Wybitny zbiór esejów, który przerasta mnie wiele razy. Ale to nic, mam zrobione notatki, a poza tym liczę na to, że coś też zapisałam na hard drive i będzie tam sobie pracowało.
Jestem na kolanach przed Marią Janion, wiele jej myśli będzie mi towarzyszyć, ale chyba najbardziej zapamiętam (bo to mnie zaskoczyło) to, jak widzi romantyzm jako potrzebny, konieczny fundament polskiej kultury. I wyobrażam sobie jak mówi do Gombrowicza i Miłosza (chociaż ja wiem, że MJ jest na kolanach przed nimi!) „I co, chłopcy? Drwicie z romantyków? Trochę to banalne!”
I chyba bez posłowia byłoby lepiej. No tak nie za dobrze jest zejść z wysokiego C u Janion do tekstów typu „to jakby palić marihuanę, ale się nie zaciągać”. A wokół same parafrazy.