Czy istnieje związek między wprowadzeniem na rynek smartfonów w 2007 roku, upadkiem banku Lehman Brothers rok później, kłopotami klasy średniej, wirusem z Wuhan i szturmem na Kapitol 6 stycznia 2021 roku? Tym pytaniem o współczesność i związane z nią niepokoje Michał Szułdrzyński rozpoczyna swoje rozważania poświęcone myśli prawicowej. Opartą na tradycji i więzi z przeszłością ideę osadza więc w dynamicznych realiach nowoczesnego świata. Zastanawiając się, czy w tak zmiennych warunkach wartości konserwatywne są nam jeszcze do czegoś potrzebne, odnosi się do aktualnych zjawisk społecznych – takich jak zanik religijności, dyskusje dotyczące zmian klimatycznych czy wokeizm – które w ostatnich latach organizują debatę polityczną zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Pomimo ideowego kryzysu prawicy autor dostrzega rozwiązania, które pozwolą jej stać się atrakcyjną odpowiedzią na nową rzeczywistość i jednocześnie uchronią ją przed radykalizmem oraz fanatyzmem.
Czytało się lekko, ale brakowało temu wszystkiemu jakiejś spójnej ramy narracyjnej. Nie wiem, ile podrozdziałów poświęconych zmianom technologicznym i social mediom musiało upłynąć, by autor jakkolwiek zaczął zmierzać do brzegu i wyjaśnił, co to ma do prawicy. Tak samo ciąg podrozdziałów o filozofach, zaczynając od jońskich filozofów przyrody (!), a na współczesności kończąc - ciekawe, dobrze napisane, ale nietworzące spójnego wywodu.
Końcowe rozdziały uproszczone, zakładające, że polityki publiczne dzielą się na bardziej i mniej skuteczne, a nie lewicowe i prawicowe - moim zdaniem nawet rządy stosunkowo mainstreamowych sił prawicowych jak torysi w UK dowodzą, że jest to głęboka przepaść na poziomie wartości. A co dopiero dzieje się, gdy rządzi choćby Bolsonaro albo Trump.
Szacunek do autora, że wprost przyznaje, że jego - prawicowy, konserwatywny - obóz tak chętnie gra w grę tożsamości i tzw. wojny kulturowe, o które lubi oskarżać lewicę.
Chętnie dowiedziałbym się jednak więcej o nurtach prawicy, ich wzajemnych relacjach i o tym, czym faktycznie lewica i prawica mają się od siebie różnić. Na to liczyłem i tego mi jednak zabrakło.
Nie wiem w sumie jaki jest do konca target audience tej ksiazki, ale bardzo podobala mi sie druga czesc ksiazki, gdzie analizowano wspolczesne problemy prawicy i w jakich kierunkach powinna pójść! Ksiazka daje na pewno duzo nowych perspektyw i jestem teraz w stanie lepiej rozumieć pewne mechanizmy.
Jednego upewnilam sie na pewno: obecna prawica tożsamościowa i radykalizacja ideologii to zło wcielone. Warto!!!!
Pomimo, że sama raczej skręcam w lewo, to ta część podobała mi się bardziej niż "Lewica dla opornych". Ta pierwsza była jakaś taka nieskładna. Tą czyta się szybko, doskonale przybliża esencję nie tylko teoretycznego myślenia prawicowego i jak to tradycyjnie wygląda, ale także krytykuje współczesne podstawy środowiska prawicowego i proponuje, cytując za autorem, "zdroworozsądkowe rozwiązania".
Świetna książka. Szułdrzyński mocno rozlicza się ze swoim politycznym środowiskiem. Najbardziej interesujące były dla mnie fragmenty o prawicy tożsamościowej.