Sztuka dobierania wina do jedzenia to zadanie sommeliera, a jego przemyślne działanie w duecie z odpowiednimi umiejętnościami szefa kuchni potrafią dać wyrafinowane efekty. Ta książka obudzi w tobie nie tylko głód i pragnienie, ale również chęć udania się w podróż winnymi szlakami opisanymi przez autora.
Druga część zbiorczego wydania powieści o Napoleonie Bonaparte trochę mnie przytłoczyła, choć może to kwestia tempa czytania. Tak czy siak potrzebowałem krótkiej odskoczni dla ochłonięcia. A cóż może być lepszego niż książka o winie i jedzeniu? Dla mnie wystarczy, aby się zrelaksować a przy tym podjudzić do robienia kolejnych planów. :)
Autor już poprzednią książką „załatwił” mi wakacje w postaci samochodowej podróży po Niemczech, a w szczególności po krainie wina. Może jeszcze nie Weinstrasse, ale Hesja i Nadrenia też mocno pachniały rieslingami i spatburgunderami.
Tym razem autor nie przekonał mnie do południowo wschodniej Europy, ale tylko dla tego, że również opisywane w tej książce rejony zachodniej i południowo zachodniej są takie fascynujące, że trudno się od nich oderwać. A zagłada klimatyczna waits for no man. Czasu coraz mniej. Także na to, aby pić wino u źródła i zakąszać je lokalnym przysmakiem. 🍷