Pełna muzyki opowieść, którą zdążyły już pokochać setki wattpadowych czytelników!
Wiley Myles jest córką gwiazdy rocka. On i jego kumple z zespołu wspólnie wychowali ją na silną, niedającą sobie w kaszę dmuchać młodą kobietę. Nadszedł jednak czas, żeby opuścić ochronną bańkę – Wiley i jej rodzina przeprowadzają się, a ona trafia do wymarzonej szkoły, gdzie może zacząć rozwijać muzyczną pasję. Na drodze dziewczyny szybko pojawiają się nowi przyjaciele i wrogowie, jak również pewien utalentowany aktorsko bad boy, który z jakichś powodów czasem ją do siebie przyciąga, a czasem z całej siły odrzuca. Czy Wiley uda się poznać jego tajemnicę? I odkryć sekrety, które kryją przed nią jej najbliżsi?
Piękna, rozczulająca i charyzmatyczna – niesiona symfonią dorastających zmysłów! Bliskość tych dwojga nieustannie przybiera nowe twarze, ociera się o gorzkie warstwy niepewności, domaga się obietnic, przytulenia i dotarcia. To więź niepozbawiona wad, przepleciona zazdrością oraz tajemnicą rodzinnego przekleństwa, grząska, frapująca i nieobliczalna. To także wspólnie pisana piosenka, sensualne spotkania i rozbrajające próby głosu, to muzyczna pasja i zadziorny charakter młodej kobiecości, to chęć rozdrapania ran i walka z demonami przeszłości. Hold On To Me rozbawia i porusza czułe struny, przede wszystkim natomiast uzależnia.
Cóż, to było ciekawe doświadczenie! Bardzo mi się podobała, ale brakowało mi czasem rozwinięcia danego wątku, czy np. Odpowiedzi na jedną rzecz na której opierała się akcja. Tak czy tak, bawiłam się świetnie!!!
Mam potrzebę wytłumaczenia się na samym początku z oceny, którą dałam. Zazwyczaj nie daję połówek gwiazdek, ale tutaj zrobiłam wyjątek, bo uważam, że książka nie była na tyle zła, żeby dać jej tylko dwa, ale nie była też na tyle dobra, aby dać jej trzy. Dlaczego? Już mówię.
Niestety, to jest jedna z tych książek, od której dużo oczekiwałam. Właściwie nie wiem do końca, jaki miałam do takiego myślenia powód. Po prostu brzmiała mi na dobrą książkę i nie wiedziałam, co mogłoby pójść tu źle. Trochę się jednak tych minusów nazbierało, ale żeby nie robić od początku do końca takiej negatywnej atmosfery, najpierw wspomnę o plusach.
Muszę pochwalić za świetny humor, bo naprawdę było dużo zabawnych momentów, na których się śmiałam. To sprawiło, że w wielu chwilach super się bawiłam, czytając tę książkę, serio. Główna bohaterka ma ojca muzyka, więc mieszka razem z nim i jego zespołem w jednym domu. Kocham ten pomysł! Wszyscy razem traktowali się jak rodzina, Wiley miała naprawdę cudowny kontakt z każdą osobą tam. To sprawiło, że było mi tak ciepło na sercu. Było tak rodzinnie i komfortowo.
Sama Wiley też była dobrze wykreowaną postacią. Nie dawała sobą pomiatać, miała fajnie i czasami śmieszne odzywki. A jak już była nietrzeźwa to już w ogóle hit z nią był. Bardzo lubię też relację jaką ma ze swoim tatą. Nie jest idealna, ale była opisana realnie, było widać, że się kochają, mimo błędów, które popełniali.
Powieść jest romansem, więc oczywiście muszę wspomnieć o wątku romantycznym i w tym momencie plusy się kończą. Przez pierwsze dwieście stron miałam problem ze zrozumieniem bohaterów i ich zachowań. Nie rozumiem powodu, przez który zaczęli się "nienawidzić". Chociaż dla mnie nienawiść to za dużo słowo w tym przypadku. Moim zdaniem darzyli się oni jedyne niechęcią, bo znali się bardzo krótko, a nienawiść to głębokie określenie i nie oznacza się nią pierwszej lepszej osoby.
Kontynuując, ta nienawiść, niechęć czy cokolwiek to było, trwało bardzo krótko, bo bohaterka bardzo szybko zaczęła wyrażać chęć, żeby się zaprzyjaźnić z Haydenem. Natomiast on był bardzo niezdecydowany. Raz chciał, a raz nie, przez co okropnie mnie irytował. Większość ich rozmów była na poziomie dwunastolatków i w żadnym wypadku nie wyglądało, aby bohaterowie byli dojrzali. Gdy już przeszli do etapu związku i miłości, co też zdarzyło się dość szybko, nie czułam między nimi chemii ani niczego właściwie. Było trochę za mało opisów przeżyć wewnętrznych, które mogłyby nam wyjaśnić, co takiego konkretnie ciągnie Wiley do Haydena, bo ja absolutnie tego nie rozumiałam.
