Jump to ratings and reviews
Rate this book

Czas Wielkiej Wody

Rate this book
"Czas Wielkiej Wody" to niezwykła powieść , która przeniesie Cię w świat pełen politycznych intryg, gdzie lojalność jest przypieczętowana krwią, a zdrada czai się na każdym kroku. Autor mistrzowsko splata wątki fabularne, dostarczając wartkiej akcji, nagłych zwrotów i tajemniczych sekretów, które powoli odkrywają przed tobą wizję tego niezwykłego świata.

W tej epickiej opowieści o władzy, honorze i przeznaczeniu poznajemy z początku bezimiennego bohatera – Strażnika, którego los związany jest z walką o tron. Gdy jego dawny przyjaciel, wygnany książę pragnie odzyskać swoje prawowite dziedzictwo, Strażnik zostaje wciągnięty w grę bogów, gdzie ludzie stają się pionkami na ich krwawej szachownicy.

To dzieło jest prawdziwą gratką dla fanów takich kultowych dzieł jak "Gra o Tron", "Wiedźmin" czy seria gier RPG "Gothic". Ujawnia się tu równie złożona i brutalna rzeczywistość, w której bohaterowie zmierzą się ze swoimi wewnętrznymi demonami i będą musieli dokonać trudnych wyborów. Niezwykle żywe i cięte dialogi, które odkrywają charaktery postaci prowadzą do fascynujących konfrontacji. Czy Strażnik okaże się dostatecznie silny, by sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nim przeznaczenie?

251 pages, ebook

Published January 1, 2023

2 people are currently reading
1 person want to read

About the author

Michał Jankowski

2 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
1 (33%)
3 stars
1 (33%)
2 stars
1 (33%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
716 reviews47 followers
October 29, 2023
Jak mieliście okazję przekonać się niejednokrotnie, nie unikam debiutów, zwłaszcza jeśli zawierają one elementy fantastyki, które pozwalają mi zaprezentować książkę szerokiej publiczności w ramach wyzwania #polskafantastykafajnajest. Dlatego gdy Michał Jankowski zaproponował mi przeczytanie jego debiutanckiej powieści Czas Wielkiej Wody, odpowiedziałam oczywiście twierdząco. I mogę ponownie stwierdzić, że warto czytać debiutantów. :)

Sargyba, Strażnik Puszczy i zdrada.
W tej epickiej opowieści o władzy, honorze i przeznaczeniu poznajemy bezimiennego Strażnika – bohatera, którego los związany jest z walką o tron. Gdy przyjaciel, wygnany książę pragnie odzyskać swoje dziedzictwo, Strażnik zostaje wciągnięty w grę bogów, gdzie ludzie stają się pionkami na ich krwawej szachownicy.
Średniowieczny klimat i bohaterowie.
Myślę, że stwierdzeniem „warto czytać”, które zawarłam we wstępie, powiedziałam już wszystko. ;) Dlatego, zanim przejdę do punktów, które szczególnie urzekły mnie w Czasie Wielkiej Wody, pozwolę sobie zacząć od dwóch drobiazgów (pomijając poprawki redaktorskie), które można by poprawić.

Pierwszym z nich jest „niekorzystny balans” opisów w stosunku dialogów. Fajnie, że dzięki opisom dowiadujemy się sporo o tle całej powieści, ale jakby je troszeczkę skompresować i wrzucić ich część w dyskusje, to myślę, że powieść otrzymałaby takiego „dodatkowego kopa”.

Drugim elementem, który trochę mnie zabolał były, a raczej napisałabym, że był jeden przeskok czasowy. O ile przy jednotomowej powieści rozumiem, że pewne sprawy trzeba nieco przyspieszyć, to zabrakło mi trochę pochylenia się nad pobytem i treningiem Sargyby wśród ludów pustyni. Wydaje mi się, że ten motyw był na tyle ważny dla fabuły, że powinien być nieco bardziej rozwinięty.

Pomarudziłam, więc teraz już będę pisać o rzeczach przyjemnych. ;) A zacznę od klimatu, który „zalatuje” odrobinę średniowieczem, ale idealnie pasuje do tła, roślinności i zachowań poszczególnych bohaterów. Jakkolwiek to nie zabrzmi, klimatu powieści dodaje też religia i bogowie, którzy „bawią się” bohaterami niczym pionkami w grze.

Jak już wymieniłam słowo bohater, to z przyjemnością spieszę poinformować, iż niewielkie spektrum postaci jest wykreowane konkretnie, z przeszłością i charakterkiem pasującym do ich roli.

