Elektryzujący świat amerykańskich lat 80. i akademicki klimat, w których rodzą się pierwsze prawdziwe przyjaźnie i miłości
Większość życia Adama wypełniały ból i samotność. Pożar zabrał mu matkę, oszpecił ciało i odizolował od siostry Eve. Chłopak został adoptowany przez małżeństwo Williamsów z Ohio, które potrzebowało go jedynie do pomocy na farmie. Nie potrafił odnaleźć się jednak w małej społeczności. Jego codziennością były ciężka praca, nauka i powtarzalny rytm dnia.
Nie widział szansy na poprawę swojego losu, aż nadszedł dzień, który zmienił wszystko. Po nagłej śmierci ojczyma osiemnastoletni już Adam dziedziczy spory majątek. Pieniądze ze sprzedaży ziemi przeznacza na jeden cel, chce odnaleźć Eve. Po nieskutecznych próbach skontaktowania się z siostrą postanawia podążyć jej śladami. Wyrusza w daleką podróż na Florydę, gdzie rozpoczyna studia na artystycznej uczelni.
Tam poznaje trzech chłopaków, którzy deklarują pomoc w poszukiwaniach. Wśród nich jest charyzmatyczny Vincent. Popularny motocyklista z gitarą i hipnotyzującym głosem nie przypomina chłopaków z małej miejscowości w Ohio. Początkowa fascynacja zaczyna przeradzać się w uczucie, które przeraża Adama. Nie wie też, że Vincent skrywa pewien sekret.
Jednak audiobooki mnie osobiście nie angażują tak, jak słowo pisane, i chyba dlatego książki, które konsumuję słuchając mniej mi się podobają. Może to nie kwestia samej książki 🙃
Co powiecie na przenosiny do Stanów Zjednoczonych lat 80.?🇺🇲
Książka opowiada historię Adama - chłopaka, który w dzieciństwie w pożarze stracił matkę i został poparzony, a następnie będąc adoptowany przez rodzinę z innego stanu, rozdzielony ze swoją siostrą Eve. Gdy jego ojczym umiera, a chłopak otrzymuje spadek, postanawia przeznaczyć pieniądze na studia na Florydzie, gdzie poza nauką, pragnie odszukać swoją siostrę. Na uczelni poznaje trzech chłopaków, z których jeden ewidentnie zwraca uwagę Adama. Początkowa fascynacja zaczyna przeradzać się w uczucie, którego nasz bohater ewidentnie się boi. Czy Adam odnajdzie siostrę oraz jak rozwinie się jego znajomość z tajemniczym Vincentem?🤫
“Wow” to pierwsze, co nasuwa się na język po przeczytaniu tej książki! Jeśli lubicie amerykański klimat lat 80. i queerowe historie w typie slow burn, to “Wszystkie twoje ślady” są zdecydowanie dla Ciebie!🤩
W książce poruszanych jest wiele problemów, które mimo iż są osadzone w USA 50 lat temu, to nadal są istotne i przewijają się w obecnych czasach. Znajdziemy tutaj trudne relacje rodzinne, gdzie mąż i ojciec rodziny znęca się nad domownikami, rasizm, homofobię czy próby dostosowywania się do wysokich wymagań stawianych nam przez otoczenie. Również sam romans, który pojawia się między głównymi bohaterami, jest ponadczasowy. Nie jest to na pewno lekka i przyjemna historia z typowym “happy endem”. Autorka tak świetnie oddaje emocje i nastroje, że w zasadzie przez całą książkę martwimy się o losy Adama, o to, jak zachowają się jego przyjaciele w konkretnych sytuacjach, czy jego uczucia zostaną odwzajemnione oraz czy chłopak pozbiera się, gdy odkryje tajemnice skrywane przez Vincenta. Do tego cały ten amerykański studencki vibe, to jak bohaterowie wybierają się do wrotkarni spędzić wspólnie wieczór czy przemycają alkohol do akademika na imprezę mają swój urok! 😍
“Wszystkie twoje ślady” to przepiękna opowieść o odkrywaniu siebie i wsparciu drugiego człowieka. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejną część!🥰
Coś mi w tej książce nie zagrało. Nie była ona zła, wręcz powiedziałabym, że kreacja bohaterów i ich ilość była godna podziwu, ale nie odczułam aż tak lat 80. Piosenki wygrywane w radiach są do dziś i nie uważam, że one robią cały klimat. Brakowało mi tu większej ilości opisów modowych chociażby. Sama relacja Adama z Vincentem była naprawdę dobra. Za to sam Adam wydawał mi się dość płaski, jakby stworzony tylko pod jedną cechę: wyciszony. Może został stłamszony przez ilość i charakterność pozostałych bohaterów, a może wina naprawdę leży w nim samym. W każdym razie Adam nie trafiłby do top moich ulubionych bohaterów, bo ja mało co o nim wiem. Słyszałam, że pierwsza książka autorki jest znacznie lepsza i pewnie kiedyś po nią sięgnę. A kontynuacja tej książki na razie niezbyt mnie interesuje po tym, co dostałam w pierwszym tomie. Pozostaje mi tylko czekać na opinie, może zachęcą.
