Dom nie zawsze jest bezpieczną przystanią, do której chętnie wraca się we wspomnieniach. Czasem bywa prawdziwym koszmarem. Jak w wypadku Lauren. Trzy lata spędzone przez nią w rodzinie zastępczej państwa Romerów były niekończącą się udręką. Romerowie przyjmowali pod swój dach kolejnych podopiecznych tylko po to, by otrzymywać za nie pieniądze, a to, co się działo wewnątrz młodocianej społeczności, nic ich nie obchodziło. Przyszywanym rodzeństwem rządził okrutny Tomas ― dręczyciel i prześladowca Lauren. W końcu dziewczyna nie wytrzymała. Pewnej zimowej nocy po prostu wybiegła z domu, zdecydowana już nigdy do niego nie wrócić.
Niespodziewanie na drodze zdesperowanej dziewczyny los postawił Cole’a, trzydziestoletniego bandytę i mordercę, człowieka bezwzględnego, bez skrupułów wykonującego brudną robotę dla swoich zleceniodawców. By uniknąć komplikacji, Cole powinien zlikwidować także Lauren, jednak nigdy jeszcze nie strzelał do osoby, która pragnęła umrzeć. Nie potrafił jej zabić, więc wziął ją do domu z zamiarem pozbycia się dziewczyny tak szybko, jak to możliwe. Nazajutrz się okazało, że pomoc Lauren może mu się przydać podczas realizacji kolejnego zlecenia…
Mafijny romans w zimowej scenerii. Bo zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Polska autorka z Lubelszczyzny. Spełniona mama i żona, zakochana w książkach i muzyce. Zaczęła pisać w marcu 2019 roku, co szybko przerodziło się w jej największą pasję. Hobbistycznie prowadzi profil lifestylowy na Instagramie – rhythm_of_my_life_, dzięki któremu odkryła swoją miłość do książek. Uwielbia niebanalne i odważne historie, wyróżniające się na tle innych.
W życiu nie czytałam gorzej napisanej książki. Bohaterowie płytko napisani. Język ubogi. Brak jakichkolwiek głębszych opisów. Nie czuć klimatu żadnego z miast, w których rozgrywa się akcja. 1/5 gwiazdek to za dużo, ale niestety niżej się nie da.
Jak przeczytałam, że "Zabójczy duet" to romans mafijny, automatycznie w głowie ułożył mi się pewien schemat. Jednak ta pozycja zupełnie od niego odbiegła, tym samym zaskakując mnie w pozytywny sposób.
Ta książka uświadomiła mi, że jednak byłam uprzedzona do motywu age gap. Zaczynajac ją, bałam się jak to będzie wyglądać i czy osiemnastolatka nie będzie się zachowywać w infantylny sposób, w porównaniu do trzydziestolatka. Jednak tak się nie stało. Bardzo spodobała mi się w tym przypadku różnica wieku między bohaterami.
Uważam, że o "Zabójczym duecie" nie powinno się myśleć tylko w kategorii romansu, ponieważ porusza wiele innych tematów, na których opiera się fabuła. Wyjątkowo nie przeszkadzało mi to, że nie poczułam uczucia między bohaterami. W końcu, sami przyznają się do tego, że nie wiedzą czym jest miłość, bo nie zaznali jej w swoim życiu.
Akcja w tej książce cały czas szła do przodu, przez co czytało mi się ją bardzo szybko. Nie było zbędnych opisów, za to wyjątkowo dużo dialogów które nadawały książce odpowiedni bieg. Oprócz tego była też wpleciona intryga i z zaciekawieniem śledziłam jak to się wszystko skończy.
"Zabójczy duet" pokazuje, jak w desperacji, można stać się kim tylko ktoś zapragnie, byle poczuc się potrzebnym i mieć szanse na życie.
Książka jest bardzo krótką lekturą, liczy ledwie 260 stron. Główna bohaterka momentami mnie irytowała swoim zachowaniem, jednak finalnie ją zaakceptowałam. Główny bohater sam nie wiedział co chciał, mimo tego polubiłam go dość szybko. Autorka pisząc tą książkę, ukazała nam jak wygląda życie, które nie jest idealne, i że z każdego momentu w życiu powinniśmy dać radę czerpać przyjemność. Pozycję szybko i przyjemnie mi się czytało, pomimo uważam, że historia bohaterów zbyt nagle się skończyła, mogła zostać poprowadzona w innych sposób. Został zawarty motyw age gap, trudna przeszłość, mafia oraz porachunki, zemsta. Nie jest to najlepsza książka jakaś przeczytałam, jednak myślę, że pozycja może zostać ulubieńcem dużej ilości osób.
Bardzo dziękuję @editio.red za wspaniałą książkę 🤍 Historia jest niezwykle wciągająca. Szybko i przyjemnie się ją czyta. Przeczytałam ją w jeden jesienny wieczór. Styl pisania autorki jest wspaniały, bardzo przypadł mi do gustu. Uwielbiam relację głównych bohaterów i ich cięte riposty wobec siebie. Fabuła jest doskonała, świetny i oryginalny pomysł. Książka jest bardzo emocjonująca i intrygująca. Wciąga od pierwszych stron. Spodobał mi się motyw silnej bohaterki i występującej w historii mafii. Bohaterowie są doskonale wykreowani, mają swoje charaktery, za co ich uwielbiam. W książce występują spicy sceny i niespodziewane zwroty akcji. Ta historia mnie oczarowała 😍 Gorąco Wam ją polecam! 🤍
"Nauka życia na nowo przynosi efekty po latach pracy nad sobą, ale nigdy nie pomaga zapomnieć w pełni o tym, co spaczyło nasze umysły i zdolność postrzegania świata"
"Zabójczy duet" to książka, w której napewno się zatracicie. Przygotujcie się na zarwaną noc, bowiem Cole i Lauren dostarczą Wam tyle emocji, że ciężko będzie Wam powrócić do świata rzeczywistego. Dwoje wyrazistych i charakternych bohaterów i zlecenie, od którego będzie zależeć ich życie... Czy zabójca da radę współpracować z nastolatką?
