Kiedyś przeżyła koszmar Teraz musi pomóc innej dziewczynie Czy znajdzie w sobie dość siły?
River Hansen pragnie jedynie przetrwać drugi rok na uczelni, nie zwracając na siebie uwagi i trzymając się z dala od ludzi, co po traumie z przeszłości stało się jej sposobem na życie. Los nie pozwala jej jednak dłużej na samotność. Dziewczyna jest zmuszona zmienić mieszkanie, a jej nowe współlokatorki, Becca i Arizona, mają mnóstwo znajomych i uwielbiają spotkania towarzyskie. Co więcej, obie nie spoczną, dopóki nie wyciągną koleżanki na imprezę. Pomimo początkowych oporów w nowym otoczeniu River całkiem dobrze się bawi.
Jedyne, co jej przeszkadza, to zainteresowanie okazywane przez Foxa Abrahama. Kapitan drużyny futbolowej, prawdziwa gwiazda kampusu i obiekt westchnień studentek, najwyraźniej nie spocznie, dopóki River nie zgodzi się z nim spotkać. Ale nie to jest najgorsze. Wkrótce dziewczyna dowiaduje się, że na tej przecież spokojnej imprezie wydarzyło się coś strasznego… Coś, co na nowo otworzy jej ledwie zaleczoną ranę i z czym River będzie się musiała zmierzyć. Czy będzie w stanie? I czy Fox okaże się sprzymierzeńcem, czy raczej przeszkodą w grze, którą podejmie dziewczyna?
Poznajcie romantyczną, ciepłą, comfort story z nurtu new adult ― nową powieść pióra uwielbianej przez czytelniczki romansów Ludki Skrzydlewskiej!
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.
“Życie? Przecież właśnie o to w nim chodzi, żeby było skomplikowane. Żeby nie iść przez nie bezpiecznie i zachowawczo, tylko ryzykować i walczyć o prawdziwe szczęście. Moim zdaniem warto.”
„Czasami pewnych rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka. Czasami chowamy największe słabości bardzo, bardzo głęboko, bo nie chcemy, żeby ktoś się o nich dowiedział”.
To moja pierwsza styczność z piórem Ludki Skrzydlewskiej i nie zaprzeczę, że miło się zaskoczyłam. Jestem wręcz w szoku, jakie wrażenie wywarł na mnie jej warsztat pisarski. Jej pióro należy do tych, które już od samego początku wciąga czytelnika i pozwala mu wręcz płynąć przez pozycję. Płynność i delikatność wręcz krzyczy od pozycji spod jej pióra, a zaczytując się coraz głębie, tym bardziej ubóstwiałam dobór słów i prostotę jako otuliła nas autorka. Kreacja Fox’a, jak i cały on skradł mi serce. Jak ujęłam to wyżej, jestem oczarowana jego sposobem myślenia, a także czynami i słowami, które kieruje w stronę River. Okazuje on delikatność i bezpieczeństwo w jej stronę. Nie zaprzeczę, że ja również poczułam te uczucia, które od niego biją.
River Hansen. Inaczej zwana króliczkiem przez naszego ukochanego futbolistę. River jest piękną postacią, ale ze złamanym wnętrzem, które już dawno powinno być naprawione, jednakże koszmary do niej wracają. Traumatyczna noc zmienia wiele w jej życiu, jak i psychice. River jest odizolowana od ludzi, nie posiada również żadnych social medii. Relacja pomiędzy River i Fox’em nie jest jej wymarzoną relacją, ale kiedy bliżej poznaje się z Abraham'em, jej opinia o nim się zmienia. Mężczyzna okazuje jej dużo zrozumienia i wsparcia. River również nie jest mu dłużna i im bardziej ufa Fox’owitym, tym bardziej się na niego otwiera, zdradzając i pokazując w jej opinii “jej gorszą stronę”. Uchyla zrywki tajemnic i bólu, który się w niej żarzy.