Było też kilka innych wątków, które totalnie mi nie siadły i pojawiły się one znikąd, ale nie wspomnę o nich, bo to należy już do spojlerów, a ja staram się robić jak najbardziej bez spojlerowe recenzje. W ogólnym rozrachunku książka była bardzo zwyczajna i nie przedstawia ona niczego nowego ani odkrywczego. Wszystko, co zostało tutaj napisane, już pojawiało się wielokrotnie. Było przewidywanie i niejednokrotnie głupio.
Niestety, dodam ten tytuł do listy rozczarowań tego roku. Mam jednak na uwadze, że to debiut autorki, więc jestem pewna, że w czasie swojej pisarskiej przygody jeszcze wiele zdąży się nauczyć i podszkolić, dlatego nie zamierzam jej całkowicie skreślać i prawdopodobnie sięgnę po inne teksty autorki, jeśli się takie pojawią.
Nie czytałam do końca, więc nie oceniam w statystykach. Szybko się z tą książką poddałam, ale nie dlatego, że była mało ciekawa. No, może jednak trochę. Ale przede wszystkim nie umiałam jej czytać przez to, że dialogi wydawały się nienaturalne i stworzone na siłę tak samo jak sceny. Ta książka, przynajmniej na początku, daje takie wrażenie, jakby autorka miała zaplanowane pojedyncze sceny, a resztę dopisała po to, żeby stworzyć ciągłą historię. Oceniam tę książkę ☆☆\5☆, bo były śmieszne chwile.
PS Może do niej wrócę, jak moja przyjaciółka mnie do tego zachęci.
Początkowo byłam negatywnie nastawiona to tej książki. Dosyć wattpadowy styl pisania, suche żarty i bardzo stereotypowi bohaterowie mi nie podchodzili, ale z czasem coraz bardziej mi się podobało! Gdybym mogła przeczytałabym od 200 do 600 na raz, bo dosłownie nie mogłam się oderwać. Plotwisty niestety nie są super ekscytujące i dosyć charakterystyczne dla tego typu książek, ale na dłuższą metę mi nie przeszkadzały. Czytało się to bardzo lekko, szybko i przyjemnie, przez co czytanie jej po ciężkim dniu było niezwykłym uczuciem. Dzięki niej jakoś przeżyłam ciężkie tygodnie i dała mi sporo ciepła🩷. Muszę odjąć trochę, bo mankamentów miała sporo, ale w moim sercu zostanie na długo!
3.5 książka ma spoko fabułe, plot twistów nie brakowało, lecz przeszkadzały mi przerwy pomiędzy rozdziałami i końcówka troche na szybko moim zdaniem. mimo wszystko naprawdę fajna.
Współpraca reklamowa z @proszynski.young @proszynski_wydawnictwo
"Hold on to me" Aleksandra Rams
Ocena - 5/5 🎼
"Moje serce wciąż się uczy, ale piosenka będzie trwać wiecznie, a każde zapisane w niej słowo codziennie wybrzmi od nowa. Czysto i wyraźnie."
Lubicie książki z muzyką w tle? Ja uwielbiam takie historie, a ta z pewnością mnie nie zawiodła! W ogóle ostatnio mam dobrą passę, bo trafiam na książki, które bawią mnie do łez. 😂
Najpierw, kiedy otworzyłam paczkę z tą książką byłam lekko zniechęcona. Rzadko się zdarza, żeby takie cegły mnie w którymś momencie nie znużyły. Zazwyczaj, kiedy czytam takiego grubaska, to łapię się na tym, że sprawdzam, ile stron zostało do końca, ale to też nie jest reguła. Są i grube objętościowo książki, które chłonę jak opętana i wciąż mi mało. Jak było w tym przypadku? Powiedziałabym, że bardzo dobrze! Moja niechęć szybko została zastąpiona ciekawością, bo autorka napisała tę książkę tak, że nie sposób było się od niej oderwać.
Wiley i Hayden... Ja nawet nie wiem jak określić tych bohaterów i ich relacje. Mam wrażenie, że wszystko co bym o nich napisała to i tak byłoby niedopowiedzeniem. Są tak prawdziwi, naturalni, że czułam, jakbym była razem z nimi, a nie o nich czytała. No i w pewnym momencie autentycznie znienawidziłam głównego bohatera, a to nie lada wyczyn, żeby postać, która gra pierwsze skrzypce aż tak mnie wkurzyła.
"W tym momencie przypomniałam sobie, jaki odgłos ma złamane serce."