Historia zaczyna się dość mrocznie. Poznajemy osiemnastoletnią Lauren, która od trzech lat mieszka ze swoją rodziną zastępczą, traktującą swoich podopiecznych jak powietrze. Są rodziną zastępczą, tylko po to aby pobierać pieniądze na dzieci, cała reszta nic ich nie obchodzi. A to co dzieje się pod ich dachem... no cóż, można złapać się za głowę i nie dowierzać. Lauren dziennie jest dręczona przez okrutnego Thomasa, ale przychodzi taki moment, że ma tego dość i w środku nocy wybiega z domu. Decyzja była spontaniczna, także dziewczyna będąc w samej koszuli nocnej jest święcie przekonana, że przyjdzie jej zamarznąć na śmierć - w końcu jest zima. Pomimo wszystko woli to niż powrót do tego domu strachu i grozy. Na swojej drodze spotyka jednak mężczyznę, który wykonuje na kimś egzekucje w środku lasu. Nim zdąży w jakikolwiek sposób zareagować, do jej głowy zostaje przystawiona broń. W tym momencie Lauren nie czuje strachu, wręcz się cieszy, bo śmierć będzie dla niej szybsza niż zamarznięcie. Jednakże mężczyzna widząc w jej oczach totalny spokój, odpuszcza, bowiem nigdy nie zabił jeszcze nikogo kto tak usilnie pragnąłby umrzeć...I tu następuje pierwszy zwrot akcji, który zaskakuje Cole'a, naszego zabójcę. Dziewczyna wręcz błaga go o wysłanie jej na inny świat. Przeczuwając, że się od niej nie uwolni tak łatwo postanawia jej pomóc, a później pozbyć się jej jak najszybciej. Ale kolejnego dnia dostaje zlecenie, w którego realizacji przyda mu się właśnie Lauren. Czy uda im się razem współpracować? I co najważniejsze, czy pomimo szczerych zapewnień dziewczyny, podoła ona powierzonemu jej zadaniu?
Kinga Litkowiec to autorka, która co chwilę mnie zaskakuje. Każda jej historia jest inna, przez co za każdym razem jak zaczynam coś czytać, to tak naprawdę za cholerę nie wiem czego mam się spodziewać. Zaczynając czytać "Zabójczy duet", cała ta atmosfera mroku z początku mocno mnie zaskoczyła. Wręcz mnie zahipnotyzowała! Bo z jednej strony mamy dziewczynę, która przeżywa katusze, a za chwilę mamy zabójcę, który nie ma skrupułów i tak naprawdę nie wiemy jak ta historia dalej się potoczy. Cała fabuła utrzymana jest cały czas na poziomie, przez co losy Cole'a i Lauren czyta się z niezwykłym zainteresowaniem. Bohaterowie wykreowani zostali fenomenalnie. Przez cały czas byłam zaintrygowana postacią Cole'a bo tak naprawdę autorka nie ujawnia nam o nim za wiele informacji, cały czas budując napięcie i robiąc z niego niezwykle tajemniczy kąsek.... 😈 wiecie jak jest, im bardziej odkrywa się jego karty, tym większą czuje się do niego sympatię, pomimo tak naprawdę tego co robi, prawda? 😜 Również Lauren, pomimo swojego młodego wieku, bardzo mi imponowała swoją pewnością siebie i zawzięciem. Nie miała w sumie do stracenia, a że nie chciała wracać do rodziny zastępczej, była w stanie zrobić dosłownie każdą rzecz. A im bardziej wchodzi w świat Cole'a tym bardziej staje się naprawdę groźnym przeciwnikiem. Wszystko dzieje się niezwykle dynamicznie, jest akcja, która nieraz przyspiesza bicie serca, no i cały czas jest ten mrok, który wciąga i nie pozwala ani na chwilę zaczerpnąć tchu. Nie ma tu miejsca na zbędne opisy, po prostu się dzieje, co chwile coś! I to niezwykle mi się tu podobało, bo przez to naprawdę ciężko oderwać się od czytania. Do tego Kinga ma tak fajny styl pisania, że przez książkę dosłownie się przepływa. Mamy też kilka zaskakujących zwrotów akcji, przez co sama historia nabiera zdecydowanie więcej kolorów i nie ma w niej miejsca na nudę. Jest niebezpiecznie, intrygująco i momentami nawet dość pikantnie, także "Zabójczy duet" naprawdę wciągnie Was bez reszty. Ja jestem zachwycona tą książką i ogromnie Wam ja polecam!
**„Nie boimy się pożegnania ze światem z zupełnie innych powodów. Jej jest po prostu źle na świecie, a ja nie mogę bać się tego, na co skazuję ludzi od piętnastu lat.”**
[𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚] 𝐦𝐨ż𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐞𝐫𝐚ć 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐥𝐞𝐫𝐲!
Życie osiemnastoletniej Lauren usłane jest krzywdą i cierpieniem. Dziewczyna nigdy nie zaznała miłości i ciepła domu rodzinnego, który mógłby być dla niej ostoją. Jej „dom” jest niczym innym, jak koszmarem, z którego nie może się wybudzić.
Dni w rodzinie zastępczej państwa Romerów nie są łatwe, jednak to nocami największe zło buszuje w najlepsze. W końcu Lauren postanawia uciec. Obita, wychudzona, kompletnie bezbronna wybiega na mroźną noc gotowa na spotkanie ze śmiercią — nawet ona wydaje się lepsza, niż powrót do tamtego piekła. Z nadzieją na nadejście błogiego ukojenia, trafia na Cole’a — zabójcę, który przykłada jej lufę do czoła. Wtedy jednak dziewczyna uśmiecha się i właśnie ten gest sprawia, że mężczyzna postanawia ją oszczędzić…
Poznajemy Lauren jako kruchą dziewczynę, która doświadczyła zdecydowanie zbyt wiele… wieloletnie nękanie i nieustające cierpienie sprawiły, że jedyne czego chce od życia, to jego koniec. Na przekór, to właśnie to pragnienie, a właściwie napotkany przypadkowo uzbrojony mężczyzna daje jej drugą szansę.