Ja mam i to nawet sporo. Dlatego też dziś, przychodzę do was z książką, która ma w sobie motyw „found family” - ludzie otaczający nas miłością, wsparciem i akceptacją bez względu na więzy krwi. I jak wiemy, akceptowanie siebie jak i innych jest bardzo ważne.
Książka „wszystkie twoje ślady” Mai Kołodziejczyk Współpraca recenzencka wydawnictwo Ale.
Jest to historia poruszającą, budującą i dającą nadzieje. Poznajemy młodego mężczyznę Adam, jego życie w większości składa się z bólu i ogromnej samotności. Wszystko przez jeden incydent, który zmienił go na zawsze. Przeżył pożar, jednak jego ciało zostało oszpecone do końca życia. Stracił przez pożar matkę, która umarła i siostrę, która została od niego odizolowana, na jego życzenie. Teraz po latach Adam pragnie ją odzyskać i będzie robił wszystko, co w jego mocy, aby mu się to udało. Na swojej drodze spotka ludzi, nie zawsze dobrych. Spotka takich, co będą mu chcieli pomóc i spotyka też Vincenta. Chłopaka, który pomaga mu bardzo. Nie tylko w poszukiwaniu Evy, ale też psychicznie. Pomaga mu akceptować siebie, akceptować swoje niedoskonałości, a także swoją orientację.
I książka mi się podobała, pomimo tego, że nie podobał mi się styl pisania autorki. Bardzo ciężko mi było przebrnąć przez tę historię, miałam problem z tym, aby wgryźć się w tę historię. Polubiłam Vincenta, za jego styl bycia, jednak Adam mnie strasznie denerwował. I to nie tak, że nie rozumiem jego zachowania, bo rozumiem bardzo dobrze. Ale jednak ciężko było mi czytać o nim. Ale żeby nie było, że Vincent jest taki super, do niego też mam zastrzeżenia, przede wszystkim ta jego „wielka tajemnica” „sekret skrywany przed wszystkimi” myślałam, że to będzie coś mega mocne, prawda była inna i no rozczarowałam się trochę, nie powiem, że nie.
Co do poszukiwań siostry Adama, ten motyw był fajny, ale też mogło to być zrobione ciut lepiej i dokładniej. Bo widać, że w tej książce bardziej skupiamy się na uczuciach, niż na fabule. I to, co mi się podobało, to klimat lat 80. To akurat było mocno wyczuwalne i dobrze przedstawione. Książka ode mnie otrzymuje 3.5/5 ⭐️. I wiem, że ta pozycja znajdzie wielu miłośników, jednak do mnie aż tak bardzo nie trafiła.
Większość życia Adama składała się na ból i cierpienie. Pożar zabrał mu matkę, trwale oszpecił ciało i odizolował od siostry Eve. Chłopak został adoptowany przez małżeństwo Williamsów z Ohio, ktore wykorzystywało go do pracy na farmie. Nie potrafił odnaleźć się w nowej społeczności. Nie widział szanu na poprawę swojego losu, aż po nagłej śmierci ojczyma, Adam dziedziczy majątek. Pieniądze chce przeznaczyć na odnalezienie siostry. Postanawia podążyć jej śladami. Wyrusza na Florydę, gdzie rozpoczyna studia na artystycznej uczelni. Tam poznaje trzech chłopaków, którzy deklarują pomoc w poszukiwaniach. Wśród nich jest Vincent, początkowa fascynacja jego osobą przeradza się w uczucie, które przeraża Adama.
