Przekleństwem każdego mordercy jest świadek malujący obrazy. Gdy utalentowana artystka Nadieżdża Hope nieświadomie uwiecznia na płótnie postać zabójcy, ten postanawia rozwiązać problem niszcząc kompromitujące go dzieło. Nie bierze jednak pod uwagę, że urażeni twórcy bywają niesamowicie uparci i teraz jego tropem podąża nie tylko policja, ale i Nadia wraz z przyjaciółką. A to dopiero początek kłopotów. " Nadzieja w tarapatach" to wyśmienita komedia kryminalna, w której zwroty akcji okraszone są ogromną dawką humoru. Pełna niespodzianek i nieoczywistych rozwiązań zapewni wspaniałą rozrywkę.
Bardzo przyjemnie czyta mi się książki o Nadziei. Muszę przyznać, że ta część podobała mi się bardziej niż pierwsza. Dużo więcej akcji, praktycznie cały czas coś się dzieje, zakończenie niespodziewane. Książka jest krótka i lekka, zdecydowanie dla kogoś, kto szuka rozrywki, taki typowy kryminał z elementami komedii. Podobało mi się to, że wątki z pierwszej części były tu kontynuowane. Te same postacie, można się było więcej o nich dowiedzieć. Każda z postaci posiada własne, prywatne cechy, jest oryginalna, co zdecydowanie jest dużym plusem. Pomysł na fabułę również świetny. Mimo że akcja cały czas trzyma w napięciu, to były momenty, w których nawet śmiałam się na głos. Bardzo miło spędzało mi się czas z tą pozycją i myślę, że to będzie książka, do której wrócę, aby się zrelaksować.
Wydarzeniem, które rozpoczęło całą serię zdarzeń była śmierć mężczyzny na terenie Lisiej Góry. Główna bohaterka przypadkiem trafia na mordercę i umieszcza jego zarys na swoim obrazie. Ponieważ żaden zbrodniarz, nie życzy sobie bycia rozpoznanym postanawia podjąć działania mające na celu to uniemożliwić. Nie wie jednak, że zwyczajne kobiety potrafią bardziej zaleźć za skórę niż niejeden policjant. Bohaterki stworzone przez autorkę to kobiety z charakterem, którym lepiej nie nadepnąć na odcisk. Tworzą kwartet, którego powinni bać się wszelcy kryminaliści. Są oczywiście i męscy bohaterowie (m.in. pisarz Ksawery Sałacki oraz nadkomisarz Jaduch),ale to kobiety są tu najważniejsze. Tym bardziej że mężczyźni przedstawieni są w dość specyficzny sposób. Szczególnie Sałacki, który zachowuje się trochę ciapowato. Uroki tego typu gatunku literackiego ;) Na szczęście wszystko kończy się szczęśliwie. Chociaż nie dla wszystkich. Źli zostają ukarani. Dobrzy mogą żyć dalej w spokoju. Zbrodnie zostają wyjaśnione, ale… Oczywiście, że jest jakieś “ale…” bez niego nie mogło być zakończenia. A w tym wypadku zakończenie pozwala autorce na kontynuację powieści w przyszłości. “Nadzieja w tarapatach” Jadwigi Buczak bardzo mi się podobała. To inteligentna i zabawna powieść, w której zwroty akcji prowadzą czytelnika na manowce rozważań nad zagadką kryminalną. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się przedstawić nam kolejne losy Nadieżdy. Polecam wszystkim, którzy potrzebują się rozluźnić, a jednocześnie pragną pogłówkować nad wątkiem kryminalnym. Jeśli lubicie literaturę kryminalną i komediową, a szczególnie ich połączenie “Nadzieja w tarapatach” pewnie Wam się spodoba.
Mam słabość do cyklu Jadwigi Buczak o Nadjeżdzie Hope choć wciąż szukam równowagi pomiędzy barwniewykreowanymi bohaterami, a ciekawą zagadką kryminalną. Tym razem wygrała ZAGADKA!