Estetyka powieści jest przyjemna i piękna, wręcz bije od tej pozycji amerykańską uczelnią, jednakże niewyidealizowaną i ukazującą realne problemy. Myśląc o tej książce, w głowie tworzy się obraz starszych książek na rynku wydawniczy. Ta książka zalicza się do bardzo ciepłych historii, pomijając oczywiście wątek powiązany z River. W “Unbreak me” wręcz można poczuć nutkę nostalgii i dawnych lat wattpada, co dla mnie jest ogromnym plusem, bo jest to idealna książka na zastój, jak i wieczór, w który potrzebujemy odpocząć od problemów.
Sam zamysł na fabuły już od początku mnie zaintrygował. W szczególności wątek plotkarskiego profilu pokazującego realia uczelni Yarrow –“Truth About Yarrow” ( TAY). To wokół niego w jakimś stopniu kręci się fabuła i nie zaprzeczę, że ten wątek należy do jednych z ciekawszych. To dzięki temu profilowi dowiadujemy się o prawdziwej twarzy uczelni. Zauważamy jej wady, jak i zalety. Widzimy, jak bardzo zakłamani są uczniowie. Autorka niesamowicie poprowadziła ten wątek i bez dwóch słów mogę stwierdzić, że w dużej mierze za tą polubiłam tę historię.
Było w porządku, klimatem przypominało mi serię Callihan o futbolistach, którą bardzo lubię. Jednak zabrakło mi tego CZEGOŚ. Naczytałam się już tyle romansów, że trudno mnie czymś zaskoczyć. Nie lubię jak bohaterowie ze sobą nie rozmawiają, nawet jeśli w tekście jest wprost napisane, że któreś z nich wie, iż źle postępują. Po prostu mam tego dosyć. Przymykając oko na tę wszystkie błahostki *czy nie*, jestem zadowolona. Lubię pióro autorki i relaksuję się przy nim.
Jedna z lepszych książek Ludki w ostatnim czasie, ale still - uważam, że kiedy pisała jedynie dla frajdy na wattpadzie, to jej książki były o niebo lepsze.
3/5⭐️ szczerze? nawet mi się podobało. to jest taki typowy wattpadowy romans z dodatkiem tajemnicy ale naprawdę super mi się to czytało. jestem mega ciekawa następnych tomów!
Dnf 25% Puck me up potwornie mnie zachwyciło, ale ta książka już niestety taka nie jest. Niestety nie daje rady jej czytać, bardzo ciężko to idzie. Nawet nie mam ochoty, żeby ją czytać. Może to nie ten czas… może jeszcze kiedyś dam jej drugą szansę.
River przez pewne przykre zajście z przeszłości stała się introwertyczką piszącą fanfiki o marvelu. Fox jest kapitanem drużyny sportowej, który nie szuka stałego związku, lecz kiedy po raz pierwszy widzi bohaterkę jego przekonania się zmieniają.
Ta książka jest cudowna, sposób pisania autorki jest lekki, lecz nie skupia się wyłącznie na przyjemnych tematach, gdyż zawarty tu mamy temat bolesny jakim jest gwałt, a przedstawienie go tutaj oraz sposób przepracowania go przez River jest wytworzony w bardzo rzeczywisty i ciekawy sposób.
Fox choć na pierwszy rzut oka wydaje się być niegrzecznym chłopcem, po lepszym go poznaniu mogę śmiało stwierdzić, że skradł mi serce, zarówno swoją determinacją jak i troską względem River. Sytuacja w której jest w stanie zrobić wszystko, aby zdobyć numer bohaterki mówi sama za siebie. Co do dziewczyny, która w swoim życiu przeszła przez piekło, bardzo podobała mi się jej kreacja, gdyż była osobliwa, a jej zamiłowanie to marvela niezastąpione.
