Była prezenterka Julia Karpiel postanawia wskrzesić swoją karierę, publikując autoryzowaną biografię Tytusa Mayera – seryjnego mordercy zwanego "Bydlakiem z Chełma". Dwadzieścia pięć lat wcześniej Mayer został skazany na dożywocie w związku z wyjątkowo brutalnym morderstwem dwóch osób, jednak niektórzy twierdzą, że rzeczywista liczba jego ofiar może sięgać nawet stu.
Wkrótce Julia spotyka się z Mayerem, który przez następne dni opowiada jej ze szczegółami swoją przerażającą historię. Kobieta uświadamia sobie, że człowiek, którego wszyscy mają za chodzącego diabła, sam wielokrotnie padł w swoim życiu ofiarą jeszcze gorszych potworów. Tylko czy ból zadawany nam przez innych może usprawiedliwić naszą własną agresję?
Gdy Julii wydaje się, że zebrała wystarczająco dużo materiału, Mayer wyjawia jej swój najgłębiej skrywany, szokujący sekret. Informacja ta sprawia, że kobieta zadaje sobie pytanie, czy warto odgrzebywać pamięć o człowieku, który był zdolny do takich okrucieństw. Zwłaszcza, że czuje, iż Mayer i tak nie powiedział jej wszystkiego...
Marcel Moss to jeden z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych i młodzieżowych w Polsce. Wszystkie jego książki osiągnęły status bestsellerów i stały się impulsem do gorących dyskusji na temat ważnych kwestii społecznych.
W rankingu Biblioteki Narodowej na najpoczytniejszych pisarzy i pisarki w Polsce w 2024 roku zajął 16. miejsce, w tym 2. wśród polskich autorów powieści kryminalnych.
Jest autorem świetnie przyjętej przez czytelników serii thrillerów młodzieżowych „Liceum Freuda”, której fabuła porusza trudne problemy współczesnej młodzieży, takie jak samotność, depresja, przemoc domowa i rówieśnicza, a także brak porozumienia między rodzicami a dziećmi.
Na swoim koncie ma również popularną serię detektywistyczną „ECHO”, z detektywami Igim Sznyderem i Sandrą Milton w rolach głównych. Każdy tom przedstawia nowe, niezależne śledztwo, koncentrując się na temacie tajemniczych zaginięć.
W 2024 roku ukazała się jego powieść „Polana”, która rozpoczęła serię kryminalną z udziałem komisarza Sambora Malczewskiego.
Marcel Moss jest również autorem bestsellerowych thrillerów psychologicznych oraz poruszających powieści młodzieżowych, takich jak „Mój ostatni miesiąc” i jej kontynuacja „Nasz pierwszy rok”.
za zakończenie podciągam ocenę do pięciu gwiazdek, bye
kocham mossa
(chociaż przyznam, że naprawdę disturbing było parę wątków, np p-dofilia wiadomo, ogólnie to najpoważniejsza i najsmutniejsza książka autora powiedziałabym. ja traktuje jego twórczość jako silly goofy guilty pleasure, ale tu nie było mi do śmiechu za bardzo)
Było spoko, aż do zakończenia Nie jestem przekonana do takiego zakończenia, chociaż i tak jest lepiej niż gdyby skończyć ma pierwszym plot twiscie, bo wtedy to bym chyba wyrzuciła tę książkę przez okno....
jak zwykle zaskakujące zaskoczenie Czy Marcel napisze kiedyś coś czym mnie nie zaskoczy?
99 ofiar Marcela Mo... Zaraz zaraz tytuł to 99 ofiar Tytusa Mayera🙈
Ale ofiar tyle może być jeśli zaczną czytać i cóż...wciągną się w ta intrygę.
Przez całą narrację towarzyszymy dziennikarce, która przeprowadza wywiad z Tytusem Mayerem. Autor zręcznie rysuje obraz jego trudnego dzieciństwa, z toksycznymi rodzicami, problematycznym związkiem z ojcem oraz specjalnym uczuciem do młodszej siostry, Zosi. Opowieść o dzieciństwie i rodzinnych tragediach ukazuje czytelnikowi ludzką stronę postaci, co nadaje jej nie tylko wymiar potwora, ale również ofiary swojego życia.
Niezwykle sugestywny sposób opisów sprawia, że czytelnik nie jest w stanie oderwać się od lektury. Moss balansuje między rozwinięciem psychologicznym postaci a opisem makabrycznych czynów, tworząc klimat, który wciąga od pierwszej strony.
