Laura Morawska jest uważana za specjalistkę od porywów serca – jej miłosne powieści w mig stają się bestsellerami i zdobywają rzesze fanów. Gdy jej debiutancka powieść dostaje szanse na ekranizację, Laura nie posiada się z radości. Tym bardziej że ma możliwość pojawienia się na planie zdjęciowym w roli asystentki reżysera, a główną rolę w ekranizacji ma zagrać topowy młody aktor.
Adam Gniewosz słynie z tworzenia krwawych i sensacyjnych produkcji, a nie słodkich romansów. W dodatku ma opinię nieugiętego i trudnego we współpracy, co wywołuje liczne konflikty na planie.
Laura już pierwszego dnia zraża do siebie znanego reżysera i pakuje się w kłopoty.
Czy Laura i Adam dla dobra filmu będą potrafili się dogadać?
Jedno jest pewne, za każdym razem, gdy ta dwójka znajdzie się obok siebie, będzie iskrzyć…
Jak się pisze miłość to komedia romantyczna, która nie tylko zimą rozgrzeje Wasze serca!
zakochałam się, po prostu. wpadłam pod uszy. zaczynając tę książkę — nie miałam pojęcia, że tak się stanie. może po prostu lubię wysokich Adamów?
wszystko w tej książce było idealne. bohaterowie, fabuła i wątek romantyczny. mogę się skusić o określenie jej mianem: idealnej, zimowej książki na wieczór.
książka o świetnym poczuciu humoru. żarty o twojej starej? najlepsze. chcę więcej. WIĘCEJ!! dosłownie, za każdym razem płakałam ze śmiechu, gdy Laura cokolwiek mówiła. a po za tym: wszystko poszło łatwo i przyjemnie. uczucie między bohaterami rozwijało się w dobry sposób… taki nienachalny.
od pierwszych kartek kupiła mnie główna bohaterka, która jest nieco… SZALONA. trochę jak ja. może dlatego ją lubię. a Adam? jej przeciwieństwo. to jak się potrafili uzupełnić: cudownie.
zdecydowanie sięgnę po inne książki Kingi. daje jej wielką nadzieję!! dziękuję ci Madziu za ten prezent.
powiedzmy sobie wprost - nie jest to książka wysokich lotów, ale nie o to chodzi przy filmach i książkach świątecznych, że traktujemy je z przymróżeniem oka i skupiamy się na emocjach oraz świetnej zabawie? Tutaj tak z pewnością było! Bardzo mi się podobał styl Kingi, który przypomina mi opowieści przyjaciółki o jej perypetiach miłosnych i życiowych. Ta gra słowem i objęcie piękna oraz prostoty języka polskiego mnie urzekł na maksa. Także bawiłam się przednio - śmiałam się i piszczałam, a to najważniejsze!
"Mrużył oczy, przeszywają mnie nimi na wskroś. Byłam niemal pewna, że w myślach wyklina mnie na wszystkie możliwe sposoby. Ale ja się nie dam. Musiałam sobie poradzić z tym bucem, nie miałam innego wyjścia."
🎬🎬🎬
Jeeej! Jaka to była piękna książka. Świąteczna. Romantyczna. Zabawna. Świetnie bawiłam się podczas jej lektury. A Laurę - główną bohaterkę pokochałam całym sercem. Zresztą Adam, także zaskarbił sobie moją sympatię. Uwielbiam takie powieści. A "Jak się pisze miłość" zdecydowanie na długo zostanie w mojej pamięci.
Fabuła niczym z filmu... No właśnie z filmu 🙂 Tutaj nasi bohaterowie spotykają się właśnie na planie filmowym. Bo oto jedna z powieści Laury (która tworzy pod pseudonimem Niki Wichury) właśnie będzie ekranizowana. Na planie nie może zabraknąć samej autorki, więc Laura zdobywa posadę asystentki reżysera, a tym oczywiście jest Adam Gniewosz. Samo nazwisko już wiele mówi o tym mężczyźnie 😉 Fakt, z tego Adama to niezły gniewoszek, ale zyskuje przy bliższym poznaniu 😁 O tym z pewnością przekona się Laura, która takiego scenariusza nie spodziewałaby się nawet w najśmielszych snach. Między tym dwojgiem iskrzy już od samego początku, chociaż żadne z nich oficjalnie tego nie przyznaje. Wkrótce jednak będą mieli okazję spędzić ze sobą trochę czasu poza planem i poznać się z całkiem innej, mniej oficjalnej i mniej "gniewoszkowej" strony. Oj uwierzcie, że będzie się działo. Jednak, jak to w komediach romantycznych bywa, nie obejdzie się bez afery. A ta nieco zachwieje relacjami bohaterów. Jednak ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autorka pokierowała fabułą. Takiego obrotu spraw, na pewno się nie spodziewałam. Kinga zrobiła to naprawdę w wielkim stylu.