Ta historia już od pierwszych stron staje się komfortową ostoją, gdyż nie sposób się od niej oderwać, a rozwój relacji pomiędzy bohaterami jest tak uroczy, że czytanie o niej poprawia humor w jednym momencie.
Bardzo podobało mi się śledztwo prowadzone przez TAY oraz wątek z tym związany, gdyż był dla mnie nowością, ale w pozytywnym znaczeniu. Do samego końca czułam dreszczyk emocji związany z rozwojem sytuacji na temat przestępcy który grasuje po kampusie, lecz po poznaniu odpowiedzi dosłownie nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Autorka stworzyła przeducowną historię pokazującą, że miłość potrafi przełamać bolesne wspomnienia. Podczas czytania tej lektury każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Wzruszenie i motylki w brzuchu są tutaj gwarantowane.
3,5 ⭐️ Taki trochę „Układ” tylko o futbolistach 🤔 To była pierwsza książka autorki jaką przeczytałam i na pewno nie ostatnia! Bardzo przyjemnie się czytało, ale to raczej typ historii do przeczytania na 1 czy 2 wieczory, a później pewnie uleci z głowy. Niemniej, polecam przeczytać i zaraz zabieram się na drugi tom.
Bardzo przyjemna lektura, a styl pisania autorki sprawia, że pochłania się ją bardzo szybko, dobrze się przy tym bawiąc. Romans, jak romans dość podobny do innych, które czytałam, ale nie mam do czego się doczepić, bo finalnie bardzo mi się podobało. Fajna, luźna historia na odstresowanie (pomimo trudnych tematów w niej poruszanych). Całe szczęście, że bohaterowie po każdej niezgodzie szybko ze sobą rozmawiają. Jest to coś, co bardzo cenie w romansach.
3/5 ☆ Poznałam już na wattpadzie i wtedy miało to taki fajny klimat, ale gdy wróciłam do River i Foxa to jakoś mnie nie rzucili na kolana. Owszem, byli fajni, fabuła całkiem zgrabna, ale zabrakło mi tego ✨czegoś ✨, co sprawiłoby że ten romans do mnie przemówi. A jednak tak się nie stało. Momentami mam wrażenie, że zbyt duży nacisk na aspekt fizyczny w relacji bohaterów, było słodko jak lubię i za to ogromny plusik, ale no coś nie do końca mi zagrało. Niemniej czekam na historię Devona i Arizony, bo na wattpadzie polubiłam ją znacznie bardziej niż Fiver!
Dawno nie czytałam tak dobrego romansu. Zaczełam ją wczoraj, a skończyłam dzisiaj kompletnie ją pochłaniając. Spodziewałam, że mi się spodoba, ale nie myślałam, że aż tak. Kocham tą historię I bohaterów( w szczególności jednego). Definitywnie potrzebuję ,, Untangle me" na wczoraj.
Po lekturze „Puck Me Up” naszła mnie ochota na przeczytanie kolejnej książki, która wyszła spod pióra Ludki Skrzydlewskiej. Wybór nie należał do najprostszych, ponieważ w swojej biblioteczce posiadam kilka publikacji jej autorstwa, jednak ostatecznie wybór padł na kolejną historię ze sportem w tle. Czy losy wycofanej i stroniącej od ludzi — River Hansen oraz Foxa Abrahama — kapitana drużyny futbolowej, czyli bohaterów książki „Unbreak Me”, przypadły mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Muszę przyznać, że sam pomysł na fabułę bardzo mi się podobał. Młoda dziewczyna po przejściach, która wychodzi ze swojej strefy komfortu za sprawą nowych znajomych, to coś, co zawsze trafia w mój gust, a gdy dodatkowo w powieści pojawia się też motyw sportowy, wtedy jestem już totalnie kupiona. Jednakże czasami niektóre wątki wprowadzone przez autora potrafią zepsuć mi odbiór całej historii. Czy było tak również w tym przypadku?