Co najbardziej skradło moje serce w tej książce? Trzy rzeczy. Cytaty z różnych książek, które pojawiały się na początku każdego rozdziału. 🖤 Ja wprost kocham takie smaczki! Pisanie piosenki... Nie wiem, szalenie mi się to podobało. To było coś takiego innego, co już niby znam, a jednak była w tym jakaś świeżość. No i relacje rodzinne. Aleksandra opisała je fenomenalnie, aż poczułam się częścią rodziny Wiley.
Cała historia wzbudziła we mnie masę uczuć, a plot twisty były tak naturalne, że w żaden sposób nie czułam, jakby autorka robiła to na siłę ( a dobrze wiemy, że czasem autorzy trochę przekombinowują z takimi rzeczami 😅 ). Oczko też mi się trochę spociło podczas czytania, ale nie zdradzę wam dlaczego. Musicie się przekonać, bo naprawdę warto. 🖤
Nie zawsze wattpadowe historie powinny zostać wydane, jednak tutaj zdecydowanie się cieszę, że tak się stało. Wielkie brawa dla autorki, bo naprawdę dała z siebie wszystko! 🎼
"Po prostu jestem nastolatką, która chce szczęśliwego zakończenia. Przeczytałam sporo książek, aby wiedzieć, że taka relacja może być niszcząca. Jednak żadna z tych lektur nie przygotowała mnie na Haydena Benneta."
Przed rozpoczęciem czytania tej książki, myślałam, że to będzie kolejne zwykłe enemies to lovers z wattpada. Przez pierwsze jakies 100 stron myślałam, że absolutnie nie jest to kolejne zwykłe enemies to lovers z wattpada, bo czytało się ją świetnie, natomiast nadal wydawało mi się, że mimo, że jest to cudowna książka, to nadal jest przewidywalna.
Cóż, pomyliłam się.
Szczerze dawno nie przeczytałam czegoś tak nieprzewidywalnego, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że plot twisty w tej książce są jedne z lepszych jakie czytałam. Dodatkowo humor tej książki jest totalnie mój i dosłownie siedząc o 1 w nocy śmiałam się zdecydowanie za głośno. Tej książki nie dało się odłożyć, kompletnie nie czuje się tych 650 stron. Bardzo dobrze poprowadzona książka, mimo, że okropnie wielowątkowa. Bardzo podobało mi się też to, że bohaterowie nie byli idealizowani.
Jedyne co mi trochę przeszkadzało to to, że bohaterowie byli często bipolarni, I mean ich decyzje zmieniały się dosłownie o 180 stopni na przestrzeni jakiś 3 zdań. No i Wiley zachowywała się jak dziecko, ale to nie przeszkadzało jakoś strasznie na dłuższą metę.
Mimo to książka jest cudowna. Pełna miłości i muzyki, co szczególnie złapało mnie za serce.
Zdecydowanie jeden z ulubieńców tego roku, Hayden, Wiley i cała reszta koncertowo zdali egzamin.💓
2,5 ⭐️Na początku byłam bardzo mile zaskoczona. Słuchałam audiobooka i myślałam, że dawno nie słuchałam tak dobrze napisanej młodzieżówki. Czasem zaśmiałam się w głos a czasem uroniłam łezkę. I gdyby cała książka była napisana w tym samym stylu to ocena byłaby o wiele wyższa. Jednak ostatnie 100 stron to jakieś nieporozumienie. Nie chce, żeby autorka zraziła się złą oceną bo myślę, że potrafi pisać, ale to zakończenie potraktowałam jakby było napisane na szybko i bez przemyślenia. Nie rozumiem jak można było tak zakończyć historię dwójki bohaterów. Tak trywialnie i bez żadnych konkretów. Oprócz tego że uważam że Hayden to kutas i nie zasługuje na wybaczenie a jeśli już to on powinien śpiewać serenady pod oknem i zabiegać o Wiley. To bardzo boli mnie to, że autorka nie powiedziała nam jak dalej potoczyły się losy Nikolajq i reszty przyjaciół. Odegrali tak dużą rolę t tej opowieści, że bardzo krzywdzące jest ich pominięcie. Ogólnie było kilka braków w fabule, które po przeczytaniu bardziej rzucają się w oczy. Większa sympatia darzyłam momenty w, których były opisane sytuacje i relacje Wiley z jej ojcem i resztą zespołu niż jej relacje romantyczne z Heydenem. Ten gościu w ogóle mi się nie spodobał. Daleko mu to książkowych mężów. Mam nadzieję, że kolejne książki autorki będą bardziej dopracowane bo na pewno po nie sięgnę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Wiley Myles, córka gwiazdy rocka, która była wychowana przez ojca i jego kumpli. Bliscy starali się ją wychować na silną kobietę. Teraz ma zacząć edukację w nowej wymarzonej szkole, ale jak w każdej innej spotyka przyjaciół i wrogów, którzy zrobią wszystko, aby uprzykrzyć jej życie... „– To niemożliwe – powiedziałam zadławionym głosem, upadając kolanami na piasek.
