekadeł i przyzwyczajeń wynika wprost z nauk Jezusa, a nie została zniekształcona przez późniejszą ich interpretację.
W książce można też zapoznać się z chrześcijaństwem sportretowanym jako rodzaj ruchu politycznego, z czym wcześniej jeszcze się nie spotkałem, a jest to całkiem ciekawy wątek przedstawiony w odpowiedniej perspektywie.
Oczywiście można kilka kwestii tej pozycji zarzucić. Przede wszystkim często posługuje się skrótami myślowymi - bez dobrej znajomości tematu trzeba dodatkowo posiłkować się wyszukiwaniem fragmentów, terminów, imion postaci. Brakuje także źródeł, czy jakiejkolwiek bibliografii, w przypadku powoływania się na konkretne przykłady, pozycje czy wypowiedzi. Tego mi tutaj brakowało najbardziej - stąd, traktowałbym tę książkę właśnie jak rozmowę dwóch osób, czy po prostu mniej lub bardziej poważne rozważania nad istotą moralności chrześcijaństwa.
Bardzo dobra i potrzebna książka. Momentami mocno teoretyczna i brakuje przytoczenia konkretnych wersetów (jak w wersji podcastowej z empikGO). Mam nadzieję, że książka będzie otwarciem ciekawych dyskusji i liczę na kolejne podobne.
Bardzo interesująca dyskusja pomiędzy jednym z czołowych filozofów religii w Polsce a jednym z czołowych publicystów antyklerykalnych. Sama książka ma formę konwersacji, więc jest napisana przystępnym językiem a obaj uczestnicy rozmowy raczej komentują Pismo z punktu widzenia swojej wiedzy niż dokonują wysublimowanej analizy filozoficznej. Może dlatego mam trochę problem z docenieniem w pełni treści tej książki. Niesamowicie cenię sobie analizy profesora Ziemińskiego jednak w bardziej zaawansowanej formie niż wywiad. Jednakże, jeśli kogoś interesuje prawdziwe historyczne oblicze chrześcijaństwa (i nie interesuje się filozofią religii), ta książka jest jedną z pozycji koniecznych do przeczytania. W przystępnej formie przeprowadza się naprawdę silną krytykę mitu, jaki narósł nad tą religią, jako rewolucyjnej myśli moralnej. Prawda niestety jest o wiele bardziej brutalna.
A very interesting discussion between one of the leading philosophers of religion in Poland and one of the prominent anti-clerical publicists. The book has a form of conversation, so it is written in the uncomplicated language and both participants of the conversation rather comment on the Script from the perspective of their knowledge than engage in the sophisticated philosophical analysis. Perhaps that's why I have a bit of trouble to fully appreciate its content. I highly value Professor Ziemiński's analyses, however, in a more advanced form than an interview. Nevertheless, for anyone interested in the true historical face of Christianity (and not interested in the philosophy of religion), this book is one of the necessary readings. In a simple form, we are presented with a truly strong criticism of the myth that has grown around this religion as a revolutionary moral thought. Unfortunately, the truth is much more brutal.
Autorzy przez całą książkę przytaczają dowody na podparcie tezy, że to, jak kościół wygląda dzisiaj jest bezpośrednią konsekwencją tego, co jest napisane w Ewangelii. I rzeczywiście im się to udaje, trudno nie zgodzić się z ich spostrzeżeniami. Jest to dość przerażające, jak bardzo zmusza się do selektywnego czytania Biblii od wieków.
Uwagi do książki mam tak właściwie te same, co do "Antysemickiego chrześcijaństwa". Książka zyskałaby wiele, gdyby była w formie innej niż rozmowy. Rozumiem całą tradycję filozoficznych dialogów, ale tę książkę czyta się chaotycznie, ważne informacje trzeba cedzić. Czasami odnosi się wrażenie, że czyta się o tym samym, np. o postrzeganiu Jezusa bardziej jako przywódcy politycznego niż religijnego, bo ten fragment pojawia się wielokrotnie w różnych rozdziałach, za każdym razem tłumaczony dość skrótowo. Zyskałaby również więcej na mniejszej ogólności i skrótowości; mówienie, że "starożytni (Izraelici/Grecy/Rzymianie)" robili coś a coś (np. składali ofiary z dzieci, bo tak jest w mitologiach) jest tak niekonkretne, że po prostu niepoprawne. Starożytności nie da się podsumować w jednym zdaniu, a niestety takie wrażenie można wynieść z lektury tej książki. Opór mój budzi także bezkrytyczne przyjmowanie mitologii jako zapisu obyczajowości Greków. Ponownie boli powtórzenie, że wg XIX wieku Polska miała być "Chrystusem narodów" – chociaż sama refleksja co do trwałości syntezy charakteru misji Jezusa (religijno-politycznej) jest jak najbardziej trafna, niemniej boli powtarzanie wyrażenia, które nie znajduje się w pismach romantyków, a nawet jest krytykowane, chociażby w "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego". W książce jest też kilka zdań, które trudno zrozumieć przez ich konstrukcję – są one naturalne w mowie, ale na piśmie już kłują w oczy.
