Elka Mrugała (dla przyjaciół Eli) po ukończeniu liceum postanawia pójść na studia na kierunek turystyki i rekreacji. Dziewczyna od dawna marzyła o podróżowaniu i o związaniu z tym swojej przyszłości.
Jednak studencka rzeczywistość bardzo odbiega od tego, co sobie wyobrażała. Jej koledzy i koleżanki to w większości bogate, rozpieszczone dzieciaki, dla których liczy się tylko popularność.
Królem tego życia jest niewątpliwie Eryk Groń. Jak wynika z jego profilu społecznościowego, jest tatromaniakiem, podróżnikiem, posiada prawie pół miliona followersów i współpracuje ze znanymi markami. Eli zastanawia się, po co więc chłopak studiuje. W dodatku jest zarozumiały, niestety przystojny i strasznie działa dziewczynie na nerwy.
To wszystko wygląda na początek nienawiści, a Eli ma zamiar utrzeć chłopakowi nosa.
Pisarka rodzinnie i zawodowo związana z Sanokiem, redaktor naczelna “Tygodnika Sanockiego”. Miłośniczka hokeja, motocykli i życia na pełnych obrotach. Zadebiutowała jako autorka opowiadań fanfiction, szczególną popularność przyniosły jej książki udostępniane w serwisach internetowych. Jej pierwsza powieść wydana drukiem to Niebezpieczna gra (książka ukazała się pod nazwiskiem Emilia Wituszyńska, którym autorka wcześniej się posługiwała).
Współpraca reklamowa z @emiliaszelest @wydawnictwoniezwykle
"Follow me" Emilia Szelest
Ocena - 4/5
"[...] Może nie będę w stanie uciekać przez całe życie, ale na razie tak mi jest wygodnie. Pędzę przed siebie, nie myśląc o tym, co zostawiam za sobą."
To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i szczerze powiedziawszy mam nadzieję, że nie ostatnie. Bardzo mi się spodobał styl pisania pani Emilii, który jest lekki jak piórko, pomimo poruszania też cięższych tematów.
Sięgając po tę książkę myślałam, że to będzie kolejny romans o studentach, których jedynym problemem jest to, że nie mogą sobie wyznać, jak bardzo się kochają. Tak bardzo się pomyliłam...
Eli to bohaterka borykająca się z prawdziwymi problemami, które faktycznie chwyciły mnie za serducho. Cała jej postać właściwie taka jest, wkradająca się do umysłu, przez co jeszcze po odłożeniu tej pozycji na półkę, łapałam się na myśleniu o tej bohaterce. Eryk również jak najbardziej na plus. Szybko zyskał moją sympatię, jednak trochę mu brakuje, żeby został moim kolejnym książkowym mężem. Zostawię go tym razem innym czytelniczkom.
Przez tę historię płynęło się bardzo szybko, przez co przeczytałam ją dosłownie w chwilę. Na pewno jest to też spowodowane tym, że ta książka liczy sobie raptem 200 stron i... No właśnie. Przez to, że jest tak krótka, ja mam poważny niedosyt. Pani Emilio, ja apeluję o pisanie dłuższych książek! 😂
Im dalej w las, tym bardziej się wczuwałam, a wydarzenia wywierały na mojej duszy coraz to większe emocje. Przytyki między bohaterami (czyli coś co uwielbiam), życie studenckie, góry, emocje... To wszystko pięknie się tutaj zgrało.
Fani emocjonalnych rollercoasterów - to coś, co wam się spodoba. 💜
"Wyciąga w moją stronę dłoń, a ja ją chwytam i na sekundę ściskam jej palce. - Gotowy podążyć za mną? Ja prowadzę. - I follow you - odpieram, zapinając na piersi pas od plecaka."
„Follow me” to moja pierwsza styczność z osobą autorską - Emilią Szelest. Zaczynając książkę nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać, a moje oczekiwania nie były wygórowane. Jednak obawy te były w zupełności niepotrzebne.
W lekturę wkręciłam się już od pierwszych zdań, a cała fabuła została cudownie przeprowadzona i opisana. Wystąpiła w niej piękna historia romantyczna, ale nie brakowało również tematów cięższych takich jak problemy związane z rodzicami lub trudne życiowe chwile. Pomimo iż autorka musiała przeprowadzić nas- czytelników przez trudne wątki i sceny wyszło jej to bezbłędnie.