W tym momencie przypomniałam sobie, jaki odgłos ma złamane serce”. Główna bohaterka tak naprawdę nie miała łatwego życia, iż jej dorastanie i życie obracało się w męskim gronie, natomiast jej tata, jak i jego kumple robili wszystko, żeby jej nic nie zabrakło. Miałam wrażenie, że Wiley jest taką dziewczyną, która ma podobny charakter do mojego, mam na myśli, że mówi to co myśli i nie pozwala sobą rządzić, natomiast jej pazur nie był aż tak wyostrzony, jak myślałam, że będzie. Odnośnie do jej języka miałam równoważne obserwacje, z tego powodu, iż spodziewałam się, że jej temperament będzie zdecydowanie bardziej zadziorny. „– Morda w kubeł! – warknął Hayden, zaciskając pięści. – Jeszcze słowo…
– To prawda? – zapytałam, ale mi nie odpowiedział. Wtedy zobaczyłam wyraz jego twarzy i zrozumiałam. – To prawda – szepnęłam.
– To niczego nie zmienia – wyszeptał, próbując nawiązać ze mną kontakt wzrokowy. – Niczego…
– Zmienia wszystko – powiedziałam, a w oczach stanęły mi łzy. – Cały czas mnie oszukiwałeś, to wszystko było pieprzonym kłamstwem”. Lubię wątek enemies to lovers w książkach, a tu jest jeszcze z muzyką w tle, więc nie mogłam się doczekać kiedy w końcu to przeczytam. W trakcie lektury były świetne, zabawne i smutne momenty, ale niestety całość mnie nie porwała i nie wciągnęła, aż tak bardzo. Myślałam, że wzajemna nienawiść między Wiley a Haydenem, która przeradza się, w coś silniejszego będzie bardziej wykreowana przez autorkę. Nie jest tak, że było totalnie źle, po prostu spodziewałam się większych plot twistów i bardzo wciągającej historii, chociaż porusza ona również bardzo ważne tematy, które napisałam na samym początku w poście. Mimo wszystko uważam, że Hold On To Me zyska swoich wielbicieli, a autorce życzę dalszych pisarskich sukcesów.
Wiley- osiemnastolatka wychowana przez ojca rockmana po latach spędzonych w trasie, przeprowadza się wraz z ojcem i jego zespołem w jego rodzinne strony. Wiley trafia do nowej szkoły, gdzie może rozwijać się muzycznie-kocha muzykę, jest to jej sposób na radzenie sobie z emocjami. Również tam, już pierwszego dnia odnajduje przyjaciół. Niestety nie wszyscy darzą ją sympatią, większość uczniów uważa ją za rozwydrzoną córkę gwiazdy rocka. Dopiero po głębszym poznaniu okazuje się że jest ona wrażliwą, dobrą dziewczyną z ogromnym talentem, który ukrywa przed światem. Zainteresowanie dziewczyny, wzbudza jeden chłopak z jej szkoły - wszyscy mówią że jest on jednym z najbardziej tajemniczych uczniów. Dziewczyna również wpada w oko Haydena i mimo początkowej niechęci i próby odrzucenia jej od siebie, czuję do niej niesamowite przyciąganie. Czy Wiley poradzi sobie w nowej szkole? Czy Hayden odsłoni się przed nią i pozwoli sobie na bliskość? Jakie tajemnice o swoich bliskich odkryje dziewczyna?
Jednym z głównych wątków w książce jest relacja dziewczyny z Haydenem. Relacja jest bardzo burzliwa, chłopak jednego dnia ją odpycha a innego pragnie być blisko niej. Hayden mimo to, na każdym kroku staje murem za dziewczyną i dba o nią. Z dnia na dzień otwiera się przed nią coraz bardziej i daje jej odkryć swoje mroczne tajemnice.
Książka jest młodzieżowa pozycją, w której ukazane są trudy młodzieńczego, licealnego życia. Jest to obszerna opowieść z wieloma wątkami i tajemnicami, które skrywają bohaterowie. Wiley jest niesamowicie silną osobą, której życie nigdy nie oszczędzało, aczkolwiek ona za każdym razem dawała sobie ze wszystkim radę. W powieści spotkamy się również z milionem skrajnych emocji - od nienawiści, po szczęście, rozpacz czy współczucie. Znajdziecie tu też parę bardzo interesujących plot twistów! ;> Książka wypełniona jest emocjami, momentami czytałam ja ze łzami w oczach. Dodatkowo wciągneła mnie tak bardzo,że czułam jakbym sama była uczestnikiem tej historii.