Pod względem odważnej cywilnie i trafnej treści książka zasługuje na pochwałę, jednak sama treść cierpi na formie, w jakiej została przekazana.
„Chrześcijaństwo. Amoralna religia” wydaje się książką odważną już po samym jej opisie, który jasno wskazuje, że mamy do czynienia z krytyką chrześcijaństwa. Jednak jak widać po fali negatywnych opinii, która zalała internet, podobne przedsięwzięcia nie cieszą się w naszym kraju uznaniem.
Ale co w ogóle ten cały hałas?
Publikacja ma formę wywiadu Artura Nowaka z profesorem filozofii religii Ireneuszem Ziemińskim. Podczas przeprowadzanych rozmów dwójka autorów rozkłada Biblię na czynniki pierwsze, aby następnie przeanalizować dane jej elementy pod względem moralnym. Wynikiem tego zabiegu jest obnażenie hipokryzji i okrucieństwa, gnieżdżących się na kartach świętej księgi chrześcijaństwa. Same rozważania zrealizowane są w sposób wysoce rzetelny i wnikliwy, za sprawą uwzględnienia kontekstu historycznego i kulturowego.
Jedynym szkopułem, do którego muszę się przyczepić, jest zbytnie przeciągnięcie książki, czego skutkiem były niestety liczne powtórzenia. Szczęśliwie nie wpływa to na merytoryczną stronę publikacji, jednak niewątpliwie staje się uciążliwe w czasie lektury.
„Chrześcijaństwo. Amoralna religia” to lektura będąca w stanie otworzyć oczy tym, którzy podejdą do niej z otwartą głową. Cieszy mnie coraz większa odwaga społeczeństwa w rozprawianiu się z brudami kościoła i mam nadzieję, że podobne twory kiedyś przemówią nawet do najbardziej zatwardziałych umysłów.
Szczerze nie wiem dla kogo ta książka. Ateiści od dawna wszystko to wiedzą, wątpiący już chyba też stoczyli wszystkie walki zanim sięgnęli po tą książkę.
"Chrześcijaństwo. Amoralna religia" Artura Nowaka i Ireneusza Ziemińskiego to dzieło, które nie pozostawia czytelnika obojętnym. Książka ta stanowi głębokie zanurzenie w kontrowersyjne aspekty chrześcijaństwa, przedstawiając je w świetle krytycznej analizy. Autorzy z odwagą podchodzą do tematów tabu, stawiając pytania o moralność, interpretacje biblijne i historię Kościoła, które często są pomijane w mainstreamowej dyskusji.
Centralnym punktem książki jest teza, że problemem nie są same nauki zawarte w Biblii, lecz sposób, w jaki zostały one zinterpretowane i zastosowane przez Kościół w ciągu wieków. Nowak i Ziemiński z niezwykłą precyzją demaskują mitologizację postaci Jezusa, zwracając uwagę na konsekwencje, jakie niesie za sobą ślepe posłuszeństwo i plemienna mentalność wynikająca z nauk chrześcijańskich.
Książka jest formą konwersacji, co sprawia, że jej przekaz jest przystępny i angażujący, choć momentami brak w niej szerszego kontekstu historycznego czy odniesień bibliograficznych, co mogłoby wzbogacić argumentację autorów. Mimo to, dzięki swojemu bezpośredniemu i otwartemu językowi, dzieło skłania do refleksji i zachęca do samodzielnej analizy przedstawionych tez, często wywracając do góry nogami nasze wyobrażenie na temat znanych fragmentów świętej księgi.