Bardzo spodobał mi się również motyw gór. Sama jestem ich miłośniczką, dlatego czytając dane sceny mogłam poczuć się jak jedna z bohaterek, które właśnie tam się znajdowały.
Podsumowując lektura była cudowna, jednak jestem zmuszona odjąć jedną gwiazdkę we względu na jej rozmiar. Była po prostu bardzo, krótka co pozostawiło mi lekki niedosyt. Jednak nie zmienia to tego, że zachęcam Was do sięgnięcia po toą historię bo może odnajdziecie w niej swoją chwilę wytchnienia, jak bohaterowi odnaleźli taką w górach!
„– Ja… Nie wiem, co powiedzieć. – Mówiłem, że nie jestem idealny. Mam pełno blizn po ranach z dzieciństwa – stwierdza smutno. – Zupełnie jak ty, Eli…”
„Follow Me” to nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Emilii Szelest. Tym razem autorka przenosi nas w krajobraz naszych pięknych polskich Tatr, a jej miłość do nich wręcz wylewała się ze stron tej powieści. Tę miłość przelała na swoich bohaterów, Eryka i Eli, dla których góry są ucieczką od wszystkiego – szarej rzeczywistości, myśli i przeszłości, która powraca jak bumerang. Historia ta napełniła moje serce tęsknotą, nie jestem doświadczonym piechurem, kilka razy udało mi się wędrować, co prawda tymi łatwiejszymi szlakami, ale zapragnęłam się z powrotem się tam znaleźć. Poczuć to, co góry dawały Eli i Erykowi. Emilia przepięknie oddała ich klimat i za to należą jej się ogromne brawa.
Pierwsze spotkanie naszych bohaterów raczej nie należy do udanych, a im dalej tym wcale nie jest lepiej. Oboje mocno zranieni w przeszłości przez sytuacje rodzinne, mają ogromny problem nie tylko z zaufaniem, ale także z samymi sobą. Ich kontakty naznaczone są głównie niechęcią, która początkowo może uchodzić za niezrozumiałą. Podejrzewam, że część z Was będzie uważać zachowanie Elki jako irytujące. Jednakże im dalej zagłębia się w tę opowieść i analizuje się zbierane informacje, pojawia się zrozumienie. Przy tej niechęci obecne jest również przyciąganie, ale nie odgrywa głównej roli. W moim odczuciu Emilia skupiła się na emocjach, za co niesamowicie cenię tę opowieść. Wolę, gdy książka ukazuje jakieś realne wartości, niż jak na siłę wyziera z niej erotyzm. Tutaj dostajemy piękną opowieść, która chwyta za serce. Autorka stworzyła bohaterów nieidealnych, ale przez to tak bardzo realnych. Nie da się ich nie polubić.
Tym, na co zwraca uwagę autorka, jest temat depresji. To ważne, żeby o tym mówić, a jej forma nie u wszystkich jest taka sama. Niemal na samym początku zorientowałam się, że Emilia przelała w tę opowieść spory kawałek swojej duszy. To było od razu czuć, nie tylko za sprawą gór, które wiem, że kocha. Ciężko opisać to słowami, ale jak już zaczniecie czytać, to szybko mnie zrozumiecie. Kiedy dotarłam do posłowia na końcu, zorientowałam się, jak bardzo osobista jest ta książka. Za to doceniam ją jeszcze bardziej.
„Follow Me” to piękna i emocjonalna opowieść, której centralną częścią są góry. Mimo niezbyt dużej objętości Emilii Szelest udało się sprawić, że po prostu jest pełna. Pełna uczuć, mądrości, przesłania i swoistego uroku, który sprawia, że przez książkę się płynie. Autorka udowadnia, że nie trzeba na siłę produkować dram, by stworzyć coś wartościowego, a przy tym potrafi jeszcze zaskoczyć. Czytajcie i zachwycajcie się tak jak ja!
Od początku byłam naprawdę podekscytowana tą książką, a szczególnie zaciekawił mnie motyw gór, który spotkałam w książce chyba tylko raz.
Pomimo tego, że książka jest dosyć krótka to historia, którą dostajemy była naprawdę przyjemna i poruszająca. I choć czegoś mi w niej brakowało to bardzo miło ją wspominam, a niektóre wątki na pewno zostaną mi w pamięci, bo naprawdę chwyciły mnie za serce.