Mimo to, wielowątkowość książki sprawiła, że momentami gubiłam się w akcji oraz mimo ogromnej sympatii do głównego bohatera czasami kompletnie nie rozumiałam jego irracjonalnego zachowania(i niestety przez to nie mogę go zaliczyć do jednego z moich książkowych mężów 😢). Podobne odczucia miałam również, do głównej bohaterki- mimo ukończenia osiemnastego roku życia, momentami zachowywała się jakby miała znacznie mniej.
Wiley wychowywana przez gwiazdę rocka i jego zespół od zawsze kochała grać na gitarze. Dlatego nikt nie miał żadnych zastrzeżeń co do jej przyjęcia do nowej szkoły i zarazem klasy o profilu artystycznym. Była to decyzja podjęta pod wpływem wielu czynników, dotychczas dziewczyna miała indywidualne nauczanie przez wzgląd na zawód ojca i ciągłe podróże podczas tras koncertowych. Już pierwszego dnia na drodze dziewczyny pojawiają się od razu nowi przyjaciele, ale także wrogowie. Nie obyłoby się bez przystojnego bad boya, który raz pragnie być blisko dziewczyny, a za drugim razem ją odpycha. Czy Wiley uda się poznać chłopaka? Czy uda jej się odkryć jego głęboko skrywane tajemnice? Tego się dowiecie sięgając po ten tytuł, do czego Was ogromnie zachęcam! Po przeczytaniu opisu tej książki wiedziałam, że nie mogę się obejść bez niej na mojej półce. Po części jest to spowodowane tym, że od dziecka fascynowała mnie muzyka. Do dziś wspominam to z uśmiechem dlatego przemiło bylo mi powrócić myślami do tych wspaniałych lat, po tej historii.
Książka, aż nadto emocjonalna. Nie zabrakło miejsca na współczucie, śmiech, radość i łzy🥹 Historia inna niż te, które zwykłam czytać. Niezwykle przyjemna młodzieżowa książka, która porusza trudy dorastania. Wiley nie miała łatwego dzieciństwa, ciężki początek z matką, później wieloletnie podróżowanie z zespołem ojca, efektem tego był brak kontaktu z rówieśnikami. Pomimo, iż dziewczyna była wychowywana przez cały jego zespół rockowy swojego taty to jednak mogliśmy zauważyć, że momentami dziewczyna czuła się niezwykle samotna i niezrozumiana. Dopiero w nowej szkole ma okazje zaprzyjaźnić się z rówieśnikami i spędzać z nimi czas. Stopniowo otwiera się na nowe znajomości, przez co samotność odchodzi w zapomnienie. Pomimo początkowych trudów dziewczyna najlepiej dogaduje się z Haydenem. Czy aby na pewno? Jak dobrze można poznać osoby którymi się otaczasz? Co zrobisz gdy na światło dzienne ujrzą głęboko skrywane tajemnice które zaburza twój światopogląd? Cudowne było móc obserwować jak powoli rozwijała się relacja między bohaterami. Fenomenalne rozbudowana relacja enemies to lovers. Ci z was, którzy są już ze mną od jakiegoś czasu wiedzą, że to jeden z moim ulubionych motywów. Ta lektura skradnie serca wszystkim, którzy po nią sięgną! Polecam z czystym sumieniem🥰
•• Pełna muzyki opowieść, którą zdążyły już pokochać setki wattpadowych czytelników! ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Wiley Miles to córka znanej gwiazdy rocka. Poznajemy ją w chwili gdy dziewczyna zaczyna naukę w nowej szkole na profilu artystycznym. Tam Wiley może rozwijać swój muzyczny talent. Na drodze dziewczyny szybko pojawiają się nowi przyjaciele i wrogowie, jak również pewien utalentowany aktorsko bad boy, który z jakichś powodów czasem ją do siebie przyciąga, a czasem z całej siły odrzuca. Pełna niespodziewanych odczuć historia z motywem enemies to lovers, którą pokochacie! ❤️
Osobowość Wiley jest doskonałym powiewem świeżości, ponieważ nie jest zwykłą szarą myszką, tylko wystrzałową, pyskatą dziewczyną, która wie czego chce i nie boi się po to sięgnąć. Mimo, że życie jej nie oszczędzało, to ona się nie poddawała, jej dzieciństwo nie było łatwe. Ciągłe podróżowanie z zespołem ojca sprawiło, że Wiley nie miała żadnych przyjaciół, a jej życie wypełnione było samotnością. Dopiero w nowej szkole udało się jej zaznać normalnego życia, poznała przyjaciół, miała czas na różne zajęcia i obowiązki, które zajęły jej czas. Stopniowo obserwujemy zmianę dziewczyny, co było bardzo odświeżające. Jednak najbardziej spodobała mi się jej relacja z Haydenem, która opierała się na skrajnych emocjach - z nienawiści do miłości.