Nie brakuje tu także odważnych tez dotyczących postawy Kościoła wobec kobiet i mniejszości, co jest jednym z bardziej porywających fragmentów książki. Autorzy nie boją się stawiać trudnych pytań, a ich argumentacja, oparta na szerokiej wiedzy i analizie źródeł, uwydatnia krytyczne punkty chrześcijańskiej doktryny.
Książka ta, choć kontrowersyjna, jest bez wątpienia wartościowym głosem w dyskusji o roli i znaczeniu chrześcijaństwa w kształtowaniu współczesnej moralności i społeczeństwa. Jest to pozycja obowiązkowa dla osób o otwartych umysłach, zainteresowanych głęboką i niekonwencjonalną analizą religii chrześcijańskiej, a jednocześnie gotowych do zmierzenia się z krytycznym podejściem do wyznawanych przekonań.
" [...] Ten rzekomo miłosierny Bóg już w Starym Testamencie dokonuje zakładu z szatanem o duszę Hioba, w którym chodziło wystawienie jego wierności Bogu na próbę. [...]"
"Chrześcijaństwo. Amoralna religia" autorstwa pisarza Artura Nowaka i filozofa Ireneusza Ziemińskiego naszpikowana jest bardzo negatywnymi emocjami. Panowie prześwietlają Stary i Nowy Testament, oczywiście krytykując Chrześcijaństwo. Oberwało się również papieżom. Jest to pierwsze ich wspólne dzieło. Jestem ciekawa, czy byliby tak odważni, krytykując inną religię. Przykro się czyta, gdy autorzy piszą, że za śmierć sześciu milionów Żydów odpowiada antysemityzm chrześcijański. Za ich śmierć drodzy panowie odpowiada Hitler i jego chore pomysły z czystością rasy. W książce znalazłam również odnoszenie Boga do kobiet i homoseksualistów. Czytając tę książkę, można myśleć, że Bóg nas nie kocha, ale my musimy być mu posłuszni i robić dokładnie to, co mówi, bo inaczej grozi nam potępienie. Nie wiem, co autorzy tej książki chcieli nią osiągnąć. Czy chodziło im o to, żeby odejść od tego, w co wierzymy? Czy raczej zacząć patrzeć na Boga tak jak oni:
" [...] Według mnie Bóg chrześcijański jest Bogiem wyjątkowo okrutnym i między innymi dlatego właśnie ta religia moralnie się wyczerpała. [...]"
Religia moralnie się nie wyczerpała, to ludzie swoje życie oddają uciechą, ponieważ słuchają podszeptów szatana. Zapominają o Bogu. Szukają Go jedynie, gdy znajdują się w tragicznej sytuacji. Jak trwoga, to do Boga, a gdzie byli, gdy u nich panował chwilowy dobrobyt. Czy wtedy dziękowali za to Bogu? Autorzy przedstawiają Kościół jako wiecznego manipulanta. Może młodzi ludzie za tym pójdą. Mnie niestety nie przekonują ich wywody. Biorąc do ręki książkę "Chrześcijaństwo. Amoralna religia" otrzymacie rozmowę dwóch panów, którzy filozofują na temat katolicyzmu. Jeżeli lubicie krytykę Chrześcijaństwa, to ta książka powinna przypaść wam do gustu. W innym wypadku możecie niepotrzebnie się zdenerwować.