Eryk i Eli poznają się na rozpoczęciu roku akademickiego i choć Eryk trafia na dziewczynę zupełnie przypadkiem to Eli zna go już wcześniej z Instagrama, ponieważ łączy ich jedno - zamiłowanie do gór.
Eli pomimo tego że ciągnie ją do Eryka kieruje się stereotypami w relacji z nim przez co nie jest zbyt pozytywnie nastawiona. Eryk próbuje dowiedzieć się dlaczego się tak wobec niego zachowuje i przy okazji bardziej ją poznać.
Ta historia idealnie pokazuje, że to co ktoś pokazuje w internecie nie zawsze jest prawdą. To co my widzimy nie zawsze ma odniesienie do rzeczywistości i trzeba poznać daną osobę, żeby przekonać się jaka jest naprawdę.
Autorka dosyć mocno skupiła się na emocjach i przeżyciach bohaterów. Pokazała jak wpłynęła na nich sytuacja rodzinna i jak sobie z tym radzili.
Nie pogardziłabym jakby książka była trochę dłuższą, a niektóre sceny bardziej rozpisane. Jednak tak czy siak czytało się ją bardzo przyjemnie i szybko, a motyw gór i wspinaczek bardzo mi się podobał. Tym bardziej, że miało to niesamowity klimat.
Książkę zdecydowanie mogę wam polecić i jestem pewna, że pochłonięcie ją w jeden wieczór 💕
⭐7,5/10
[ Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Niezwykłym ]
odkąd tylko zaczełam swoją przygodę z czytaniem w moim sercu specjalne miejsce zajęły książki, których cała akcja dzieje się w Polsce. czytając takie pozycje mam wrażenie, że bardziej potrafię zrozumieć bohaterów i ich zachowania. dodatkowo można przenieść się do miejsc, w których kiedyś faktycznie się było. samo "Follow me" opowiada o naszych pięknych polskich górach, i jak to już ostatnio podsumowałam: moja dziwna obsesja na punkcie gór podczas czytania tej ksiązki miała się naprawdę świetnie.
podchodziłam do tej książki, bez większych wymagań, chociaż po przeczytaniu po raz pierwszy opisu, nie mogłam doczekać się aż przeczytam całość. od pierwszych stron historia niesamowicie wciąga do swojego świata i od samego początku nie idzie nie polubić bohaterów. książka łączy w sobie wiele fajnych motywów, ale przede wszystkim mój ulubiony hate-love, w dodatku Eli i Eryk mają wspólną pasje, ale jak się okazuje łączy ich naprawdę wiele. bardzo podpasował mi styl pisania autorki, był bardzo lekki, przyjemny i taki idealny dla osoby młodej, lecz w sumie nie ma co się dziwić, bo bohaterowie byli w bardzo podobnym wieku jak ja.
bohaterowie są naprawdę świetnie wykreowani i tak jak wspomniałam już wcześniej, nie dało się ich nie polubić, zarówno Eli i Eryka jak i ich przyjaciół, którzy też odegrali w książce naprawdę fajne role. główni bohaterowie z początku są dla siebie nieznajomymi, których od samego początku coś do siebie ciągnie, i idzie przez całą ksiązkę wyczuć ta fajne napięcie, które im towarzyszy. jak się pózniej okazuje łączy ich naprawdę o wiele więcej niż mogłaby się wydawać. oboje niesamowicie się wspierają w walce o swoje zdrowie psychiczne, ale i nie tylko o to<33
Przed sięgnięciem po najnowszą książkę Emilii Szelest zupełnie nieznana była mi jej twórczość, więc tak naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ale postanowiłam zaryzykować, ponieważ opis "Follow Me" niesamowicie mnie zaintrygował. Czy skok w nieznane okazał się zbyt ryzykowny? Zdecydowanie nie!
W swojej najnowszej publikacji autorka przedstawia historię Elki Mrugała, którą przyjaciele nazywają Eli. Dziewczyna kocha spacerować po górach i marzy o podróżowaniu, dlatego właśnie z tym chce związać swoją przyszłość. Panna Mrugała zdecydowała się pójść na studia, a jej wybór padł na kierunek turystyka i rekreacja. Niestety, ku jej zaskoczeniu, studencka rzeczywistość znacznie odbiega od wyobrażeń, jakie do tej pory miała. Jej znajomi z roku to w większości bogate, rozpieszczone dzieciaki, dla których liczy się tylko popularność, którą niewątpliwie dają im media społecznościowe.