„Hol on to me” wręcz przepełniona jest skrajnymi emocjami, które odczuwamy wraz z bohaterami. To tak emocjonalnie napisana powieść, że nie sposób odłożyć jej na bok, dopóki nie pozna się zakończenia. Postaci wykreowane przez autorkę byli niezwykle, co się rzadko zdarza - realni, więc czytelnik z łatwością może się z nimi zaprzyjaźnić. Śledzimy całą ich ścieżkę, ich zmagania z trudnymi sytuacjami. Przez cały ten czas mocno im kibicowałam, a i zdarzały się takie momenty, że kompletnie nie potrafiłam zrozumieć ich zachowania. Często ich zachowanie było irracjonalne i bezmyślne, ale autorka chciała pokazać, że właśnie tacy jesteśmy i często działamy bez zastanowienia.
Jeśli jesteście fanami emocjonalnych historii o miłości, to z pewnością powinniście sięgnąć po ten tytuł. Autorka przedstawia nam bolesną ścieżkę, jaką muszą pokonać bohaterowie, by odnaleźć szczęście i spełnienie w życiu. Fani Brittainy C.Cherry czy Colleen Hoover będą zachwyceni.
Lubicie książki, w których motyw muzyki gra pierwsze skrzypce?
Poznajcie hit Wattpada, który jak najbardziej na swoje miano zasługuje. Wspaniała, angażująca, i obszerna historia (ponad 600 cudownych stron), od której nie będziecie mogli się oderwać.
Poznajcie Wiley Myles, która jest córką sławnej gwiazdy rocka. Wychowana na pewną siebie i zdecydowaną osobę, rozpoczyna właśnie naukę w wymarzonej szkole, w której może skupić się na muzyce. I właśnie tam, poznaje jego - utalentowanego aktorsko chłopaka Haydena, od którego wszystko krzyczy, aby trzymać się z daleka (tatuaże i motor to mieszanka idealna!).
Uwielbiam! Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem jak cudowna jest ta książka, jak wspaniale stworzeni bohaterowie, jak wciągnęła mnie ta historia i zapomniałam o całym świecie. Wiley wspaniale odnajduje się w nowej szkole - to dziewczyna, która wie czego chce, która marzy o karierze muzycznej jak jej ojciec, która zdobywa nowych, wspaniałych przyjaciół. A Hayden? Cóż, to chłopak z przeszłością, z tajemnicami, które dziewczyna będzie musiała powoli odkrywać. Para wspólnie przygotowuje się do szkolnego przedstawienia, a ich każde zbliżenie jest tak rozczulające, że brak mi słów. No i wspólne pisanie piosenki... Czy może być coś bardziej romantycznego? Więź która łączy tę dwójkę jest nie do podrobienia! A plot twisty, tajemnice przeszłości oraz rodzinne przekleństwo wciągną Was w tą historię na maksa. Książka zdecydowanie ma potencjał żeby doprowadzić Was do łez także zalecam wcześniej zabezpieczyć się w stosik chusteczek!
Z całego serca gratuluję autorce i niesamowicie Wam polecam! Oderwie Was od wszystkiego! A wiecie na co ja mam ochotę? Na odkurzenie starej gitary mojego taty i nauczenie się na niej grać!
„Nasza historia to jedno wielkie zatracenie, a nasza miłość to jedno wielkie dopełnienie“
Jeśli szukacie książki pełnej humoru, uroczych momentów, scen gdzie można uronić łzę to mam idealną dla Was historię, której z pewnością przez jakiś czas nie zapomnicie. Tak naprawdę to ja do tej książki zbytnio nie miałam jakiś wielkich oczekiwań. Wiedziałam, że jest z Wattpada, więc sądziłam, że na pewno mi się spodoba ale nawet nie myślałam o tym, że aż tak bardzo.
„Jestem wrakiem człowieka. Inni ruszają do przodu, a ja nie potrafię się pozbierać. Mam wrażenie, że się cofam“.
Od pierwszych stron wiedziałam, że będę się przy niej świetnie bawić i z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej tego pewniejsza. Najpierw byłam trochę zaskoczona ilością stron (ponad 600) ale gdy byłam już przy końcu żałowałam tego, że nie jest dłuższa bo z wielką chęcią więcej bym jej przeczytała. Jednym z wielkich plusów jest to, że bardzo szybko się czyta i nawet nie zdaję się z tego sprawy, jest wiele ciekawych wydarzeń i nie ma miejsca na nudę.
