Rzadko sięgam po książki dotyczące wspinaczki wysokogórskiej, a nie wiem dlaczego, bo zawsze świetnie się przy nich bawię.
Janusza Kurczaba znałem tylko z imienia i nazwiska, kojarzyłem pana, gdzieś tam kiedyś o nim usłyszałem, więc lektura była dla mnie dopełnieniem, którego potrzebowałem. I to jakim dopełnieniem! Swego rodzaju biografia napisana niezwykle sprawnie i ciekawie, wszystko dopięte na ostatni guzik. Nawet daty, które jeżeli nie są mi potrzebna, to je zapominam - tutaj zostały w głowie na kilka dni.
Bardzo ciekawe uczucie być świadomym, że polscy wspinacze też mieli coś do powiedzenia w czasach, kiedy sprzęt, na tę chwilę można go nazwać 'prowizorycznym', był ulepszany, a i do tego przyczynili się nasi wspinacze, w tym właśnie Kurczab.
Jako człowiek Kurczab mógłby być wzorem dla wielu osób, nie tylko nie poddał się swojemu kalectwu, ale dalej rozwijał swoje pasje i osiągał w nich wiele.
Poza samą treścią warto tez zwrócić uwagę na ilustracje, zdjęcia, wycinki z notesów, notatki zamieszczone na stronach książki, czasami są one dopełnieniem historii w tej chwili opowiadanej, czasami jakimiś mniejszymi ciekawostkami - niemniek książkę jak najbardziej polecam, nie tylko fanom podbijania szczytów, ale nawet osoby mało się na tym znającej, ot tak, żeby zobaczyć, że można, a wystarczy tylko chcieć!