Spoglądając na akcję, to współgra ona z prowadzoną bez niedopowiedzeń fabułą i licznymi intrygami. Na początku może wydawać się nieco chaotyczna, ale jak już pojawi się kilka ważniejszych szczegółów, to całość nabiera rumieńców i kształtów, dzięki czemu łatwiej wkręcić się w intrygę i kibicowanie bohaterom.

Reasumując. Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego to fajny debiut, w ciekawie wykreowanym świecie z dobrze wykreowanymi bohaterami i rozwiązaniami, których nie powstydziłby się sam George R.R. Martin. ;)

Polecam czytaczom fantastyki i czekam na coś obszerniejszego! ;)

https://unserious.pl/2023/10/czas-wie...
Profile Image for żyrafaczyta.
397 reviews8 followers
November 17, 2023
Biorąc książkę do recenzji, zazwyczaj staram się myśleć, że będzie to dobra lektura, ponieważ boję się wystawiać te negatywne. Wyrażenie opinii, że książka była po prostu słaba, nie jest dla mnie łatwe. Każdy z nas musi jednak zmierzyć się w swoim życiu również z tymi pozycjami, które będą po prostu kiepskie. Właśnie taką książką jest „Czas wielkiej wody” Michała Jankowskiego.
Autor reklamuje swoje dzieło hasłami typu: „nieprzewidywalna podróż”; „świat pełen magii i intryg”; „emocje i napięcie nigdy nie opadają”; „zapiera dech w piersiach” oraz innymi, bardzo podniosłymi słowami. Niestety nie mogę się zgodzić z żadnym z tych twierdzeń.
Ale od początku. Jest to historia bezimiennego Strażnika/Sargyby, który poświęcił swoje spokojne życie w puszczy na rzecz pomocy przyjacielowi z dawnych lat. Jak można się spodziewać, ten przyjaciel go zdradził i Sargyba wkracza na drogę zemsty.
Książka jest napisana prostym i lekkim językiem, więc można by ją skończyć bardzo szybko, gdyby nie fakt, że jest po prostu nudna i nijaka. Sama fabuła wydaje się wymyślona na kolanie, totalnie się ze sobą nie klei, a wydarzenia dzieją się na tyle szybko, że z jednego wątku wskakujemy nagle w drugi, bez uprzedzenia i rozwinięcia go. Akcja jest jednostajna, bez zwrotów, wielkich bitew. Nic, co obiecał autor, nie zostało spełnione. Książka jest bardzo krótka, co sprawia, że trudno oczekiwać od niej naprawdę dobrej historii pełnej intryg i drogi ku wolności czy obrony przed przepowiednią Słyszących. Jak już o przepowiedni mowa, to jedynie o niej wspomniano, a miała bardzo duży potencjał na udział w tej lekturze. Dodatkowym minusem jest mnogość niepotrzebnie rozwleczonych opisów, można by je skompresować i dodać więcej fabularnych aspektów, naprawdę nie potrzebuję znać opisu każdego „starosty” wioski, zwłaszcza że ma się to nijak do samej fabuły. Jeżeli miałabym opowiedzieć Wam o emocjach, które towarzyszyły mi podczas czytania, to przychodzi mi na myśl tylko jedno: pustka. Tak, nic nie czułam. Pozycja nie poruszyła we mnie ani jednej emocjonalnej struny. Do tego kiepskie zakończenie, które totalnie powaliło mnie swoją prostotą i głupotą. Jedyną moją reakcją było: Aha, i to tyle? No OK.
Kreacja bohaterów, o mój panie, bo inaczej nie potrafię skomentować. Postacie są nijakie, papierowe, i można by wymienić jeszcze więcej synonimów tych słów. Nie rozwijają się wraz z fabułą, nie są do niej dostosowani. Strażnik puszczy zwany Sargybą to zwykły bohater, który chce zemsty i tyle, nic poza tym. Po prostu pragnie zabić i do tego dąży. Jest pewien moment w książce, który mógłby ukształtować tego bohatera i nadać mu charakteru, ale autor totalnie go spłycił i tylko lekko zarysował, więc został taki sam, jaki był. Pozostali bohaterowie, a uwierzcie, jest ich sporo jak na tak cienką lekturę, grają chwilową rolę po to, aby zaraz zniknąć.
Na koniec dodam, że reklamowanie tak słabej książki hasłem, iż sam George R. R. Martin by się jej nie powstydził, jest żenujące.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.