Odkąd usłyszałam o tej książce, wiedziałam, że to pozycja idealna dla mnie. Klimat lat 80, Floryda i akcja dziejąca się na kampusie uniwersyteckim. Oprócz tego wątek osoby wykluczonej ze społeczeństwa, który odnajduje właściwych ludzi. W książce występuje motyw found family, który jest dosłownie jak plaster na ranę. W książce możemy obserwować przemianę Adama, który nareszcie został zaakceptowany i pokochany taki jaki jest. Widać jak jego pewność siebie rośnie, jednak nadal spotykają go momenty zwątpienia. Wątek poszukiwania siostry jest bardzo atrakcyjny, podążamy wraz z chłopakiem, pełni nadziei, że uda mu się ponownie połączyć z siostrą. Bardzo podobała mi się nieustępliwość głównego bohatera, tak samo, jak wsparcie, które otrzymał od najbliższych. Wątek romantyczny skradł moje serce. Relacja romantyczna między chłopakami jest zdrowa, rozwijała się w zadowalającym tempie. Postacie zostały bardzo dobrze wykreowane, są bardzo naturalne.
Podczas czytania tej książki bawiłam się wyśmienicie. Styl autorki jest lekki, bardzo przyjemny w odbiorze. Książka rozkochała mnie w sobie swoim klimatem. Uwielbiam lata 80-90, szczególnie w literaturze. Niestety na rynku nie mamy wiele takich pozycji a szkoda! Polecam z całego serduszka!
Główny bohater - Adam, nie miał lekkiego życia. W wyniku pożaru stracił dom i matkę, a ponadto sam doznał rozległych poparzeń, które oszpeciły jego ciało i niejednokrotnie były powodem do wytykania przez rówieśników. Po pożarze chłopak wraz ze swoją siostrą Eve trafił do sierocińca. Po pewnym czasie został adoptowany przez małżeństwo z Ohio i tym samym stracił kontakt z siostrą. Jak się później okazało, Adam został adoptowany jedynie w celu ciężkiej pracy na farmie Williamsów. Gdy adopcyjny ojciec chłopaka dostaje zawału i umiera, życie Adama się zmienia. Postanawia odnaleźć swoją siostrę i wstąpić na uniwersytet. Poznaje tam przyjaciół, którzy od tego momentu stanowią jego prawdziwą rodzinę.
Książka "Wszystkie Twoje Ślady" Mai Kołodziejczyk to emocjonujący romans queer. Przeplatany hitami muzycznymi lat osiemdziesiątych zachwyca nie tylko głęboką fabułą, ale również świetnie wykreowanymi bohaterami. Akcja przenosi nas w magiczny świat lat 80. - imprezy studenckie, wypożyczalnie kaset wideo, wrotkarnie. Jest to fantastyczne tło dla historii Adama, jego rozterek miłosnych, zawieranych przyjaźni. Autorka w swojej książce porusza ważne tematy, takie jak akceptacja, różnorodność i znalezienie swojego miejsca w świecie. Robi to w sposób bardzo przemyślany i pełen empatii. "Wszystkie Twoje ślady" są lekturą, która zapada w pamięć i porusza dogłębnie. To opowieść o poszukiwaniu w każdym tego słowa znaczeniu.
1,5 Pomysł fajny, realizacja nie przypadła mi do gustu. Książka miała być historią zmagań bohaterów, którzy przeżyli ciężkie chwile w życiu, poszukują siebie, bliskich a w moich odczuciach i tak wyszło nijako. Styl pisania w żadnym stopniu do mnie nie przemówił. Pół gwiazdki za to, że chłopcy podchodzili do swojej relacji bardzo dojrzale.
