Najbardziej osobiste i najbardziej intymne teksty uwielbianej artystki. Katarzyna Nosowska powraca z najnowszą książką!
Niczym najlepsza przyjaciółka, najwierniejszy partner z głębi swego przepastnego serca wysyła do nas najważniejsze przesłanie. Zaglądając w siebie, przemierzając kolejne życiowe odcinki, odsłaniając osobiste historie, dociera do tego, co najważniejsze – do sedna MIŁOŚCI.
Wszak to początek i koniec wszystkiego. Każda piosenka, każdy tekst, wszystko, co robimy, robimy z miłości i dla miłości, więc tak ważne jest, by nie pomylić jej z fałszywymi tworami, które podsuwa nam nasza potrzeba drugiego człowieka. A do tego niezbędna jest bezwarunkowa akceptacja siebie. Wtedy możemy bezpiecznie oddać się rozkoszy kochania.
Nosowska pisze o szczęściu, radości i byciu kompletnym. O motylach w brzuchu, fantazjach i stabilizacji. Pierwszych pocałunkach, ciekawości siebie, zawodach i rozczarowaniach. O odpuszczaniu, dystansie i o tym, że czasem warto się zatrzymać. Bo miłość można jeść dużymi kęsami, ale najlepiej smakuje dawkowana łyżeczką.
Taka meh, lubię Nosowska i jej styl, natomiast tutaj jakoś ten bogato kwiecisty i metaforyczny język trochę mi przeszkadzał. Dla fanów wcześniejszych książek może być spoko, ale ja zapomnę o niej szybko.
Jest tu opisana jakaś podróż duchowa, ale tak do czytania, to to raczej bym banał na banale powiedziała. A przynajmniej dla mnie (może jestem jakaś nieczuła, czy coś) (pewnie tak). No rozczarowana jestem, państwo drodzy. To miało być dla mnie jakieś, nie wiem, ukojenie? A jedyne co dostałam, to brzydkie wspomnienia z monologów waginy. Serio, tutaj cipka nazywana jest następująco (notowałam!): Barbara, Barbie, Adelajda, Arletta, Ciplota.
Normalnie nie jest to tego typu literatura, po którą bym sięgnęła. Natomiast okładka i ilustracje na tyle mnie zaciekawiły, że nie mogłam się powstrzymać. Muszę powiedzieć, że naprawdę pozytywnie się zaskoczyłam, było wiele momentów z którymi mogłam się utożsamić. Najbardziej podobał mi się fragment o wyobraźni ❤️
2.5 gwiazdki dla mnie. Poprzednia książka była lepsza. Nic odkrywczego się nie dowiedziałam. Mysle, że po prostu ta książka nie jest dla mnie. Jest bardziej dla kogoś kto jest na innym etapie życia czy odkrywania siebie.
Chociaż czytało mi się bardzo szybko, z lekkością, czuję, że poruszyła się we mnie jakaś struna. Jakby dzięki tym szczerym słowom zaczęłam tą podróż w głąb, która często się przewijała. Nikt nigdy mi nie przekazał tego, co napisała Nosowska.
Jest to zdecydowanie moja ulubiona książka Kasi Nosowskiej (a czytam każdą, która wychodzi) i wydaje się mi się, że ta jest najbardziej intymna i sprawia, że bliskość, która łączy autorkę ze swoimi odbiorcami - nie tylko fanami jej muzyki (chociaż dla tych od razu mówię, że audiobook czytany przez Kasię jest SUPER), ale też po prostu ludźmi, którzy lubią ją jako człowieka - nigdy nie była taka naturalna i pełna zrozumienia.
Kasia wspomina o hejterach, o tym, że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie pasuje, ale jej dojrzałość zrozumienie i miłość dla drugiego człowieka sprawia, że ten czasami spotykany hejt jest przykrywany ludzką dobrocią, słowami wsparcia i dobrymi uczynkami. Bo kurczę serio jest tak, że na niefajne rzeczy bardziej zwracamy uwagę, a lepiej nam zrobi skupienie się bardziej na tych dobrych.
Wysłuchanie tego audiobooka w okresie mojego życia teraz, które jest bardzo zabiegane i zapracowane - było jak balsam na moje serce, coś dobrego i miłego, na co czekałam każdego dnia. Szkoda, że tak szybko się skończyło!
Bardzo lubię Panią Nosowską, i to z jak piszę każdą swoją książkę. Tą prostotę, dzięki której możemy się poczuć jakbyśmy się znali i siedzieli obok, a Pani Katarzyna Nosowska opowiadałby nam każdy z rozdziałów z książki.
Z książkami Nosowskiej jest tak, że teoretycznie można by zamknąć je w ramach kilku wpisów na blogu, nie są to bowiem wielkie powieści ociekające treścią. Jednak swoistym fenomenem jest, że w tych niewielkich formatach Kaśka potrafi zawrzeć wiele cennych przemyśleń i słów, które ogrzewają serce i duszę, powodują uśmiech na twarzy (choć wg mnie ta pozycja jest zdecydowanie najmniej zabawna z dotychczasowych). Szczególnie polecam konsumować w postaci odczytywanego przez autorkę audiobooka, wówczas odbiór jest jeszcze przyjemniejszy :)
W wielu miejscach się nie zgadzamy, ale uczyłam się mówić miłość poskładana z jej słów. Też chciałam schować czyjeś oczy do mojej kieszeni. Ciekawie było posiedzieć w tych myślach mając przed oczami dużo młodsze "ja". Przesłuchane w audiobooki, i taką formę rekomenduję.
Uwielbiam Kaśke Nosowską i dziękuję że wydała tą książkę bo podczas czytania niej mogłem skupić się i porozmyślać o tematach i rzeczach o których na codzień się nie skupiamy i są dla nas oczywiste i prostoliniowe a jednak niektóre z nich warte są jakiś głębszych myśli.
Najsłabsza książka Kasi. Śmiało można sobie odpuścić. Zbiór refleksji autorki nad seksem pod hasłem " nie mylić z miłością". Żeby złapać sens wystarczy jedna historia, a w pozostałych próżno doszukiwać się jakiś odkrywczych myśli.
3,2 Fajne pogaduchy do posłuchania (audiobook czyta autorka), ale pozycja raczej szybko wyleci mi z głowy. Chociaż myśle że może być naprawdę fajna dla ludzi wchodzących w temat szerokopojetej samoakceptacji, samorozwoju czy świadomej seksualności
Biorę tą książkę taką jaką jest. Intymną, z doświadczeniami nie zawsze mi znanymi, ale pełną miłości, w może nie mojej definicji, ale definicji Kaśki. Doceniam. i dziękuję.