„Moje serce wciąż się uczy, ale piosenka będzie trwać wiecznie, a każde zapisane w niej słowo codziennie wybrzmi od nowa. Czysto i wyraźnie.“
Było tyle tak zabawnych fragmentów, że często podczas czytania zastanawiałam czy nie zbraknie mi znaczników do ich zaznaczania. Pokochałam jaki humor autorka tam stworzyła, a naprawdę dość rzadko zdarza mi się, że jakaś książka mnie serio rozbawia.
Relacja Wiley, jej ojca i jego kumpli to jest coś świetnego, uwielbiam przekomarzania się między nimi, które jeszcze bardziej pokazywały, że są zgraną grupą, na którą każdy z nich może liczyć. Również nie mogę nie wspomnieć o Haydenie, który jak dla mnie był wręcz tak cudowny, mimo, że na samym początku byłam dość negatywnie nastawiona. Pozostali bohaterowie również zostali ciekawie wykreowani. Ostatnie rozdziały to był jeden wielki ból. Nie ukrywam popłakałam się ze smutku a później również i ze wzruszenia. Nie zmienia to faktu, że była to tak cudowna książka, pełna muzyki oraz prześwietna.
Zaczynając tę recenzję muszę przyznać, że "Hold on to me" to książka, od której oczekiwałam na prawdę wiele. Przepiękna okładka i świetny opis strasznie mnie zachęciły, niestety pomimo tego, że książka bardzo dobra, to troszeczkę się zawiodłam...
Wiley jest córką sławnej gwiazdy rocka. Kiedy razem z ojcem i jego zespołem przeprowadza się i trafia do wymarzonej szkoły, w której może rozwijać się muzycznie wszystko wydaje się być idealne. Oczywiście do czasu kiedy na jej drodze pojawiają się nowi przyjaciele, wrogowie i pewien utalentowany aktorsko bad boy, który raz przyciąga, a raz odpycha dziewczynę.
Sama fabuła bardzo mi się spodobała. Bardzo się wciągnęłam i siedząc w szkole nie mogłam się doczekać aż wrócę do domu i z powrotem zatopię się w tej lekturze.
Relacja Wiley i Haydena jest przesłodka !! Momenty, które spędzali wspólnie należą zdecydowanie do moich ulubionych. To jak wspólnie pisali piosenkę czy po prostu szczerze rozmawiali skradły moje serce ♡
Pozostali bohaterowie nie zostali źle wykreowani, jednak czytając miałam wrażenie, że zupełnie się od siebie nie różnią przez co początkowo trochę się pogubiłam. Momentami nie rozumiałam również niektórych ich zachowań czy odrobinę przesadzonych reakcji.
Moim głównym powodem rozczarowania okazało się niestety pióro autorki. Wiem, że jest to jej debiut i dopiero się uczy, jednak przez całą książkę przeszkadzał mi fakt, że została ona napisana w sposób mocno młodzieżowy. Niektóre słowa można było zastąpić innymi, łagodniejszymi.
Chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu proszynski.young za możliwość współpracy i zrecenzowania tej wspaniałej książki 🥰🤍 Zacznę od tego, że książka jest cudowna! 😍 Łączy w sobie muzykę, humor i stratę bliskiej osoby. Autorka porusza ważne tematy, a jednocześnie nadaje powieści trochę humoru. Czytając, można się pośmiać, ale i popłakać, ponieważ książka jest też wzruszająca. To emocjonalny rollercoaster. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, wydają się prawdziwi, mają różnorodne charaktery. Spodobał mi się motyw bad boy'a i oczywiście mój ulubiony - enemies to lovers 🤍 Opowieść jest bardzo ciekawa i wciągająca. Ciężko się od niej oderwać. Książkę czyta się dość szybko, pomimo dużej ilości stron. Idealnie nadaje się na jesienne wieczory, potrafi umilić czas. Historia jest poruszająca, a muzyka jest wspaniałym dodatkiem do fabuły. Możemy utożsamiać się z główną bohaterką. Z pewnością jest ona moją ulubioną postacią, bardzo ją polubiłam. Książka ma wiele zwrotów akcji i dużo się w niej dzieje. Autorka zachwyciła mnie pomysłem na fabułę, jest doskonała 😍 Bardzo polecam Wam przeczytać tą książkę. Gwarantuję, że przez długi czas o niej nie zapomnicie, tak samo jak ja. Z wielką chęcią przeczytam jeszcze raz tą cudowną opowieść za jakiś czas. Zapadła mi ona prosto w serce i ją wprost uwielbiam! 🥰🤍
Nie wiem co napisać… To było tak dobre, że aż brakuje mi słów. Spodziewałam się typowej książki z Wattpada, a dostałam cudowną historię pełną miłości i muzyki. Wisienką na torcie jest oczywiście wątek enemies to lovers - uwielbiam. I właśnie to jest przepis na bardzo dobrą książkę.