Jednak to, co wyróżnia "99 ofiar Tytusa Meyera", to nie tylko wartka akcja i psychologiczna głębia postaci. Książka zaskakuje nas nieoczekiwanym zwrotem akcji w kluczowym momencie, wprowadzając elementy, które sprawiają, że lektura staje się jeszcze bardziej intrygująca. Autor potrafi zaskoczyć budując napięcie i trzymając je aż do ostatniej strony.
Czytając tę książkę, lepiej unikać nocnych godzin, jeśli nie chce się zarwać do białego rana. Narracja porywa i nie pozwala na oderwanie się od stronic, a zwroty akcji utrzymują nas w nieustannym napięciu. Finisz tej historii to prawdziwa wisienka na torcie, której szczegółów nie warto zdradzać, by nie psuć niespodzianki.
"99 ofiar Tytusa Meyera" to nie tylko kryminał, ale również historia, która prowokuje do refleksji nad naturą zła i jego źródłami. Moss stworzył niezwykle wciągający thriller, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom gatunku. To również doskonała lektura dla tych, którzy szukają czegoś, co przerwie rutynę czytelniczą i wciągnie ich w mroczny świat ludzkich emocji i motywacji
"99 ofiar Tytusa Mayera" to książka, która zdecydowanie nie pozostawia czytelnika obojętnym. To intensywny i mroczny thriller, który zagłębia się w psychikę seryjnego mordercy.
Trzeba tu podkreślić, że jest to lektura dla osób o mocnych nerwach, którzy nie boją się drastycznych i brutalnych opisów. Marcel Moss skrupulatnie i bez owijania w bawełnę przedstawia makabryczne akty, których dopuszcza się bohater. Każda scena zbrodni jest dokładnie opisana, co potęguje uczucie grozy. Autor nie szczędzi detali, a to sprawia, że książka jest niezwykle realistyczna i może być trudna do przetworzenia dla osób wrażliwych.
Ale książka to nie tylko opisy zbrodni, które mają na czytelniku pozostawić mocne wrażenie. Jest to również głęboka analiza psychologiczna postaci Tytusa Mayera. Autor przedstawia jego trudne dzieciństwo, pełne traum i cierpienia, co rzuca światło na motywy jego brutalnych działań. Z kolei to, że książka jest napisana w sposób przypominający biografię sprawia, że historia wydaje się jeszcze bardziej realistyczna i poruszająca.
Zakończenie książki jest zaskakujące i przemyślane. Marcel Moss zręcznie prowadzi czytelnika przez meandry fabuły, by ostatecznie wręcz porazić go niespodziewanym zwrotem akcji. To, co wydawało się oczywiste na początku, nabrało zupełnie innego znaczenia.
Podsumowując, "99 ofiar Tytusa Mayera" to thriller, który jest jednocześnie wstrząsający, intrygujący i poruszający. Książka ta jest zdecydowanie dla tych, którzy cenią sobie mocne thrillery z dobrze rozbudowaną warstwą psychologiczną. Dla mnie to nieodkładalna lektura – polecam!
wszyscy podwyższają ocenę za końcówkę, ja ją obniżam, bo uważam, że bez tego "zwrotu akcji" (swoją drogą w moim przypadku już dość oklepanego i bardzo przewidywalnego) sama w sobie byłaby wystarczająco dobra, a tak wywołało jednak to przewrócenie oczami
Moss to mój ulubionych polski autor. I wiecie co ? Zawsze, ale to zawsze po przeczytaniu jego książki mam szczękę na podłodze. Wszystkie jego publikacje biorę w ciemno nie sugerując się jakimikolwiek opiniami. Przy książce "99 ofiar Tytusa Mayera" miałam dodatkową zachętą, ponieważ tytułowy Tytus wychowywał się moim rodzinnym mieście, czyli w Chełmie. Było to super uczucie, móc powrócić wspomnieniami do kredowego miasta i spacerować z nim jego ulicami. Od pierwszych stron odnosiłam wrażenie, że czytam reportaż lub biografię. Ta historia nie przypadnie do gustu każdemu. Lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Jest brutalna, szczegółowa, krwawa i mroczna. Do tego bardzo realistyczna. Autor porusza temat przemocy, gwałtu, pedofilii oraz alkoholizmu. Poznając szczegóły życia Tytusa zaczynałam mu... współczuć? Tak. Oczywiście wiem, że był mordercą i wiem, że nic go nie usprawiedliwia, ale..ale w jego życiu wydarzyło się tyle złego. Przeszedł piekło. I takie samo piekło fundował swoim ofiarom. Można powiedzieć, że oczyma wyobraźni widzimy narodziny mordercy. Gdy historia dobiegała końca zostałam powalona na kolana. A sam koniec rozłożył mnie na łopatki i przekopał. Zostałam z milionem myśli. Sama. Szufladkuję tę książkę w mojej top2024.