Cole zostaje nam przedstawiony w momencie wykonywania jednego z zadań. Pomimo przerażenia, jakie powinna wywołać jego obecność, dziewczyna widzi w tym momencie nadzieję na koniec, który ma jednak nie nadejść. Mężczyzna zaskoczony jej reakcją, postanawia darować jej życie, a nawet oferuje chwilowe schronienie. Miała to być jednorazowa sytuacja, po której oboje rozejdą się w swoje strony, jednak okazuje się, że Lauren może okazać się kluczowa dla kolejnego podjętego przez niego zlecenia…
Podoba mi się przebieg relacji tej dwójki. Lauren jest uparta i zdecydowana by wykonać swoje zadanie jak najlepiej i udowodnić mężczyźnie, że się do niego nadaje. Cole, początkowo nieprzystępny i nie pokładający wiary w Lauren, z czasem zaczyna się do niej przekonywać i pomaga odnaleźć siłę.
Bohaterowie nie od razu są przyjaciółmi, nawet nie od razu się lubią, jednak od samego początku wytwarza się między nimi nić porozumienia, która z czasem zmienia się we wzajemną sympatię i myśl o rozejściu się staje się przykrym widmem.
„Zabójczy duet” to mafijny romans, jednak ja wolałabym, żeby relacja głównych bohaterów pozostała na stopie przyjacielskiej. Kompletnie nie jestem fanką motywu age gap, ale jestem w stanie go tolerować. Natomiast w momencie, gdzie Cole sam nazywa Lauren „dzieckiem” a niedługo później wdaje się z nią w seksualne gierki — jestem na nie. Jako przyjaciele sprawdzali się w moim odczuciu naprawdę fajnie. Słowne przepychanki, wspólnie spędzony czas, powolne otwieranie się przed sobą i budowanie zaufania na plus.
Muszę przyznać, że mimo pozytywnego odbioru ich relacji na tym poziomie, nie udało mi się zżyć się z bohaterami. Książka jest krótka, co może być jednym z powodów, ale brakowało mi też większej ilości opisów przestrzeni czy tego, co działo się w głowie postaci. Niektórym czytelnikom na pewno spodoba się skoncentrowanie na dialogach, jednak mi osobiście brakowało zagłębienia w przestrzeń i myśli.
Pomysł na książkę jest naprawdę fajny i miło spędziłam przy niej czas. Jest krótka, więc jeśli ktoś ma ochotę na pozycję, którą może przeczytać w ciągu jednego wieczoru, będzie dobrym wyborem.
Ogólna ocena: 3/5
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kiedy zaczęłam czytać książkę miałam o niej zupełnie inne zdanie. Spodziewałam się typowego romansu mafijnego a ta mafia to jedynie tło. I muszę przyznać, że to jest akurat na plus. Sam romans jest także tłem do historii i bardziej bym tę książkę określiła w innych gatunkowo klimatach.
Lauren to młoda dziewczyna, która nie miała lekko. W wieku 4 lat trafiła do domu dziecka od matki, która jej nigdy nie chciała. Kiedy jako nastolatka trafia do rodzinny zastępczej mogłoby się wydawać, że w końcu do niej uśmiechnęło się szczęście. Nic bardziej mylnego. To tu przezywa swój najgorszy koszmar aż w pewnym momencie ucieka w nocy. Przypadkiem trafia na płatnego zabójcę, który wykonuje zlecenie. Kiedy Lauren czeka na śmierć zdarza się kolejna rzecz, której nie rozumie. Cole nie zabija jej ale przygarnia. To początek jej nowego życia. Czy w końcu Lauren zazna szczęścia?
Cole to trzydziestoletni mężczyzna, który jest płatnym zabójcą. Podczas wykonywania zlecenia znajduje młodą dziewczynę, która nie okazuje strachu a pokornie czeka na śmierć z jego rąk. Jej wygląd i wyraz oczy sprawia, że rezygnuje z zabicia jej a co gorsze zabiera ze sobą. Początkowo ma być to jedna noc , która szybko zmienia się w wiele. Razem podejmują się wykonania zlecenia, które nie jest takie proste. Wkrótce połączy ich nie tylko ono ale także i romans. Czy wykonają zlecenie? Jakie ryzyko się z nim wiąże?
Fabuła świetnie przemyślana. To nie jest lekka historia, a mroczna i pełna emocji. Główna bohaterka mimo dramatyzmu i traumy, jakiego doświadczyła jest silna i pełna determinacji. Cole to bezwzględny zabójca ale ma zasady, których potrafi się trzymać. Książkę czyta się szybko i całkiem przyjemnie. Nie ma zbędnych opisów, wszystko jest poprawnie poprowadzone. Relacja między dwójka głównych bohaterów jest specyficzna i skomplikowana. Akcja trochę za szybko poprowadzona, dużo się dzieje, są szybkie zmiany i mam wrażenie, że coś mi uciekło. Przemiana głównych bohaterów, to jak rozwija się ich relacja jest skomplikowana. Lauren mimo dramatu, jaki przeżyła jest osobą, po której tego pozornie nie widać. Gdy zyskuje odrobinę spokoju, jaki dzięki Cole zyskuje pokazuje, że jest pewną siebie i twardą osobą. Co prawda, znając jej historię mam wrażenie jakby nie pasowało mi to do obrazu ofiary przemocy.