ja szczerze, definitywnie nie wiem, co się wydarzyło w końcówce i co mam z tym zrobić. wiem natomiast, że nie wierzę tym ludziom w to, że są tym, kim próbują być. a adaś powinien kopcić jak poniemiecki piec kaflowy
kurde jestem pod wrażeniem. czytało się to niesamowicie lekko, mimo trudnych i chwilami bolesnych momentów z życia bohaterów. bawiłam się nieziemsko i nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
(audiobook) najgorszy fanfik wolfstar jaki przeczytałam XDDD spodziewałam się kompletnie czegoś innego, brak tu jakiejkolwiek głębi, a tożsamość tej siostry była łatwa do domyślenia się
Aby stworzyć dobry romans trzeba przede wszystkim umieć pisać i stworzyć bohaterów między którymi będzie odczuwalna chemia. Ale co zrobić żeby romans był wyjątkowy? Dla mnie taka historia musi opowiadać o czymś więcej niż tylko relacja głównych postaci. I taką właśnie powieść stworzyła Maja Kołodziejczyk w "Wszystkie twoje ślady". Jestem oficjalnie ZA-KO-CHA-NA!
Adam i Eve tracą matkę w wyniku pożaru domu i trafiają do sierocińca. Niestety po jakimś czasie zostają rozdzieleni ponieważ ktoś adoptuje chłopca. Od tej pory jest traktowany jak darmowa siłą robocza bez prawa do głosu nawet w tak podstawowych kwestiach jak własny wygląd. Dlatego gdy ojczym chłopaka umiera Adam w końcu postanawia zawalczyć o siebie i odnaleźć siostrę. Tak trafia na artystyczną uczelnie gdzie w klimacie lat 80-tych zawiera pierwsze przyjaźnie i odkrywa siebie.
Ta książka zdecydowanie trafi do mojej topki w kategorii romansu. Była tak słodka, urocza i nieodkładalna jak to tylko możliwe. Nawet sobie nie wyobrażacie jak często uśmiechałam się pod nosem czytając.
Uwielbiam to jak rozwijała się relacja Adama i Vincenta. To, że nie było w tym żadnego pośpiechu za to dużo wątpliwości, troski i zrozumienia. A najlepsze jest to, że znajdziecie tu o wiele więcej. Bo to nie tylko romantyczna historia ale też po prostu opowieść o przyjaźni, o odkrywaniu siebie, stawianiu granic. Znajdziecie tu vibe amerykańskich komedii, które pewnie każdy z nas oglądał za małolata. I ciekawą zagadkę z przeszłości z zaskakującym rozwiązaniem.
Gdzieś mi mignęło, że będzie kontynuacja i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać!
Książka przeciętna, ale nie nazwałabym ją bardzo złą lub wybitną. Styl autorki jest przyjemny i nie przeszkadza mi. Na początku byłam negatywnie nastawiona do historii, która dzieje się w latach 80. a to tylko dlatego, że nie przepadam za taką tematyką. Ale potem przestałam odczuwać tę różnicę w jakim czasie dzieje się akcja książki. Bohaterowie ciekawi jednak w porównaniu do Czerwonego Ptaka wydają się nijacy. Miałam wrażenie, że a debiutanckiej powieści autorka bardziej stworzyła żywych bohaterów z lepszą analizą psychologiczną. Lub tematyka też tematyka wojenna jest mi znacznie bliższa. Czegoś mi po prostu brakowało w Wszystkie Twoje Ślady, ale sama nie potrafię wskazać dokładnie co.
było ok, historia całkiem miła i przyjemna ale też było wiele rzeczy które mnie wkurzały. Sam romans był słodki, historia z siostrą też imo ciekawa, ale cytowanie tekstów piosenek po angielsku…aż skręcało mnie w środku. Sam styl pisania też był taki se, wkurzały mnie zmiany perspektywy bohaterów z nikąd - że nagle wiem co robi Gabriel jakby z dupy wzięte oraz ogólnie taki average był ten język. Oraz jakby Vincent był jedyny z grupy który umiał się komunikować jakby guyssss talk tf. Oraz te wszystkie krótkie erotyczne sceny to też bardzo słabo wyszły.
