Pokój z widokiem na wojnę to fascynująca podróż przez historię Izraela, w 75. rocznicę powstania państwa. Konstanty Gebert bez cienia lukru opisuje, jak doszło do utworzenia Izraela oraz naświetla tło konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Uff ależ to była cegła. Potężna dawka wiedzy z historii oraz stosunków międzynarodowych związanych z Izraelem. Opowieść o narodzie który potrzebował swojego miejsca na ziemi i uzyskał je, dzięki wielkiej determinacji w momencie tragicznym, bo bliskim śmierci. Książka bardzo potrzebna teraz bo dzięki niej otrzymujemy pełny obraz sytuacji i unikamy uproszczeń. Zaczynamy rozumieć, że powstanie Izraela było jak to określił autor zawsze wyborem pomiędzy „niesprawiedliwością a niesprawiedliwością jeszcze większą”. Wojna która widzimy obecnie jest kolejna odsłoną konfliktu, który sięga 100 lat wstecz. Autor niestety nie pozostawia nas ze złudzeniem, że sprawy na bliskim wschodzie będą szły ku lepszemu, wręcz przeciwnie, nie pozwolą na to elity polityczne po obu stronach, które karmią się konfliktem i nakręcają spirale nienawiści. Smutne, ale i zarazem pocieszające jest to gdy uświadomimy sobie że nie zawsze tak było.
Konstanty Gebert ma u mnie duży kredyt zaufania po świetnej książce o ludobójstwach i tym, jak dobre wrażenie robi na mnie w wywiadach i podcastach. o ile przyjmuję do wiadomości jego słowa ze wstępu, w którym przyznaje, że nie jest do końca obiektywny, to nie rozumiem kilku decyzji podjętych przez wydawcę/redaktora.
rozumiem, że uznanemu autorowi czasem można jedynie coś sugerować, ale wydawania takiego tomiszcza o historii Izraela bez żadnego, absolutnie żadnego, przypisu? w Polsce? w tych czasach? naprawdę - to już nawet nie jest jedynie cios w czytelnika, który nijak nie może nic sprawdzić i ocenić żadnego źródła samodzielnie; to jest działanie na szkodę autora, który pisze kilkaset stron o jednym z najbardziej kontrowersyjnych konfliktów na świecie (a raczej: wojnie) i nie chroni się żadnym źródłem. część eseistyczna (o tym zaraz) - jasne, tutaj autor opisuje to, co widział i słyszał oraz swoje refleksje na temat współczesnej polityki Izraela (o tym też zaraz!), ale cała reszta, tzn. większość książki? przecież autora tam nie było w latach 40., a cytowane fragmenty dzienników, raportów, relacji nie wzięły się z Księżyca.
najśmieszniej robi się w momencie, gdy autor opowiada o rzekomej zbrodni Izraela na ludności arabskiej i zarzuca oskarżycielom... brak źródeł. koń by się uśmiał.
nie wiem, jak nazwać to inaczej niż zbrodnią na książce opisującej historię, fakty, przebieg wojen. redaktor widział cudzysłów i nie wpadło mu do głowy, że, hej, kurczę, przy cytatach coś jeszcze się dawało... nawet w pracy licencjackiej... co to było?! ach, przypis! jestem złośliwa, bo nie dość, że o książce się praktycznie nie dyskutuje - a powinno! ta historia ma wszak dwie strony - to jeszcze liczne sondaże mówiące o morderczych nastrojach po jednej stronie konfliktu czy zapisy wypowiedzi mogę sobie co najwyżej sama narysować na kartce. wina autora to jedno, ale sam sobie tej książki nie wydał.
nie do końca podoba mi się kompozycja - aż do czasów współczesnych książka jest gęstą, dokładną opowieścią historyczną. fakty, daty, miejsca, nazwiska. sporo, naprawdę sporo informacji. potem dostajemy coś bardziej przypominającego reportaż, esej polityczny pełen subiektywnych refleksji. myślę, że część historyczna powinna zostać w poprzednim wydaniu, a współczesna - zostać wydana jako osobna książka.
książka powinna mieć jeszcze przynajmniej jedną korektę, bo jest sporo powtórzeń (słów, ale i zdań, faktów, itd.). treść jest bardzo aktualna, bo opisuje wydarzenia z marca tego roku, ale odbywa się to ze szkodą dla czytelnika.
a z plusów? Gebert naprawdę świetnie pisze, to urodzony gawędziarz, mimo że natłok faktów może miejscami przytłaczać. trzeba mieć na uwadze jego stanowisko w sprawie, ale doceniam, że nie brakuje wskazywania zbrodni popełnionych przez Izrael, podkreślania krzywdy Palestyńczyków oraz roli Hamasu - przez co nie ma tutaj nachalnego przekonywania czytelnika. końcowe rozdziały dobrze tłumaczą aktualne zawirowania w polityce Izraela. historia Izraela jest interesująca, pełna burzliwych wydarzeń, niesprawiedliwości, kontrowersji, szarości; to kraj, który powstał na krzywdzie. książka świetnie to oddaje.
Książka naprawdę mi się podobała. Opisuje historie państwa Izrael, w sposób bardzo kompletny i klarowny a jednocześnie w znacznej mierze bezstronny, chociaż czasami można odnieść wrażenie, że autor wybiórczo prezentuje poglądy przemawiające za Izraelem, ale jest to rzadkie, a przede wszystkim autor przestrzega przed swoją stronniczością bo sam jest Żydem i w konflikcie stoi bardziej po stronie Izraela. Jednocześnie zdecydowanie nie przeszkodziło to w ukazaniu pełnego obrazu całego konfliktu, co w przypadku problemu tak złożonego napewno należy uznać za sukces. Podobał mi się też fakt, że autor często prezentuje poglądy czy fakty odnosząc się do współczesnej debaty, co też wydaje się być bardzo wartościowe. Napewno olbrzymim minusem jest brak przypisów szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że książce jest wiele cytatów i wypowiedzi. Ogólnie bardzo polecam, ale radzę czasami samemu doczytać o pewnych tematach.
Ilość literówek i innych błędów przebiła skalę, dosłownie co kilka stron jest jakiś babol. Poza tym książka dobra, przynajmniej do czasów współczesnych jest to solidna dawka historii Izraela i całego regionu. Natomiast pod koniec zaczyna się ostra propaganda proizraleska. I tak nie żałuję lektury, warto poznać argumenty tej strony, ale mam niedosyt.
Kompendium wiedzy o Izraelu i jego problemach. Napisana rzeczowo, będąca obiektywną. Wypakowana wiedzą przez co czyta się ciężko. Misz-masz tematyczny na minus.
Historia Izraele od narodzin ruchu syjonistycznego do obecnych rządów Netanyahu. Dobrze napisana, pozwalająca zrozumieć złożoność historii Izraela, jego polityki i polityki jego sąsiadów. Wadą jest jednak jej długość - prawie 800 stron! Ale, polecam!