Książka to specyficzne połączenie romansu z mrocznym elementem i mafią w tle. To historia dwójki ludzi z przeszłością, która determinuje ich przyszłość. Ich przemiana i to, jaki wywierają na siebie wpływ jest mocno widoczne. Zwłaszcza u Lauren, która z ofiary staje się kimś to przetrwa wszystko. Podobała mi się ich relacja a właściwe ich przekomarzanie się. Oboje starali się udowodnić, że ta druga osoba nie ma racji Cole, że Lauren sobie nie poradzi z zadaniem, jakie ma wykonać, ona natomiast przekonywała go, że się do niego nadaje idealnie. Oboje przeliczyli się w swoich przemyśleniach a przeciwnik to nie była osoba, która jest głupia i łatwo się poddaje. Zakończenie zaskakujące a zemsta, która smakuje najlepiej na zimno trochę tu nie pasowała. Jak dla mnie zepsuła trochę efekt. Książka dla tych, co lubią nieszablonowe podejście i niebanalną historię, bo pomimo drobnych rzeczy, które mi akurat nie przypadły do gustu to świetnie napisana książka.
🖤 Jak już zaznaczałam Wam wcześniej, nigdy dotąd nie czytałam jeszcze mafijnego romansu. I szczerze mówiąc uważałam, że ten typ książek raczej nie jest dla mnie. Gdzieś tam opisy różnych książek zachęcały mnie mniej lub bardziej, ale nigdy koniec końców nie zdecydowałam się sięgnąć po żadną z nich. Aż do teraz. Stwierdziłam, że chciałabym spróbować czegoś takiego i faktycznie przekonać się, czy się z takimi historiami polubię, czy raczej nie. 🖤„Zabójczy duet” Kingi Litkowiec zaskoczył mnie pozytywnie. Cała ta historia uważam, że była naprawdę świetnie napisana. Jedynie moje zastrzeżenie to…że mogłaby być dłuższa! Chciałabym poznać jeszcze bardziej Cole’a i Lauren, dowiedzieć się jeszcze więcej o ich emocjach, przeżyciach, wcześniejszych doświadczeniach. 🖤Osiemnastoletnią Lauren poznajemy w dość traumatycznych okolicznościach. Dziewczyna jest wręcz uwięziona w domu rodziny zastępczej, która pełni tę funkcję jedynie dla korzyści finansowych. Lauren pewnej nocy, podczas kolejnego incydentu z Tomasem decyduje się na ucieczkę od dawnego życia. Woli umrzeć niż czuć ból i znosić trudności codziennego życia, jakie dręczą ją w rodzinie zastępczej. 🖤Cole to trzydziestoletni płatny zabójca. Nie obchodzą go inni ludzie, zbrodni dokonuje bez mrugnięcia okiem, nie zważając na błagania ofiar o litość. Nie przewidział jednak, że spotka na swojej drodze młodą dziewczynę, która zapragnie śmierci. Z jakiegoś powodu nie chce jej zabić, postanawia jej jednorazowo pomóc i jak najszybciej się jej pozbyć. 🖤Oboje nie spodziewali się co wyniknie z tej nietypowej znajomości… Co się stanie kiedy zdecydują się na współpracę? 🖤„Zabójczy duet” to książka, w której akcja dzieje się naprawdę szybko, ale też uważam, że nie jest to nachalne. Historia zawiera wiele intryg, zabójstw, brutalnych i niebezpiecznych akcji, ale najbardziej jednak uwaga skupiona jest na jednej konkretnej sprawie, w której biorą udział nasi bohaterowie oraz na ich relacji. Pomimo tego, że jest to mój pierwszy romans mafijny i nie do końca mam możliwość odniesienia się do innych tego typu historii, myślę, że to naprawdę przyjemna pozycja dla osób lubiących ten gatunek i szybką akcję. 🖤Bohaterka Lauren zdecydowanie jest jedną z silniejszych bohaterek jakie poznałam. Pomimo swojego młodego wieku, chwilowych załamań i traumatycznych doświadczeń jest bardzo zdeterminowana, staje się pewną siebie kobietą. 🖤Cole’a wyobrażałam sobie jako bezwzględnego, bezuczuciowego, przystojnego zabójcę. Jednak, gdy tylko poznaje młodą Lauren, budzą się w nim nieznane mu dotąd uczucia, których zupełnie nie jest w stanie zrozumieć. 🖤Ta dwójka to dosłownie „Zabójczy duet”. Kontrowersyjne akcje. Skrywane sekrety. Wzajemne pożądanie. Rollercoaster emocji. Czy kogoś tutaj jeszcze muszę przekonywać? 🖤„Zabójczy duet” uważam za bardzo dobrą książkę dla osób, które chciałyby zacząć z romansami mafijnymi, ale nie są do tego przekonane. Jest to naprawdę fajna historia, które zachęca, aby zapoznać się z tym gatunkiem. Czyta się ją bardzo szybko, przyjemnie i zdecydowanie wciąga. Chciałoby się, aby ta historia trwała i trwała.
🔥 RECENZJA 🔥 "Człowiek z natury żałuje każdej decyzji, gdy tylko ją podejmie, wmawiając sobie, że gdyby wybrał inaczej, było by lepiej."
Współpraca reklamowa z @editio.red
Lauren uciekając z domu rodziny zastępczej wpada w ręce Carlosa, który choć bardzo nie chce, łamie swoje zasady i oferuje jej pomoc. Dziewczyna jest wystraszona i zdeterminowana by nie wrócić do piekła, którego właśnie się wyrwała. Carlos jest płatnym zabójcą dawno pozbawionym jakichkolwiek uczuć. Czy zabójca będzie w stanie ją uratować? Mężczyzna wątpi w jej prawdomówność, odwagę i determinację, ale każdy kolejny krok dziewczyny udowadnia mu, że może być coś warta. Choć wygląda na mizerną i słabą, w jej środku drzemie niewiarygodna siła by pokazać jaka jest naprawdę. W jego ręce trafiło nieoszlifowany diament, który po odpowiedniej obróbce może być najcenniejszym i najpiękniejszym. To nie przypadek, że stanęli na swojej drodze, los ma dla nich plan, który jeśli będą chcieli pomoże im wzajemnie znaleźć swoje właściwe miejsce.