Czytacie książki na temat religii? Ja dotąd nie miałam okazji sięgnąć po tego typu pozycję. Artur Nowak, który jest prawnikiem i publicystą wraz z profesorem filozofii Ireneuszem Ziemińskim swoją książką przełamali pewne tabu na polskim rynku wydawniczym. Ba! Można nawet powiedzieć, że tabu społeczne. Mam wrażenie, że religia chrześcijańska znajdowała się dotąd pod parasolem ochronnym. Lepiej było o niej nie mówić wcale, niż wypowiedzieć się w sposób krytyczny. Wynika to z tego, że nie potrafimy rozmawiać na temat religii. Mam wrażenie, że osoby wierzące personalnie odbierają każdą opinię, która stoi w sprzeczności z ich wyobrażeniem na temat wiary. Zastanawiam się często na ile wynika to z tego co zostało im wpojone, a faktyczną znajomością Pisma świętego i jego analizą. Autorzy książki beznamiętnie, krok po kroku odzierali chrześcijaństwo z lukru. W swoich rozważaniach wykazali się głęboką znajomością źródeł. Wykazali, że postępowanie dostojników kościelnych od zarania wieków stoi w sprzeczności z głoszonymi przez nich hasłami. Nowak i Ziemiński sporo miejsca poświęcili tematowi, który mnie od zawsze bardzo ciekawił, czyli stosunkowi kościoła do kobiet i wszelkiej maści mniejszości. Niewątpliwie jest to książka ciekawa, analityczna i napisana prostym, zrozumiałym językiem. Bez wątpienia przeznaczona dla ludzi o otwartych umysłach, którzy potrafią oddzielić kwestie wiary od analizy źródeł i nie poczują się dotknięci krytycznym podejściem do wyznawanej przez siebie religii. Książka posiada jeden potężny minus dla uważnych czytelników, który może być plusem dla tych niepotrafiących skupić uwagi - w tekście znajdują się liczne powtórzenia. Z przyjemnością oddałam się lekturze tej pozycji. Byłam jej niezwykle ciekawa po tym jak na wiele dni przez premierą była obrzucana błotem na wielu stronach czytelniczych i nie zawiodłam się.
Doskonała książka! Profesor Ziemiński w rozmowie z Arturem Nowakiem przyglądają się chrześcijaństwu z perspektywy etyki i rozwiewają powszechnie powtarzane mity. Zwłaszcza ten o Jezusie, który jest taką pozytywną, dobrą, empatyczną postacią, w kontraście do kościoła, który wypaczył jego nauki. Nic bardziej mylnego i aż trudno mi uwierzyć jak mało wysiłku wkładałam i generalnie jako społeczeństwo wkładamy w zdroworozsądkowy osąd religii chrześcijańskiej. Wojny krzyżowe, nienawiść do osób LGBTQ+, szowinizm wobec kobiet - to wszystko ma źródło w nauce Jezusa, w Nowym Testamencie, w jego słowach i postępowaniu opisanym przez jego uczniów. Jest ich konsekwencją, a nie wypaczeniem. Książka robi świetną robotę i pokazuje naszą kreowaną pięknymi filmami naiwność w interpretacji tego kim był Jezus i czego nauczał. Kontekts historyczny, ale przede wszystkim wczytanie się w Biblię przynosi dużo więcej jasności w sprawie tego dlaczego chrześcijaństwo jest pełne nieetycznych zasad i dlaczego nie wytrzymuje dziś kontaktu z moralnością, której krąg powiększył się daleko poza jedną religijną męską wspólnotę. Jeśli religia nie dopasuje się do współczesnej etyki, zostanie odrzucona i tego nam życzę, a książkę bardzo serdecznie polecam!
Nie potrafię przebrnąć przez te rozmowy. Polska publicystyka na tematy antyreligijne nie ma się dobrze. Książki pokroju Sodomy, Gomory, choć potrzebne, to ani nie są reportażami, ani nie różnią się na ogół od tego co możemy przeczytać np. w gazecie Wyborczej. Tutaj podobne towarzystwo autorów sili się na stawianie tez wobec antymoralności jakie niesie przesłanie ewangelii. O ile zgadzam się z tezą, to sama ich obrona jest mglista. Do dyspozycji dzisiaj mamy mnóstwo prac naukowych współczesnych biblistów, które jednoznacznie obnażają źródła tekstów, okoliczności ich powstawania i jak kościół ingerował i redukował znaczenie i kontekst ich pochodzenia. Tutaj mamy kolejną krytykę, którą można obalić po prostu argumentem 'złej interpetacji' tekstu.
Myślę, że książka jest całkiem merytoryczna, Panowie mają wiele celnych spostrzeżeń, ich analizy są ciekawe, super, że wszelkie ich przemyślenia odwoływane są do konkretnych rozdziałów Biblii. Nie jestem osobą wierzącą, wszelkie okrucieństwa i hipokryzja chrześcijaństwa schowane pod płaszczykiem miłosiernej religii nie są dla mnie żadnym zaskoczeniem, jednak fajnie, że powstają publikacje, które całkiem sensownie potrafią to wypunktować.
Ogromnym minusem tej książki są ciągłe powtórzenia, językowo książka mogłaby być napisana lepiej.