Jakby tego było mało na liście studentów kierunku Eli, znalazł się również dwa lata starszy tatromaniak — Eryk Groń. Przystojny i zarozumiały influencer, którego obserwuje prawie pół miliona followersów, a który strasznie działa dziewczynie na nerwy. Czy ich przypadkowe spotkanie będzie początkiem nienawiści? Czy twarz, którą Eryk pokazuje swoim obserwatorom, okaże się jego prawdziwym obliczem, czy jedynie maską? Czy wrogie nastawienie Eli względem niego ma jakieś ukryte znaczenie? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszej książce Emilii Szelest.
Muszę przyznać, że "Follow Me" to jedna z tych historii, które intrygują już od samego początku. Piękna, przykuwająca wzrok okładka oraz wzbudzający niemałe zainteresowanie opis to obietnica dobrej historii i w mojej ocenie autorka wywiązała się z niej pierwszorzędnie. Chociaż mogłoby się wydawać, że jej książka będzie kolejną na rynku wydawniczym nieskomplikowaną historią miłosną, której dodatkowym elementem będzie motyw gór, rzeczywistość okazuje się zgoła inna. Oczywiście, mamy tutaj wątek romantyczny, ale nie jest on w tej historii najważniejszy, ponieważ pierwsze skrzypce grają tutaj niewątpliwie demony, które skrywają się we wnętrzu głównych bohaterów. Mimo młodego wieku ich życie nie było wcale kolorowe, a emocjonalny rollercoaster, jaki sprawili im rodzice, znacząco odbił się na ich psychice. Bardzo podobało mi się, że autorka postanowiła poruszyć tak ważną kwestię, jaką jest zdrowie psychiczne i przede wszystkim, że udało jej się podejść do tego tematu z należytą starannością.
Na uwagę zasługuje również wątek górski. Chociaż sama mieszkam u podnóża Gór Sowich, nigdy nie odkryłam w sobie smykałki górołaza, jednak podczas czytania "Fallow Me" odczuwałam wszystkie emocje w taki sposób, jakbym sama towarzyszyła bohaterom podczas ich górskich wędrówek i przede wszystkim, jakbym czerpała z tego naprawdę ogromną przyjemność. Jest to historia, która z pewnością pozostanie w mojej pamięci na dłużej.
Właściwie jedynym minusem tej historii jest dla mnie jej długość, ponieważ gdy dotarłam do strony z podziękowaniami, czułam ogromny niedosyt i bardzo trudno było mi pogodzić się z tym, że to już koniec, dlatego mam szczerą nadzieję, że zarówno autorka, jak i wydawnictwo nie będą kazali czytelnikom zbyt długo czekać na kontynuację serii.
Zatem, jeżeli lubicie słodko-gorzkie historie, pełne pasji, uczuć, walki o marzenia i miłości, które zarazem poruszają trudne tematy, "Follow Me" będzie dla Was idealnym wyborem. Jestem przekonana, że polubicie zarówno jej klimat, jak i bohaterów.
Bardzo podoba mi się to, że w tej książce występuje motyw gór, czego jeszcze nie widziałam w młodzieżówkach, więc był to taki nowy element i fajnie, że nie muszę znowu czytać o płatnych zabójcach, nielegalnych walkach i wyścigach samochodowych, bo na rynku jest już tego za dużo xD. Podobał mi się też wątek z terapiami, myślę że zostało to bardzo dobrze ujęte (imo chodzenie na terapię jest cool w obecnych czasach😎). Niestety bohaterowie nie przypadli mi do gustu (no dobra, Eryk był całkiem hot…😏), bo sami nie wiedzieli czego chcieli i zachowywali się infantylnie - szczególnie Eli.
Styl pisania w ogóle nie przypadł mi do gustu. Nie poczułam chemii między bohaterami i wciągnięcia w fabule (miałam wrażenie, że było jej za mało) bardzo możliwe, że to przez grubość książki. Nie polubiłam się z bohaterami (moim zdaniem jak na swój wiek są delikatne dziecinni) i niektórymi wątkami. Podobał mi się klimat gór i przedstawienie problemów bohaterów, którzy przy wsparciu zdecydowali się iść na terapię.