Zabójczy duet to książka, z którą bardzo miło spędziłam swój czas. Lauren początkowo poznajemy jako totalnie zniszczoną, doprowadzoną do ostateczności dziewczynę. Co musiało się stać, że spotkanie płatnego mordercy na swojej drodze i stanięcie u jego boku, było dla niej lepsze niż powrót do rodziny zastępczej? Choć Carlos miał bardzo dużo obaw, posiadał życie z którego był zadowolony, spotykając Lauren postanowił także podjąć ryzyko, spróbować czegoś nowego. Nowa akcja wymagała od niego poświęcenia i znalezienia towarzyszki, akurat dziewczyna trafiła w punkt, który mógł uzupełnić. Każde z nich było pełne obaw, ona czy spełni jego oczekiwania, a on, że jednak okaże się za słaba. Życie bywa nieprzewidywalne i sprawiło im bardzo miłą niespodziankę. W tej niepozornej dziewczynie znalazł godnego kompana do akcji. Ramię w ramię będą iść ku misji, która momentami okaże się samobójcza i mega niebezpieczna. Z czasem jaki przyjdzie im spędzać w swój towarzystwie w obojgu nastąpią nieodwracalne i bardzo potrzebne zmiany. Choć Carlos będzie się bronił ile sił, Lauren zacznie znaczyć dla niego więcej niż ktokolwiek inny. Historia mordercy doskonałego i dziewczyny pokrzywdzonej przez los, która nie cofnie się przed niczym. Książka, która szokuje, zaskakuje, ciekawi, niejednokrotnie bawi i raduje. Mieszanka, którą każda czytelniczka powinna poznać. Jednoczenie odnoszę wrażenie, że Kinga trochę zmniejszyła ilość erotyki, zwolniła, uzupełniając bardzo interesują fabułą, która doskonale współgrała. Choć było mniej ognia namiętności, to był ogień podsycany niebezpieczeństwami, zagrożeniem płonącym z bardzo wymagającej misji, ale nie pominęła miłości, która potrafi wybuchnąć w nawet najmniej sprzyjających warunkach. Brawo.
"...życie jest grą, w której albo wygrywasz, albo dajesz się pokonać. Brak uczuć to najlepsze, co można dla siebie zrobić. Nie dopuszczając ich do głosu, jesteśmy szczęśliwsi". "Nie każda mafia jest potęgą. Nie każdy przywódca ma pod sobą tysiące ludzi. Czasami spryt jest ważniejszy od liczby żołnierzy". "Niczego nie zakładam, bo nie jestem człowiekiem, który może być czegokolwiek pewien. Jedynie śmierć zdaje się nieunikniona".
"Zabójczy duet" czyli najnowsza książka Kingi Litkowiec, którą określiłybyśmy jako nowszej nieco zmodyfikowanej wersji Leona Zawodowca 😁 powieść ta zdecydowanie będzie wyśmienitym połączeniem akcji i sensacji z domieszką gorącego romansu 😎 jednak musimy uprzedzić wszystkich tych, którzy znają pióro autorki, że gorących scen w tej powieści wiele nie będzie. Skupiać się tu będziemy bardziej na pewnym zadaniu, które zostało powierzone naszym bohaterom. Czy uda im się je zrealizować? O tym przekonać się musicie sami, jednakże my możemy powiedzieć Wam, że nie będzie to łatwa misja. Po pierwsze na ich drodze pojawią się przeszkody oraz niebezpieczeństwa, których będą musieli uniknąć. Po drugie dzieli ich 12 lat różnicy. Cole to trzydziestoletni bandyta i morderca oraz człowiek bezwzględny, bez skrupułów wykonujący brudną robotę dla swoich zleceniodawców. Lauren natomiast jest dziewczyną zagubioną, która już od najmłodszych lat zaznała wielu przykrości a potem dodatkowo brutalności ze strony innych ludzi. Widać w niej jednak pewną rozpalającą się iskrę i zapał do walki. Mimo iż wydawałoby się, że podda się chcąc zakończyć swoje życie w momencie spotkania Cole'a ponownie zaczyna o siebie walczyć a dodatkowo pod wpływem mężczyzny przechodzi dobrze widoczną pod koniec metamorfozę 😉 Najnowsza powieść autorki w naszym odczuciu będzie idealną lekturą dla czytelników stawiających na lekkie pióro dzięki, któremu będzie książkę czytało się szybko i przyjemnie oraz wciągającą akcję, która zaciekawi tak mocno, że kartki wręcz będą przekręcały się same aby móc przekonać się co będzie na końcu 🤔 Powyższa powieść wg. Nas jest zupełnie inną odsłoną warsztatu pisarskiego Kingi Litkowiec. Autorka udowadnia nam, że idealnie odnajduje się nie tylko w grzesznych i gorących erotykach ale także w książkach bardziej sensacyjnych gdzie sam wątek romansu jest bardziej dodatkiem do całej fabuły. Nam podobało się bardzo i polecamy również Wam tę książkę bo naprawdę warto! 😍
„— Jak bardzo mam cię dziś kochać? — pyta z drwiącym uśmiechem.
— Na zabój, moja droga. Na zabój.”
Po raz pierwszy spotykam się z twórczością tej autorki i jestem przekonana, że nie po raz ostatni.
„Zabójczy duet” zaskoczył mnie bardzo pozytywnie pod wieloma względami. Zaczynajac od ciekawej tematyki i zamysłu, bo mamy tutaj płatnego zabójcę i młodą dziewczynę, która właśnie uciekła od rodziny zastępczej. Bohaterowie są poniekąd zmuszeni nawiązać współpracę i uważam, że ten pomysł autorce wyszedł genialnie. Szybki rozwój akcji także zadziałał przy tej pozycji na plus, jest napisana bardzo dynamicznie i nie mamy tu na siłę przedłużanych opisów. Przeszłość bohaterów także jest jasno nakreślona, bez zbędnego rozpisywania się na ten temat i czytelnik łatwo odnajduje się w sytuacji jaka jest przedstawiana w danych momentach. Co prawda, przez to trochę ciężej jest się zżyć z bohaterami, ale przy takiej długości książki nie uważam tego za minus.