Pewnie przeczytam drugi tom bo why not, bawiłem się w miarę dobrze
„Wszystkie twoje ślady", Maja Kołodziejczyk (@_majakolodziejczyk). Współpraca reklamowa @wydawnictwoale. „Szukając siebie, znalazłem nas”, ten cytat widnieje na okładce książki, pod nazwiskiem autorki i zaledwie te cztery słowa idealnie oddają wydarzenia, jakie rozgrywają się w powieści. Powiem szczerze, że biorąc tę książkę do ręki, nie spodziewałam się, że będzie tak bardzo pod każdym względem dopracowana. Nasz głowy bohater Adam Williams to bardzo doświadczony przez życie młody chłopak, wychowany w surowych warunkach u adopcyjnej rodziny na farmie w Ohio. Ta książka to smutna opowieść o samotności i odkrywaniu własnej tożsamości. Cały świat wywraca się chłopakowi do góry nogami w momencie śmierci ojca i odczytania listów od jego siostry, z którą stracił kontakt lata temu. Adam odziedziczył ogromny majątek i postanowił wyruszyć śladami swojej siostry Eve. Zmienił całe swoje życie przy pomocy adopcyjnej matki, która nigdy wcześniej nie przejawiała dobroci wobec młodego mężczyzny. Bardzo podobają mi się motywy ukazane w tej książce, mamy tutaj poszukiwanie siebie, sekrety rodzinne i odkrywanie własnej seksualności. Nie jest to typowa historia, co czyni ją bardzo piękną. Zacznę od niesamowicie klimatycznej okładki i naprawdę dobrej treści, która z każdą kolejną stroną, zyskuje coraz bardziej. Chłopak, udając się na studia, poznaje nowe osoby i w końcu czuje pewnego rodzaju przynależność, gdzie nikt go nie dyskryminuje i nie wytyka palcami. Wydarzenia z przeszłości odcisnęły na nim bardzo wielkie piętno, a z każdym kolejnym dniem Adam walczy o siebie i o odszukanie swojej siostry. Dobrze zostali rozpisani również poboczni bohaterowie. Każdy z nich w pewien sposób miał własny charakter, własne demony przeszłości co dobrze uzupełniało fabułę. Miałam okazję poznać wiele perspektyw i wczuć się w różne sytuacje. Mimo wszystko była to dla mnie bardzo komfortowa książka i z niecierpliwością czekam na kolejną część. Lekkie pióro Autorki robi tutaj fenomenalną robotę, przez co nie mamy poczucia uciekających stron. A ni się obejrzałam, a dobrnęłam do końca. Wiele sytuacji było zaskakujących, a i wiele bardzo rozbudowanych. Dość rozbudowany jest tutaj wątek odkrywania swojej seksualności, nic nie było przerysowane czy niesmaczne. Każda scena, każdy szczegół został dopracowany na najwyższym poziomie i przysięgam, że nie idzie się oderwać od tej opowieści. Maja idealnie oddała klimat lat osiemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych, gdzie królowały dzwony, pstrokate makijaże czy wypady na wrotki. Czytałam i miałam wrażenie, że jestem postronnym obserwatorem. Nie miałam okazji jeszcze przeżyć takiego książkowego klimatu tamtych czasów, a Maja stworzyła po prostu dzieło sztuki.
Od samego początku już byłam zaintrygowana. Poznajemy przeszłość Adama i jego życie po tragicznym pożarze, przez którego wraz z siostrą trafili do sierocińca. Przez co później rozstali rozdzieleni przy adopcji przez dwie inne rodziny. Nie mam rodzeństwa, a jednak ten wątek tak bardzo mną wzruszył, że przy każdym wspomnieniu o siostrze i tęsknocie za nią miałam łzy w oczach.
Śmierć ojca tyrana, bo inaczej go nazwać nie potrafię. Daje Adamowi szansę, dzięki spadkowi po nim, na podążaniu za śladami siostry. Na uczelni odnajduje przyjaciół, którzy są dla niego jak rodzina w której czuję się w końcu akceptowany (MÓJ UKOCHANY MOTYW FOUND FAMILY). Mimo początkowych wątpliwości i niedowierzaniu, że ktoś faktycznie go polubił, zaczyna nowy etap swojego życia. Wspaniale było uczęszczać z Adamem i jego nowymi przyjaciółmi na studia, bo naprawdę czułam się jakbym z nimi zaczynała swoje akademickie życie. Bardzo poruszały mnie myśli głównego bohatera i byłam w stanie zrozumieć jego przekonanie o samym sobie.
