Pomyślcie o swoim dniu. O takim dniu, w którym wydarzyło się lub ma się wydarzyć coś emocjonalnie istotnego; coś, co sprawia, że wasze myśli analizują różne scenariusze; coś, przez co rozmawiacie sami ze sobą; coś, co żyje w waszej głowie czy waszym sercu od jakiegoś czasu i właśnie się urzeczywistnia - przez jakieś słowo, przez jakąś rozmowę, jakąś decyzję, nieporozumienie, odrzucenie, kłótnię, niezgodę. Pomyślcie o takim dniu nie w kontekście tego, co robicie, ale w kontekście wszystkich myśli, autorefleksji, odczuć, jakie wam tego dnia towarzyszą - te wszystkie uświadomienia, autoterapeutyczne dialogi (monologi?), przekonania, które zmieniają się w miarę upływu dnia pod wpływem wydarzeń, ten czas świadomie spędzany z sobą. O takich wewnętrznych głosach jednego dnia pisze Emilie Pine w swoim debiucie prozatorskim. "Ruth & Pen" to refleksyjny zapis jednego dnia z życia Ruth - kobiety po 30-stce, której małżeństwo napotyka pewną barierę, oraz Pen - 16-latki w spektrum autyzmu, która czuje coś więcej niż przyjaźń wobec swojej przyjaciółki. Bohaterki się nie znają, dzieli je wszystko, a łączy tylko ten jeden październikowy dzień 2019 roku.
To cicha i kameralna proza o tematach, które Pine poruszała już w swoich esejach, do których to w debiucie dokłada czułą reprezentację neuroróżnorodności. Emocjonalna podróż, niesamowicie precyzyjne studium postaci, opowieść o poczuciu niepasowania, o pragnieniach (macierzyństwa, pożądania, "czegoś więcej") i tęsknocie za czymś niedoświadczonym, o konsekwencjach życiowych decyzji i niedecyzji, o wpływie okoliczności na budowanie (przebudowywanie?) własnej tożsamości, o często błędnych założeniach na temat uczuć i relacji, o istotności komunikacji przy jednoczesnej trudności mentalizacji i werbalizacji niejednoznacznych uczuć. O miłości, smutku, rozczarowaniach, traumach i różnych formach rozpaczy. I nadziei, niepewnej, ale nadziei. Taka fabularna "nuda", z którą jest mi wyjątkowo dobrze.
Jest to piękna, kontrolowana proza o tym "how we navigate our inner and outer landscapes" (za opisem, w którym jestem zakochana). Gorąco polecam, 5/5, mam nadzieję, że ten niesamowity debiut pojawi się po polsku.
TW: IVF, poronienie