Zacznę może od tego, co bardzo mi się w tej historii podobało. Oprócz tego wspomnianego powyżej dodatkowy plus należy się autorce za wprowadzenie do fabuły uczelnianego siewcy plotek! Ten wątek od razu skojarzył mi się z serialem „Plotkara”, który oglądałam, będąc nastolatką! Myślę, że było to świetne rozwiązanie, chociaż żałuję, że nie zostało trochę bardziej rozbudowane.
Następnym elementem, który przypadł mi do gustu była zabawa głównych bohaterów w kotka i myszkę, chociaż właściwie nawiązując do fabuły, powinnam napisać, że w gonienie króliczka. Przyznaję, że większość scen, których ta gra dotyczyła, było dość zabawnych i miało taki typowy młodzieżowy klimat. Szkoda tylko, że River dała się tak szybko złapać.
Ciekawym wydawał się również wątek prześladowcy, jednak moim zdaniem został poprowadzony trochę zbyt prosto. Myślę, że gdyby był bardziej zawiły, albo byłoby go po prostu trochę więcej, nabrałby odpowiedniego wydźwięku, ale przyznaję, iż był miłą odmianą od nudy, która w pewnym momencie zagościła w związku River i Foxa.
Natomiast tym, co totalnie nie przypadło mi do gustu były tym razem sceny zbliżeń. Nie chodzi mi tutaj o styl, w jakim zostały napisane, ale bardziej o okoliczności ich wystąpienia. Biorąc pod uwagę przeszłość River, poszczególne etapy fizyczności między głównymi postaciami, w mojej ocenie pojawiały się zbyt szybko, przez co to, co wydarzyło się przed laty, wydawało mi się mocno naciągane.
Niemniej jednak lekturę „Unbreak Me” mogę zaliczyć do udanych i jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy bohaterek kolejnych części, dlatego niebawem zapoznam się z historiami współlokatorek River.
Nigdy dotąd nie miałam okazji zapoznać się z twórczością autorki, więc podchodziłam do historii z otwartą głową i bez jakiś wysokich wymagań. Już teraz po przeczytaniu "Unbreak me" mogę stwierdzić, że na pewno chwycę po więcej książek spod pióra Ludki Skrzydlewskiej. Oczarowała mnie totalnie, ale zacznijmy od początku. Typ pisania od razu przypadł mi do gustu, był przyjemny przez co książkę bardzo szybko mi się czytało. Dużym atutem są również krótkie rozdziały, które połyka się na raz, bo ciągle coś się dzieje. Nie da się nudzić. Bardzo lubię sposób w jaki autorka wykreowała postacie, ich opisy jak i przedstawione charaktery sprawiły, że jeszcze bardziej mogłam się wczuć w całą fabułę. Uwielbiam klimat studiów jak i drużyny futbolowej w książkach, a jeszcze jak ona jest tą nieśmiałą dziewczyną, a on tym przebojowym popularnym chłopakiem, moje serce wariuje. Tak też się stało w tym przypadku, bo znalazłam w niej to wszystko. Jedyne do czego mogę się przyczepić to jak szybko i z jaką łatwością pomimo przeszłości River ta relacja jej i Foxa się potoczyła. Trochę bardziej bym rozwinęła te ich początki i poczekała trochę z wyznaniem chłopakowi prawdy, na temat jej przeszłości. W tej książce znalazłam niesamowity komfort, wiele razy rozpływałam się ze słodyczy, śmiałam się czy z wrażenia nie oplułam akurat herbatą. To do czego mógł się posunąć nasz kochany futbolista by tylko zdobyć numer telefonu rudej wprawiało moje serce w bicie ekspresowe…
Jeśli kochacie motywy takie jak: he falls first, enemies to lovers, grumpy and sunshine. Koniecznie musicie chwycić po tą pozycję, bo naprawdę warto! Już nie mogę się doczekać kolejnej części.