Oczywiście nie mogę tu także nie wspomnieć o tak zwanej wisience na torciku, czyli niespodziance, jaka czeka na nas na końcu książki. Nie zdradzę Wam co to takiego jest. Po prostu musicie przeczytać "Jak się pisze miłość" ❤️ Uwierzcie ze to absolutny MUST READ tej zimy. Otuli niczym najcieplejszy koc. Rozbawi do łez. A przy tym ukoi swoją romantycznością. Jak dla mnie to jedna z najlepszych komedii romantycznych, jakie udało mi się do tej pory przeczytać! Jestem pewna, że jeszcze nie raz sięgnę po książki Kingi! To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jestem OCZAROWANA! Lekkie pióro, plastyczne nieprzytłaczające opisy i fabuła, od której nie sposób się oderwać to tylko niektóre zalety stylu autorki.
"Jak się pisze miłość" polecam z całego serca! Genialna pod każdym względem ❤️
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, czytałam kilka książek Kingi i każda mi się podobała, dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok jej najnowszej powieści - "Jak się pisze miłość", która rozgrywa się w zimowej scenerii. Na wstępie muszę wspomnieć, że totalnie urzekło mnie wydanie tej książki, jej okładka oraz pięknie barwione brzegi. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że historię Laury czyta się niesamowicie szybko, ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i z dużym zainteresowaniem śledziłam jej losy. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona oraz dobrze poprowadzona i chociaż jest przewidywalna to nie odebrało mi to radości z czytania. Bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi zostali naprawdę świetnie wykreowani, to postaci niezwykle prawdziwe, takie które nie są idealne, tak jak my popełniają błędy oraz postępują pod wpływem emocji, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy Laury, co pozwoliło mi lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje, myśli, z czym się boryka, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Przez większość książki żałowałam, że autorka nie pokusiła się o zaprezentowanie punktu widzenia Adama, ale finalnie Kinga pozytywnie mnie zaskoczyła jedynym rozwiązaniem. Laura od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię, to taka kobieta, której po prostu nie sposób nie polubić, naprawdę. Adam natomiast stanowił dla mnie pewną tajemnicę, zagadkę i początkowo miałam do niego neutralny stosunek, jednak z każdą kolejną czytaną stroną zyskiwał także moja sympatię. Można powiedzieć, że bohaterowie tej powieści to trochę takie grumpy&sunshine. Relacja głównych bohaterów opiera się na motywie hate - love, który został tutaj naprawdę świetnie zaprezentowany. Świetnie się bawiłam czytając przekomarzanki Laury i Adama, uśmiech po prostu nie schodził mi z twarzy. Od początku dało się wyczuć wyraźną chemię i przyciąganie między bohaterami i autorka genialnie to poprowadziła, dostarczając Czytelnikowi masy emocji! Bardzo ciekawym wątkiem był ten związany z pracą na planie filmowym i autorka w interesujący sposób go przedstawiła, zarówno ukazując pracę samych autorów, reżysera czy innych pracowników produkcji. "Jak się pisze miłość" to emocjonująca, pełna humoru, romantycznych uniesień i ciepła historia, z którą świetnie spędziłam czas! To idealna lektura na wieczór, pod kocykiem z ciepłą herbatą w ręku! Polecam!
Laura Morawska w literackim świecie funkcjonuje jako Nika Wichura - autorka super popularnych romansów. Żyje tak, by uniknąć sławy i związanych z nią przykrości, które napewno by ją przez to spotkały. Jedna z jej książek, a konkretnie „Romansiara”, stała się takim hitem, że będzie kręcony na jej podstawie film. Laura, zauroczona aktorem obsadzonym w głównej roli, za wszelką cenę dostaje się na plan filmowy. Oczywiście po to, by zdobyć serce tego wspaniałego mężczyzny. Na jej nieszczęście zostaje tam wkręcona jako asystentka pana reżysera Adama Gniewosza, który jest mrukiem jak mało kto i jest zimny niczym lód Arktyki, a na ogół zajmuje się reżyserią filmów mrożących krew w żyłach. Gdy tych dwoje się spotka… wybuch jest gwarantowany. Trzeba tylko czekać kiedy je💥💥💥💥. 😂
Zacznę od tego, że zaczęłam słuchać tej książki na Legimi czytanej przez syntezator mowy. Było spoko, polecam. 😂 W pewnym momencie ogarnęłam, że na pierwszym rozdziale zaśmiałam się około dziesięciu razy. JA! JA SIĘ ŚMIAŁAM. Poleciałam do pokoju po książkę, by upewnić się, czy ta pani mi dobrze czyta. Okazało się, że dobrze i już wtedy byłam pod wrażeniem.