Z wątkiem rozdzielonego rodzeństwa powiązany jest motyw zagadki, którą studenci wspólnymi siłami chcą rozwiązać. I to co autorka zrobiła w związku z nim jest czymś co absolutnie rozwaliło mi głowę, uśpiło moją czujność i po poznaniu prawdy prawie rozmazało mi makijaż. Po zamknięciu książki siedziałam z szeroko otwartymi oczami. Potrzebowałam chwili, aby to wszystko przetworzyć. W dalszym ciągu jestem naprawdę w szoku i chylę czoło autorce.
Relacja romantyczna między chłopakami absolutnie skradła moje serce. Uważam, że jest to związek bardzo zdrowy, taki który zawsze w książkach zawsze bardzo doceniam. Jednak mimo, że jako jednym z motywów jest slow burn, nie mogę powiedzieć, że uczucie między nimi rodziło się wolno. Było to raczej jak najbardziej naturalne poznawanie się dwojga ludzi, a później przerodziło się to w uczucie. Jestem pełna nadziei, że ich relacja będzie szła już tylko w dobrym kierunku.
W powieści znajdziecie wspaniale wykreowane postacie nie tylko samymi zaletami, ale także wadami, które są po prostu ludzkie. Poczujecie się jak studenci sztuki i kultury na Florydzie w latach 80 (bardzo dobrze oddanych przez autorke) oraz będziecie płynąć przez krótkie rozdziały oraz fabułę dzięki lekkiemu piórze Mai.
Jeśli zdecydujecie się na zakup „Wszystkich twoich śladów” polecam kupić od razu 2 tom - „Wszystkie twoje winy” (już dostępne na empik.com), bo musicie mi uwierzyć, że będziecie chcieli od razu kontynuować czytanie i dowiedzieć się o dalszych losach bohaterów.
Bardzo dziękuję wydawnictwu Ale! za egzemplarze do recenzji i zaufanie.
Jeśli mam być szczera, nie spodziewałam się tak dobrej książki. Od pierwszych stron nie mogłam się od niej oderwać. Przyjemnie mi się ją czytało, jest bardzo dobrze napisana. W książce mamy motyw „slow burn”, czyli wolnego wątku romantycznego. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, ale ten motyw łatwo zepsuć 😅 Musi być on idealnie wyważony, aby nie był za wolny przez co staje się męczący i nudny. Tutaj na szczęście autorka zrobiła to idealnie 🤩 Jeśli chodzi o drugi tom to jest on jeszcze lepszy niż pierwszy, czujemy więcej napięcia i jest wiele zwrotów akcji, których ja osobiście się kompletnie nie spodziewałam. Jedyne do czego mogę się przyczepić to opis bohaterów, ponieważ tych opisów jest mało i ciężko mi było wyobrazić sobie wygląd danych postaci. Druga rzecz to kompletny brak poczucia, że akcja utworu rozgrywa się w latach 80. Mimo tych małych minusów seria bardzo mi się podobała i szkoda, że to już koniec, bo przez ten krótki czas bardzo zżyłam się z bohaterami ☺️
Pomysł na książkę i wykonanie naprawdę przypadły mi do gustu, jednak nie mogę ukryć, że pewne sceny wywoływały we mnie ciarki żenady. Były opisane dość nierealistycznie, a do tego bardzo niezręcznie. Mimo wszystko jednak bawiłam się naprawdę dobrze podczas czytania i z pewnością w niedługim czasie zabiorę się za kontynuację. Szczególnie urzekł mnie styl pisania autorki i dobrze oddany klimat akademika i rodzących się w nim przyjaźni. Czułam się częścią stworzonej przez chłopaków grupki i wierzyłam w ich relacje.
[3.5/5] ogolnie bardzo super, jednak koncowka, a szczegolnie watek z siostra wydal mi sie za bardzo zakrecony, byleby mozna zrobic druga czesc [a tego kto jest siostra sie zdazylam domyslic]
ogolnie to nie wierze, ze to nie jest au wolfstaraXD