Juan Solo continues his journey towards redemption! Juan is given a special protect the governor's wife. But Juan cannot resist the temptation. Their illicit affair could cost Juan his soul, and finding redemption may cost him his life! From master storyteller Alexandro Jodorowsky (The Incal, The Metabarons), with art by Georges Bess (The White Lama, Anibal 5).
Better known for his surreal films El Topo and The Holy Mountain filmed in the early 1970s, Alejandro Jodorowsky is also an accomplished writer of graphic novels and a psychotherapist. He developed Psychomagic, a combination of psychotherapy and shamanic magic. His fans have included John Lennon and Marilyn Manson.
Jodorowsky - podobnie w komiksie, jak i w filmie - szokuje często nagością, seksem i surrealnym okrucieństwem, bywa, że i kazirodztwem. Czasem także kompletnie bezsensowną przemocą i swego rodzaju kultem zła. Fabuła Juana Solo wydaje się nieco bardziej skomplikowana psychologicznie, mimo że występują w niej wszystkie typowe dla Jodorowskiego elementy. Tytułowy Juan od dzieciństwa chce sobie radzić sam - czyli solo. Po tym, jak został odrzucony przez rodziców, sam odrzuca wszelkie więzy - nie istnieje dla niego przyjaźń, miłość ani lojalność. Służy gangsterom, pnie się po drabince okrucieństwa, eliminując konkurentów i kolegów, aż sam popada w niełaskę. Rozumiem, że prosty meksykański chłop nie zna wartości diamentów, ale pozostanie dla mnie tajemnicą, dlaczego prostytucja jest lepsza, niż diamenty także w mieście. W drugiej części obserwujemy już nie awans, ale stopniowy upadek bohatera. Najciekawszy jest motyw wymuszonej (?) ekspiacji wzgl. samoofiarowania się niewierzącego w nic człowieka wyimaginowanemu bogu w imię ochrony wierzących w niego dobroczyńców - prostych Indian. Ale on tę ofiarę też chyba traktuje raczej jako wyzwanie rzucone temuż Bogu - to jakiś rodzaj pojedynku, komiksowej Wielkiej Improwizacji.
Jest lepiej. "Ciało i trąd" wygrywa intensywnością, z kolei "Święty łajdak" to już kierunek w stronę biblijnego odkupienia. Symbolika tak jednoznaczna, że aż boli, ale z jakiegoś powodu działa. Chyba dlatego, że ten komiks jest świetnie zrealizowany. Słowa ograniczono do absolutnego minimum, fabuła sunie płynnie, dynamika całości sprawia, że opowiada się samo
A classic Jodorowsky tale of sin and redemption. This book is violent, sexy, and well-played. Definitely more cohesive than his other works. Also, if you haven't read The Incal yet, it is a must-read if you are working your way through the Jodorowsky cannon.
Things start to get a little funky in book 2 but Jodorowsky brings it all around together. Bess still brings his best and illustrates some amazing scenes. Truly a hidden gem.
If you thought the first one was weird, you haven't seen anything yet. Still great, still not entirely sure how much I agree with, but I love the Oedipus take.