Cebulka jest już dużym chłopcem, wie, że prezenty przynosi mama a nie święty Mikołaj i że nie na wszystko wystarcza im pieniędzy. Rozumie, że mama jest samotna, bo spotkała jego biologicznego ojca tylko raz i wie jedynie, że ten mężczyzna mieszka gdzieś na długiej ulicy w Sztokholmie. Ale obcy dla jego mamy człowiek jest dla Cebulki marzeniem o tacie, z którym się kiedyś spotka i który powie Cebulce, że własnie na niego cały czas czekał. Dzieci w klasie dokuczają chłopcu, który niczego tak bardzo nienawidzi, jak litości. Cebulka jest wrażliwy - chce mieć piękny, lśniący rower jak inni, chce jeździć na nim z tatą, chce się pochwalić czymś wyjątkowym; jest mały i dopiero uczy się rozumieć, że prawdziwą wartością są bliscy ludzie tuż przy nim, dlatego desperacko odrzuca wszelkie przejawy dobroci od przyjaznych mu ludzi. Cebulka pod wpływem silnych emocji wyrusza na straceńczą wyprawę starym rowerem przez śnieżycę, by dogonić swoje marzenie.
Książeczka jest podzielona na 25 rozdziałów, skonstruowanych tak, by po każdym można było porozmawiać z dzieckiem o konsekwencjach wyborów głównego bohatera i wyjaśnić najróżniejsze trudne sytuacje, jakie zdarzają się w życiu. Jest tu wiele ciężkich tematów - brak jednego z rodziców, ubóstwo, nękanie w szkole, prosta dobroć obcych ludzi, mądre marzenia i niemożliwe pragnienia, ale równocześnie bezmiar codziennych sytuacji, które można na bieżąco komentować. Brakuje takiej pozycji na czas Adwentu, zanurzonej w polskich realiach, przekazującej mimochodem polskie tradycje około-bożonarodzeniowe.