Odważna i prowokacyjna analiza chrześcijaństwa, która zaskakuje swoją głębią i bezkompromisowością. Autorzy wnikliwie badają różne aspekty religii, co skłania do refleksji i przemyśleń. Treść jest napisana przystępnym językiem, co sprawia, że nawet skomplikowane zagadnienia są zrozumiałe. Autorzy przedstawiają swoje argumenty, nie unikając trudnych pytań i kontrowersyjnych tematów. Na pewno wywoła wiele dyskusji. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się religią i jej wpływem na społeczeństwo.
Podeszłam do tej pozycji z pewną obawą - sądziłam, że może być pełna hejtu na Kościół. Pozytywnie się zaskoczyłam. Nie jest to pozycja naukowa, a raczej merytorycznie przeprowadzona rozmowa, która z krytyką, lecz szacunkiem, odnosi się do instytucji Kościoła oraz chrześcijaństwa. Bez względu czy zgadzamy się z postawioną tezą czy nie, wierzę, że jest to pozycja wartościowa, ukazująca w jaki sposób może - czy nawet powinna - wyglądać merytoryczna krytyka dająca przestrzeń do dyskusji i dialogu
Udało mi się przeczytać tylko pierwszy rozdział, bo książka jest tak nieuczciwa intelektualnie, że aż zęby bolą. Nawet gdyby uznać chrześcijaństwo za jeden z opresyjnych systemów ludzkości, to szczerze mówiąc nie wiem, czy istnieją takie systemy, które zostały wymyślone jako czysta manipulacja. Logika książki jest mniej więcej taka, jakby - per analogiam - powiedzieć, że Hitler nie wierzył w istnienie rasy panów, tylko sięgnął po taki koncept teoretyczny do realizacji swoich politycznych celów.
Pozycja przedstawia odmienną perspektywę na wiarę chrześcijańską, jej sprzeczności, kłamstwa kościóła i momentami skandaliczne poglądy opisane w Bibli. Zdecydowanie zgadam się z główną myślą przewodnią książki i większością trafnych uwag autorów. Brakowało mi tu jednak jakiegoś "adwokata diabła", głosu inaczej interpretującego Biblię. Autorzy oboje strzelają do tej samej bramki, a fajnie by było gdyby była opisana inna perspektywa interpretacji. Zdecydowanie zachęcam każdego do lektury.
Książka, która w dobitny sposób przedstawia liczne moralne i logiczne niespójności i paradoksy religii chrześcijańskiej, a także ogrom zbrodni na ludzkiej mentalności, duchowości i fizycznej egzystencji, jakich ta religia i jej wyznawcy i przedstawiciele dopuścili się na przestrzeni tysiącleci. Czas najwyższy, by w naszym kraju zaczęto takie książki pisać.
Bardzo wartościowe rozmowy oparte przede wszystkim na tym, na czym katolicyzm (bo o nim głównie mowa) stoi czyli na Starym i Nowym Testamencie. Nie zdawałam sobie sprawy, ile mowy nienawiści i szkodliwych zasad w KK wynika w zasadzie z samych słów i działań Jezusa (a akurat o nim miałam z jakiegoś powodu dobre zdanie). Czas przeczytać w końcu na nowo Biblię, by wyłapać te smaczki.
3.75 Interesujące spojrzenie na mit dobrego i głoszącego miłość Jezusa. Szkoda jedynie, że niektóre wątki i argumenty się powtarzały, przez co czuję spory niedosyt informacji. Tak czy siak warto przeczytać.
2.5 gwiazdki. Przeciętna książka, momentami ciężka w lekturze. Autorzy robią to samo co księża i biskupi w kościele, tylko dokładnie w drugą stronę. Z treści Nowego Testamentu próbują wywieść wszelkie możliwe niegodziwości chrześcijaństwa/Jezusa - z większością aż ciężko się zgodzić. Z drugiej strony, fajnie, że taka pozycja powstała, bo pokręcone interpretacje pisma świętego irytowały mnie od najmłodszych lat - tutaj otrzymałem idealną odtrutkę. Zdecydowanie bardziej wartościową pozycją były dla mnie Opowieści Ewangelistów Kosidowskiego, czy chociażby Bóg Urojony Dawkinsa. Na pewno nie wrócę do tej książki.