Laurel jest ciekawą i dobrze wykreowaną bohaterką. Jej determinacja jak i decyzje są dobrze uzasadnione, ukazują jak bardzo zdesperowana była, by uciec od koszmaru, który przeżywała w domu. Polubiłam ją, tak samo jak głównego bohatera. Cole, płatny zabójca, także nie miał dobrej przeszłości i wspomina to parę razy, jednak nie rozwodzi się na ten temat. Jest pewny siebie, trochę wypruty z emocji, jednak Laurel budzi w nim „ludzkie odruchy” i powoli sprawia, że Cole mięknie dla naszej bohaterki.
Bardzo podobała mi się ich współpraca i wszystkie zadania oraz ich efekty, a także ciekawe rozwiązania niektórych sytuacji, których nie byłam w stanie przewidzieć. Jednym zdaniem, naprawdę fajna fabuła. Romantyczna relacja bohaterów też przypadła mi do gustu, bo mamy tu poniekąd slow burn, ale od początku są wobec siebie szczerzy i otwarcie mówią to, co myślą.
Podsumowując, książka nie wymaga od nas dużego zaangażowania, jest przyjemnym oderwaniem od np. dłuższych serii i zdecydowanie świetnie spędzimy przy niej czas. Czyta się naprawdę szybko i zdecydowanie byłaby dobra na zastój czytelniczy. Mimo, że ta pozycja raczej nie zapadnie mi na długo w pamięć, zdecydowanie jest godna polecenia i oceniam ją 4/5 ⭐️
Krótka historia, w której dużo się dzieje, jest pełna mroku i idealna do przeczytania w jeden wieczór.
Lauren udaje się uciec z koszmaru, jakim było życie w rodzinie zastępczej. Na swojej drodze spotyka płatnego zabójcę, który okaże się zmienić jej życie o 180 stopni.
Uwielbiam mroczne historie, szczególnie takie, których fabuła jest dosyć oryginalna tak właśnie bym opisała „Zabójczy duet”, który jest historią o płatnym zabójcy i dziewczynie, która uciekła od swojej psychicznej rodziny zastępczej. Zarówno Lauren, jak i Cole to bohaterowie po przejściach, których życie nie oszczędzało, a szczególnie 18-letniej Lauren. Dziewczyna przeżywała traumy w swoim domu zastępczym i fakt, że udało jej się wyrwać stamtąd robi ogromne wrażenie i pokazuje, że bohaterka mimo młodego wieku, ma w sobie wielkie pokłady odwagi. Uwielbiam historie, w których bohaterowie są tak zwanymi „partnerami w zbrodni” czyli ze sobą współpracują dla jakiegoś celu. Tego typu historie mają w sobie coś takiego, jakiś taki urok. Uwielbiam ten dreszczyk emocji, który wynika z faktu, że na ich życie bohaterów czyha niebezpieczeństwo i muszą sobie jakoś poradzić, a jednocześnie zaczyna się coś między nimi rozwijać. Uważam, że połączenie Cole’a i Lauren jest idealnym połączeniem. Było w nim dużo ognia, pasji oraz takiej wyjątkowości. Jeśli chodzi ogólnie o całą historię to jest historia, która dzieje się w zaledwie 250 stronach i wydawać by się mogło, że raczej nie będzie się tutaj dużo działo i będzie ona niedopracowana. Jednak moim zdaniem wcale tak nie było. Historia została tak dobrze napisana, że nie brakowało w niej niczego. Przez cały czas coś się działo, nie było chwili na nudę i autorka świetnie rozpisała całą fabułę w tych zaledwie 250 stronach. Podobało mi się tempo wydarzeń w historii, ponieważ nie było za wolno ani za szybko. Tę historię czyta się szybko i przyjemnie. Więc jeśli szukacie historii szybkiej do przeczytania, z lekką dawka mroku to uważam że „Zabójczy duet” jest wręcz w sam raz dla was.
Działając przez jakiś czas w book mediach, a potem zawodowo zajmując się polecaniem książek innym osobom (czyt. pracując od kilku dobrych lat w bibliotece) wydawało mi się że dosyć dobrze orientuje się w tym, co pojawia się na naszym rynku, ale wciąż zdarza się, że jakiś czytelnik wspomni o autorze, którego nie znam. I w miarę możliwości staram się taką rekomendację wykorzystać i sprawdzić jego twórczość na własną rękę. I właśnie tym sposobem natrafiłam na powieść Kingi Litkowiec. „Zabójczy duet” to taka szkoła pisania z Wattpada - historia dosyć mocno oderwana od rzeczywistości, stawiająca przede wszystkim na szybką, dynamiczną fabułę. Nawet jeśli Kinga Litkowiec stara się w jakiś sposób zarysować fabułę, przybliżając trudne warunki życiowe, z którymi przyszło się mierzyć głównej bohaterce - Lauren; od razu przechodzimy do meritum. To tego rodzaju lektura, w której bardzo szybko zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń i w której tak naprawdę od razu sporo się dzieje. Autorka w zaskakującym tempie przeskakuje pomiędzy poszczególnymi scenami, zwłaszcza na początku, a nagromadzenie sporej ilości dialogów, tylko pomaga utrzymać taką iluzję pędzącej do przodu historii. Trudno pozbyć się wrażenia, że „Zabójczy duet” stanowi taki lekturowy fast food - niby czytelnik ma świadomość tego, że obiektywnie nie jest to dobra lektura, ale i tak pożera kolejne rozdziały. I w gruncie rzeczy, pomimo tego przekonania o pewnych mankamentach i absurdu niektórych rozwiązań fabularnych, nie mogę zaprzeczyć że bawiłam się całkiem nieźle. Zwłaszcza że Kinga Litkowiec potrafi zbudować taką ciekawą dynamikę między bohaterami - pełnej niechętnego przyciągania i budowanego z czasami przywiązania. Czy polecam? Trudno powiedzieć. Jeżeli szukacie czegoś takiego lekkiego, przepełnionego akcją i nie przeszkadza Wam nienaturalne tempo przedstawionej relacji i pewna doza absurdu, możecie wówczas spróbować sięgnąć po „Zabójczy duet”.