Chociaż nie ukrywam, że czasami zachowanie głównej bohaterki - Wiley, było trochę irytujące, bo zachowywała się jak dziecko. Jednak bardzo szybko zapominałam o jej błędach i nawet zaczęłam ją lubić. Jednak moje serce w 100% zdobyła Lane. A Hayden no cóż, dołączył do grona moich książkowych mężów😂
Wiley spotykało mnóstwo cudownych, jak i przykrych wydarzeń. Nie wiem ile może znieść jedna osoba, ale ona przeszła naprawdę dużo… Oczywiście podczas czytania nie obeszło się bez płaczu. Niektóre momenty łamią serce i wyciskają łzy. I chyba właśnie dlatego tak bardzo polubiłam tę książkę. Ma w sobie wszystko, by zachęcić do śledzenia historii bohaterów.
„Hold on to me” to książka pełna humoru, muzyki, tajemnic oraz wzlotów i upadków. Dzięki niej można się przekonać, że nie zawsze ktoś jest kimś na kogo się kreuje, a życie pełne jest niespodzianek.
Nie pozostało mi nic innego, jak tylko serdecznie Wam ją polecić ❤️
Wiley to nastolatka, która została wychowana przez swojego ojca - gwiazdę rocka i jego zespół. Pewnego dnia postanawiają przeprowadzić się i zamieszkać w rodzinnym mieście jej ojca. Dziewczyna musi rozpocząć zupełnie nowe życie. Jakie sekrety skrywają przed nią ludzie, których nazywa rodziną? Kim jest chłopak, który staje jej na drodze?
Książka przede wszystkim wypełniona po brzegi muzyką, co jest ogromną zaletą, ponieważ czuć ten klimat od pierwszych stron. Bardzo się wciągnęłam, pomimo tego, że jest to cegiełka - płynie się przez nią. Duża dawka dobrego humoru przeplatana emocjonalnymi scenami, gdzie idzie uronić łezkę. Wiele smaczków w tej książce było po prostu wspaniałe! Zaczynając od cytatów przy każdym rozdziale, kończąc na pisaniu piosenki. Autorka zrobiła kawał dobrej roboty. Bardzo ciekawa historia, polecam każdemu!
✩ Co do tej książki miałam dosyć wysokie oczekiwania. Romans z wątkiem muzycznym? Zdecydowanie to jest coś czego pragnę całym sercem! Zapraszam na recenzję „Hold on to me” 🩶
Zacznę od tematu bohaterów. Myślę, że autorka bardzo fajnie wykreowała wszystkie postacie, ale czasami nie byłam w stanie zrozumieć ich zachowań. Praktycznie polubiłam się z każdym, oprócz głównej pary czyli Wiley i Haydena, szczególnie zwracając uwagę na dziewczynę. Według mnie była ona zbyt wrażliwa, infantylna, naiwna, chaotyczna i miała zdecydowanie przesadzone reakcje. Hayden poprawił się w drugiej połowie książki, gdzie pokazał tę lepszą stronę<3
Relacja głównych bohaterów również zyskała na mojej ocenie dopiero w połowie książki. Na początku ich konflikt wydawał mi się strasznie wymuszony i denerwowało mnie ich zachowanie wobec siebie 🤷♀️ Później, gdy zaczęli mówić o swoich uczuciach, o wiele lepiej się czytało ich wspólne momenty.
Muszę zaznaczyć, że jest to debiut autorki! Pomimo tego, że ta książka jest cegiełką szybko i przyjemnie przez nią przebrnęłam. Jedyne co mnie raziło w oczy to niektóre słowa używane przez bohaterów. Były one zbyt „młodzieżowe”? Chociaż rzadko słyszę by ktokolwiek ich używał.
W „Hold on to me” znalazłam na pewno mnóstwo muzyki i humoru! Jeśli jesteście fanami tych dwóch rzeczy koniecznie sięgnijcie po ten tytuł<3
⭐️⭐️⭐️,5/5
Dziękuję @proszynski. za egzemplarz recenzencki<3 [współpraca reklamowa]
Historia Wiley i Haydena była poruszająca. Czytając tą książkę miałam dużo zmieszanych emocji, złość, szok, niedowierzanie, smutek i radość to były powtarzające się emocje. Na koniec się dwa razy popłakałam, to niebywałe jak tak szybko może się zrujnować życie i wszystko może rozbić się na milion kawałeczków. Myślę, że ta książka będzie miała specjalne miejsce w moim sercu, ponieważ poniekąd związałam się z główną bohaterką i czasami odnajdywałam w niej siebie.
4,5 książka bardzo mi się podobała. Taka comfort book. Jedynie koniec mi się nie podobał, bo ja lubię gdy na końcu książki jest ich ślub lub zaręczyny. Ogólnie love it but not that much as i love seria students.