„Jak się pisze miłość” okraszona jest niesamowitym humorem, który wprost uwielbiam. Brak tu jakiegokolwiek nadęcia. Czasami czułam się jak podczas spotkania z przyjaciółmi! Mogę śmiało powiedzieć, że ta książka urzekła mnie od pierwszego rozdziału i podobała mi się do samego końca.
Nie jest to typowo świąteczna powieść z prezentami, łańcuchami, bombkami i magiczną atmosferą, ale jest to genialny romans, którego akcja toczy się zimą na planie filmowym, gdzie zawierają się przyjaźnie aż po grób i zaczynają kiełkować uczucia. Każdy, kto uwielbia romanse będzie tą książką zauroczony. Jak nie kupi Was historia miłosna, to na pewno zrobi to bohaterka, jej poczucie humoru oraz jej zabawne perypetie.
Autorka, która zdobyła moje serce już pierwszymi akapitami, zawarła w książce motyw grumpy and sunshine oraz uwielbiany enemies to lovers. Romanse ostatnio płyną w moich żyłach, a ten jest naprawdę kapitalny i ma wszystko, czego moje romansiarskie serce potrzebuje.
Totalnie dałam się porwać tej historii i ląduje ona na wysokim miejscu w moim rankingu spośród przeczytanych w tym roku 158 książek. Kocham ją, tulę mocno jej bohaterów (a w szczególności Malinkę!), stawiam ją z należytym jej szacunkiem na regale i podziwiam, bo to piękne wydanie dorównuje wnętrzu.
Ta historia to jeden z lepszych poprawiaczy humoru i będę ją wciskać każdemu! Amen! ✨
Laura Morawska vel Nika Wichura to autorka romansów, które szybko stają się bestsellerami. Kobieta nie posiada się z radości, gdy dowiaduje się, że jej debiutancka powieść ma zostać zekranizowana, a gdy okazuje się, że główną rolę męską ma odegrać znany młody aktor postanawia zrobić wszystko by dostać się na plan filmowy. I dostaje się, a jakże, jako asystentka reżysera. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby ów reżyser Adam Gniewosz nie był tak zimnym, nieugiętym i ogólnie trudnym we współpracy bucem, któremu Laura na swoje nieszczęście podpadła już pierwszego dnia pracy… Czy Laura i Adam będą potrafili się dogadać? Co skłoniło Gniewosza kojarzonego raczej z dreszczowcami niż romansami do ekranizacji „Roman siary"?
Mam na swoim koncie kilka książek Kingi Tatkowskiej i są to powieści niesamowicie emocjonalne, poruszające ważne tematy. „Jak się pisze miłość" jest zupełnie inna. To książka mająca na celu przede wszystkim rozbawić czytelnika, sprawić by uśmiech nie schodził mu z twarzy nawet po skończonej już lekturze i by pojawiał się, zawsze kiedy o niej wspomni. To książka idealna na zimowy wieczór, choć, jeśli szukacie historii stricte świątecznej, to nie ten adres mordeczki. Mnie to akurat zupełnie nie przeszkadzało, a książka poprawiła mi nastrój i co najważniejsze zaskoczyła. Mogę szczerze powiedzieć, że jest to najlepsza komedia romantyczna, jaką w ostatnim czasie czytałam, zresztą moja ocena mówi chyba sama za siebie. 😊
Laura i Adam, o mamusiu, co to jest za para! Całkowite przeciwieństwa, które przyciągają się tym mocniej im bardziej próbują się od siebie oddalić. Niesamowicie przyjemnie było się temu przyglądać. Autorka często stawiała ich w zabawnych sytuacjach i wkładała w usta słowa, które sprawiały, że niejednokrotnie wyrywał się ze mnie niekontrolowany śmiech. Humor w tej książce jest genialny, ale to jest coś, czego nie jestem w stanie wam opisać, bo tego trzeba doświadczyć samemu. 🤍 Jestem przekonana, że Smerfetka i Gniewko zostaną w moim czytelniczym sercu już na zawsze, a gdy tylko za nimi zatęsknię, to z przyjemnością wrócę do tej historii.