Jestem mile zaskoczona tą książką. Myślałam, że to będzie typowy romans mafijny, który mnie nie za bardzo zachęci, ale jednak okazało się, że mafia jest tylko tłem w całej opowieści Cole'a i Lauren. Sam początek bardzo mi się podobał, ale w środku akcja mi się trochę dłużyła, może dlatego, że byłam zmuszona odkładać książkę co jakiś czas by wrócić do obowiązków, albo rzeczywiście fabuła się trochę ciągnęła. Mimo to nie mam żadnych zastrzeżeń, opisy mi się podobały, nie były za długie, zarys fabuły ciekawy i przemyślany. Akcja opowiada o Lauren, która trzy lata żyła w rodzinie zastępczej, które było dla niej niesamowicie okropne. Pewnego razu jedeno z przyszywanego rodzeństwa chce zrobić jej krzywdę, więc Lauren ucieka w nocy z domu i decyduję by nigdy już do niego nie wracać. Podczas jej ucieczki spotyka Cole'a, płatnego zabójcę, człowieka, który bez żadnych skrupułów pozbawia ludzi życia. Cole zamiast ją zabić postanawia darować jej życie, wziął ją ze sobą do domu, by się ogrzała a później zniknęła z jego życia raz na zawsze, ale okazało się, że jednak będzie potrzebował pomocy dziewczyny do kolejnego zlecenia. Najbardziej spodobała mi się na końcu ta opowieść z pierścieniem, bo potem najwięcej się działo. Relacja Cole'a i Lauren była trudna, ale ciekawa, Cole nie chciał otworzyć się na Lauren i chciał jak najszybciej się jej pozbyć, ale później co raz bardziej zaczynał ją tolerować. Rozdziały z jego perspektywy były bardzo ciekawe, szczególnie opisy które dotyczyły Lauren. No muszę przyznać, że książka mi się spodobała i gorąco polecam!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Lauren przeżywa piekło w domu rodziny zastępczej. Terroryzowana przez przyszywanego brata Thomasa, jednej nocy postanawia uciec z domu. W trakcie ucieczki na jej drodze staje płatny morderca. Cole powinien od razu zlikwidować dziewczynę, jednak nie może tego zrobić, bo ona wręcz błaga o śmierć.
Przeczytałam już sporo książek autorki i przeczytam jeszcze nie jedną. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że każda z tych książek jest inna, ale łączy je, niesamowita lekkość przekazu. Nie zawiodłam się jeszcze ani razu.
Lauren z początku wydaje się być słaba, ona po prostu chce umrzeć. Chociaż ja od samego początku wiedziałam, że jest silną dziewczyną. Nie oszukujmy się, tylko odważna i silna osoba nie boi się śmierci, a tym samym pistoletu skierowanego w swoją stronę. Cole to płatny zabójca, jednak ma swoją dobrą stronę, której nie bał się pokazać.
Po przeczytaniu tej książki zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem najbardziej uroczy romans mafijny jaki miałam okazję czytać. Ale nie zrozumcie mnie źle, jest krwawo, brutalnie, są intrygi ale w relacji głównych bohaterów jest naprawdę coś magicznego. I myślę, że właśnie ta chemia między nimi i ich zachowania wobec siebie najbardziej mnie kupiły.
Autorka raz za razem zaskakuje pomysłami na fabułę. Nigdy nie wiem czego mogłabym się spodziewać po jej kolejnych książkach. Ta historia jest w jakimś stopniu wyjątkowa, jest inna od tych, które dotychczas czytałam. Ma w sobie lekkość i myślę, że mogłaby się spodobać wielu osobom, które nie miały wcześniej styczności z romansem mafijnym.
Lauren jest skrzywdzoną dziewczyną, która ucieka z domu zastępczego gdzie przez lata była wykorzystywana i niszczona. Nie pragnie niczego innego niż śmierci, więc kiedy nadarza się okazja, podczas spaceru w lesie, gdzie świadkiem jest morderstwa nie oponuje. Staje naprzeciw śmierci (I nawet się uśmiecha!), ale ku jej niezadowoleniu tą nie nadchodzi. Niewiedzący dlaczego mężczyzna nie chce jej zabić idzie za nim, aż ten zirytowany jej obecnością zabiera ją do mieszkania i pozwala jej tam się przespać.
Nazajutrz, gdy ten dostaje telefon, że potrzebuję kobiety by wypełnić kolejne zlecenie dziewczyna oferuje mu swoją pomoc. Ten zapiera się, że nie da rady, ale koniec końców zabiera ją by udowodnić, że ta nie nadaje się. Zaskoczenie pojawią się w momencie, kiedy Lauren zdaję test i z czasem jest w tym coraz lepsza. W między czasie rozpoczynają zmysłową grę, gdzie żadne nie chce przegrać.
Książka nie przypadła mi do gusta tak, jak choćby "On tu rządzi". Lubię twórczość Kingii, ale ta zdecydowanie nie jest moją ulubioną. Nie było tu wogóle rozpisanego wątku romantycznego, między bohaterami. W moich oczach to wyglądało tak: w pierwszej chwili: nie cierpię Cię, a niewiadomo kiedy: kocham Cię. Tak samo, nie czułam żadnych głębszych emocji podczas czytania. Każda akcja była bez wyrazu, jakby nie szli na (możliwą) pewną śmierć, a na herbatkę do koleżanki. Przyznaje, że książka ma potencjał. Pomyśl na nią był dobry, gdyby niektóre wątki rozpisać, była by znacznie lepsza. Ale gdy ma 255(?) stron, nie jest możliwym, aby była genialna.
Sięgając po „Zabójczy duet” sądziłam, że będzie to kolejny romans mafijny. Jednak szybko się okazało, że jest to coś zupełnie innego niż się spodziewałam.