Ja ostatnio trafiam na same dobre powieści i najchętniej im wszystkim dawałabym te 5 gwiazdek, ale to chyba dobrze, nie?🥰 Także dzisiaj przychodzę do Was z kolejną polecajką cudownej historii, którą naprawdę warto przeczytać jeśli macie ochotę na:
opis dla zainteresowanych znajdziecie w komentarzu!!
,,Unbreak me” to książka, która wcześniej była dostępna na platformie wattpad, jednak ja nie miałam wtedy okazji, by ja przeczytać. Podeszłam do niej bez żadnych oczekiwań, a powiem Wam, że naprawdę miło się zaskoczyłam! Książka jest bardzo dobrze napisana, a studencki klimat przedstawiony w powieści wręcz obłędny!!
Od razu wciągnęłam się w historie opisana przez autorkę i z niecierpliwieniem przewracałam każda stronę, aby poznać dalsze losy naszej głównej bohaterki, która swoją droga jest genialna postacią. Uwielbiam zarówno River, jak i Foxa. Kocham ich relacje i marzy mi się taki związek, jak ich w prawdziwym życiu. (Fox…💍?)
Podczas czytania odczuwałam dużo podobieństw do popularnej książki ,,Układ” od Elle Kennedy, którą osobiście kocham, więc mi to nie przeszkadzało, a że autorka ma cudowny styl pisania i jej książkę można pochłonąć (dosłownie) w jeden wieczór - jestem zakochana i zdecydowanie polecam! Fanom powieści Elle Kennedy i nie tylko 🤍
Również jeśli jesteście fanami serialu ,,Plotkara” ta książka to coś dla Was!
W ,,Unbreak me” publikowane są tweety o najświeższych informacjach, plotkach, o których TAY dowiaduje się jako pierwszy, ale nikt nie wie jak, ani kim jest :)
Ja zdecydowanie potrzebuje więcej takich książek w swoim życiu <3
Jest o jedna z tych książek, które są pełne ciepła, super relacji, ale również poruszają bardzo bolesne i ważne tematy. River wiele przeszła w życiu, jej zachowanie jest w pełni uzasadnione a to co ją spotkało nie zostało zbagatelizowane i autorka położyła na tę sprawę duży nacisk. Dziewczyna jest bardzo sympatyczna i polubiłam jej postać. Miała bardzo prawdziwe podejście do wszystkiego, dręczyły ją ludzkie dylematy i overthinking, co bardzo doceniam w książkach.
Fox to bohater, którego nie da się nie pokochać. Jego charakter, zachowania i wszystko co robi doprowadza do palpitacji serca. Uwielbiam to jak troszczył się o River, był ciągle przy niej, nawet kosztem własnych uczuć. Oboje zostali stworzeni w przemyślany i bardzo ciekawy sposób. Są bardzo ciepłymi i komfortowymi bohaterami, dzięki czemu czytanie ich losów jest niesamowicie przyjemne.
Sama fabuła opiera się na właśnie wydarzeniach sprzed lat, które odbiły piętno na River. Coś złego stało się na kampusie, a dziewczyna podejmuje decyzje, że w koncu odkryje kto za tym stoi. Jej postawa jest waleczna ambitna i odważna, dzięki czemu akcja nabiera tempa. Nutki tajemniczości dodaje TAY, czyli profil informacyjny, na którym pojawia się wszystko o studentach. Uwielbiam te wstawki w postaci wpisów, czy to jaką rolę TAY odgrywa w całej historii. Autorka świetnie oddała studencki klimat, opisała zainteresowania bohaterów oraz wykreowała fabułę.
Relacja Foxa i River buduje się w wolnym, ale zarazem idealnym tempie. Powoli poznają siebie, swoje zainteresowania, odkrywają maski i uczucia. Zostali oni dla siebie stworzeni, ich charaktery świetnie do siebie pasują i są po prostu przeuroczy. Bardzo przyjemnie czytało mi się o ich początkowej przyjaźni i tym co ich łączyło. Początkowe podchody Foxa trochę mnie bawiły, ale jednocześnie rozczuliły.