Ostatnio mam ochotę czytać same zimowe i świąteczne książki i właśnie tutaj przychodzi „Jak się pisze miłość”, świetna książka z dobrym humorem i zimowym klimatem!
Laura jest pisarką miłosnych powieści, wkrótce dowiaduje się, że jej debiut ma szansę na ekranizację, a jeszcze bardziej cieszy ją fakt, że główną rolę ma zagrać popularny aktor, którego uwielbia. Aby się do niego zbliżyć przyjmuje posadę asystentki reżysera, którym jest Adam. Mężczyzna słynie z tworzenia krwawych produkcji, więc powieść Laury jest całkowitą przeciwnością.
Na dodatek z mężczyzną pracuje się trudno, gdyż ma opinię bardzo nieugiętego przez co na planie wychodzą różne konflikty. Laura już pierwszego dnia zraża go do siebie i pakuje się w kłopoty, ale przecież dla dobra jej filmu powinni się dogadać. I może tak będzie aż za bardzo...
Tak jak wspomniałam jest to świetna komedia romantyczna i muszę przyznać, że naprawdę tę pozycję można ją nazwać. Dużo się zaśmiałam, a książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Styl pisania autorki jest bardzo fajny, a akcja nie zanudza. Bohaterowie również zostali fajnie napisani i tak szczerze nie mam tutaj na co narzekać.
Dostałam od tej pozycji wszystko, czego oczekiwałam, czyli lekki romans z dobrym humorem na jeden, dwa wieczory. Świetnie wprowadza w zimowy klimat, choć możemy ją czytać w każdą inną porę roku! Chyba nie ma co tutaj więcej mówić, ja polecam jeśli macie ochotę na szybką i lekką książkę z wyżej wymienionymi motywami!
Szukacie może pozycji, która przeniesie Was myślami do czasów świąt? Która będzie otulająca i wzruszająca? Jeśli tak, dobrze trafiliście!❤️Dzięki książce „Jak się pisze miłość” nie tylko przenosimy się w totalnie zimową i świąteczną aurę, ale także autorka zabiera nas wprost na plan filmowy. I to nie byle jaki! Ta komedia romantyczna sprawi, że Wasze policzki się zaróżowią. Przede wszystkim, muszę wyróżnić główną bohaterkę. Śmiechu dzięki niej była co nie miara. Totalnie odjazdowa dziewczyna, taka do przytulenia, i rozkoszna w swoich błędach. Serio, dawno nie spotkałam tak wspaniałej głównej bohaterki. Momentami przypominała mnie, i bez wątpienia jest królową dram z piosenki Sanah 😂. Autorka bardzo życiowo podeszła także do tematu babskiej przyjaźni. Niesamowite, jak dobrze oddała to co w niej najważniejsze i najpiękniejsze. Ta historia jest totalnie zakręcona, równocześnie slodka jak i gorzka. To wspaniała propozycja swiateczna, którą już dziś polecam Wam do poduchy! A dla mnie ta autorka staje się pewniaczkiem. 8.5⭐️.
Jak przystało na taką książkę było mnóstwo romantyzmu, szczypta humoru i bardzo, bardzo dużo świątecznej miłości.
Autorka, która pisze pod pseudonimem dowiaduje się, że jej debiut zostanie zekranizowany. Nie chcąc się zdemaskować pojawia się na planie jako asystentka reżysera. Od początku jednak nie mogą się dogadać… polecą iskry.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć że to była naprawdę fajna książka To było dokładnie to czego teraz potrzebowałam - coś lekkiego, przyjemnego, krótkiego i przede wszystkim zawierającego świetne poczucie humoru Trzeba przyznać że to nie była bardzo ambitna pozycja ale najważniejsze że się dobrze bawiłam czytają
Kolejna książka która urzekla mnie swoją prostotą. Styl pisania autorki fenomenalny, uwielbiam czytać historie przeplataną tak doborowym humorem. Temat genialne. Glowna bohaterka domino swojejego szalonego charakteru urzeka w całości. Oczywiście nie zabrakło gburowatego, głównego bohatera bo czym był by książkowy mąż bez tego. Idealna pozycja na oderwanie się od rzeczywistości.