Fabuła książki została bardzo dobrze przemyślana, a przedstawiona historia nie należy do najlżejszych. Jest ona mroczna, pełna intryg, tajemnic, niepezpieczeństw, przesiąknięta zemstą, bólem oraz strachem. Sama mafia jest jedynie tłem dla rozgrywających się wydarzeń i rodzącego się uczucia pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Akcja jest naprawdę dynamiczna. Momemnami nawet można odnieść wrażenie, że aż zbyt dynamiczna. W książce dzieje się dużo, szybko, mamy ciekawe zwroty akcji, ale przychodzi także moment kiedy zastanawiamy się czy coś nam nie umknęło. Lubię jak w książkach akcja jest dynamiczna, ale tutaj dynamizm spowodował w mojej głowie lekki mętlik.
Wątek romantyczny został bardzo ciekawie przedsatwiony. Początkowo relacja Cola i Lauren jest mocno specyficzna i skomplikowana. Jednak przekłada się na to ich trudna przeszłość, która determinuje przyszłość. Każdy z bohaterów ma swoje demony przeszłości i przyglądamy się jak strona za stroną przechodzą oni przemianę. Jak wzajemne relacja ich „ulecza”.
„Zabójczy duet” to połączenie romansu z czymś znacznie mroczniejszym. Bardzo przypadł mi do gustu ten klimat i mam nadzieję, że Kinga Litkowiec napisze jeszcze w nim kilka książek ;) Historia jest oryginalna i warta poznania. 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠!
Sięgnąłem po tę pozycję w głównej mierze z ciekawości, gdyż nie czytam romansów, a te mafijne kojarzą mi się z wattpadem i opowiadaniami, pisanymi przez fanki antagonistów z rozmaitych serii. Moje oczekiwania nie były wysokie, jednak czy się zawiodłem?
Zdecydowanie nie. Kinga Litkowiec pisze przyjemnym i prostym stylem, który sprawia, że wręcz płynie się przez jej książkę, która nie zawiera długich opisów. Sam wciągnąłem się w nią na tyle, że jej czytanie zajęło mi jedynie jeden wieczór, gdyż czułem ogromną potrzebę poznania końca losów Lauren.
Główni bohaterowie byli dosyć typowi dla tego gatunku. Lauren jest kobietą z trudną przeszłością, która nie umie trzymać języka za zębami i pragnie udowodnić, że potrafi wszystko. Przyznam, że jej zachowanie i narzekanie wiele razy szargały moje nerwy. Zresztą nie tylko jej, a także naszego zabójczego Cole’a, który był zimny na początku, jednakże jak to bywa w tego typu historiach, zaczął mięknąć w zawrotnym tempie.
Jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, to przyznam, że ekscytowałem się, gdy ścierali się i przekomarzali ze sobą, jednak po czasie uważam, że ich relacja i jej rozwój był zdecydowanie za szybki.
Podobnie myślę o wątku mafijnym, który był dosyć interesujący, jednakże mam wrażenie, że wszystko działo się za szybko. Książka jest krótka i rozumiem próbę wepchnięcia sporej ilości wydarzeń, jednak uważam, że dłuższa byłaby lepsza i mogłaby pozwolić nam bardziej związać się z bohaterami.
Jedną z rzeczy, która mnie zniesmaczyła w tej książce, było nazywanie głównej bohaterki lolitą przez Cole’a oraz jego szefa. W tym przypadku jak możecie się domyślić, nie chodziło o styl ubioru, a powieść Vladimira Nabokova. Drobny szczegół, jednak zostaje w pamięci.
Innym mankamentem jest ukazanie zemsty, którą tu przedstawia się jako odważny krok do lepszej przyszłości i oczyszczenia duszy, co jest oczywistą nieprawdą.
"Zabójczy Duet" Kingi Litkowiec był przyjemnym czytadłem na wieczór. Nie odznaczył się niczym wyjątkowym, a miał pewne mankamenty, które pozostawiły niesmak.
Książka naprawdę mi się podobała, ciekawa fabuła, szybko mi się ją czytało i ciągle się coś działo. Był to mój pierwszy romans mafijny ale na pewno nie ostatni.🖤 Trochę czasem mieszała mi się fabuła i leciało wszystko bardzo szybko, dlatego taka ocena. Ale książka naprawdę bardzo wciągająca i na pewno na długo będę o niej pamiętać. 🖤
3,5 ⭐️ podobało mi się. Książka spójnia i mimo tego, że krótka nie miała dziur. Dobrze poprowadzona fabuła i relacja. Przyjemna, nie było w niej nic na siłę
🖤 Poznajemy historię młodej dziewczyny, Lauren, która zmaga się z codziennym piekłem w swojej rodzinie adopcyjnej. Jeden chłopak, z którym zamieszkała, nieustannie ją wykorzystuje i uprzykrza jej życie. Pewnego wieczoru dziewczyna nie wytrzymuje i postanawia uciec. Niespodziewanie na swojej drodze spotyka płatnego zabójcę. Lauren jest gotowa na śmierć, a nawet jej pragnie. Jednak nie podoba się to Cole’owi, który pierwszy raz spotyka się u swojej ofiary z tak wielką chęcią śmieci.
🖤 Książkę czyta się naprawdę szybko, pewnie wynika to z faktu, że jest dość krótka. Natomiast mi bardzo przypadł do gustu styl pisania autorki, który nie zawierał zbędnych opisów. Całą historię czyta się bardzo dobrze, jest wciągając, a z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej ciekawa co się wydarzy. Jedyne co było dla mnie małym minusem to tempo akcji i dość szybka przemiana głównych bohaterów na kompletnie inne osoby. Jednak w pewnym sensie rozumiem ten zabieg.
Jeśli lubicie romanse z wątkiem mafii, płatnego zabójcy, to koniecznie musicie sięgnąć po tą pozycję. Jest to coś idealnego na jeden wieczór.