Postanowiłam przeczytać jakąś książkę autora przed spotkaniem autorskim i padło na tę, bo miała wysokie oceny. Podczas lektury uznałam, że pomysł jest ciekawy, a sama książka - ok, taka solidna trójka. Jednak zakończenie zdecydowanie na plus, więc podnoszę ocenę do czwórki. Nie napiszę, że to dobra zabawa, bo przez cały czas czytamy o czynach tak niewyobrażalnych i bestialskich, że aż się "nóż w kieszeni otwiera", ale polecam, to bardzo dobry kryminał.
Zakończenie sprawiło że aż siedziałam z otwartą buzią. Realistyczne, wzbudzające emocje opisy. Genialne perspektywy w których można było faktycznie poczuć się jak w umyśle mordercy. Ostatnie rozdziały dla mnie trochę przesadnie przyspieszone.
3.5/5 Trochę Tytusa rozgryzłam, a trochę mnie zaskoczył. Zdecydowanie lepsza od poprzedniej książki autora, z którą miałam do czynienia, choć momentami bardzo brutalna. Mój jedyny problem wynika chyba ze stylu autora, który jest do bólu wręcz prosty i bardzo suchy.
bardzo dobre ale jakoś się nie wciągnęłam spektakularnie. zakończenie niespodziewane, ale liczyłam na coś lepszego/innego. mimo wszystko obiektywnie świetna książka.
Bardzo wciągająca, choć momentami niezwykle obrazowo pokazana historia seryjnego mordercy pełna jest zwrotów akcji i do samego końca ciężko jest jednoznacznie określić kto tu jest czarnym charakterem. Wielki plus za zakończenie, którego się nie spodziewałem!
4.5 WHATTT to 0.5⭐️ wymyslilam sobie na samym koncu i zawdzięczam to plot twistowi ktory byl tak dla mnie szokujący i niespodziewany, ze az otworzylam usta z wrażenia. 👏👏👏 jeden z lepszych kryminałów jakie ostatnio czytalam
Do książek Marcela Mossa czułam jakąś wewnętrzną niechęć i unikałam ich jak mogłam, mimo że żadnej nie skończyłam - raz zaczęłam czegoś słuchać i okazało się, że był to któryś środkowy tom - ale tutaj spodobał mi się opis i... chyba nadrobię pozostałe tytuły autora.
Zaznaczę, że ta książka to fikcja, bo początkowo sama nie wiedziałam, czy nie jest to przypadkiem reportaż.
Zaczęło się zwyczajnie, brutalny morderca z ogromną ilością ofiar udziela wywiadu, aby świat mógł w końcu poznać jego prawdziwą historię, ale żeby zrozumieć jego motywacje, trzeba najpierw poznać to, co go ukształtowało. I w taki sposób Bydlak z Chełma zabrał mnie w podróż do swojego dzieciństwa, przepełnionego brakiem miłości, przemocą i alkoholem.
Historia jego życia była znaczną częścią książki i nawet sama dziennikarka zwróciła uwagę na to, że jak na mordercę ok. 100 osób, za mało o tych śmieciach mówił. Dla niektórych może być to zawód, bo oczekuje się ofiar, a ofiar nie ma. Ale! Był to celowy zabieg zmierzający do wywołania szoku w późniejszej części.
Ta książka była brutalna, nie tylko ze względu na opisy morderstw, ale również emocjonalnie - po pierwsze przemoc na dzieciach, po drugie zakończenie.
To był plot twist, naprawdę dobry plot twist, choć tego typu, że wszystkim się nie spodoba. Przed napisaniem recenzji chciałam sobie przypomnieć, co się wydarzyło i ponownie miałam ciarki na ciele. Zakończenie było szokujące, ale nie w sposób jakiego możnaby się spodziewać po thrillerze, ono było po prostu w pewnien sposób smutne.
Dlaczego nie dałam 5/5? Bo po zakończeniu, o którym napisałam pojawił się epilog, który (dla mnie) niestety miał otwarte zakończenie i skończyłam z poczuciem niepełnej historii.
Fabuła przyprawia o dreszcze, akcja bardzo mroczna i dobrze poprowadzona, wzbudza dużo emocji i wciąga ale plot twist jakoś mnie nie porwał. Nie czuję się usatysfakcjonowana zakończeniem.