Pióro autorki jest niezwykle przyjemne i lekkie. Książkę pochłonęłam bardzo szybko, a wszystko w fabule się domknęło. Zakończenie lekko mnie zszokowało, jednak jestem usatysfakcjonowana, a zarazem zakochana!
UWIELBIAM TWORCZOŚĆ LUDKI!!!! To jak ona sobie świetnie radzi w łączeniu ze sobą różnych motywów jest podziwiające. Niby jest to romans ale znajdzie się tam element kryminalny. Jest to moja kolejna książka twórczości tej autorki i każdą pozycję uwielbiam. Relacja pomiędzy bohaterami rozwija się dość szybko, jednak w satysfakcjunujący sposób. Element miłości jest przesłodki!!! Dawno się tak nie uśmiechałam na książce. Jednak książka jak to książka ma swoje kilka minusów. Uważam, że niektóre rozdziały z perspektywy Foxa są obrzydliwe. Cała ksiązka polega na romansie, jednak już od połowy nie działo się nic ciekawszego. Opisywane były dni, które spędzali zakochani razem. Na plus jest fajne, że był wątek, który mógł naprawdę zainteresować. Mianowicie przeszłość River i moment tragedii na imprezie. Troszkę zabrakło mi rozwiązania sytuacji. Jak oni się wcześniej poznali, dlaczego akurat ona, co się z nim potem stało? Jednak naprawdę uważam, że czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Jak najbardziej zachęcam do zapoznania się z tą powieścią<3
Było w porządku, jednak po skończeniu mam wrażenie, że była to kompletnie książka o niczym. Fabuła niby była, ale czegoś mi w niej zabrakło. Czytało się szybko, ale nie tak szybko jak szła do przodu relacja bohaterów... Może gdyby jeszcze River nie miała za sobą traumatycznych przeżyć to nie rzucałoby się to tak bardzo w oczy. Gdzieś do 200 strony strasznie denerwował mnie Fox, ale mniej więcej wtedy nastąpił zwrot i to zachowania głównej bohaterki nie mogłam znieść. Do tego ten związek oparty był praktycznie na samej fizyczności.
Fajnie się na niej bawiłam. I to chyba tyle. - Oklepana fabuła, mało wyraźni bohaterowie i w sumie taka trochę monotematyczna. - Najbardziej irytowała mnie główna bohaterka, która miała bardzo sceptyczne podejście do… w sumie wszystkiego. - Ci dwaj faceci, mieszkający z Foxem, byli nie do wytrzymania. Chyba niektóre z tych scen miały być zabawne - niestety wyszło to żałośnie.
Jedyne fajne postacie to Arizona i Becca, które wydawały się mieć bogaty charakter i były serio interesujące. Coś co mi się bardzo podobało - właściwe podejście autorki do tematu wykorzystywań seksualnych. Rzadko się to zdarza w takiej literaturze, a tutaj jestem pod wrażeniem jak świadomie i z szacunkiem został poruszony ten wątek. Ogólnie spoko lekka rozrywka, raczej będę czytać kolejne części bo jestem ciekawa historii dziewczyn.
Ciekawa książka, dobrze się przy niej bawiłam, mimo że powiela kilka schematów z książkę kierowanych do tej grupy odbiorczego. Cieszę się, że ją przeczytałam i jeśli ktoś się zastanawia nad jej przeczytaniem, to polecam.
Typowa opowieści o szarej myszce i popularnym chłopaku. Rozwiązanie sprawy z gwałcicielem trochę randomowe. W trakcie książki nie było żadnych poszlak że mogła być to ta osoba. Ale przyjemna do czytania i wkręcająca
This entire review has been hidden because of spoilers.